Autor Wątek: Formalnie o gruźlicy, ale nie tylko  (Przeczytany 3059 razy)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10743
Formalnie o gruźlicy, ale nie tylko
« dnia: Sierpień 18, 2017, 22:22:48 »
Ostatnio przebiłam się przez maleńką broszurkę:
Lucjan Dobrowolski "Rośliny Krzemionkowe w leczeniu gruźlicy płuc", rok 1955.

Już wtedy zwracano uwagę na to, że mimo nawet długiego stosowania antybiotyków i innych chemioterapeutyków, organizm chorego ulega wyniszczeniu nie dość, że na skutek samej choroby, ale i na skutek działań ubocznych leków. Poza tym już wtedy zauważono, że po nawet tylko 3 miesiącach prątki się uodparniają na leki. Wyniszczony organizm, mimo formalnej wrażliwości prątków na stosowany lek, nie umie "współpracować" z zastosowanym lekiem w celu unieszkodliwienia bakterii - brakowało chociażby minimalnej niezbędnej odporności. Dodatkowym problemem jest to, że w wyniku zmian gruźliczych, komórki i tkanki "serowaceją", czyli tracą strukturę, błony, ukrwienie - stają się bezpostaciową pożywką dla prątków, do której leki nie mają dostępu.

Brzmi to trochę jak opowieści o boreliozie, prawda? Zamiast biofilmu, serowacenie, a reszta tak samo.

Autor broszurki swoim pacjentom z zaawansowaną, przewlekłą, odporną na wszystko gruźlicą, jako dodatek do stosowanych leków chemicznych dawał do picia mieszankę ziół:
ziele skrzypu  60g
ziele rdestu ptasiego 60
korzeń mniszka 25
kwiat krwawnika 45
kwiat słonecznika 10

(można sobie wyobrazić dołożenie do mieszanki na przykład poziewnika, jako surowca krzemionkowego, omówionego zresztą w broszurce, ale autor chyba wybrał surowce łatwo dostępne w handlu)

2 łyżki mieszanki zalewano 2 szklankami przegotowanej wody na noc i rano gotowano przez 10 minut pod przykryciem, ew. uzupełnić wodę. Pić 2 x dziennie po szklance na godzinę PO posiłku.

Jednocześnie zwracano uwage na równowagę kwasowo-zasadową, w kierunku odczynu lekko zasadowego na podstawie odczynu moczu pobieranego 2-3 godziny po posiłku. Działanie prątków powoduje zakwaszenie organizmu.

Wynik: prawie połowie badanych 50 chorych stan zdrowia poprawił się obiektywnie, a tylko 2 osobom się i tak pogorszyło pomimo stosowanego leczenia.

Krzemionka, jak wiemy pobudza odbudowę tkanek, jednak w sumie nie myślimy zbytnio, jak to się dzieje. Autor napisał, że ona nieco drażni organizm, co powoduje drobne stany zapalne, co powoduje pobudzenie układu odpornościowego, a z drugiej strony pobudzenie odbudowy naczyń krwionośnych, a lepsze ukrwienie daje możliwość dotarcia z lekami do prątków.
Krwawnik i mniszek poprawiają trawienie i wspomaga wątrobę, razem z kwiatami słonecznika są źródłem choliny, która będzie działać na autonomiczny układ nerwowy. Poza tym krwawnik jest przeciwkrwotoczny, a składniki mieszanki (za wyjątkiem korzenia mniszka) zawierają flawonoidy uszczelniające i wzmacniające błony i naczynia krwionośne.

Dodatkowo jest wyłożona teoria dotycząca działania układu odpornościowego z epoki przedcytokimowej, ale w sumie mającej sens na mój rozum.

Jaki z tego wniosek?

Warto stosować podobne mieszanki w celu regeneracji wyniszczonego organizmu, jako dodatek do stosowanych innych środków leczniczych.

Pozdrowienia :-)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 19, 2017, 11:33:37 wysłana przez Basia »

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: Formalnie o gruźlicy, ale nie tylko
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 19, 2017, 08:47:08 »
Warto stosować podobne mieszanki w celu regeneracji wyniszczonego organizmu, jako dodatek do stosowanych innych środków leczniczych.
Na przykład po jakiejkolwiek antybiotykoterapii? I jak długo prowadzić taką kurację?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10743
Odp: Formalnie o gruźlicy, ale nie tylko
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 19, 2017, 11:48:49 »
Autor przeprowadzał kurację w warunkach szpitalnych przez 3 miesiące, równolegle z lekami chemicznymi, przynajmniej dwoma różnymi, w tym jednym antybiotykiem, tetracykliną lub streptomycyną.

Celem części ziołowej kuracji było pobudzenie odporności organizmu i jego regenerację na tyle, by można było uzyskać skuteczność podawania leków -bójczych.

Nalezy pamiętać, że gruźlica zabijała, a teraz problem opornej na wszystko gruźlicy wraca w nowej, zmutowanej wersji.

I autor broszurki, i autor wstępu - Jan Muszyński sa zgodni co do tego, że gruźlica jest chorobą osłabionego organizmu, a nie samym wynikiem zakażenia prątkami. Jako argumentu używa się faktu, że przecież zarazki są wszędzie i wszyscy się z nimi stykali, ale nie wszyscy chorowali. Prawdopodobnie, posiadanie w organiźmie "oswojonej" gruźlicy blokowało wejście szczepom niebezpiecznym. W zasadzie na tym polega szczepienie przeciwko gruźlicy.

Pozdrowienia :-)

Offline Mama

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1585
    • Aga Radzi
Odp: Formalnie o gruźlicy, ale nie tylko
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 19, 2017, 17:09:52 »
A to ciekawe że autor płucnicy nie użył i przytuli, moze faktycznie w handlu nie było.
Dzięki Basiu za to streszczenie.
Jeżeli w naturze występuje jakaś choroba to natura ma na nią lekarstwo !!!
Współtworze http://1000roslin.pl/
Prywatnie http://agakrok.blogspot.com/
Służbowo https://www.szm-melisa.pl/

Offline slav

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 307
Odp: Formalnie o gruźlicy, ale nie tylko
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 21, 2017, 14:02:54 »
A co by można dodać do tego (1, max 2 łatwo dostępne składniki), żeby jak najbardziej wzmacniało naczynia krwionośne, a nie pogryzło się z pozostałymi składnikami? Myślę nad czymś na moje żylakopodobne żyły, które wyszły mi w trakcie ciąży (wcześniej były ok, po ciąży wyszły na wierzch jakby w paru miejscach na nogach). Odporność przy dziecku też mi siadła, pewnie przez żłobkowe zarazki. Krzemionki mi się przydadzą. Tylko owe zioła nie mogą ciśnienia podnosić.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10743
Odp: Formalnie o gruźlicy, ale nie tylko
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 21, 2017, 21:26:28 »
Ponieważ mieszankę się gotuje, to może dodać by korzenie ruszczyka i listki jabłoni? A może listki aronii? Raczej w tej sytuacji chyba kwiaty kasztana nie bardzo pasują, ale może liście, jeśli nie masz problemów z zakrzepami? A zewnętrznie żywokost z ziołami szwedzkimi, olejem rokitnikowym i balsamem Szostakowskiego (plotka z Krosna)

Może zmontuj sobie Rutisol? W ostateczności kup grykę "na kiełki", posiej na słońcu i za 2-3 tygodnie będziesz mieć surowiec do przerobu.

Pozdrowienia :-)

Offline adampupka

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 945
Odp: Formalnie o gruźlicy, ale nie tylko
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 21, 2017, 22:33:34 »
Fajna ta książeczka, też mam. Autor opisuje ciekawie równowagę układów współczulnego i przywspółczulnego, jest tam ciekawa tabelka warta uwagi nie tylko przy gruźlicy:

https://ibb.co/cpK0wk

Pozdrawiam,
A.
:-)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10743
Odp: Formalnie o gruźlicy, ale nie tylko
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 23, 2017, 11:12:51 »
Trzeba się przyzwyczaić do nieco innej terminologii: na przykład napięcie nerwu współczulnego lub błędnego = aktywacja układu współczulnego lub przywspółczulnego, ale poza tym autor pisze dość łopatologicznie i podpiera się swoim doświadczeniem.
***

Myślę, że autor dlatego nie rozważał zastosowania płucnicy w mieszance ziołowej, bo ona należy do tradycyjnej kategorii środków "bójczych" w gruźlicy, ale nie będę się upierać. Trzeba by było więcej wiedzieć na temat toku myślenia autora i jego możliwości w chwili prowadzenia prób leczenia chorych na gruźlicę.
Pewnie przytulię możnaby spokojnie zastosować, może też i miodunkę zwaną regionalnie "płucnikiem"? Możnaby sobie wyobrazić wymianę składników mieszanki na równoważne, ale nieco inne.

Pozdrowienia :-)