Autor Wątek: pięty  (Przeczytany 12880 razy)

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: pięty
« Odpowiedź #45 dnia: Wrzesień 07, 2017, 17:04:44 »
W ubiegłym roku zerwałam liście ostrożnia warzywnego, zagotowałam w emaliowanym garnku i... zostawiłam wywar, zapominając o nim. Wieczorem w garnku czarna polewka. Wylałam. Garnek też czarny, nie do wyczyszczenia. Wyrzuciłam...
Klara jak masz jeszcze garnki z aluminium to je wywal na śmietnik:
Ewo, pisałam o garnku emaliowanym.  Emaliowane garnki są uznawane za najzdrowsze do gotowania, no ale może teraz moda inna? W każdym razie gotuję w stali a emaliowane mam tylko dwa, bo szybko szarzeją i nie mam ochoty na ciągłe szorowanie ich. Dziękuję jednakże bardzo za troskę. To miłe. :)

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: pięty
« Odpowiedź #46 dnia: Wrzesień 07, 2017, 21:13:16 »
Klaro, przepraszam, to mnie się coś pomiśkowało :)
Pisze:"emaliowany", a widzisz "aluminiowy" :)
Czy jest jakieś zioło na taką przypadłość? :)

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: pięty
« Odpowiedź #47 dnia: Wrzesień 07, 2017, 21:22:00 »
Czy jest jakieś zioło na taką przypadłość? :)

Jest. Garnikus rozróżnikus. Ponoć można rozpoznawać po nim nawet garnki ceramiczne i szklane, ale gdzie szukać tego zioła nie powiem. ;)

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 799
Odp: pięty
« Odpowiedź #48 dnia: Wrzesień 07, 2017, 21:37:59 »
Tylko, że to nie jest surowiec dla początkujących fitoterapeutów. :)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10963
Odp: pięty
« Odpowiedź #49 dnia: Wrzesień 07, 2017, 23:23:40 »
Wpływa na otyłość?

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 799
Odp: pięty
« Odpowiedź #50 dnia: Wrzesień 08, 2017, 08:37:03 »
Niestety.
Potem bez nalewki z wolus upartus (volus maior) ani rusz.

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: pięty
« Odpowiedź #51 dnia: Wrzesień 08, 2017, 11:38:17 »
Wpływa na otyłość?

Później istotne jest to ile się w tych garnkach gotuje :)

Optimus pisze:
"Najwyraźniej kolor wywaru zmienia się na skutek kontaktu z powietrzem."
Chyba jednak nie.
Moczyłam w ostrożniu stopy ja, moczył mąż (blisko 45 min) i kolor wywaru nie uległ zmianie.

Życzę Ci nabycia naukowego podejścia takiego jak ma np. Lutka.

W ubiegłym roku zerwałam liście ostrożnia warzywnego, zagotowałam w emaliowanym garnku i... zostawiłam wywar, zapominając o nim. Wieczorem w garnku czarna polewka. Wylałam. Garnek też czarny, nie do wyczyszczenia. Wyrzuciłam...
Klara jak masz jeszcze garnki z aluminium to je wywal na śmietnik:
Ewo, pisałam o garnku emaliowanym.  Emaliowane garnki są uznawane za najzdrowsze do gotowania, no ale może teraz moda inna? W każdym razie gotuję w stali a emaliowane mam tylko dwa, bo szybko szarzeją i nie mam ochoty na ciągłe szorowanie ich. Dziękuję jednakże bardzo za troskę. To miłe. :)

W linku jest też o emalii.

Czy garnki ceramiczne nie są najlepsze?

Obecnie sprzedawane garnki ze stali szlachetnej to jedno wielkie oszustwo.
Kupiłem raz z "dobrej" firmy i zardzewiał po pierwszym gotowaniu.
A najlepsze jest to, że producenci garnków ze "szlachetnej stali nierdzewnej" podają, że jeśli pojawi się w garnku rdza to po prostu należy ją dobrze przetrzeć w czasie mycia.
Dla porównania mam tani, blaszany garnek sprzed ponad 10 lat, używam go codziennie i nigdy się w nim rdza nie pojawiła, a sól zawsze wsypuję do zimnej wody.

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1250
Odp: pięty
« Odpowiedź #52 dnia: Wrzesień 08, 2017, 11:51:19 »
A ja mam garnki ponad 20-to letnie. Niestety, ebonitowe ucha w końcu się upaliły i obtłukły. Garnkom natomiast nic nie jest. Wiele razy przypalane, skrobane, wytrawiane chemią, upuszczane na podłogę, mrożone, gotował się w nich kwasior bigosowy i porzeczkowy, a one nic. Trochę rys i wgłębień im przybyło tylko, ale żadnych przebarwień nie ma, ani nadżerek. Był to najtańszy zestaw garnków ze stali szlachetnej z katalogu Quelle. Dostałam je od mamy, jak wróciła z "gastarbaitu"... kiedyś, to były garnki... te współczesne, dostępne w Polsce, to mogą się schować. Niestety, jakość większości produktów wypuszczanych na rynek niemiecki jest inna, niż to, co ląduje w Europie wschodniej (przez grzeczność zwanej środkową ;) ).
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: pięty
« Odpowiedź #53 dnia: Wrzesień 08, 2017, 11:59:58 »
Optimus napisał do mnie:
"Życzę Ci nabycia naukowego podejścia takiego jak ma np. Lutka."
Jeśli życzysz mi szczerze i z serca, to....dziękuję :)
Ja bez niego (tego podejścia) stwierdziłam tylko fakt jaki zaobserwowałam porównując z wypowiedziami innych osób.
Jednym pojawiają się farfocle innym nie. Tyle tylko możemy na tą chwilę stwierdzić.
Podrzuć temat netianeti :) On na pewno będzie wiedział :)

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: pięty
« Odpowiedź #54 dnia: Wrzesień 08, 2017, 14:49:34 »
Garnkom natomiast nic nie jest. Wiele razy przypalane, skrobane

Zapomniałem wspomnieć że też miałem takie przygody.
W tym moim garnku dwukrotnie całą noc gotował się (a po krótkim czasie piekł) koci pazur.
Zapomniałem całkowicie że nastawiłem wywar i rano smród w kuchni niesamowity, czyszczenie garnka polegało na skrobaniu, następnie odmaczaniu i tak kilka razy, a jednak przetrwał.

Do tematu trzeba dodać, że żelazo nie jest obojętne dla zdrowia.
Żelazo jest metalem przejściowym więc w takiej formie jest bardzo szkodliwe, a jednak te tandetne garnki są dopuszczone do kontaktu z żywnością.
Ostatnio bardzo modne stały się garnki aluminiowe, producenci chwalą się nawet jeśli ich garnki są wykonane z tego materiału bo rozprowadzają ciepło nieco szybciej niż te ze stali nierdzewnej.

Optimus napisał do mnie:
"Życzę Ci nabycia naukowego podejścia takiego jak ma np. Lutka."
Jeśli życzysz mi szczerze i z serca, to....dziękuję :)
Ja bez niego (tego podejścia) stwierdziłam tylko fakt jaki zaobserwowałam porównując z wypowiedziami innych osób.
Jednym pojawiają się farfocle innym nie. Tyle tylko możemy na tą chwilę stwierdzić.
Podrzuć temat netianeti :) On na pewno będzie wiedział :)

Bo może pomyliłaś ostrożenia z ostem :)
No chyba że to jeszcze od wody zależy.
Trzeba by przetestować z wodą destylowaną.

Offline Lutka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 231
Odp: pięty
« Odpowiedź #55 dnia: Wrzesień 12, 2017, 13:07:46 »
Eksperyment nr 2.
Woda po moczeniu stóp u Mamusi i męża - lekko farfoclowata (Mamusia od lat bierze leki nasercowe, p.ciśnieniowe, przeciwbólowe, mąż hormony tarczycy, p.bólowe więc coś tam musi w organizmie pozostać  a potem wydalić się). Moja woda - pełna farfocli kiedy ja czuję się znakomicie, oprócz Resvegi, D3 i K2MK7 nie zażywam nic. Siostrunia twierdzi, że zołzowatość ze mnie wychodzi :)))))

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: pięty
« Odpowiedź #56 dnia: Wrzesień 13, 2017, 23:41:17 »
Ja już nie wiem o co chodzi.
Ja okazem zdrowia nie jestem, a nie widzę żeby cokolwiek pływało.
Może to zależy od gleby na jakiej rośnie ostrożeń.

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1338
Odp: pięty
« Odpowiedź #57 dnia: Wrzesień 15, 2017, 00:29:24 »
Ja już nie wiem o co chodzi.
Ja okazem zdrowia nie jestem, a nie widzę żeby cokolwiek pływało.
Może to zależy od gleby na jakiej rośnie ostrożeń.

Tu nie chodzi o tą zmianę koloru i konsystencji wywaru, tylko o działanie tego na człowieka - dla mnie najważniejsze jest skuteczne oczyszczenie skóry, uczucie świeżości, dobre samopoczucie po kąpieli w tym. Co roku robię sobie zapas suszu i używam wywaru z tego zamiast detergentów rodzaju mydło - szampon.
To zciemnienie - u mnie pojawiało się tylko na początku, później przestało - podałem to jako ciekawostkę, bo zgadzało się to z opisami działania czarciego żebra. Optimus - a może nie jest z tobą tak źle, jak Ci się wydaje? :-). Spróbuj się wykąpać w tym na głębokiej wodzie - póki ziele jest dostępne.

Offline mysznikowski

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 247
Odp: pięty
« Odpowiedź #58 dnia: Wrzesień 18, 2017, 11:32:31 »
no własnie, wczoraj znowu moczyłam stopy  w wywarze ale farfocli już nie było....

Offline mysznikowski

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 247
Odp: pięty
« Odpowiedź #59 dnia: Październik 02, 2017, 10:24:30 »
Znowu ostrożeń przyniósł ulgę tym razem mężowi. On zawsze miał skórę na stopach bez zarzutu ale ostatnio coś się podziało. Był kilka dni poza domem, nocował w ośrodku wypoczynkowym i wydaje mi (nie potwierdzone badaniami ani przez przez lekarza), że złapał jakiegoś bakcyla. Skóra, sucha, robią się takie jakby pęcherze ale suche, przylegające, nie podbiegłe żadnym płynem, w tych miejscach odchodzą łatwo kawałeczki zrogowaciałej skóry o powierzchni paznokcia a jak zbyt gorliwie odskubywać tę skórę to i do ranki łatwo doprowadzić.
No i będąc wczoraj na spacerku dostrzegłam ostrożeń polny, świeży, młody. Urwałam kilka sztuk, zaparzyłam. Mąż wymoczył stopy, po czym posmarował preparatem przeznaczonym do stóp pocących się, z pękającą suchą skórą, który sama przygotowałam wg przepisu Gospodarza. I dziś rano mąż zameldował mi że mu to kuracja dobrze zrobiła, że lepiej się czuje. Zachęcony pozytywnymi skutkami postanowił dziś ponowić kurację.
Dziękuję Zielarzom i ziołom.