@ Jolkaj
Glistnik ( Jaskółcze ziele ) mam i to spory zbiór z kwiatami i korzeniami wysuszony na pieprz, zmielony i zamknięty szczelnie. Wcześniej go dobrze wymieszałem tak by substancje czynne w całym zbiorze były równomiernie rozprowadzone i stężenie później w miarę jednakowe w dawkach. Wiem, że Pan Doktor Różański odradzał z korzeniami, bo roślina zaczyna ginąć, ale akurat wyrwałem w takim miejscu, że i tak by zginęła ( rolnik by zaorał pod lasem ). Trochę się boję Jaskółczego ziela. Zrobię sobie najpierw test uczuleniowy pod pachą. Dobrze myślę? A potem jak to brać, żeby nie wykitować, czy tam wątroby nie uszkodzić. Nie mam wagi do 0,1 g
Krwawnik też mam, bogaty zbiór tego roczny. Nie wiedziałem, że on spazmolitycznie mocno działa. Myślałem, że on jest na krwotoki i przeciw rakowo. Ile maksymalnie można brać ziół w mieszance? Czy to nie ma zasadny? Aby się tylko dość substancji do wywaru dostało? by się nie powielały w działaniu tylko synergistycznie działały? Tak?
Ostropest biorę. Hakorośl nawet nie wiem co to jest. Zaraz se poczytam. Jak dobre to wrzucam. Po zapoznaniu się z lekturą widzę, że to z Afryki. To odpada. Staram się bazować tylko na ziołach z naszej szerokości geograficznej. Wyjątek zrobiłem dla kurkumy i pieprzu. Staram się nie kupować ziół tylko ile można samemu zbierać, ewentualnie uprawiać. Hołduję zasadzie nasze najlepsze. Takie makrobiotyczne zielarstwo. No i obecnie nie jestem zbyt zamożny. Nie mogę sobie pozwolić na suplementację ziołową i wydawać parę stówek miesięcznie. Znając siebie zaraz bym się nakręcił i bym chciał to i tamto zioło.
Cytryniec - poczytam. Jak taki dobry to sobie posadzę. Z Chin, ale podobno u nas się przyjmuje. No to super. Tylko trzeba cierpliwie czekać aż wyrośnie, oby wątroba poczekała. Z Chin to bym z wielką przyjemnością posadził sobie w ogrodzie Ma Huang. Zioło rewelacja. Tylko teraz jest zakazane. Kawa, yerba przy tym siada. W ogóle teraz to wszystkiego zakazali przez tych dopalaczowych ćpunów.
@ Basia
Kurdybanek bluszczyk? Da radę to jeszcze zebrać? Czy już za późno? Bo wydaje się, że to faktycznie dobre. W lesie, czy na ugorze to rośnie? Nie spotkałem tego. A może spotkałem tylko przeoczyłem. Dzięki
@ Renia
Dzięki. Poczytam, wchłonę wiedzę

@ Zielarz Polski
Brałem kiedyś lecytynę. Kupiłem sobie na alledrog 0,5kg w proszku. Może faktycznie se kupie. Pamiętam, że mnie jakoś nakręcała nawet, spać po nocach nie mogłem. Taki napęd intelektualny czułem.
Tak wiem, że trzeba nie tylko starać się rozpuścić złogi co rozkurczyć cały układ wydzielania żółci i rozrzedzić żółć, bo może dojść do nagłej niedrożności i nawet pęknięcia woreczka żółciowego, a co z tym idzie zapalenia otrzewnej i zgon.
Co mi dolega pytasz? No generalnie ta niedrożność, to ciśnienie w wątrobie, bańka czy jak ją nazywają. Uprzykrza życie strasznie. Ale ciu, ciu już lepiej. Dbam mocno o dietę. Pije zioła na potęgę i cierpliwie czekam. W lecie zauważyłem jest lepiej. Myślę, że to przez jakieś takie rozluźnienie wewnętrzne, ciepło letnie. W zimie człowiek jest bardzie obkurczony, taki do wewnątrz schowany. Zauważałem, że jak mam dużo ruchu w ciągu dnia, to też lepiej. Najgorzej jest siedzieć. Kawa mocna bez niczego, bez żadnych osłon też wyraźnie szkodzi. Obkurcza tam wszystko i zaczyna przeszkadzać.
Pękające palce, co o nich pisałem w innym wątku, jak nic nie robię tylko je smaruję momentalnie się goją. Dzięki za pomoc.
@ Kuneg
O karczochach właśnie myślałem by posadzić w ogrodzie. Kiedy to się sadzi? Na wiosnę czy na jesienni. To się flancuje? Jaką lubi glebę? Będę na bank sadził papryczkę chili i robił pulpę na raka wg przepisy doktora Vogta
https://www.youtube.com/watch?v=E6AmjqIeB9E Może coś jeszcze z jego przepisu można posadzić na naszej szerokości geograficznej prócz oczywiście pieprzu i kurkumy?
Pozdrawiam wszystkich. Bardzo dziękuję za pomoc. Niech moc natury będzie z nami
