Autor Wątek: mitochondria  (Przeczytany 4211 razy)

Offline zielonka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 48
mitochondria
« dnia: Lipiec 06, 2017, 11:13:03 »
Aloha!

Interesuje mnie wszystko, absolutnie wszystko o mitochondriach. Co wiecie? Co polecacie? Znacie kogoś, kto się tym zajmuje? Jakie badania można wykonać?

(Podstawy oczywiście znam, tyle, ile udało mi się wyczytać, ale każda informacja może sie przydać.)
Wszystko pod kątem wspierania u małego dziecka (poniżej 2rż).

Dzięki i miłego dnia!

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10734
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 06, 2017, 11:25:55 »
Tak nie wolno, bo wrzucimy tu cały artykuł z Wikipedii lub może jakiejś biologii komórki o mitochondriach i tym się sprawa skończy.

Napisz, co się dzieje, dobrze? Z jasnowidztwem u nas jest marnie ;-)

Pozdrowienia :-)

Offline zielonka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 48
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 06, 2017, 11:47:06 »
Hmn... No to tak: Mam wyniki badań z markerami wg których mitochondria są wyczerpane i niedotlenione. Jest to dla mnie temat ogólnie słabo znany. Wyczytałam oczywiście o suplementach jak Q10 i co tam net podrzucił. Wiem też, że poleca się szczegółowe badania genetyczne (lada chwila je wysyłam), ale zanim będę mogła się kierować do np. nutrigenomika, to myślę jak już teraz działać. (Bo potrwa to długo, a dla małych dzieci każdy miesiąc jest ważny).

Dziecko 1,5 roku. Objawy? Trudno powiedzieć. Poza tym, że ma problemy z mową (tj opóżnienie mowy), jest dość ruchliwym i krzykliwym dzieckiem, miewa ostatnio jakieś problemy brzuszkowe (szukam co to), to nie umiem wyłapać objawów wskazujących na problem mitochondrialny. Ale skoro są po matce, to mogę spojrzeć na siebie - fakt, że po własnych odczuciach mogłabym się doszukac: ciągłego głodu, zmęczenia, niskiej energii (choć o to można obwiniać tysiące innych kwestii, więc no ;))

Po tym przydługim wstępie interesuje mnie głównie:
1. Czy znacie kogoś, kto się tym zajmuje.
2. Czy wiecie coś o tym, jakie badania (oprócz tych genetycznych) się robi. Bo obiło mi się o uszy, że ktoś jakieś robi, ale nijak nie mogę się tego doszukać, więc pytam w różnych miejscach.
3. Czy jakieś zioła by tutaj można zastosować? Bezpieczne dla małego dziecka, a wspomagające pracę mitochondriów?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10734
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 06, 2017, 12:06:24 »
Hmn... No to tak: Mam wyniki badań z markerami wg których mitochondria są wyczerpane i niedotlenione.

A co to za badania? Czy to nie aby jakaś szarlataneria, tyle, że podłączona do prądu?

Cytuj
Dziecko 1,5 roku. Objawy? Trudno powiedzieć. Poza tym, że ma problemy z mową (tj opóżnienie mowy),

W tym wieku to jeszcze nie jest opóźnienie

Cytuj
jest dość ruchliwym i krzykliwym dzieckiem, miewa ostatnio jakieś problemy brzuszkowe (szukam co to),

Majeranek, macierzanka, tymianek i koperek w naparach na dzień na brzuszek (można mieszać lub na przemian), a na wieczór, dla wyciszenia wrzos w naparze.
Oczywiście, wszystko można spokojnie zaprawiać sokami, mlekiem - co dziecko lubi. Może na miód będzie nieco za wcześnie.

Cytuj
to nie umiem wyłapać objawów wskazujących na problem mitochondrialny. Ale skoro są po matce, to mogę spojrzeć na siebie - fakt, że po własnych odczuciach mogłabym się doszukac: ciągłego głodu, zmęczenia, niskiej energii (choć o to można obwiniać tysiące innych kwestii, więc no ;))

Może się po prostu najedz? Jeśli jesteś głodna i nie masz energii, to znaczy, że jesteś głodna.
Przy małym dziecku można się zdrowo nabiegać.
Jak się odzywiasz? Czy masz jakąś makabryczną nadwagę?

Co je dziecko?

Czy macie dość świeżego powietrza i ruchu na świeżym powietrzu?

Pozdrowienia :-)

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 777
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 06, 2017, 12:17:47 »
Jeśli chodzi o "brzuszkowe" problemy dziecka to standardowe zioła (kminek, koper, anyż, rumianek) z pewnością nie zaszkodzą o ile nie wykazuje nadwrażliwości np. na rumianek.

Co do Twojego zmęczenia i uczucia głodu - może to kwestia zbyt małej ilości spożywanych pokarmów, no wiesz - dom, dziecko, obowiązki. Trzeba jeść. Zwiększ ilość kalorii, sięgnij po produkty lepszej jakości, dodaj ewentualnie zioła trawienne, wyśpij się (jak jest tres tu sięgnij po jakieś ziółka uspokajające) i dopiero jak wtedy się dalej będzie tak czuła to będzie trzeba szukać dalej przyczyny.

Mitochondria... hmmm

Może być ciężko na forum ze znalezieniem specjalisty w zakresie chorób mitochondrialnych.
Osobiście raz miałem kontakt z małżeństwem, których córka cierpiała na encefalomiopatię mitochondrialną, sprawdzało się podawanie pyłku kwiatowego, koenzymu q10 oraz l-argininy i kreatyny, źle czuła się po l-karnitynie (były terapie małymi dawkami w ciągu dnia i dużymi jednorazowo). 
Ale to był zupełnie inny przypadek, dziewczynka starsza - 8 lat i rzecz jasna w żaden sposób się to nie przekłada na Twój problem.

Podaje ten przykład, bo nie wyobrażam sobie tutaj - znaczy na forum - ustalać taką terapię i to jeszcze u małego dziecka.

Chorobami mitochondrialnymi zajmuje się wydzielona grupa Instytutu Generyki i Biotechnologii, Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Kierownikiem jest profesor Ewa Bartnik, tutaj artykuł jej autorstwa:
http://www.pan-ol.lublin.pl/biul_4/art_404.htm

Może warto do nich napisać?
Co prawda to placówka badawcza ale może będą Cię mogli dalej pokierować albo podpowiedzą jakąś literaturę.

Jak będzie coś więcej wiadomo (może odpiszą) wtedy - moim zdaniem - możemy radzić.


Offline zielonka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 48
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 06, 2017, 13:08:39 »
Hmn... No to tak: Mam wyniki badań z markerami wg których mitochondria są wyczerpane i niedotlenione.

A co to za badania? Czy to nie aby jakaś szarlataneria, tyle, że podłączona do prądu?

Cytuj
Dziecko 1,5 roku. Objawy? Trudno powiedzieć. Poza tym, że ma problemy z mową (tj opóżnienie mowy),

W tym wieku to jeszcze nie jest opóźnienie

Cytuj
jest dość ruchliwym i krzykliwym dzieckiem, miewa ostatnio jakieś problemy brzuszkowe (szukam co to),

Majeranek, macierzanka, tymianek i koperek w naparach na dzień na brzuszek (można mieszać lub na przemian), a na wieczór, dla wyciszenia wrzos w naparze.
Oczywiście, wszystko można spokojnie zaprawiać sokami, mlekiem - co dziecko lubi. Może na miód będzie nieco za wcześnie.

Cytuj
to nie umiem wyłapać objawów wskazujących na problem mitochondrialny. Ale skoro są po matce, to mogę spojrzeć na siebie - fakt, że po własnych odczuciach mogłabym się doszukac: ciągłego głodu, zmęczenia, niskiej energii (choć o to można obwiniać tysiące innych kwestii, więc no ;))

Może się po prostu najedz? Jeśli jesteś głodna i nie masz energii, to znaczy, że jesteś głodna.
Przy małym dziecku można się zdrowo nabiegać.
Jak się odzywiasz? Czy masz jakąś makabryczną nadwagę?

Co je dziecko?

Czy macie dość świeżego powietrza i ruchu na świeżym powietrzu?

Pozdrowienia :-)

Badanie kwasów organicznych. Szczerze nie wiem, co o tym myśleć, niby jest ok, ale spotkałam sie z krytyką. W każdym razie, wiem, że jest też jakieś inne badanie, właśnie jakąś maszynką, ale nijak nie udało mi się namierzyć i dopytać jak to działa. Cos ponoc jak biorezonans ponoć.

Nadwagi nie mam, jem dość sporo, pewnie całkiem zdrowa i wypoczęta nie jestem. Generalnie dietę mamy w miarę w porządku, bez glutenu, nabiału (nadal reaguje alergicznie na mleko) i cukru, w miarę możliwości eko, świeżą, dobre tłuszcze itp. Mały je (w róznych kombinacjach, nie to, że kolejość w jakiej wymieniam sugeruje ilość) kasze różne, warzywa (no niestety wielu jeść nie chce, więc przemycane głównie, zje chętnie buraki, ziemniaki, bataty, ogórki kiszone, kapustę kiszoną, kalafiora, resztę przemycam tj brokuła, marchewkę, jarmuż itp), soczewicę, makaron z grochu, owoce (jabłka, czasem dam banana, super rzadko, truskawki, głównie borówki amerykanskie i leśne, czasem poziomki czy maliny, gruszkę rzadko, awokado codziennie). Tłuszcze: olej kokosowy, masło klarowane, olej lniany, konopny, usiłuję z czarnuszki, ale ciężko, nasiona. Dodatkowo przyprawy do tego. Mięsa to gównie królik, indyk i wieprzowina, bo do tego mamy dostęp, inne okazjonalnie.

Tak, staram się co najmniej pół dnia trzymać go w ogrodzie plus spacery.


Offline zielonka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 48
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 06, 2017, 13:10:13 »
Jeśli chodzi o "brzuszkowe" problemy dziecka to standardowe zioła (kminek, koper, anyż, rumianek) z pewnością nie zaszkodzą o ile nie wykazuje nadwrażliwości np. na rumianek.

Co do Twojego zmęczenia i uczucia głodu - może to kwestia zbyt małej ilości spożywanych pokarmów, no wiesz - dom, dziecko, obowiązki. Trzeba jeść. Zwiększ ilość kalorii, sięgnij po produkty lepszej jakości, dodaj ewentualnie zioła trawienne, wyśpij się (jak jest tres tu sięgnij po jakieś ziółka uspokajające) i dopiero jak wtedy się dalej będzie tak czuła to będzie trzeba szukać dalej przyczyny.

Mitochondria... hmmm

Może być ciężko na forum ze znalezieniem specjalisty w zakresie chorób mitochondrialnych.
Osobiście raz miałem kontakt z małżeństwem, których córka cierpiała na encefalomiopatię mitochondrialną, sprawdzało się podawanie pyłku kwiatowego, koenzymu q10 oraz l-argininy i kreatyny, źle czuła się po l-karnitynie (były terapie małymi dawkami w ciągu dnia i dużymi jednorazowo). 
Ale to był zupełnie inny przypadek, dziewczynka starsza - 8 lat i rzecz jasna w żaden sposób się to nie przekłada na Twój problem.

Podaje ten przykład, bo nie wyobrażam sobie tutaj - znaczy na forum - ustalać taką terapię i to jeszcze u małego dziecka.

Chorobami mitochondrialnymi zajmuje się wydzielona grupa Instytutu Generyki i Biotechnologii, Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Kierownikiem jest profesor Ewa Bartnik, tutaj artykuł jej autorstwa:
http://www.pan-ol.lublin.pl/biul_4/art_404.htm

Może warto do nich napisać?
Co prawda to placówka badawcza ale może będą Cię mogli dalej pokierować albo podpowiedzą jakąś literaturę.

Jak będzie coś więcej wiadomo (może odpiszą) wtedy - moim zdaniem - możemy radzić.

Nie mam czasu liczyć kalorii, ale na oko wydaje mi się ich dość sporo. Ale zważywszy na to, że niegdyś spożywałam jeszcze więcej, to mozę mi brakować, choć to też ciekawe, że potrzebuję aż tyle energii.
Ważę przeciętnie tj ani dużo, ani mało.

Nie oczekuję terapii, tylko jakiegos tropu. Na razie ciężko gdzieś się zahaczyć, a nie chcę własnie się utopić w jakimś czary mary.

Dzięki, uderzę tam, może coś mi podpowiedzą.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10734
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 06, 2017, 13:39:38 »
Czyli zakładam, że fakt "zmęczenia mitochondriów" odkładamy na półkę razem ze Smerfami i podobnymi bajkami, co oczywiście, nie zmienia faktu, że masz problem.

A dlaczego nie jesz pieczywa? Dla nas to źródło witamin B, więc wykluczanie jego bez absolutnego powodu może nie być zdrowe.
Czy na każdy nabiał masz alergię? Czy na kozi też?
Czy na normalny twaróg, typu "krajanka" lub domowy też? Bo tzw. serek wiejski jest czasem, przez niektóre mleczarnie zalewany mlekiem UHT, czyli w zasadzie jest paskudzony. Widziałam takie coś nawet w wersji "ekologicznej", co i tak nie miało zamiaru się zsiąść, czyli przyczynek do dyskusji nad "ekologicznością" naklejek.

Nie widzę, by dziecko jadło nabiał. Czy jest ku temu jakaś przyczyna, czy tylko ideologia?
Laktoza dla dziecka ludzkiego jest bardzo ważna dla rozwoju mózgu, więc wykluczenie jej w wieku 1,5 roku musi mieć poważną przyczynę.

No i jajka - to też grupa witamin B + bardzo ważne aminokwasy.

A może masz jakieś problemy trawienne? To wtedy już w innym wątku wspomniana odbudowa jelit na sam początek?

Pozdrowienia :-)

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1035
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 06, 2017, 14:27:47 »
Hmn... No to tak: Mam wyniki badań z markerami wg których mitochondria są wyczerpane i niedotlenione. Jest to dla mnie temat ogólnie słabo znany. Wyczytałam oczywiście o suplementach jak Q10 i co tam net podrzucił. Wiem też, że poleca się szczegółowe badania genetyczne (lada chwila je wysyłam), ale zanim będę mogła się kierować do np. nutrigenomika, to myślę jak już teraz działać. (Bo potrwa to długo, a dla małych dzieci każdy miesiąc jest ważny).

Po tym przydługim wstępie interesuje mnie głównie:
1. Czy znacie kogoś, kto się tym zajmuje.
2. Czy wiecie coś o tym, jakie badania (oprócz tych genetycznych) się robi. Bo obiło mi się o uszy, że ktoś jakieś robi, ale nijak nie mogę się tego doszukać, więc pytam w różnych miejscach.
3. Czy jakieś zioła by tutaj można zastosować? Bezpieczne dla małego dziecka, a wspomagające pracę mitochondriów?

Tutaj artykuł o działaniu na mitochondria: http://slawomirambroziak.pl/w-zdrowym-ciele/pqq-i-sam-mlodosc-dzieki-mitochondriom/
Tutaj strona Stowarzyszenia Medycyny Mitochondrialnej: http://www.imma-polska.pl/

Offline zielonka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 48
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 06, 2017, 14:54:31 »
Czyli zakładam, że fakt "zmęczenia mitochondriów" odkładamy na półkę razem ze Smerfami i podobnymi bajkami, co oczywiście, nie zmienia faktu, że masz problem.

A dlaczego nie jesz pieczywa? Dla nas to źródło witamin B, więc wykluczanie jego bez absolutnego powodu może nie być zdrowe.
Czy na każdy nabiał masz alergię? Czy na kozi też?
Czy na normalny twaróg, typu "krajanka" lub domowy też? Bo tzw. serek wiejski jest czasem, przez niektóre mleczarnie zalewany mlekiem UHT, czyli w zasadzie jest paskudzony. Widziałam takie coś nawet w wersji "ekologicznej", co i tak nie miało zamiaru się zsiąść, czyli przyczynek do dyskusji nad "ekologicznością" naklejek.

Nie widzę, by dziecko jadło nabiał. Czy jest ku temu jakaś przyczyna, czy tylko ideologia?
Laktoza dla dziecka ludzkiego jest bardzo ważna dla rozwoju mózgu, więc wykluczenie jej w wieku 1,5 roku musi mieć poważną przyczynę.

No i jajka - to też grupa witamin B + bardzo ważne aminokwasy.

A może masz jakieś problemy trawienne? To wtedy już w innym wątku wspomniana odbudowa jelit na sam początek?

Pozdrowienia :-)

Mały po nabiale (tylko niesklepowym, każdym) ma wysypkę. Ja nie jem, bo od początku tak było, sama nie mam problemów z nabiałem. I wzmaga mu się refluks, kiedy ja zjem nabiał. Myślę, że ma dysbiozę, której na razie nie udało mi się wyrównać, stąd m.in. refluks.
Nie jemy tylko pszenicy, ja się źle po niej czuję nawet po orkiszu, wit B suplementuję w formach metylowanych u siebie. Mały jest nadal karmiony piersią.
Jajka - zapomniałam. Jemy oczywiście, przepiórcze, bo z kurzymi też był problem. Przepiórcze ok, w dużych ilościach.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10734
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 06, 2017, 15:18:39 »
Dla małych dzieci jest probiotyk Colinox, to są krople.
Spróbujcie.
Spróbujcie też kozi nabiał, ale porządny, bez pośrednictwa mleczarni.

No i ziółka trawienne wspomniane wyżej i powinno być dobrze.
Do gotowanych posiłków możesz dodawać nieco kurkumy, ona zwykle hamuje refluks.

Napisz, jak będzie szło.

Pozdrowienia :-)

Offline Alinge

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 387
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 07, 2017, 12:32:32 »
Jeśli chodzi o kwestię tematyki  mitochondrialnej, to w naszym kraju temat ten poznajemy   dzięki zaangażowaniu  wspaniałych  ludzi z  Gorzowa Wielkopolskiego ( MitoPharma),  związanych z  niemieckim naukowcem dr. Enzmann ( tj. Stowarzyszenie Medycyny Mitochondrialnej - IMMA ) twórcą niezastąpionych preparatów mitoceutycznych .
Firma ta od 10 lat na rynku polskim, cierpliwie i powoli dawała szansę nam na poznanie tego tematu m .in  są organizatorami wyjątkowych konferencji poświęconych  zaburzeniom mitochondrialnym. http://terapiemitochondrialne.pl/  W tym roku konferencja będzie znów gratką dla nas, z uwagi na świetnych prelegentów  Każdy kto interesuje się tym tematem, powinien zaliczyć to wydarzenie.

Wracając do wątku głównego.  Powiedz jakie badanie wykazało osłabienie mitochondriów - OAT czy inne ?  a jakie zamierzasz robić ? 
Na pewno warto zrobić badanie :
- ATP
- mleczan pirogronian,
- sprawdzić ilość uszkodzonych mitochondriów
- zbadać kwasy trójkarboksylowe w moczu,
- sprawdzić   bioaktywną b1, b2, b6,
- można sprawdzić  b12 - kwas metylomalonowy  ( czy mamy aktywną b12)
- wykonać wewnątrz komórkową analiza minerałów.
Te badania najlepiej jest zrobić tu http://www.biovis-diagnostik.eu/index.php  (  wkrótce będzie możliwość zrobienia ich w Polsce) 

Tematem osłabionych mitochondriów mam okazję się zajmować, m.in mam pod opieką dzieci z genetyczną miopatią mitochondrialną -  Zespół Leigha jak również kilka innych u których wskazane jest wspieranie mito.

Jeśli chodzi o wspieranie mitochondriów, to z obserwacji które prowadzone są w gabinecie  jasno wynika, że   zawsze w pierwszej kolejności należy zacząć wspierać układ immunologiczny od strony jelit. Ot tylko tyle, albo aż tyle.  W terapii mitochondrialnej jelita muszą być  sprawne. Na nic wspaniałe mitoceutyki, kiedy najważniejszy obszar będzie osłabiony. Komórka mitochondrialna nie pobudzi w pełni  swojej energii ATP w komórce,  ponieważ osłabiają ją toksyny, bakterie, wirusy.  O uszczelnianiu jelit i zasiedleniu ich w prawidłową florę bakteryjną na pewno tutaj na forum się dowiesz.

Bardzo ważną sprawą jest również obserwacja odcinka szyjnego ( u małego dziecka będzie to związane z  trudnym porodem, ale również cięcie cesarskie.  W wypadku CC mamy dwa problemy - pierwszy to wydobycie dziecka ( chwyt który często powoduje mikrouszkodzenia w odcinku szyjnym) oraz bardzo ważny aspekt - dziecko w pierwszej kolejności zasiedlone jest bakteriami szpitalnymi,  a nie matczynymi, co w konsekwencji daje nam spore powikłania od strony jelit.
Jeśli chodzi o usprawnienie odcinka szyjnego świetnie sprawdza się tu  terapia chiropraktyka ( tzw. poluzowanie powięzi), terapia Bowena, czaszkowo-krzyżowa.

Gdy już usprawnisz odcinek szyjny u dziecka, zaczniesz wspierać jelita, to warto sięgnąć po wsparcie mitoceutykami. Ciało ludzkie jest bardzo skomplikowanym systemem, składającym się z wielu układów, które wymagają perfekcyjnego sterowania, również w stosunku do siebie. Mówiąc w uproszczeniu, pomiędzy wszystkimi częściami naszego organizmu musi nieustannie zachodzić zrównoważona komunikacja.
Kiedy nasz organizm nie jest dobrze sterowany, powstają błędy i pojawiają się zaburzenia funkcji mechanizmów regulacyjnych i adaptacyjnych (układ nerwowy, hormonalny i odpornościowy), a co za tym idzie – wzrasta ryzyko dla naszego zdrowia, czyli podsumowując  powstaje problem o którym własnie dyskutujemy. Odpowiednia dieta to nr 1 dla mitochondriów, ( odstawiamy źródła zapalne, nietolerowane przez organizm) a potem suplementacja.
Na podstawie wyniku badań dobiera się odpowiednie witaminy i minerały. Bez badań można poprawić zarządzanie  komunikacją  w autonomicznym układzie nerwowym, i tu  w mojej ocenie warte wszelkich pieniędzy jest  zainwestowanie w preparat QuinoMit®Q10  z Mitopharmy ( preparat bezpośredniego wchłaniania)  Drogi jak smok, jednakże ten własnie preparat wykazuje już swoje działanie, zaraz po podaniu pierwszej dawki . Dzieci które miały m.in problem z nietrzymaniem zwieraczy ( bez patologii)  potrafiły już kontrolować swoje potrzeby w tym samym dniu. U dzieci ze spectrum autyzmu, na tym preparacie bardzo szybko i efektywnie poprawiają się funkcje poznawcze, skupienie uwagi itd. rodzice sygnalizują, nam iż dzieciom poprawiła się mowa. Mamy możliwość obserwacji sporej grupy dzieci ( ponad 100) stąd też mam okazję przeprowadzać analizę jaki suplement daje najlepsze korzyści. Jak na razie niezastąpiony jest wspomniany powyżej.

Aby nie odbiegać od tematu ziołowego,  podpowiem że świetnie u naszych dzieci sprawdza się olej z czarnuszki ( olej rydzowy ( ważne z uwagi na omega 3,  które ma udowodnione działanie regenerujące  przestrzeń międzymitochondrianą) tu znów - albo sięgamy po źródło omega 3 z oleju rydzowego, albo szukamy go z ryb - lecz ważne,  aby produkt był przebadany pod względem czystości na metale ciężkie.

pozdrawiam
A.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10734
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 07, 2017, 12:41:04 »
W uzupełnieniu: olej rydzowy, to olej z lnianki i jest bardzo smaczny, czego nie można powiedzieć o oleju z czarnuszki, który smakuje jak przepalony olej silnikowy, jeśli nie jest sfałszowany.

Z opisu stanu dziecka należy wnioskować, że co, jak co, ale miopatii nie ma.

Bez względu na podkład teoretyczny, mamy u dziecka ewidentne zaburzenia trawienia i na nich trzeba się skupić.

Pozdrowienia :-)

Offline Alinge

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 387
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 07, 2017, 13:06:39 »
W uzupełnieniu: olej rydzowy, to olej z lnianki i jest bardzo smaczny, czego nie można powiedzieć o oleju z czarnuszki, który smakuje jak przepalony olej silnikowy, jeśli nie jest sfałszowany.

Z opisu stanu dziecka należy wnioskować, że co, jak co, ale miopatii nie ma.

Bez względu na podkład teoretyczny, mamy u dziecka ewidentne zaburzenia trawienia i na nich trzeba się skupić.

Pozdrowienia :-)

Dokładnie jest tak jak Basiu mówisz , układ trawienny na tapetę :-) 
Co do reszty - mogę zapewnić że olej z czarnuszki od www.uzielarza.pl daje moc po gardziołku :-) ten olej maluszkom zalecamy w dawkowaniu po kropelkach. 

Offline zielonka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 48
Odp: mitochondria
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 07, 2017, 23:33:37 »
Jeśli chodzi o kwestię tematyki  mitochondrialnej, to w naszym kraju temat ten poznajemy   dzięki zaangażowaniu  wspaniałych  ludzi z  Gorzowa Wielkopolskiego ( MitoPharma),  związanych z  niemieckim naukowcem dr. Enzmann ( tj. Stowarzyszenie Medycyny Mitochondrialnej - IMMA ) twórcą niezastąpionych preparatów mitoceutycznych .
Firma ta od 10 lat na rynku polskim, cierpliwie i powoli dawała szansę nam na poznanie tego tematu m .in  są organizatorami wyjątkowych konferencji poświęconych  zaburzeniom mitochondrialnym. http://terapiemitochondrialne.pl/  W tym roku konferencja będzie znów gratką dla nas, z uwagi na świetnych prelegentów  Każdy kto interesuje się tym tematem, powinien zaliczyć to wydarzenie.

Wracając do wątku głównego.  Powiedz jakie badanie wykazało osłabienie mitochondriów - OAT czy inne ?  a jakie zamierzasz robić ? 
Na pewno warto zrobić badanie :
- ATP
- mleczan pirogronian,
- sprawdzić ilość uszkodzonych mitochondriów
- zbadać kwasy trójkarboksylowe w moczu,
- sprawdzić   bioaktywną b1, b2, b6,
- można sprawdzić  b12 - kwas metylomalonowy  ( czy mamy aktywną b12)
- wykonać wewnątrz komórkową analiza minerałów.
Te badania najlepiej jest zrobić tu http://www.biovis-diagnostik.eu/index.php  (  wkrótce będzie możliwość zrobienia ich w Polsce) 

Tematem osłabionych mitochondriów mam okazję się zajmować, m.in mam pod opieką dzieci z genetyczną miopatią mitochondrialną -  Zespół Leigha jak również kilka innych u których wskazane jest wspieranie mito.

Jeśli chodzi o wspieranie mitochondriów, to z obserwacji które prowadzone są w gabinecie  jasno wynika, że   zawsze w pierwszej kolejności należy zacząć wspierać układ immunologiczny od strony jelit. Ot tylko tyle, albo aż tyle.  W terapii mitochondrialnej jelita muszą być  sprawne. Na nic wspaniałe mitoceutyki, kiedy najważniejszy obszar będzie osłabiony. Komórka mitochondrialna nie pobudzi w pełni  swojej energii ATP w komórce,  ponieważ osłabiają ją toksyny, bakterie, wirusy.  O uszczelnianiu jelit i zasiedleniu ich w prawidłową florę bakteryjną na pewno tutaj na forum się dowiesz.

Bardzo ważną sprawą jest również obserwacja odcinka szyjnego ( u małego dziecka będzie to związane z  trudnym porodem, ale również cięcie cesarskie.  W wypadku CC mamy dwa problemy - pierwszy to wydobycie dziecka ( chwyt który często powoduje mikrouszkodzenia w odcinku szyjnym) oraz bardzo ważny aspekt - dziecko w pierwszej kolejności zasiedlone jest bakteriami szpitalnymi,  a nie matczynymi, co w konsekwencji daje nam spore powikłania od strony jelit.
Jeśli chodzi o usprawnienie odcinka szyjnego świetnie sprawdza się tu  terapia chiropraktyka ( tzw. poluzowanie powięzi), terapia Bowena, czaszkowo-krzyżowa.

Gdy już usprawnisz odcinek szyjny u dziecka, zaczniesz wspierać jelita, to warto sięgnąć po wsparcie mitoceutykami. Ciało ludzkie jest bardzo skomplikowanym systemem, składającym się z wielu układów, które wymagają perfekcyjnego sterowania, również w stosunku do siebie. Mówiąc w uproszczeniu, pomiędzy wszystkimi częściami naszego organizmu musi nieustannie zachodzić zrównoważona komunikacja.
Kiedy nasz organizm nie jest dobrze sterowany, powstają błędy i pojawiają się zaburzenia funkcji mechanizmów regulacyjnych i adaptacyjnych (układ nerwowy, hormonalny i odpornościowy), a co za tym idzie – wzrasta ryzyko dla naszego zdrowia, czyli podsumowując  powstaje problem o którym własnie dyskutujemy. Odpowiednia dieta to nr 1 dla mitochondriów, ( odstawiamy źródła zapalne, nietolerowane przez organizm) a potem suplementacja.
Na podstawie wyniku badań dobiera się odpowiednie witaminy i minerały. Bez badań można poprawić zarządzanie  komunikacją  w autonomicznym układzie nerwowym, i tu  w mojej ocenie warte wszelkich pieniędzy jest  zainwestowanie w preparat QuinoMit®Q10  z Mitopharmy ( preparat bezpośredniego wchłaniania)  Drogi jak smok, jednakże ten własnie preparat wykazuje już swoje działanie, zaraz po podaniu pierwszej dawki . Dzieci które miały m.in problem z nietrzymaniem zwieraczy ( bez patologii)  potrafiły już kontrolować swoje potrzeby w tym samym dniu. U dzieci ze spectrum autyzmu, na tym preparacie bardzo szybko i efektywnie poprawiają się funkcje poznawcze, skupienie uwagi itd. rodzice sygnalizują, nam iż dzieciom poprawiła się mowa. Mamy możliwość obserwacji sporej grupy dzieci ( ponad 100) stąd też mam okazję przeprowadzać analizę jaki suplement daje najlepsze korzyści. Jak na razie niezastąpiony jest wspomniany powyżej.

Aby nie odbiegać od tematu ziołowego,  podpowiem że świetnie u naszych dzieci sprawdza się olej z czarnuszki ( olej rydzowy ( ważne z uwagi na omega 3,  które ma udowodnione działanie regenerujące  przestrzeń międzymitochondrianą) tu znów - albo sięgamy po źródło omega 3 z oleju rydzowego, albo szukamy go z ryb - lecz ważne,  aby produkt był przebadany pod względem czystości na metale ciężkie.

pozdrawiam
A.

Dziękuję za odpowiedź, choć mitopharma trochę mnie zniechęciła nasyłając na mnie sprzedawcę produktowego ;) Nie lubię takich manewrów, kiedy tylko pytam ;)

Ale do rzeczy. Tak, zrobiłam OAT, które wyszło tragicznie. Od razu zaznaczam, że zrobiłam trochę nadgorliwie. Nikt się nie czepiał dziecka generalnie, tylko ja. O ile rozumiem z grubsza kwestie trawienne i przynajmniej coś mi świta, to mitochrondria są dla mnie nowością (tzn znam ze szkoły i nic ponadto).

Tak, wiem, znam teorię, że najpierw jelita, to jest mój pierwszy podstawowy problem, ale zbieram wiedzę ogólnie, bo się szczerze obawiam, że ktoś mnie wkręci w jakieś czary mary.
Z oat m.in. wyszła candida, clostridium, także niedobory wit gr B, problemy z tłuszczami oraz jakaś inna bakteria (nieznana na razie). Podejrzewam też, że Młody załapał cytomegalię (nie wrodzoną, zaraził się), albo Epstein-Barra (ale raczej to pierwsze, badania w toku). Ogólnie rzecz biorąc bardzo słabo to wygląda bo bakterie, wirusy i grzyb.
I tutaj zaczyna się problem bo, Młody poza ostatnim miesiącem nie miał w zasadzie widocznych problemów trawiennych. Bóle brzucha to może 2x w życiu. Kupki nie zawsze idealne, ale w miarę ok. Biegunki nie miał nigdy, zaparcie może raz. Bardzo możliwe, że moj nacisk na probiotyki trzymał do tej pory w ryzach te wszystkie potwory. A probiotyki podawałam, bo Młody miał przy porodzie antybiotyk i potem niestety jeszcze raz. Poza tym brał 1x furaginę i nic więcej.

Na chwilę obecną oczywiście nie wiem, jak zająć się jego jelitami, bo to jednak małe dziecko i do tego na piersi. W związku z tym, np nie wiem co dziecku w tym wieku można podać, na dodatek innym problemem jest, jak ono ma to zjeść, bo raczej żadnego kitu dosłownie nie da sobie wcisnąć ;)

Oczywiscie, clostridia jest przerażająca, niemniej jednak nie bardzo widzę opcję leczenia wankomycyną... Już mi słabo na samą myśl, zresztą, nie wiem, czy takiego malucha można. Jeszcze nie wiem, co z tym fantem począć, ale mam nadzieję, że mikrobiologia kału coś rozjaśni (wysyłamy dopiero 25.07)

Ale zmierzam do tego, że w OAT markery dot mitochondriów były podwyższone.
Polecane badanie dopiero przejrzę, ale szczerze nie wiem, czy będzie mnie teraz stać. W planie mamy panel metylacyjny (juz opłacony) w UK, mikrobiologię kału, badanie na wirusy, dodatkowe badanie na toksyny clostridii oraz kilka pomniejszych jak krew utajona, kalprotektyna itp... Żadnego Immupro ani CSA nie robię z racji karmienia piersią. 

No ale abstrahując od wyników badań, to jak pisałam - raczej nie spodziewałam się takiej tragedii. Młody ma parę niepokojących kwestii, ale jest duża rozbieżność między tym, jak on się miewa tak obserwacyjnie a wynikami badań...

Olej z czarnuszki usiłuję podawać, ale szczerze nie jest to proste, zwłaszcza że charakter konkretny. Nie da się tego paskudztwa w niczym ukryć. Podaję też tran Kirkmana, w tej chwili Dicoflor i enterol plus kiszonki.