Autor Wątek: Ochrona roślin olejkami i olejem  (Przeczytany 7383 razy)

Offline Ines1977

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Ochrona roślin olejkami i olejem
« dnia: Czerwiec 26, 2017, 11:51:19 »
Mam jedno pytanie może nie do końca związane z ziołolecznictwem, ale może ktoś mnie nakieruje. Nie wiem gdzie je umieścić.

Ciągle szukam naturalnych środków ochrony roślin. Skutecznych i mało pracochłonnych.
W tym roku na mszyce zrobiłam oprysk z mieszanki olejków eterycznych z wodą. Zastanawiam się na ile takiej mieszanki mogę rzeczywiście bezpiecznie używać i czy powinien być jakiś okres karencji? Wiadomo, że nie wszystkie olejki chcemy spożywać. Wiadomo też, że wchłaniają się przez skórę, to może tkankę roślin też? Ponieważ są olejem nie zmywają się też podczas mycia np. z ziół czy sałaty. Myślicie , że jakiekolwiek obawy są uzasadnione czy kompletnie się tym nie przejmować?

Drugie pytanie dotyczy samego sposobu wykonania takiej mikstury. Mimo że olej w wodzie się nie rozpuszcza to opryskując zapach czuję, więc nic innego nie dodaję (za pierwszym razem dodałam solibulizator ale potem zrezygnowałam). W sklepach natomiast można kupić ciekawy preparat na mszyce (Substral naturen multi-insect). Testowałam go. Co prawda działa miejscowo (pryskać trzeba pod każdy listek) ale rzeczywiście jest skuteczny, niestety stosując go poszłabym z torbami: 1 butelka z opryskiwaczem to 20 zł. Testowałam na kilku roślinach i zużyłam niemal pół opakowania.
I uwaga, skład to: wodny roztwór oleju roślinnego i w karcie produktu jest wymieniony tylko olej rzepakowy. Jak oni to robią? Płyn ma mleczny kolor.



Offline docent

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1129
  • jesteśmy tu oboje, ja śpię a Ty się śnisz
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 26, 2017, 14:54:56 »
płyn ma mleczny kolor bo to emulsja, taka jak mleko :D a robią to na homogenizatorach rotor stator lub ciśnieniowym lub zwyczajnie mieszadłem wysokoobrotowym, aby olej w wodzie się utrzymał zemulgowany dodaj np.: mydła. Nie wiem ile tego oleju masz w kompozycji emulsji ale jakbym chciał zrobić coś podobnego to bym zrobił tak: litr wody+2 gramy mydła, potem to wymieszać aż mydło sie rozpuści i do tego wlewam 100% olejek eteryczny (nie więcej niż 1g) który bije mszyce, całość za pomocą blendera mieszam kilka minut (1-2)na największym obrocie. Przed użyciem wstrząsnąć ;D dlaczego tylko tyle olejku? bo go lepiej zemulgujesz a im będzie miał mniejsze krople tym większą powierzchnię kontaktu i lepsze działanie oraz dłuższą stabilność

Offline Ines1977

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 26, 2017, 18:53:45 »
Oni dają zwykły olej rzepakowy:) i ja też tak zrobię, bo raz, że to działa, dwa jest chyba najbardziej neutralnym preparatem i trzy najtańszym z możliwych:). Myślałam, że nie da się tak zemulgować wody z olejem, żeby się po pewnym czasie nie rozdzieliły a jednak można:)
Dzięki za wskazówki. Już zamówiłam mydło potasowe i wkrótce spróbuję przygotować domowy preparat w moim blenderze wysokoobrotowym. Dzięki!!!

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2773
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 26, 2017, 21:49:11 »
Czy musi być mydło potasowe?

Offline anavilma

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 221
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 26, 2017, 21:49:54 »
To koniecznie daj znać jak wyniki i czy to działa! Ja też eksperymentuję z naturalnymi opryskami, ale nie wyszłam poza macerat z mniszka i wywar z tytoniu. Ciekawam jak Twój środek zadziała.

Offline docent

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1129
  • jesteśmy tu oboje, ja śpię a Ty się śnisz
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 27, 2017, 08:30:28 »
nie musi byc mydło potasowe, chodzi głównie o pojemność emulgacyjną i cmc emulgatora(krytyczne stężenie micelizacji, bo każdy ma swoje a im mniejsze tym lepszy emulgator) mydło jest dość słabym emulgatorem ale poleciłem go ze względu na to, że jest bardziej eko niż płyn do mycia naczyń, który jest emulgatorem lepszym ale ,,chemicznym" :D. Podobnie jak oczerniany sds lub sls, świetne emulgatory o niźiutkim cmc ale dla zielarza be ;)o empingenie nie wspomnę  :D aczkolwiek z tymi ostatnimi można by z powodzeniem mikroemulsję zrobić a to już konkretnie podnosi wartość biobójczą olejków. No chyba, że lecytyny użyjecie .........ale najlepiej już hydrolizowane :D :D :D
Pozdrawiam

Offline Ines1977

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 27, 2017, 08:46:59 »
Janku
Nie wiem czy musi być potasowe ale pomyślałam, że to najlepsze rozwiązanie. I tak zamówiłam, bo w ogrodzie przydaje się do wielu rzeczy. 500 ml to koszt ok 10 zł. Wiele osób stosuje do oprysku na mszyce jakiś detergent: np. płyn do mycia naczyń albo mydło a mydło potasowe w płynie łatwo i szybko się dodaje (żadnego ścierania, rozpuszczania) i nie ma dodatków takich jak mydło do rąk: zapachowych, barwnikowych i jak się okazało pomaga zemulgować olej w wodzie i samo w sobie jest środkiem ochrony roślin.
(nic nie reklamuję ale na tych stronach znalazłam ciekawe informacje http://poradnikogrodniczy.pl/mydlo-potasowe-pomocnik-w-ochronie-roslin.php, http://alleogrodniczy.pl/product/135/agrecol-mydlo-ogrodnicze-potasowe-500ml-do-ekologicznych-opryskow.html). Zastanawiam się nawet czy można to mydło normalnie do rąk stosować.

anavilma
Nie wiem czy jednoznacznie będę mogła powiedzieć, bo stosuję różne środki: co akurat mam pod ręką i na co mam czas. Także kupne (oczywiście ekologiczne takiej jak wspomniany preparat oleju z wodą i zamówiłam jeszcze jeden, który wychodzi taniej: 5l 14 zł i na pewno też go wypróbuję. Jako skład widnieje: roztwór wodny polisacharydów) Niestety na robienie preparatów ziołowych czasu nie mam, tym bardziej, że nie można ich zrobić i mieć na cały sezon, może na emeryturze:). Muszę coś szybko zmieszać i mieć pod ręką.

Z ciekawych "szybkich" dodatków to jeszcze ludzie sodę stosują. (W testowanych środkach zajął pierwsze miejsce http://www.nastrojowyogrod.pl/2008/05/mszyce-naturalne-metody-wyniki-testow-z-ostatnich-5-dni/) ale nie wiadomo na ile soda zadziałała a na ile olej:)
Wiem co na pewno się nie sprawdza: żadne kombinowanie z uprawą współrzędną. Mszyce są mają różne upodobania: inne siedzą na róży, inne na bobie i burakach, inne na koprze a inne na wrotyczu. I nic sobie nie robią z rosnącej obok lawendy, aksamitki, czosnki itp.

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2773
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 27, 2017, 09:42:07 »
Na mszyca sprawdza się zawsze olejek czosnkowy.
Dwie osoby już mi to potwierdziły.

Offline Ines1977

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 27, 2017, 11:46:03 »
Robiłam preparaty z czosnku, wrotyczu, mam gnojówkę z pokrzywy ale na razie mam dosyć tych odorów w ogrodzie:) i wstręt przed każdym użyciem:) róża + czosnek hmmm:) oprysk taką ekologią mimo wszystko przyjemnością nie jest:) dlatego szukam neutralnych zapachów, ew., takich, które nie wzbudzają wstrętu. O wypoczywających sąsiadach też muszę myśleć:)

Offline docent

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1129
  • jesteśmy tu oboje, ja śpię a Ty się śnisz
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 28, 2017, 09:05:36 »
spróbuj czosnek niedziwedzi

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 28, 2017, 09:18:48 »
A ja na moje mszyce na kalarepce i koperku użyłam :
na litr wody łyżeczka sody oczyszczonej, plus trochę oleju jadalnego .
Zadziałało. Dzisiaj nie widzę mszyc.
Jak by im przyszła ochota powrócić, to sprawdzę jak działa wywar z cebuli. Piszą, że nie tylko zwalcza mszyce ale zapobiega on niektórym chorobom grzybowym.

Offline Ines1977

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 28, 2017, 12:40:35 »
Czosnku niedźwiedziego nie mam, no i jak napisałam te preparaty szybko się psują a nie mam czasu ciągle robić nowych.

woda + olej  + soda - czyli to o czym pisałam, że się zastanawiam czy sam olej nie daje tego samego efektu.

Wydaje się, że już nie sporządzenie preparatu jest problemem (i te domowe i te kupne eko są dość skuteczne) ale możliwość zastosowania: koperek, bób, pąki róży i inne kwiatki w marę ok, ale opryskiwanie spodniej strony liści buraków? kępkę wrotyczu opryskiwałam pod niemal każdy listek a za każdym razem okazało się, że jednak jakiś przeoczyłam i siedzą na nim tłumy mszyc jak siedziały. A co z drzewem? Cała czereśnia teściowej pozwijane liście miała, żadne jej opryski eko środkami kontaktowymi z zewnątrz nic nie dawały, trzeba by każdy listek drzewa rozchylać i opryskiwać? Może w tym wypadku właśnie jakieś śmierdzidło dałoby rezulatat? Nie zdążyłam sprawdzić bo w ruch poszła "chemia".

Offline docent

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1129
  • jesteśmy tu oboje, ja śpię a Ty się śnisz
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 28, 2017, 12:44:42 »
Woda+olej+soda=woda + podwyższenie ph = częściowe zmydlenie oleju przez sodę=woda+mydło+olej = emulsja  :D po mojemu jeden czort czy z sodą czy z mydłem

Offline Dorunia

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 669
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 29, 2017, 11:57:30 »
Inez1977 teraz mydło kupiłaś, a następne zrób sobie sama.
Twoja imienniczka Inez Herbiness nauczyła nas, że robienie mydła jest przyjemne i  proste. Przyda się nie tylko do zwalczania szkodników w ogrodzie

Offline Ines1977

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Odp: Ochrona roślin olejkami i olejem
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 29, 2017, 13:25:52 »
Doruniu,
Świadomie nie zamierzam, bo po prostu nie mam na to czasu. Wiele rzeczy mogę i umiem zrobić sama: i chleb na zakwasie upiec i kiełbasę sama zrobić i majonez i kefir i szampon do włosów i własne nalewki i maceraty i glicerydy i krem czy maść ukręcić. Wszystko można samemu, wszystko to jest proste i przyjemne, ale niestety doba nie chce się wydłużyć:) a praca zawodowa jest i dom i dziecko, którym trzeba się zająć i ogród, który wymaga codziennej pracy niemal cały rok (bo przecież sadzonek też nie trzeba kupować tylko można samodzielnie robić ;)) a i poczytać i nawet odpocząć przy herbatce z własnoręcznie zbieranych i samodzielnie fermentowanych ziół czasami też by się chciało :)
Ale na emeryturze na pewno:)