Autor Wątek: Alkoholizm  (Przeczytany 11330 razy)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10612
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #30 dnia: Maj 22, 2017, 00:03:55 »
Pijak nie myśli racjonalnie w normalny dla nas sposób. W końcu on prawdopodobnie po każdym przepiciu zdrowo cierpi i może nie zauważyć, że w jednym miejscu stało się gorzej. On pomyśli, że coś źle zmieszał, ale nie będzie tego faktu dalej analizował.

Są metody odwyku w ośrodkach odwykowych za pomocą stosowana środków wywołujących wymioty w połączeniu z alkoholem. Wspomnieliśmy o czernidlaku, poza tym tak stosowane są na przykład wywary z ziela widłaka jałowcowatego. Jednak to wymaga zgody zainteresowanego, bo, aby się wytworzył odruch odrzucenia, to leczona osoba musi przez to przejść wiele razy.

I znów wracamy do zgody na leczenie - bez uświadomienia sobie problemu alkoholowego nie ma szans. Gdyby tak było, to by nie było problemu...

Pozdrowienia :-)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1158
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #31 dnia: Maj 22, 2017, 00:07:19 »
Ale już jednorazowe "zatrucie" powinno wywołać niechęć do danego rodzaju trunków.
Sądzę tylko, że umysł delikwenta powinien być w takim stanie świadomości żeby był zdolny efektywnie rejestrować i zapamiętywać aby później wyciągnął wnioski.
Jedno "zatrucie" z wymiotami niczego nie zmieni. Gdyby umysł delikwenta był w stanie coś rejestrować, to by zarejestrował fakt, że może mieć wpływ na swoje własne życie. Uwierz mi, napatrzyłam się na różne wersje tego problemu. Niby różne, ale w gruncie rzeczy takie same - brak chęci wzięcia odpowiedzialności za własne życie.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #32 dnia: Maj 22, 2017, 00:37:50 »
Jednak badanie naukowe na szczurach sugeruje co innego.
A ja też odczułem taki mechanizm na własnej skórze.
Złapałem kiedyś jakąś chorobę, przez którą ciągle wymiotowałem i przez dwa dni nic nie jadłem.
Znajomi zaprosili mnie wtedy na popijawę w plenerze i postanowiłem leczyć się wódką ale był też bimber.
Tak się załatwiłem, że chodzić nie mogłem i wymiotowałem na czarno, ale wszystko pamiętałem.
Nie potrafię się opić do takiego stopnia żebym nie pamiętał wydarzeń, może to przez trening ze świadomymi snami, bo przecież niewiele osób potrafi uzyskać świadomość we śnie, więc może po alkoholu jest podobnie i stąd ta różnica.
Nawet znajomi później się dziwili że pamiętałem co się działo, a nawet rozmowy, i byli przekonani, że ktoś mi opowiadał.

Efekt tej przygody był taki, że przez 2 lata zbierało mnie na wymioty od samego zapachu etanolu.
Nie mogłem uwierzyć, że coś tak nagle zmieniło dla mnie smak i zapach, tak jakby to była całkiem inna substancja.
Na podstawie tego badania na szczurach opracowałem metodę odwrotną i kilka miesięcy cofałem tą nabytą reakcję mózgu na zatrucie.
Było ciężko ale dzisiaj wódka znowu mi smakuje, jednak nie tak bardzo jak dawniej.

Ktoś chyba myślał o tym co ja :D
https://portal.abczdrowie.pl/pytania/tabletki-na-wywolanie-wymiotow-i-maz-uzalezniony-od-alkoholu

Mysznikowski, w tym linku komentarze pisali lekarze psycholodzy więc może warto spojrzeć.
« Ostatnia zmiana: Maj 22, 2017, 00:44:07 wysłana przez Optimus »

Offline grzegorzadam

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 348
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #33 dnia: Maj 22, 2017, 07:50:39 »
I znów wracamy do zgody na leczenie - bez uświadomienia sobie problemu alkoholowego nie ma szans.
Tak, wszystko jest w głowie, degradacja alkoholowa następuje systematycznie.
Trzeba dostarczyć minerały i witaminy, organizm jest z nich dosłownie ogołocony.
Alkoholik MUSI mieć cel w życiu, inaczej żadne leczenie nie będzie skuteczne.

Offline ArturZ

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 59
    • Czterolistna Koniczyna
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #34 dnia: Maj 22, 2017, 08:52:28 »
Dużo osobom pomogła zamiana jednego nałogu na inny nałóg. Jako ten inny nałóg polecam długodystansowe biegi. W środowisku biegaczy jest wielu byłych alkoholików i narkomanów.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10612
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #35 dnia: Maj 22, 2017, 10:26:07 »
Jednak badanie naukowe na szczurach sugeruje co innego.

Ale szczury nie były w nałogu, czyli myślały racjonalnie.

Ja też przestałam pić, zanim zaczęłam, bo się nawdychałam oparów spirytusu technicznego, a potem się przyzwyczaiłam, że można po prostu nie pić.

Pozdrowienia :-)

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 771
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #36 dnia: Maj 22, 2017, 11:32:14 »
To fakt, alkoholicy bardzo często zamieniają picie na inną formę "uzależnienia".
Przez mój gabinet przewinęło się:
- kilku biegaczy (jeden nawet do Drezna jeździł na maratony, w Polsce był chyba na wszystkich)
- 2-3 rowerzystów, i to robiących po 50-80 kilometrów dziennie
- działkowiec, (jak zobaczyłem zdjęcia to "Maja w ogrodzie" może się schować)
- rysownik, to był ciekawy przypadek, Pani po 50 roku życia, odnalazła się w kolorowaniu książeczek (nie takich prostych dla dzieci, tylko w stylu Millie Marott), przyniosła tych książeczek do pokazania chyba z 10, może pod mikroskopem dopatrzył bym się wyjechania poza linię.

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #37 dnia: Maj 22, 2017, 11:48:36 »
Po to właśnie konieczna jest terapia dla całej rodziny. Oni też muszą najpierw dopuścić do swojej świadomości pewne fakty. Mechanizm jest w zasadzie taki sam.

Mądrego to warto posłuchać. ;) Alkoholizm jednego członka rodziny, czy społeczności to uzdrawiająca lekcja dla wszystkich. Ja uważam, że to nie przypadek, że inkarnuje się w konkretnych, że się tak wyrażę konstelacjach. ;)

Dużo osobom pomogła zamiana jednego nałogu na inny nałóg. Jako ten inny nałóg polecam długodystansowe biegi. W środowisku biegaczy jest wielu byłych alkoholików i narkomanów.

To w żaden sposób nie rozwiązuje problemu, który manifestuje się na innym obszarze. Uciekać od prawdy można w nieskończoność: biegiem, rowerem, pływając, wspinając się, itd. Wszystkie tzw. pasje ekstremalne to nic innego jak obsesje, które tworzą iluzję wolności (czytaj: niemyślenia o problemie).

mysznikowski, możesz zaryzykować i namówić bohatera tego wątku i jego rodzinę do obejrzenia wykładu profesora Żdanowa pod tytułem "Alkoholowy terror". A nóż, widelec...  :-\

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #38 dnia: Maj 22, 2017, 12:36:10 »
Jednak badanie naukowe na szczurach sugeruje co innego.

Ale szczury nie były w nałogu, czyli myślały racjonalnie.

Znowu pojawia się temat uzależnienia od cukru.

Alkoholicy wytwarzają mechanizm obronny polegający na zaprzeczaniu faktom, np. "Piję codziennie ale nie jestem uzależniony bo gdybym tylko chciał przestać to bym to zrobił" lub typu: "Alkohol pozwala mi się odstresować, a żyję w ciągłym stresie, ale nie jestem uzależniony".

Z każdym nałogiem jest tak samo, z cukrem też.
Każdy uzależniony będzie wszelkimi sposobami bronić swojego nałogu.

Nie będę tego kontynuował bo uważam, że nie ma sensu skoro takie uzależnienie jest faktem.

Offline mysznikowski

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 230
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #39 dnia: Maj 31, 2017, 12:30:40 »
mysznikowski, możesz zaryzykować i namówić bohatera tego wątku i jego rodzinę do obejrzenia wykładu profesora Żdanowa pod tytułem "Alkoholowy terror". A nóż, widelec...  :-\

Obejrzałam....
Każdy powinien obejrzeć, wysłuchać - ze zrozumieniem.

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #40 dnia: Czerwiec 01, 2017, 17:48:40 »
Obejrzałam....

Ciekawe ile osób na sali po wykładzie poszło się napić, żeby ochłonąć.  :P

A tak na poważnie, to myślę, że jeśli jesteś w jakiejś zażyłości z bohaterem wątku, to mogłabyś jednorazowo spróbować z nim szczerze porozmawiać, ale nie z pozycji osoby pouczającej, ale zatroskanej. Może nawet być nietrzeźwy w tym momencie, byleby rozumiał, co chcesz mu przekazać. Zadaj mu pytanie, dlaczego pije i zachęć go do odnalezienia prawdziwej przyczyny (niech nie miga się fizycznym uzależnieniem, bo to iluzja). Powiedz mu, że może przestać cierpieć, ale tylko dzięki sobie. Być może udałoby Ci się wzbudzić w nim refleksję na swój temat, czyli zasiać ziarno, które kiedyś na pewno wykiełkuje, bo prędzej, czy później każdy wytrzeźwieje i nie ma znaczenia, w którym wcieleniu. ;)

Offline mysznikowski

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 230
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #41 dnia: Czerwiec 02, 2017, 10:11:23 »
Obejrzałam....

... spróbować z nim szczerze porozmawiać....

Spróbuję, posłucha ale czy usłyszy ??? czas pokaże....

Offline mysznikowski

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 230
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 02, 2017, 10:14:22 »
Dziękuję wszystkim za dobre słowa.
Jeśli zmieni się coś w tym konkretnym przypadku - dam znać.
Pozdrawiam

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614

Offline mysznikowski

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 230
Odp: Alkoholizm
« Odpowiedź #44 dnia: Sierpień 08, 2017, 10:06:23 »
Byłam w domu u Delikwenta - bohatera tego wątku. Ręce opadają. Delikwent po kilku (może 3 - 4) miesiącach przerwy w piciu właśnie  odlegiwał w łóżku upojenie, Nie chciał wyjść się przywitać, nieogolony, purpurowy na twarzy.
Z oglądu sytuacji w domu wnoszę, że jedną z przyczyn upojeń może być wyimaginowany brak akceptacji przez rodziców, wyimaginowane faworyzowanie starszego brata. Jednym słowem relacje w najbliższej rodzinie.
Byłam w okolicy cały tydzień i nie udało mi się wstrzelić tak aby z Delikwentem móc pogadać, znaczy żeby był zdatny do pogawędki. Niedługo znowu tam będę, może uda mi się z nim pogadać i podejmę próbę zmiany jego myślenia, nastawienia, może rozmowa ze starszą prawie - ciotką ( zawsze otrzymywaliśmy bliskie kontakty) pomoże mu w czymś albo coś uświadomi.
W mojej ocenie cześć odpowiedzialności leży po stronie domowników, mama nadopiekuńcza i wiecznie wytykająca coś wszystkim oprócz syncia- doktora, tata leń patentowany od lat nic nie robiący (dosłownie nic nie robi w domu, nie pracuje zawodowo, tylko tv, krzyżówka, karty i piwo albo setka wódki, codziennie na rauszu).
No i starsi bracia.... nie szczędzący połajanek
Jak w matni...