Basiu, jakie orbitowanie? Co przez to rozumiesz?
Świeże liście cytryńca mają na mnie słabsze działanie. Cytryniec zalany gorącym winem działa nieco silniej. Przy rozsądnych dawkach odczuwam mniejsze napięcie nerwowe, niższy poziom ogólnego stresu, jaśniejszy umysł i sprawniejsze działanie, łatwiej zachowuję dystans do różnych spraw, dłuższy czas pracy bez zmęczenia fizycznego, czy umysłowego. Zwracałam uwagę na reakcje mojego organizmu, bo ich oczekiwałam i pojawiły się zgodnie z oczekiwaniami. Tajemnica pozytywnego efektu tkwi w dłuższym stosowaniu. Teraz już wiem, czego mam się spodziewać, więc odczuam działanie od pierwszej łyżki - pojawia się w ok. 40-60 min. po zażyciu i utrzymuje się przez 6-8 godzin. Gdybym nie wiedziała, jak cytryniec ma zadziałać, to mogłabym to przeoczyć, bo o żadnym orbitowaniu nie ma tu mowy. Nie ma spektakularnego działania, a raczej troszkę poprawiają się osiągi organizmu w każdej dziedzinie, ale suma tych drobiazgów w długim okresie daje już konkretne, pozytywne efekty.
Może dżem z jagód ma słabsze działanie lub nieco inne, niż intrakt na winie? A może rzeczywiście byłaś zbyt zajęta, żeby zwracać uwagę na takie niuanse?