Autor Wątek: Kompleksowa "odnowa" mózgu - antydepresja-nastrój-zpz-koncentracja-pamięć  (Przeczytany 49772 razy)

Offline LoneCavalier

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Dzięki.

Tak sobie wymyśliłem, iż sam wykonam nalewkę na wąkrotce azjatyckiej (raczej na pospolitej), a drugą na bacopa monneri, ale ze świezego surowca.

Ta pierwsza obecna jest w Polsce na terenach podmokłych.
Będę wdzięczny za wskazówki co do jej poszukiwania i czy powinienem wybierać ino młode listki, czy korzenie też?
Drugiej chyba w Polsce świeżej nie dostanę.
A świeży cytryniec można u nas kupić?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11157
Jeszcze naszej wąkrotki prawie nie widać, listki ma u mnie jak dwugroszówki. Jeszcze za wcześnie.
Szuka się w wilgotnych miejscach, w towarzystwie bobrka, żurawin, 7pałecznika błotnego, mchu torfowego. Może być na brzegu bajorek, może być na łące.

Jeśli mieszkasz w okolicach Gdańska, to bym pokazała

Pozdrowienia :-)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1306
Dzięki.

Tak sobie wymyśliłem, iż sam wykonam nalewkę na wąkrotce azjatyckiej (raczej na pospolitej), a drugą na bacopa monneri, ale ze świezego surowca.

Ta pierwsza obecna jest w Polsce na terenach podmokłych.
Będę wdzięczny za wskazówki co do jej poszukiwania i czy powinienem wybierać ino młode listki, czy korzenie też?
Drugiej chyba w Polsce świeżej nie dostanę.
A świeży cytryniec można u nas kupić?
Kup sobie na allegro wąkrotę azjatycką. Jest bardzo łatwa w uprawie i będziesz mieć pod ręką. Moja wąkrota dopiero się rozrasta, a chcę nią balkon obsadzić. Wąkrota azjatycka działa świetnie w formie świeżych 3-4 liści pożartych żywcem. Nie trzeba robić żadnych preparatów.

Cytryniec też rośnie bez problemu w naszych warunkach. Kup sadzonkę i posadź gdzieś pod płotem. Jest to pnącze - krzew, który wymaga podpór, w okół których się owija pędami. W przyszłym roku będzie już całkiem duży i pod ręką.
« Ostatnia zmiana: Maja 30, 2017, 22:25:12 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Małgosiu, a przy ogrodzeniu z siatki metalowej można posadzić cytryńca?

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1306
Jak siatka ma duże oczka, to można spróbować. Cytryniec szuka podpory dokładnie w ten sam sposób, jak fasola i jak dorwie jakiś cienki pręt, to się wokół niego owinie. Bez podpory lub przy zbyt grubej, np. przy słupku 12 cm x 12 cm nie chce rosnąć. To musi być coś cienkiego - drut zbrojeniowy, tyczka bambusowa, więc może przy siatce też da radę. U mnie nie chciał się wspinać na pergolę, dopóki nie dostał cienkiego drutu obok słupka. Dopiero przy drucie ruszył z kopyta.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11157
U mojej mamy cytryniec na patelni przy szklarni zginął, on musi mieć trochę cienia.

Robiliśmy dżemy z owoców. Były smaczne, ale nie pamiętam, bym po nich jakoś szczególnie orbitowała, a sama załatwiłam spory słoik, chyba 3 litry. Rodzina trochę pomagała, ale marudzili, że kwas, a mi to nie przeszkadzało.
Ale, możliwe, że byłam wtedy zbyt zajęta, by zauważyć fakt orbitowania - kończyłam wtedy studia i miałam mnóstwo zajęć ubocznych.

Pozdrowienia :-)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1306
Basiu, jakie orbitowanie? Co przez to rozumiesz?

Świeże liście cytryńca mają na mnie słabsze działanie. Cytryniec zalany gorącym winem działa nieco silniej. Przy rozsądnych dawkach odczuwam mniejsze napięcie nerwowe, niższy poziom ogólnego stresu, jaśniejszy umysł i sprawniejsze działanie, łatwiej zachowuję dystans do różnych spraw, dłuższy czas pracy bez zmęczenia fizycznego, czy umysłowego. Zwracałam uwagę na reakcje mojego organizmu, bo ich oczekiwałam i pojawiły się zgodnie z oczekiwaniami. Tajemnica pozytywnego efektu tkwi w dłuższym stosowaniu. Teraz już wiem, czego mam się spodziewać, więc odczuam działanie od pierwszej łyżki - pojawia się w ok. 40-60 min. po zażyciu i utrzymuje się przez 6-8 godzin. Gdybym nie wiedziała, jak cytryniec ma zadziałać, to mogłabym to przeoczyć, bo o żadnym orbitowaniu nie ma tu mowy. Nie ma spektakularnego działania, a raczej troszkę poprawiają się osiągi organizmu w każdej dziedzinie, ale suma tych drobiazgów w długim okresie daje już konkretne, pozytywne efekty.

Może dżem z jagód ma słabsze działanie lub nieco inne, niż intrakt na winie? A może rzeczywiście byłaś zbyt zajęta, żeby zwracać uwagę na takie niuanse?
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11157
Basiu, jakie orbitowanie? Co przez to rozumiesz?

Bo ja najpierw jadłam ten dżem, a kilka lat potem się dowiedziałam, że to miałoby jakoś działać.
Moja mama MA działkę i znajomych, którzy też MAJĄ działki i ogrody ;-)

Cytuj
Może dżem z jagód ma słabsze działanie lub nieco inne, niż intrakt na winie? A może rzeczywiście byłaś zbyt zajęta, żeby zwracać uwagę na takie niuanse?

To było po prostu zasypane cukrem, lekko przyfermentowane, jak to po zasypaniu cukrem, ale nie na tyle, bym tego nie zjadła.

Pozdrowienia :-)

Offline zielarz polski

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 803
Wino na świeżych szczytach pędów działało na mnie... orzeźwiająco, to chyba najlepsze słowo.
Nie było takiego pobudzenia jak po kawie, nie było też takiego parcia na robienie czegokolwiek jak po żeń-szeniu.
Po prostu dobrze mi się pracowało, pisało, myślało. W działaniu przypominało trochę ashwagande - takie fajne uczucie, że można coś zrobić, połączone z chęcią do pracy i takim wewnętrznym spokojem.
Przyjmowałem rano i w południe po łyżce. Jak brałem w jednej porcji rano (czyli dwie łyżki jednocześnie) to przez kilka godzin czułem takie dziwne "rozbieganie" myśli, które mi przeszkadzało.

Robiłem ze szczytowych (3-5) listków (dostałem sporo w prezencie), utarłem je w porcelanowym moździerzu i zalałem czerwonym winem z biedronki (nie pamiętam nazwy, jest do tej pory w pięciolitrowych butlach) na każdą szklankę wina dawałem łyżkę wódki. Sama proporcja surowiec-wino - 1:5.

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Ad vocem uprawy cytryńca.
O powodzeniu uprawy decyduje tu zasada: nogi w cieniu, głowa w słońcu. W praktyce przekłada się to na posadzenie u jego stóp niskich roślin zacieniających, których zadaniem jest obniżenie temperatury i utrzymywanie wilgoci.
Z mojej praktyki ( nie udało mi się doczekać własnych owoców) wynika również to, że korzonki cytryńca, z powodu silnego aromatu mocno wabią gryzonie. Te z kolei systematycznie podgryzały często już kwitnące pędy. Wiadomo z jakim efektem :( .
O ile można coś poradzić, to albo posadzić studentki, które swym zapachem ponoć są wstanie odstraszyć zębate stworzonka, albo wkopać cytryńca do ziemi w dużej donicy, lub koszu o konstrukcji uniemożliwiającej podgryzanie korzeni.
Roślina jest mrozoodporna, jednak dla pewności dobrze jest przed zimą wyściółkować go nieco przy korzeniach.
Sadzonki są raczej dostępne, zatem do dzieła :)
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline Wacek

  • stary winiarz Białystok
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 865
Ad vocem uprawy cytryńca.
O powodzeniu uprawy decyduje tu zasada: nogi w cieniu, głowa w słońcu. W praktyce przekłada się to na posadzenie u jego stóp niskich roślin zacieniających, których zadaniem jest obniżenie temperatury i utrzymywanie wilgoci.
Sadzonki są raczej dostępne, zatem do dzieła :)
Od lat mam 2 cytryńce ale nie dochowałem się ani jednej jagódki a rosną bujnie  . Rosną "nogi w cieniu głowa w słońcu" , ściółkowałem korą  ,  podlewałem ale u mnie za sucho . Posadziłem w tym roku nową odmianę Sadova trochę bardziej w słońcu - ziemia dla iglaków  . Spróbuje  zacienić "nogi" jak podrosną - co posadzić ? 

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
O ile można coś poradzić, to albo posadzić studentki,
Zulu, ale z której uczelni i z jakiego wydziału? :D Może być uniwersytet III wieku?

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Klara :)
Pisałem gdzie i po co posadzić studentki ale nie za co ;)
Przy okazji, studentki to inna nazwa aksamitek, tudzież zwanych smrodziuchami ;)

A tak przy okazji masz jeszcze jedną korzyść z tychże studentek, zwłaszcza tych z ciemniejszymi łebkami (pomarańczowymi). Jak zakwitną, oberwiesz im łebki i masz świetne źródło luteiny. Przyda się na plamkę żółtą :)
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1306
Hmmm... i zrobił się wątek o uprawie cytryńca...

Ja się doczekałam owoców, ale przez jakieś 6 lat uprawy było ich chyba z 6 sztuk :D
Mam na razie tylko 1 krzew, ale zrobiłam odkład. Mój rośnie po wschodniej stronie altano-pergoli, górą jest winorośl, a pod nogami ma piwonie. Ziemię mam obojętną, a nawet leciutko zasadową, gliniastą. Nie ściółkuję go specjalnie, ale też nie sprzątam obumarłych liści piwonii przed wiosną. Daje radę u mnie i ma blisko 3 metry. Gdybym dorobiła mu coś ponad altano-pergolą, to spokojnie wlazłby 2 x wyżej, taki wigor ma.

Wacek, a może masz wersję dwupienną?
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.