W zasadzie to już i tak za późno, żeby się nawymądrzać nt. zrostów

ale i tak w jak najbardziej szczerych intencjach namawałbym cię na to mrożenie. Może by to połączyć z masażem karku i okolicy ? I dużo gmnastyki, tylko stopniowo, nie od razu i bez bolu(!), i tak żeby odciążyć kontuzjowany bark - jakiś bloczek pod lampą, sznurek, cieżarek... nie święci garnki lepią, chociaż zaufany fachowiec na podorędziu to skarb bezcenny
