Autor Wątek: Brodawki  (Przeczytany 2555 razy)

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Brodawki
« dnia: Luty 19, 2017, 22:00:21 »
Burek ma 13 lat. Od jakiegoś roku pojawiają jej się brodawki. Nie robią się ciemne, takie jakieś nierówne są. Próbuję je smarować jaskółczym ale o tej porze roku ledwo można z 1/15 kropli soku z liścia wycisnąć. Przy takim puszystym psie się tak nie da.
Wesprzeć wątrobę? Sylimarol niezbyt trawi i kończy się to biegunką (trzustkowiec) Dobrze reaguje na zmielone zioła ale pomimo ich podawania brodawek przybywa.
Nic innego Daszy się nie dzieje.
Zastanawia mnie ilość tych zmian. Jest ich kilkanaście w bardzo krótkim czasie. Może przy czesaniu je roznoszę ale weź nie czesz długowłosego psa.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1189
Odp: Brodawki
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 19, 2017, 23:52:26 »
Żyworódką spróbuj.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Brodawki
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 20, 2017, 08:46:36 »
Zamówiłam rosyjski specyfik na bazie jaskółczego do smarowania punktowego. Małgosiu jakbyś zobaczyła moją żyworódkę to byś się pośmiała  ;D Największe w niej są korzenie  ::)
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Brodawki
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 07, 2018, 16:44:28 »
Minęło sporo czasu a brodawki nadal są. Nie ma ich więcej ale pomimo mojego smarowania stan obecnych się nie zmienił. Sąsiadka ma suczkę z nieoperacyjnymi przerzutami w wielu miejscach na ciele. Smaruje zmiany srebrem koloidalnym. Wet zalecił wiesiołek do picia do końca życia. Pies ma około 7lat. Kompleksową sterylizację. Zmiany po smarowaniu srebrem jakby wydają się mniejsze. Psica żwawsza ale to też moze być związane z lepszym samopoczuciem właścicielki. Co by nie było jest lepiej.

U Daszy jaskółcze nie podziałało.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10743
Odp: Brodawki
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 07, 2018, 20:49:19 »
A gdyby tak zrobić teraz sok z jaskółczego ziela (całe rośliny z korzeniami) - macerat na soli fizjologicznej i zakonserwować go 1:1 gliceryną? Można próbować traktować brodawki olejkiem z melisy lub tataraku.
Jeśli to wirus, to może pomoże?

Pozdrowienia :-)

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 779
Odp: Brodawki
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 08, 2018, 10:51:36 »
Miksowałem tak kiedyś same łodyżki.
Jakoś tak wydawało mi się, po doświadczeniach na swoich kurzajkach, że ciemniejszy sok z łodyżek działał lepiej od jaśniejszego z listków (smarowałem osobno, żeby mieć porównanie).
Na szczęście u mnie glistnika całe łany (a nikt prócz mnie i mojej żony nie zbiera) więc nie ma problemu z surowcem.

Wyszło takie jasnozielone coś :) w ilości 3 łyżek. Dodałem wódkę (1:1) i olejki z Avicenny: 1  buteleczkę melisowego i 1 buteleczkę herbacianego.
Stosował mój brat i jego żona. Na Nią zadziałało (wszystkie 4 kurzajki zanikły) na Niego nie (żadna z 3 kurzajek nie zareagowała na lecenie). Pozbył się ich latem smarując sokiem z glistnika.

A swojego kundla/powsinogę (wołanego Niemój:)) bratowa smarowała sokiem  z żyworówki i działało.

EDIT: choć, jak to się ostatnio okazało, człowiek nie zwierze, tylko ssak, więc nigdy nie wiadomo co u kogo zadziała. :)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 08, 2018, 10:55:41 wysłana przez zielarz polski »

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Brodawki
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 08, 2018, 14:27:10 »
Tak po głębszym zastanowieniu coraz bardziej skłaniam się ku temu że to nie brodawki a coś w rodzaju tłuszczaków. Może są to miejsca po ukąszeniach kleszczy. Ot narośle.
Polecę jeszcze srebrem bo glistnikiem w tym futrze to musiałabym mieć polankę jaskółczego.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1189
Odp: Brodawki
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 08, 2018, 23:42:55 »
Jolu, u mnie kurzajki zeszły po maści ichtiolowej. U Młodego w zeszłym roku tak samo. Obecnie smarujemy 2 nowe kurzajki u Młodego, pobasenowe. Mam nadzieję, że i tym razem zadziała.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.