Autor Wątek: Glistnik jeszcze raz.  (Przeczytany 79674 razy)

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #45 dnia: Maj 26, 2013, 00:39:36 »
To na bank był macerat do którego dodano sorbinianu potasu lub innego utrwalacza. Najlepiej macerat robić na płynie Ringera lub soli fizjologicznej. Macerat robi się w stosunku objętościowym 1:1. Zakonserwować można też dodając glicerynę. Tu muszę dopytać bo mi doktor mówił o 40% glicerynie. Nie wiem tylko czy to ma dodać się gliceryny tyle by w maceracie było jej 40% czy dodać 40% gliceryny ale wtedy ile dodać ? W sumie nowotwory leczą tylko maceraty bowiem do nich przechodzą lektyny które odpowiadają za działanie antynowotworowe. Dobrze by taki macerat zrobić też z jemioły jabłoniowej bo ona wykazuje najsilniejsze działanie w przypadku zmian nowotworowych narządów kobiecych. To jak w sam raz wiem na pewno bo taką jemiołę doktorowi w tamtym roku przywoziłem. Potem zapytałem czy działa i doktor odpowiedział, że tak. Na tej jabłoni jest jeszcze duuużo jemioł. Co prawda teraz nie jest okres do zbierania jemioły ale w z konieczności ten termin można pominąć.
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1194
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #46 dnia: Maj 28, 2015, 23:22:00 »
Zrobiłam macerat z glistnika 1cz. mielonego zielska i 3 cz. przegotowanej wody + trochę soli i na noc do lodówki. Odsączyłam następnego dnia i zamroziłam w woreczkach do lodu. Drugą porcję zrobię dodatkowo z odrobiną octu jabłkowego.
Zastanawiam się, czy przy polipie szyjki macicy stosować jako irygację w rozcieńczeniu, czy bez?
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10765
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #47 dnia: Maj 28, 2015, 23:30:10 »
Może nie szyjka macicy, ale odbyt: po kuchennych czopkach z olejowym Chlorofilliptem (z eukaliptusa), olejem z jaskółczego ziela i spirytusowym Sangwiritrinem (z makleji, czyli obrzynu) polip znikł. Dodatkowo były z apteki probiotyczne z E.coli czopki i maść Posterisan. To jest historia z ostatnich tygodni.

Pozdrowienia :-)

Offline Renee55

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 59
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #48 dnia: Maj 29, 2015, 09:34:12 »
Powiedzcie mi czy glistnik jeszcze kwitnie? Jak rozpoznać go już po kwitnieniu? Czy są jakieś szczególne miejsca gdzie łatwiej go znaleźć?

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2773
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #49 dnia: Maj 29, 2015, 09:44:50 »
Kwitnie, lubi raczej wilgotne, choć nie zawsze.
Jak rozpoznać, jak masz wątpliwości to przełamuj łodygę powinien wypływać taki żółtawy a może bardziej pomarańczowy sok.
W kolorach jestem kiepski, jak niedokładnie to może ktoś poprawi.
Też na początku go nie umiałem wypatrzyć, jak się nauczysz to zobaczysz, że jest go wszędzie sporo.

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #50 dnia: Maj 29, 2015, 10:47:40 »
U mnie jest dosłownie wszędzie. Kwitnie. Tak wygląda: https://www.google.pl/search?q=glistnik+jask%C3%B3%C5%82cze+ziele&newwindow=1&client=firefox-a&hs=qEx&rls=org.mozilla:pl:official&channel=np&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=0yZoVYmjKcG0sAHAkoGACA&ved=0CAcQ_AUoAQ&biw=1366&bih=602
Gdyby nie kwitł, to po kształcie liści, no i po soku żółto-pomarańczonym, który wypływa z ułamanej łodygi.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2637
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #51 dnia: Maj 29, 2015, 15:03:39 »
Najłatwiej znaleźć "przy ludziach" i wręcz w mieście - na wsiach tu i ówdzie także, bardziej w cieniu, obrzeża parczko-lasków. W terenie odludnym podobno się obserwuje zanikanie stanowisk - no ale wyginąć nie wyginie, w miastach jest go wręcz jakby coraz więcej, całe trawniki bywają zdominowante... Nie jest to idealne miejsce zbiorów, ale już Las Rkowiecki we Wrocławiu jest idealny. Tam przeorali kawałek lasku i założyli jakąś szkółkę - i dno lasu w tym miejscu glistnik absolutnie zdominował, właśnie tę poruszoną ziemię. Wszędzie było żółto. I to są takie akuratne miejsca - podmiejskie parko-zarośla, także nadrzeczne.
Nad rzekami szczególnie widać tę "synantropijność" glistnika: przy moście jest go zawsze dużo, dalej w głuszy z rzadka widziany. W ogóle kilkadziesiąt metrów wokół mostów jest często całkiem inna roślinność, niż dalej, z dala od dróg i siedzib ludzkich. Śmiesznie też widać ten "efekt mostu" na przykładzie ryb - wędkarze pomijają pierwsze 100-150 metrów rzeki nie wierząc, że tam coś mogło się ostać (np. łowcy pstrągów) i właśnie te odcinki bywają najrybniejsze. Z drugiej strony coraz więcej co zmyślniejszych wędkarzy "obczaja" tę regułę. Ale i tak największe pstrągi na Pomorzu łowi się we wsiach... bo miejscowi nie kłusują we wsi, na widoku, tylko idą gdzieś w las :)
Różnice, głupcze!

Offline Renee55

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 59
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #52 dnia: Maj 29, 2015, 22:25:35 »
Wiecie że od razu dziś znalazłam glistnik? ;) czasem wystarczy takie proste zdanie "zobaczysz, że jest go wszędzie sporo" a już człowiek "wszędzie" patrzy. Myślałam że to zioło trudno dostępne, a tu masz... szkoda tylko że przy drodze był, będę musiała znaleźć lepsze miejsce na zbiory, ale sam fakt że już wiem jak wygląda w naturze dużo mi dał. Dziękuję za info.

Offline martulka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #53 dnia: Czerwiec 10, 2015, 23:53:40 »
Witam wszystkich forumowiczow :-) tez od pewnego czasu zbieram glistknik i czytam Wasze przepisy na rozne mikstury. Zielarz ze mnie zaden, gdyz dopiero zaczynam swoja przygode z ziolami. Tak sie zlozylo ze ktoregos dnia weszlam na strone Luskiewnik i znalazlam tam informacje o istnieniu gotowego preparatu z glistnika o nazwie Di-sancor hamujacego rozwoj wirusow, podaje linka:  http://luskiewnik.strefa.pl/chelidonium.html, Niestety Internet nie podaje, albo slabo szukam, info na temat tego preparatu, jego producenta czy dostepnosci. Czy ktos moze cos wie? Jak go mozna kupic i chociaz wjakim kraju...>? Dzieki i pozdrawiam

Offline Sparrow

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 234
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #54 dnia: Czerwiec 11, 2015, 13:07:43 »
Witam
A u mnie glistnika prawie 0...
Mam masę łąk po starych opuszczonych działkach i prawie go nie ma ;/
A przydał by się jak inne zielska. Może w przyszłym roku będzie więcej bo rozsiałem masę nasion :)


Pozdrawiam

Offline martulka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #55 dnia: Czerwiec 11, 2015, 13:42:31 »
roslinka to ruderalna :-) nazbieralam pod starym fortem, stare cegly, stare korytarze... jednym slowem rudery. Laczka ocieniona, zaniedbana, one to widac lubia. Glistnik wciaz kwitnie, ale juz ma nasiona .... niestety nie umiem zrobic wartosciowego preparatu :-( zalalam alkoholem, ale czy zawalczy nad wirusem>? Pozdrawiam

Offline Sparrow

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 234
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #56 dnia: Czerwiec 11, 2015, 14:06:48 »
Witam wpisz w google: jaskółcze ziele różański. Wyskoczy ci strona doktora.
Tam masz receptury

Pozdrawiam

Offline martulka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #57 dnia: Czerwiec 12, 2015, 13:59:21 »
dziekuje  :-)
a di-sancor....? ktos/cos? a moze ktos wie jak Doktora zlapac, choc to pewnie nie latwe, bo pewnie tylko od niego sie dowiem...

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10765
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #58 dnia: Czerwiec 12, 2015, 15:07:52 »
Poszukaj producenta Biosome Laboratories Inc. Wydaje się, że teraz tego produktu nie ma, mają coś pod inną nazwą - zapytaj.
Ukrain okazał się sciemą, twórca jest w pace.

Zostaje czytać, zbierać i próbować w kuchni.

Pozdrowienia :-)

Offline cezet

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 454
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #59 dnia: Czerwiec 12, 2015, 16:06:59 »
Nikt nie podał tej strony chyba:
http://rozanski.li/?p=1183
tutaj jest uzupełnienie, istotne jeżeli chodzi o działanie p.wirusowe - trzeba robić macerat ze świeżego ziela na soli fizjologicznej i taki zamrażać. Wot i cała filozofia....