Autor Wątek: Glistnik jeszcze raz.  (Przeczytany 74400 razy)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #30 dnia: Marzec 15, 2013, 14:25:02 »
Bo glistnik ma sok mleczny, lateksowy (ten pomarańczowy) - i zwykły sok roślinny. Na sok mleczny są osobne naczynka, kanały mleczne. Trudno go raczej pozyskać selektywnie w większej ilości, chyba skapując po kropelce na szkiełko zegarkowe. Bardzo wartościowy np. w dermatologicznych sprawach, ale stężony jest żrący więc uważać :)
Sok z glistnika wyciskany z całej rośliny będzie zawierał mieszankę soku roślinnego, lateksowego i zawiesiny koloidalnej. Nie wiem, czy sam ze siebie przefermentuje w jakimś pożytecznym kierunku, czy też trzeba go poddać jakimś specjalnym zabiegom. Wygląda to ciekawie i intrygująco, bo preparaty ze świeżego glistnika są niesłychanie pozyteczne i wszechstronne - chętnie bym poznał taką starożytno-ludową recepturę.
Wiem, że płyn zachowujący właściwości przeciwkurzajkowe robi się na bazie octu jako środka konserwującego.
A kto to jest Kaminskainen? Po prostu jeden z tutejszych forumowiczów. Znam trochę wycinek dotyczący chorób skóry, jeśli idzie o wykorzystanie roślin leczniczych ;)
Różnice, głupcze!

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 15, 2013, 14:30:15 »
Takich  kilka moich myśli....
guz na jajniku, w dodatku 6-cio centymetrowy.... Kto to stwierdził i na podstawie jakich badań?
Guz - to nie zawsze rak.
Rak jest chorobą ogólnoustrojową. Tu nawala układ immunologiczny. Wyspecjalizowane białe ciałka krwi powinny wyłapywać wszystkie zmienione komórki. Tak jest u zdrowych ludzi. Od pewnego momentu tak się przestaje dziać i tworzy się rak, Długo nie potrafią go wykryć nawet najczulsze badania, a on już jest. Czasami jest wiele lat, nim się ujawni. Wiadome już jest, że wycięcie guza (raka) nie leczy, bo przyczyna nadal tkwi w wadliwie działającym organiźmie.
Mieszanki antyrakowe Dr Różańskiego są podawane do organizmu.
Ja bardzo wątpię Yang czy Ty miałaś raka. Może to był polip, albo cysta? Jeżeli by tak było, to wierzę że pomógł glistnik.
Może napisz coś więcej o swoim guzie. Podaj więcej szczegółów, o ile masz oczywiście ochote.
Pozdrowienia
Ewa

Offline Mama

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1585
    • Aga Radzi
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #32 dnia: Marzec 15, 2013, 17:41:33 »
Przyzinam szczerze że ostatniego lata miałam do czynienia na codzien z glistnikiem, bo rośnie u siostry wokoło, ale nie udało się dzieciom wyleczyć nim brodawek, więc był dla mnie bezwartościowym zielskiem, teraz będę go musiała przeprosić  ::)

Co do preparatu Rosjanki to jest szansa abyś mogła się z nią jeszcze jakoś spotkac?
Bo nie wykluczone, że to nie był sam glistnik  ::)

tak jak z kiszeniem kapusty, jak ktos zobaczy pierwszy raz na oczy no to sama kapusta, ale wystarczy że nie doda soli albo jej nie ubije i już ma zupełnie inną fermentacje  ::)
Jeżeli w naturze występuje jakaś choroba to natura ma na nią lekarstwo !!!
Współtworze http://1000roslin.pl/
Prywatnie http://agakrok.blogspot.com/
Służbowo https://www.szm-melisa.pl/

Offline YinYang

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 21, 2013, 19:12:43 »
Kochani!
To nie był rak złośliwy, ale guz.
Tak jak pisałam został stwierdzony przez ginekologa za pomocą badania USG - Stąd dokładny pomiar wielkości. Nie trzeba było jednak wielkiej wiedzy, że coś tam się dzieje, gdyż guz był wyczuwalny samemu zarówno przez powłoki brzuszne, przy porządnym ucisku, jak i palpacyjnie przez pochwę.
Odnośnie glistnika, to spróbuje sie czegoś dowiedzieć, ale wizyta u tej pani, to koszt 100 PLN ...:-)
Może warto jednak..
Jak znajdę czas, to pojadę i dam Wam znać jak to się robi....

Offline Alchemik

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 839
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #34 dnia: Marzec 21, 2013, 19:53:24 »
Sok z glistnika, jak i innych takich socznych roślin wyciskamy cierpliwością, kochani.
Pojemnik, łodyżka i ugniatamy miejscowo, sok wypływa. Wypływa, po kropelce, dwóch i do pojemniczka. Trwa to trochę, ale może właśnie o to chodzić. Tak by wypływał sok, nie cała masa chlorofilu.
Wszystko, co jesteś w stanie zrobić, czyń to z całą swoją mocą. Nie jutro. Teraz.

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #35 dnia: Marzec 21, 2013, 21:30:26 »
Z pół fiolki takiego latexu się uzbiera przez pół dnia, podobnie z wilczomlecza. Zakonserwować śpirytem? Cóż, chyba - choć zdenaturuje on białka.
Ludowe przepisy uwzględniały sok z wilczomlecza w składzie smarowideł na egzemę, podobno "mokrą"...
Różnice, głupcze!

Offline YinYang

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #36 dnia: Marzec 23, 2013, 11:42:40 »


http://www.igya.pl/sklep/details/31/17/nasze-bestsellery/nalewka-z-glistnika-odpowiednik-mykoczistu-100-ml-mitra.html

Patrzcie co znalazłam...! ( link powyżej)
Nalewka z glistnika z takim to opisem:


 Środek będący odpowiednikiem opisywanej w książce nalewki „Mykoczist”.

SKŁAD: nać glistnika, etanol, woda (nalewka alkoholowa z ziela glistnika, zwanego potocznie jaskółczym zielem).

DZIAŁANIE:
– silnie grzybobójcze
– rozkurczające, żółciopędne, uspokajające, przeciwalergiczne, przeciwbólowe, leczące problemy skórne, antyseptyczne.
– działanie  rozkurczające (zwiększa wydzielanie żółci i przyspiesza opróżnianie pęcherzyka żółciowego), pomaga przy kamieniach żółciowych i nerkowych, oraz piasku,
– tłumi bóle kolkowe, bóle układu trawiennego, dróg żółciowych i moczowych,
– uspokajające: tłumiące centralny układ nerwowy jednocześnie pobudzając jego ośrodki oddychania i pracę mięśni gładkich,
– rozszerza tętnice wieńcowe serca,
– tłumi kaszel, leczy astmę oskrzelową,
– obniża nadciśnienie,
– hamuje rozwój niektórych komórek (nowotworowych)
– poprawia perystaltykę jelit i napięcie macicy,
– reguluje miesiączkowanie i zmniejsza bóle mu towarzyszące,
– skuteczny w przypadkach trudnych egzem skórnych, alergiach i łuszczycy, kurzajek i brodawek
– niszczące chorobotwórcze mikroorganizmy i antyseptyczne,. skutecznie przeciw drobnoustrojom,  gram-dodatnim i negatywnym bakteriom oraz pasożytom (Trichomonas v.)
– reguluje i wzmacnia działanie śluzówek, śledziony, likwiduje stany zapalne

DAWKOWANIE:

Dzieci : 2-3 krople dziennie (stosowanie zalecane jest osobą powyżej 15 roku życia )
Dorośli: 5-7 kropli do 3 razy dziennie

Zewnętrznie: kropla na zmianę skórną (kurzajka, brodawka)

Preparat stosujemy wewnętrznie tylko i wyłącznie w bardzo dużym rozcieńczeniu (szczegóły w ulotce)


Może warto kupić jedno opakowanie?
Nalewkę chyba potrafmy zrobić sami....???

Co Wy na to?
Jednak jest tam opis, że chodzi o całe zielsko (nać)...
To co robimy?


Online Wacek

  • stary winiarz Białystok
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 793
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #37 dnia: Marzec 23, 2013, 12:18:32 »
Pewnie będę robił bo glistnika nie udało mi się wypielić z ogrodu a chcę sprawdzić jego możliwości w walce z szumem usznym (herbatka wg Treben) , ale te 7 kropli nalewki trzy razy dziennie dla chłopa  ???  a cena 470 zł/litr- szkoda pić- tylko robić i sprzedawać . ;D

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #38 dnia: Marzec 23, 2013, 12:43:55 »
Robić nalewki samemu! Nic takich nie przebije, a i koszt minimalny - tylko spirytus.
Różnice, głupcze!

Offline YinYang

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #39 dnia: Maj 10, 2013, 06:29:45 »
Ja mam jeszcze przepis na nalewkę w składzie - 100 g świeżego ziela i 0,5l 55% spisytusu. Na 10 dni w ciemnej butelce  na sie macerować. Pić po 7 kropli xdz. przez miesiąc . Potem przerwa...
Czyli tez mało kropelek. Widocznie bardzo mocne działanie ma ta nalewka...

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #40 dnia: Maj 10, 2013, 07:51:22 »
Ożarowski podawał dawkowanie w kroplach (chyba po 20), ale już nasz Doktor pisał o 5-10 ml, o ile pamiętam :)
Ale swoją drogą działanie glistnika jest mocne - sam widziałem. Max dawka dobowa suszu to 5 gram (w naparze). Nalewka ma mocne działanie, bo alkaloidy świetnie się rozpuszczają w alkoholu. Przyjąłbym dawki "duże" (łyżeczkami, szklankami naparu) jako te doraźne, w przypadku kolki itp. - a małe, kroplowe, do dłuższych kuracji, np. antyuczuleniowych (skuteczność takowych widziałem na oka własne). Mogło o to w tym chodzić.
« Ostatnia zmiana: Maj 10, 2013, 13:30:15 wysłana przez kaminskainen »
Różnice, głupcze!

Offline bakteria

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 171
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #41 dnia: Maj 12, 2013, 22:32:44 »
Ja popełniłam intrakt glistnikowy ze świeżego ziela, 100ml rozdrobnionego, świeżego glistnika (lekko ubitego) na 500 ml wódki 40%. Resztę zasuszyłam i podzieliłam się z mamą. Mama chciała też zrobić sobie intrakt, bądź nalewkę ale ma wątpliwości co do proporcji, bo 100 ml świeżego ziela to jednak mniej surowca niż 100ml suszu.
 Czy mogę prosić o podpowiedź?

p.s. na blogu Gospodarza znalazłam: "Po zażyciu w dawce wysokiej (150 ml naparu, 15 ml nalewki lub intraktu) obniża ciśnienie tętnicze krwi, daje efekt odprężenia i rozluźnienia oraz wyciszenia psychicznego oraz ruchowego.". Na butelce napisałam sobie dawkowanie: 5-10 ml 2-3x dziennie, maksymalnie 15 ml w jednej dawce, stosować max przez 1 miesiąc, po czym zrobić 10-14 dni przerwy. Po przeczytaniu o dawkach "kropelkowych" zastanawiam się czy 15 ml doraźnie to nie za dużo? Nie chciałabym otruć Wielebnego.

p.p.s. czy można jaskółcze ziele stosować razem ze złotym wąsem?
Życie jet cudem...to jak powstaje, rodzi się, rośnie... to jak wrzeszczy już mniej...

Offline Vereinigten

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 528
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #42 dnia: Maj 12, 2013, 23:11:15 »
Ile? 47 złotych? Jednak po studiach zielarskich wezmę te hektary, zrobię koncesję na przetwórstwo alkoholu i będę sprzedawać taką butelkę za 15 złotych.
===
Musiałem zrobić edit. Cena jest tak skandaliczna aż nie do uwierzenia. Rozglądałem się kiedyś w internecie i butelka piersiówka + zakrętka + nawet banderola MF jeżeli używamy wódki takiej 'Weselnej' kosztuje 3 złote. Litr wódki w Selgrosie to 13-15 złotych. Nie mam pojęcia jak doszli do 470 złotych za litr. Na bogów!
« Ostatnia zmiana: Maj 12, 2013, 23:26:02 wysłana przez Vereinigten »
Blog o roślinach leczniczych i ich wykorzystaniu. http://www.manualzielarski.pl/

Offline yar

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 397
  • doświadczam SIEBIE...
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #43 dnia: Maj 24, 2013, 15:43:15 »
najwiecej chyba soku można z łodygi kwiatowej pozyskać (mam u siebie na ogrodzie ogromnego takiego) Jeszcze z nasady liści też coś leci po zerwaniu..

Fajny atlas niedawno odkryłem :
http://www.uni-graz.at/walter.obermayer/plants-of-styria/plants-of-styria-mainpage.html
Ja i Ty to Jedno

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: Glistnik jeszcze raz.
« Odpowiedź #44 dnia: Maj 24, 2013, 15:59:55 »
Bardzo lubię Styrię ;)
Różnice, głupcze!