Autor Wątek: Smocza krew  (Przeczytany 3490 razy)

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2337
Smocza krew
« dnia: Luty 02, 2017, 11:02:11 »
Ciekawa, intrygująca nazwa.
Croton lechleri, Sangre de Drago, Dragon’s blood. Tak brzmi w innych językach.
Nieznana nazwa, z którą się niedawno spotkałem nie dawała mi spokoju. Okazało się, że smocza krew to czerwonokrwisty sok drzewa. Samo drzewo ( widoczne na zdjęciach w niżej pokazanych linkach) wygląda jak przybysz z innej planety. Jak teksty głoszą, smocza krew to nowinka i hit w kosmetologii. Jednak skład, w tym rekordowa zawartość antyoksydantów sugeruje wiele innych zastosowań leczniczych.
Jeżeli kogoś temat zainteresuje, opisy można znaleźć np.tu:

http://biotechnologia.pl/kosmetologia/aktualnosci/sok-smocza-krew-sangre-de-drago-dragon-s-blood-bogactwo-amazonii,13505

Przy okazji namierzyłem ciekawy minizielnik kosmetologiczny ;)

https://www.organiclife.com.pl/shop/attribs/attrib-values-description/185,smocza-krew.html

Same krople można też kupić:

http://www.peruwianskieziola.pl/sangre-de-drago

Ciekawostka. Można powiedzieć, że podwaliny pod współczesną fitoterapię peruwiańską położył Polak , nieżyjący już o.Edmund Szeliga.

Przy okazji, można sobie obejrzeć fajnie opracowany zielnik ziól peruwiańskich i południowoamerykańskich:

http://www.peruwianskieziola.pl/DefaultHerbar.

Acha.
Jeżeli Moderatorzy uznają, że uprawiam kryptoreklamę ( nie udało mi się inaczej na szybko poszukać ciekawszych linków), proszę to co zbędne zwyczajnie wywalić :)
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2017, 07:54:20 wysłana przez zulu »
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline Daenerys

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 68
Odp: Smocza krew
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 02, 2017, 18:17:39 »
Smocze błogosławieństwo ^^ Nazwa wzięła się podobno od nasion drzewa, które według Indian mają kształt smoka.
Testowałam na sobie, zetknęłam się z tym po raz pierwszy jakieś 3 lata temu. Żywica dosyć cierpka w smaku, gorzkawa, trochę jak mocne, wytrawne, czerwone wino. W okresie jesienno-zimowym stosowałam dosyć regularnie. Podawałam też mężowi i córce przy pierwszych objawach przeziębieniowych. Skuteczność bardzo dobra, odpowiednio wcześnie zażyta hamuje rozwój przeziębienia - w ciągu kilku godzin istotna poprawa samopoczucia. Dałam kiedyś w pracy naszej kierowniczce apteki szpitalnej, którą rozkładały objawy grypopodobne, po 3 godzinach przyleciała spisywać nazwę, tak jej się poprawiło.
Całe życie miałam skłonność do opryszczek - po kuracji buteleczką ok. 50 ml zapomniałam o niej na jakieś 2 lata. Czytałam kilka publikacji naukowych na jej temat, pamiętam, że wykazuje dosyć szerokie spektrum działania wiruso - i bakteriobójcze, nawet w jakiś sposób działa na wirusa HIV i HCV.

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2337
Odp: Smocza krew
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 03, 2017, 07:58:36 »
Fajnie się czyta takie komentarze, jak widać spisane ręką fachowca :)
Nie pozostaje nic innego jak utoczyć smokowi buteleczkę krwi i zacząć testy in vivo na samym sobie ;)
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline Jacek2987

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 16
Odp: Smocza krew
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 03, 2017, 18:41:07 »
A jak stosuje się te kropelki? I w jakich proporcjach? Rozumiem że antyoksydanty czyszczą organizm z różnych nie fajnych rzeczy. A z tego co tam jest napisane widzę że jest ich tam sporo.

Offline Daenerys

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 68
Odp: Smocza krew
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 03, 2017, 19:01:31 »
Doustnie ok. 10 kropel nakraplasz na łyżeczkę, do buzi i popijasz kilkoma łykami wody, kiedy zaczyna łamać w kościach zwiększa się dawkę do ok. 15 kropel. Brałam ok. 2 razy dziennie, jak czułam się niewyraźnie to 3 x.
Przy zażywaniu jest wskazanie do picia większej ilości wody.
Ja kupowałam gotową żywicę w buteleczce wyszukaną na allegro o nazwie DragsImun.
Właściwości posiada naprawdę różnorodne:
http://online.liebertpub.com/doi/abs/10.1089/107555303771952235
Stosowanie zewnętrzne i wewnętrzne.
Tamuje krwawienie, przeciwbiegunkowe, przeciw wrzodom żołądka, antybakteryjne i antywirusowe, leczy rany, przeciw opryszczce, na spuchnięte i bolące miejsca po ukąszeniu owadów, antynowotworowe, przeciwzapalne, antyoksydacyjne etc.

Offline Vereinigten

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 528
Odp: Smocza krew
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 03, 2017, 19:08:50 »
Z perspektywy kogoś kto zajmuje się historią zielarstwa - już Alexy Podemontan (1470-1550) pisał o czymś co w tłumaczeniach widnieje jako "smocza krew", przy czym w 'regestrze' nie jest już wyjaśnione, czymże ona jest. W tamtych czasach może faktycznie chodziło o krew ze smoka, zwłaszcza że nie ma gwarancji, że roślinę z Ameryki Południowej poznano aż tak dobrze, żeby wdrażać ją do receptury. Z drugiej - pojawia się ona w przepisach na barwne pudry, więc może i o nią się rozchodzi.
Blog o roślinach leczniczych i ich wykorzystaniu. http://www.manualzielarski.pl/

Offline Jacek2987

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 16
Odp: Smocza krew
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 03, 2017, 19:09:53 »
Osobiście jestem wielkim fanem apiterapii. Ziołolecznictwo to dla mnie raczej nowy grunt. Dziękuje bardzo za odp. Zdecydowanie przyjże się temu blirzej.