Autor Wątek: ŁZS u niemowlaka  (Przeczytany 7000 razy)

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 18, 2017, 10:03:06 »
Homeopatia w Polsce NIE jest zakazana, ale oficjalna medycyna oficjalnie nie traktuje jej poważnie.
http://oczymlekarze.pl/nowosci/2474-homeopatia-zabroniona

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 18, 2017, 10:39:43 »
Ale leki homeopatyczne sa dostępne w sprzedaży, są apteki homeopatyczne, są szkolenia, a jak lekarz zechce wypisać, to wypisze, najwyżej na zwykłej kartce i oczywiście nie będzie refundacji, bo zresztą nigdy nie było.

Są granice w wypisywaniu lamentów...

Pozdrowienia :-)

Offline Malinka9834

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 18, 2017, 12:52:45 »
Po kąpieli zaobserwowałam pogorszenie z poprawą: całościowo skóra lekko się poprawiła, twarz i głowa jest jakby czystsza i mniej zaczerwieniona, ale z kolei bardziej się sączy. Nie wiem czy to sączenie jest oznaką poprawy czy pogorszenia. Też nie byłam przekonana do tak częstych kąpieli dziecka, ale znowu uległam swojej pediatrze (!). Jestem za mało asertywna jeśli chodzi o lekarzy. Z drugiej strony moja wiedza jest ograniczona, ale chciałabym leczyć bądź zapobiegać medycyną naturalną.

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 978
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 18, 2017, 14:23:09 »
Po kąpieli zaobserwowałam pogorszenie z poprawą: całościowo skóra lekko się poprawiła, twarz i głowa jest jakby czystsza i mniej zaczerwieniona, ale z kolei bardziej się sączy. Nie wiem czy to sączenie jest oznaką poprawy czy pogorszenia. Też nie byłam przekonana do tak częstych kąpieli dziecka, ale znowu uległam swojej pediatrze (!). Jestem za mało asertywna jeśli chodzi o lekarzy. Z drugiej strony moja wiedza jest ograniczona, ale chciałabym leczyć bądź zapobiegać medycyną naturalną.

 To chyba naturalna kolej rzeczy - jak schodzi jakieś paskudztwo ze skóry, to w tym miejscu zostaje sącząca ranka, która  później zasycha i się goi. Używałem ostrożnia przy problemach skórnych u siebie - też tak było.

Nie wiem czy nie warto byłoby spróbować jeszcze równolegle krzemionki - przyśpiesza gojenie, ziarninowanie skóry: http://luskiewnik.strefa.pl/biochemia/silicium.htm - rozwijające się organizmy potrzebują dużo krzemu, Doktor poleca dla matek karmiących - chyba do przemycia skóry maluszka by nie zaszkodziło w niczym.

Offline mysznikowski

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 230
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 18, 2017, 15:38:08 »
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=3528.15

Może ten wpis coś Ci podszepnie - opisałam jak karmiłam i pielęgnowałam wnuka, który tez był podejrzewany o AZS i/lub ŁZS na główce choć lekarz nie wyartykułował tego głośno. Też przepisał mleka w proszku i było tylko gorzej. Odstawiałam - resztę przeczytasz we wpisie
« Ostatnia zmiana: Styczeń 18, 2017, 15:43:13 wysłana przez mysznikowski »

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 18, 2017, 18:18:23 »
To chyba naturalna kolej rzeczy - jak schodzi jakieś paskudztwo ze skóry, to w tym miejscu zostaje sącząca ranka, która  później zasycha i się goi. Używałem ostrożnia przy problemach skórnych u siebie - też tak było.

Nie wiem czy nie warto byłoby spróbować jeszcze równolegle krzemionki - przyśpiesza gojenie, ziarninowanie skóry: http://luskiewnik.strefa.pl/biochemia/silicium.htm - rozwijające się organizmy potrzebują dużo krzemu, Doktor poleca dla matek karmiących - chyba do przemycia skóry maluszka by nie zaszkodziło w niczym.
Wydaje mi się to być dobry trop. Zobaczysz jak się sprawa rozwinie. Kilka kąpieli trzeba, by się przekonać o ich ewentualnej skuteczności.  Dobry pomysł z dodaniem wywaru (czyli gotować długo) ze skrzypu do kąpieli z ostrożniem (czarcim żebrem).
Tylko teraz, jakie ilości tych ziół na kąpiel? Skrzypu to ja bym dała 1 łyżkę a ostrożnia? Ktoś z zielarzy podpowie? Przypominam, że chodzi o niemowlę.

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 18, 2017, 18:28:11 »
... moja wiedza jest ograniczona, ale chciałabym leczyć bądź zapobiegać medycyną naturalną.
Do wszystkiego dojdziesz pomału sama. Dobrze, że masz chęć i widzisz potrzebę zdrowego życia. To bardzo dużo. :) Teraz powinnaś skupić się na dziecku. Najważniejsze jest znaleźć odpowiednie mleko, oraz  mądrego pediatrę.
 Czytaj blogi młodych mam. Moja córka poleca:
http://www.mlecznewsparcie.pl/
Wszystkiego nauczysz się wraz z rozwojem dziecka. Czytaj, pytaj - nie bój się. :)


Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 18, 2017, 18:38:32 »
Też przepisał mleka w proszku i było tylko gorzej. Odstawiałam - resztę przeczytasz we wpisie
No tzw. mlek w proszku jest niezliczona ilość. Rzecz w tym, żeby dobrać odpowiednie, sprawdzone a to już tylko wie mądry pediatra. Matka przecież nie będzie eksperymentować na 3 miesięcznym niemowlęciu. To czym byś proponowała karmić to dziecko? (3 miesiące). Podałam przykład mleka na którym niemowlę z większymi objawami wyszło szybko na prostą, czyli mamy produkt sprawdzony, przynajmniej kierunek jest sprawdzony. Teraz ruch należy do pediatry. Innej drogi, póki co nie widzę. Kąpiele tak, ale one nie rozwiążą problemu.

Offline mysznikowski

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 230
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 19, 2017, 08:52:50 »
Też przepisał mleka w proszku i było tylko gorzej. Odstawiałam - resztę przeczytasz we wpisie
To czym byś proponowała karmić to dziecko? (3 miesiące).

Ja opisałam czym karmiłam i jak pielęgnowałam dziecko od ok 5 miesiąca życia - czyli od momentu kiedy zaczęło jeść pierwsze zupki. Do tego czasu lekarz usiłował dopasować mleka o wysokim stopniu hydrolizy, ostatnie jakie przepisał to był nutramigen. Po żadnym z tych mlek nie było lepiej, wręcz przeciwnie. Tak się męczyliśmy aż dorósł do zupek - wszystko opisałam we wpisie i link jest podany.

Opisałam swoje tylko doświadczenia - być może ktoś będzie chciał z nich skorzystać ale czyni to na własną odpowiedzialność. Ja nie staram się być doradcą i niczego nie proponuję. Ja też szukałam pomocy po omacku i sama musiałam podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność. Mnie się udało wyprowadzić dziecko z opresji czego wszystkim życzę i serdecznie pozdrawiam. Małgorzata

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 19, 2017, 09:06:40 »
Według mojego poglądu, podawanie niemowlęciu mleka krowiego przy tego typu problemach, jest mocno problematyczne. Ja bym od mleka odstąpiła, oczywiście to jest tylko moje zdanie i do niczego nie mam prawa Cię namawiać.
Przed laty był na forum Adrian Budek. Jego dzieci miały poważne problemy skórne. Wyleczył je witaminą C.
Zdaję sobie sprawę, że Twoje dziecko to niemowlę. Dlatego odsyłam Cię do książki A. Saula:"Wylecz się sam". Tam znajdziesz szczegółowe informacje jak witaminę C (dawki, formy witaminy C) zastosować  u dzieci, nawet tych maleńkich. Lekturę gorąco polecam:
http://czytam.pl/k,ks_506058,Wylecz-sie-sam-Megadawki-witamin-Saul-Andrew-W-google.html?gclid=CO2xyYXfzdECFeUV0wodydwEsg

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 19, 2017, 09:41:06 »
Dlatego odsyłam Cię do książki A. Saula:"Wylecz się sam". Tam znajdziesz szczegółowe informacje jak witaminę C (dawki, formy witaminy C) zastosować  u dzieci, nawet tych maleńkich. Lekturę gorąco polecam:
http://czytam.pl/k,ks_506058,Wylecz-sie-sam-Megadawki-witamin-Saul-Andrew-W-google.html?gclid=CO2xyYXfzdECFeUV0wodydwEsg
Podaj, proszę, w którym miejscu Saul o tym pisze. Czy chodzi o te parę zdań w rozdziale "Zdrowie dzieci"?
Cytat: "Każde z naszych dzieci otrzymywało [...] - z każdym posiłkiem - witaminę C. Na początku przyjmowały ją jako suplement płynny a potem jako tabletki do żucia. Dzieci dostawały ją (witC.)  w postaci kropli (50-90 jednostek międzynarodowych)."
Z witaminą C może być dobry trop.  Dobry jest tu CebionC. W ulotce piszą o takim sposobie podawania niemowlęciu (już od 28 dnia życia)
"Dzieci 28. dnia życia–23. miesiąca życia: 5–8 kropli na dobę; krople dodawać do butelki lub na łyżkę mleka, herbaty lub soku."" Dawkowanie 5-8 kropli na dobę"
 Ja bym zaczęła od 3 kropli.
http://www.e-zikoapteka.pl/cebion-krople-30ml.html

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 19, 2017, 10:19:07 »
Klaro,
tam jest więcej tekstów związanych ze stosowaniem u dzieci. Ale by dokładnie każdą przepisać musiałabym przewertować 600 stron książki. Pamiętam, że pisze też o smarowaniu zmienionej chorobowo skóry  mieszanką: witamina C plus naturalna witamina E.
Na str 496 jest podane dawkowanie (tabela) wg dr Klennera. To akurat znalazłam. Przy wadze 3-4 kg : 1200 mg/dobę podzielone na dawki 130-135 mg (9 dawek). Waga: 6,5 kg: 2300 mg - dziewięć dawek po 250 mg.
Sprawa dotyczy maleńkiego dziecka, dlatego uważam, że o ile Mamę temat zainteresuje, powinna dotrzeć do książki i przeanalizować jej treść.
Ewa

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 19, 2017, 16:22:34 »
Dzięki Ewo. :)

Offline Kropaśkowa

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 31
Odp: ŁZS u niemowlaka
« Odpowiedź #28 dnia: Marzec 18, 2021, 00:59:24 »
Ja przepraszam że piszę tutaj nie na temat ale jak czytam to aż mnie boli. Proszę też niech się nikt nie czuje zkrytykowany bo ja rozumiem dlaczego my i lekarze mamy taka wiedzę jaka mamy i czemu padają takie a nie inne decyzje i wnioski. Nikogo nie chcę obrazić jedynie uświadomić i zasugerować inną perspektywę myślenia. Niech też żadna mama nie czyni sobie wyrzutów sumienia, bo nie matki obowiazkiem jest być ponad lekarzem.
Do rzeczy. Jeżeli tylko można karmić piersią to lepiej karmić choćby "zanieczyszczonym" mlekiem ale mlekiem żywym, matczynym, mimo wszystko najlepszym. Sztuczne mleko jakie by nie było nie będzie lepsze. Nawet jeśli jakiemuś dziecku się poprawi po nim to jest to mylny sygnał że jest ok. Jest ok bo dziecko przestało byc stymulowane/drażnione przez żywe matczyne mleko. Na chwilę jest ok. Na przyszłość mamy alergię lub inne choroby autoimmuno jak w banku!
Poza tym. Przeczytajcie skład. Mleko sztuczne brzmi jak pasza dla zwierząt. To mój zawód wyuczony więc wiem co mówię. A nie wspomnę jak się je robi i z czego.  To jest na miarę sztucznej zupy w proszku. To jest silnie przetworzona żywność. Gdy juz naprawde nie da się karmić ludzkim mlekiem to lepiej sprawdzić najpierw czy da radę kozie lub krowie nim się sięgnie po mieszankę. To jest o wiele bliżej natury niż mieszanka.
Zapytajcie jakiegokolwiek hodowce jakie widzi różnice gdy np cielęta odchowuje na mleku od krów a na mleku sztucznym. Ludzie (a raczej system) traktują swoje dzieci gorzej jak zwierzęta hodowlane, bo gdyby hodowca miał tak leczyć i żywić swoje zwierzęta to jego tabelki wyglądały by fatalnie.