Basiu, nie robiłam! Bo osoba, której miałam robić te maść, zdeklarowała się iż przyjedzie do mnie w marcu!
Czyli masz prawie 3 miesiące na eksperymenty technologiczne :-)
Dziwne, że skorupki się rozdrobniły a klej nie
spróbuj dodać odrobinę soli fizjologicznej i jeszcze raz zmiksować, bo może to akurat sól jakby rozpuszcza ten klej?
Mój sok z korzeni jaskółczego ziela to był na soli fizjologicznej, a po odciśnięciu dałam raz jeszcze tyle gliceryny, czyli kanon według zajęć z Międzyborowa.
Ten klej z owoców jemioły jest odporny na byle co, bo taka jest jego natura. Biznes-plan roślinki jest taki, że ptaki zjedzą sobie smaczne, słodkie jagody, zrobią kupkę (jak stado ptaków objada jemiołę, to jest ostre bombardowanie - lepiej się trzymać z daleka :-) ) i nasionko zostanie przyklejone do gałązki, na którą spadła kupka z zawartością. Czyli klej musi być odporny na soki trawienne ptaka.
Ja natomiast zamiast gliceryny mam zamiar dodać gliceryd trędownikowo czyśćcowy + mocno zredukowanej nalewki z galasów dębowych,
Te galasy w tej mieszance to moze nie być dobry pomysł - garbniki z natury swej koagulują białka, a tutaj w jagodach jemioły chcemy właśnie zachować białka, bo one mają być cytotoksyczne. Ale dodatek czyśćca może być ciekawy.
Może te galasy daj do drugiej maści, którą będziesz stosować na zmianę z jemiołową? Na przykład rano jedna, na noc druga?
chodzi o to, że córka ( 12 lat ) mojej przyjaciółki ma jakieś bardzo dziwne i brzydkie narośle guzkowate, łuszczące się i pękające aż do krwi ( to nie jest nawet krew a jakieś dziwne osocze ) na buzi w okolicach podbródka a teraz już się robi za uchem. Były robione wszelkie badania, lekarze rozkładają ręce, nie potrafią zdiagnozować. Na razie kazałam pić wszelkie zioła "czyszczące" i smarować skoncentrowanym maceratem olejowym z żywicy sosnowej, potem dodam coś wirusobójczego i trochę na wątrobę no a potem mam nadzieje przyjadą i coś będziemy tworzyć.
Może właśnie ten macerat olejowy dodaj do jemioły? W przepisie naszego Gospodarza rozciera się jagody z olejem rycynowym lub lanoliną, a to spokojnie można przecież zamienić na jakiś inny przetwór tłuszczowy. Dla mnie innym wirusobójczym dodatkiem tłuszczowym wartym rozważenia byłby olej z dziurawca.
Jemioła zaczyna spadać, sezon zbiorów przed nami :-)
Pozdrowienia :-)
Basia