Autor Wątek: Witamina C, choroby skóry  (Przeczytany 181799 razy)

Adrian Budek

  • Gość
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #135 dnia: Lipiec 14, 2011, 08:59:52 »
Co ja na to?
Witamina C wnika do krwi i rozchodzi się po całym ciele więc niedorzeczne byłoby założenie, że działa przeciwzapalnie w jednym miejscu.
Teraz mała ciekawostka.
Czekałem z tym do teraz, gdyż zakończyłem kolejne badanie z kwasem L-askorbinowym.
Leczyłem kolegę, który cierpiał na dnę moczanową, a konkretnie podagrę, czyli zapalenie stawu śródstopno-paliczkowego palucha.
Troszkę teorii. Dna moczanowa to przewlekła choroba związana z zaburzeniem metabolizmu kwasu moczowego powstającego z puryn. Jeśli weźmiemy teraz pod uwagę teorię przeciwników witaminy C o zwiększaniu się kwasowości organizmu przez zażywanie wysokich dawek to podanie dużych dawek choremu może zwiększyć dolegliwości związane z dną moczanową.
Wracamy teraz do mojego badania.
Przyszedł, a raczej przykuśtykał do mnie znajomy z dną moczanową. Chodził do lekarza, ale jego zalecenia na niewiele się zdały i ból oraz opuchlizna nie puszczały. Z początku leczenie odbywało się ziołami do picia i moczeniem nogi. Efekty były mizerne mimo leczenia i odpowiedniej diety. O witaminie myślałem wcześniej, ale skoro może zwiększyć zakwaszenie organizmu to nie będę ryzykował. Skończyło się na tym, że kolega ledwo co chodził i musiał brać nurofen z kodeiną bo nie wytrzymywał bólu. Znów poszedł do lekarza i znów nic. Wrócił do mnie z pytaniem, czy naprawdę nie mogę nic zrobić. Opowiedziałem mu o działaniu witaminy C i o ewentualnym zakwaszeniu. Postanowił spróbować. Dla bezpieczeństwa zaczęliśmy od małych dawek. Pierwszy dzień 0,2g 4 razy dziennie, drugi - 0,5g 4 razy dziennie, trzeci - 1g 4 razy dziennie i tego dnia kolega stwierdził, że mniej go boli i odstawił nurofen 4 dnia ustaliłem dawkę na 1,5g 6 razy dziennie i tak przez 2 tygodnie. Dna zniknęła. Teraz dawkę profilaktyczną wyznaczyłem na 2 g dziennie. Nie jestem w stanie opisać konkretnej zasady działania tej substancji i jak ma się jej kwasowość do zakwaszania organizmu. Jedno jest pewne. Witamina C to nie lekarstwo, to substancja niezbędna do życia.

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #136 dnia: Lipiec 14, 2011, 09:11:26 »
Książka jest bardzo dobra i...obszerna,Czytając ją trudno jest się nie zgodzić z autorami.Tak ogólnie:
autorzy stawiają tezę, że nie ma tysięcy róznych chorób, lecz jest tylko jedna:niewydolność komórek. Inaczej mówiącjeśli komórki organizmu są zdrowe, to człowiek też jest zdrowy. Należy dbac o komórki, dostarczając im wszystkich niezbędnych składników odżywczych i uwalniając je od szkodliwych toksyn, a choroba się nie pojawi. Oni twierdzą, że jest jedna choroba, dwie przyczyny i sześć dróg między chorobą a zdowiem.To co piszą, ma naukowe podłoże w najnowszych odkryciach z dziedziny biochemii komórkowej i biologii molekularnej.
Poruszane sa kwestie: czym jest zdrowie, czym jest choroba, dlaczego ludzie chorują, jak mozna zapobiegać chorobom i je cofać? itd.
Np. dużo o odzywianiu. Proponują całkowite wykluczenie z diety: cukru, białej mąki, mleka i przetworów i olejów przetworzonych. (pozostawiają tylko masło ekologiczne)
Przesyłam link do wczorajszego mojego wpisu na forum raka prostaty (ostatni) na temat olejów,
http://www.gladiator-olsztyn.pl/viewtopic.php?id=366&p=3
w dziele: żywieniowe rózności wstawiłam, na podstawie tej książki wpis o mleku.
Ja osobiście cenię sobie tą ksiązkę.

Offline vitara

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 363
  • nr gg 14 987 97
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #137 dnia: Lipiec 14, 2011, 09:18:17 »
W sumie popieram to co piszą może prócz mleka. Znaczy słodkie mleko odrzucić ale ser czy mleko zsiadłe jest już ok .

Napisz co z żywności uznają za zdrowe - bardzo zdrowe.

Bardzo dziękuję za czas poświęcony na streszczeni.

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #138 dnia: Lipiec 14, 2011, 09:24:39 »
Chce mi się teraz walić głową w mur....dlaczego?
Mój mąż od 35-roku życia miał problmy z nieinfekcyjnym stanem zapalnym prostaty. Był pod ciągłą opieką urologa....walił mu nawet w pewnym momencie antybiotyki na ten NIEINFEKCYJNY stan zapalny.Było to 20-lat temu...nie zaniedbywaliśmy wizyt kontrolnych, systematycznie robilismy badania, potem weszło badanie PSA (wczesniej go nie było)...PSA rosło sobie z roku na rok...proponowali ostrzykiwanie prostaty strydami...mąż zdecydował się tylko jeden raz...pomogło na krótko...potem baliśmy się tych sterydów....PSA doszło do 5 (alarmem dla urologa powinno być przekroczenie 3), Było 5!!!! a urolog kazał mężowi nie panikować, potraktował go jak chorego z urojenia, mówił:"pan nie masz żadnego rakla, to stan zapalny"...minął kolejny rok: PSA 6!!!wyczuł konował stwardnienie jednego płata, wtedy biopsja na cito...RAK w obu płatach....teraz chyba można zrozumieć dlaczego mam ochotę walić głową w mur....gdybym to wszystko wiedziała co wiem dziś, zmieniłabym dietę, miałabym kwas L-askorbinowy -byłaby przynajmniej szansa żeby zażegnać nieszczęście....a teraz moje życie wygląda tak, jak bym spała na odbezpieczonym granacie...życie podzielone na 3-miesięczne odcinki...od PSA do PSA....nawet nie wyobrażacie sobie co przeżywam kidy dzwoni mąż, żeby poinformować mnie jaki jest wynik...no, przynajmniej się Wam wygadałam i jest mi lżej.

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #139 dnia: Lipiec 14, 2011, 09:30:26 »
W sumie popieram to co piszą może prócz mleka. Znaczy słodkie mleko odrzucić ale ser czy mleko zsiadłe jest już ok .

Napisz co z żywności uznają za zdrowe - bardzo zdrowe.

Bardzo dziękuję za czas poświęcony na streszczeni.

W mleku są hormony, które podają krowom, współcześnie hodowane krowy nie potrafią nawet skubać trawy (jest film na youtube i wywiad z polskim rolnikiem na ten temat), krowy nie jedzą już ziół tylko mieszanki kukurydzy modyfikowanej genetycznie...weszłam kiedys na stronę hurtowni sprzedajacej karmę dla krów i świń...szok wszystkie składniki modyfikowane genetycznie....a potem cały ten syf w mleku i przetworach. Ponadto ja muszę wszystko co z mlekiem związane wykluczyć, ponieważ były badania, że wapń z mleka i przetworów mlecznych odpowiedzialny jest za wywoływanie raka prostaty. Pacjentowi z tą diagnoza nawet polscy urolodzy nie zalecają używania tych produktów. Szkoda...ciężko się komponuje jadłospis bez nich...ale już się przyzwyczaiłam.

Adrian Budek

  • Gość
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #140 dnia: Lipiec 14, 2011, 09:45:33 »
Ewo wiem, że to jest straszne tym bardziej jak to dotyczy męża lub żony.
Pamiętaj jednak, że dostęp do witaminy masz non stop i możesz spróbować. Na pewno nie pogorszy stanu męża, a może jedynie pomóc. Ja bym tak zrobił. Wiem, że rozmawiamy o czymś strasznym, ale pamiętaj, że faktem jest iż witamina C a raczej jej brak jest przyczyną szkorbutu na który umierały miliony ludzi. Ustalenie tego zajęło 100 lat.
Jak musiały się czuć rodziny kiedy taki marynarz wracał do domu ze strasznymi objawami szkorbutu (krwawienie z różnych części ciała i wypadanie zębów) i umierał. Wyobraź sobie, że pojawiasz się w tamtym czasie i mówisz rodzinie "Dajcie mu cytrynę, kapustę kiszoną lub owoc dzikiej róży to wyzdrowieje" Zgadnij jak by wtedy zareagowali?
Teraz wróćmy do naszych czasów, gdzie czytamy, że niektórzy twierdzą, że wyleczyli raka witaminą C lub B17, czyli pestkami z moreli.
Nie dopuszczamy do siebie myśli, że na coś na co umierają miliony może być tak błahe lekarstwo.
Problem w tym, że można to sprawdzić, ale nikt nie chce mimo, że nie ma przeciwwskazań.

Offline stukam kopytkami

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1192
Odp: Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #141 dnia: Lipiec 14, 2011, 09:50:00 »
Leczyłem kolegę, który cierpiał na dnę moczanową, a konkretnie podagrę, czyli zapalenie stawu śródstopno-paliczkowego palucha.

Mój Tata na to chorował. Też mu ból strasznie doskwierał. Często nawet prześcieradło było za ciężkie. Nie wiedziałam, że wit. C  można pomóc, raczej wystrzegam się wit. C , bo zauważyłam, ze szkodzi mi na nerkę. Szkodzi w znaczeniu - pobolewa mnie po zażyciu w jakiejkolwiek postaci. Tata przedłużył sobie żywot dzięki medycynie chińskiej, bo lekarze europejscy oczywiście w tym temacie oprócz zapisywania ogromnych ilości drugów nic nie potrafili zdziałać. A na stwierdzenie, ze boli odpowiadali : jak boli to ma boleć....


Offline Alchemik

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 839
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #142 dnia: Lipiec 14, 2011, 12:53:31 »
Adrianie! To prawda i warto ją podkreślić:

"Witamina C to nie lekarstwo, to substancja niezbędna do życia"

Wiele jest takich substancji i należy o nich pamiętać. Bez nich organizm po prostu szwankuje...

Pozdrawiam
Alchemik
Wszystko, co jesteś w stanie zrobić, czyń to z całą swoją mocą. Nie jutro. Teraz.

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #143 dnia: Lipiec 15, 2011, 09:09:06 »
Adrianie! To prawda i warto ją podkreślić:

"Witamina C to nie lekarstwo, to substancja niezbędna do życia"

Wiele jest takich substancji i należy o nich pamiętać. Bez nich organizm po prostu szwankuje...

Pozdrawiam
Alchemik
Chciałabym wypowiedzieć się na temat poruszony w cytowanym poście...
tak, to prawda, że jest wiele substancji bez których organizm szwankuje...autorzy ksiązki, o której pisałam wczoraj własnie ten fakt podkreślają (trudno się z nimi nie zgodzić): człowiek składa się z miliardów komórek, zeby człowiek był zdrowy każda komórka musi otrzymać optymalną ilość substancji odżywczych (białka, tłuszczy, trochę węglowodanów, soli mineralnych i witamin), a oprócz tego komórki nie mogą być uszkadzane tosynami. Wtedy jesteśmy zdrowi.
Jednakże , rozmawiając o witaminie C dostarczanej w dużych dawkach, nawet w mega dawkach nie ma tu już mowy li tylko o odżywianiu...wydaje mi się, że rozmawiamy już o LECZENIU tą substancją.
Leczenie mega dawkami witamin, to temat wcale nie taki nowy...dla przykładU:
chociażby witamina E: w 1936 r. niejaki dr Shute wydatnie zmniejszył dolegliwości pacjenta z chorobą serca podając mu duże ilości oleju (wyciśnietego na zimno) z kiełków pszenicy. Potem tą substancją leczył wielu chorych , w tym własną zonę (słynną kanadyjską pływaczkę). Była ona chora na chorobę serca, której podłożem był reumatyzm. Po kuracji, którą zaordynował jej mąż była zdrowa, ale dostawała olbrzymie dawki tokoferolu (wit.E).
Wkrtce niektórzy lekarze -badacze podjmowali leczenie megadawkami tokoferolu. Dawki były nawet 100 razy  większe niż normy, które w tym czasie zalecano.
Dr Shute wyleczył 25 pacjentów z chorób serca, a potem pacjentów tych dla sprawdzenia poddał badaniom wybitnych specjalistów.Okazało się, ze nie znaleźli żadnych ubocznych działań witaminy E. Dr Shute wyleczył potem wielu pacjentów z chorobą serca, pisze się, że tysiące. Ludzie chorzy przyjeżdżali do niego z całego świata.Pisze się, że za pomocą mega dawek tokoferolu wyleczył ludzi  z takich chorób jak:zapalenie nerek,ostre zapalenie zakrzepowe, owrzodzenia żylakowe, martwice cukrzycowe, ciężkie oparzenia itd.
I jeszcze taka ciekawostka: Były prowadzone w tym czasie badania na podstawie dużej grupy ludzi.Obliczenia wykazały, że im dłużej (im więcej lat) zażywano wit.E tym lepsze były wyniki leczenia.Np.
*w grupie osób w wieku od 80-89 lat, te osoby które zażywały witaminę E przez 20-29 lat, w 86% zupełnie wyleczyli serce
* w tej samej gr. wiekowej, ci którzy zażywali ją ok. roku, osiągnęli dobre wyniki w ok.72%
* o dziwo okazało się, że w grupie osób w wieku 90-99 lat, po wieloletnim zażywaniu wyleczenia dochodziły do 100%
mogłabym na temat witaminy E jeszcze pisać i pisać.....wszystko to jest takie interesujace
trochę jeszcze na temat leczenia witaminą C, bo jej dotyczy ten wątek:
* badania dr R. Hume:(Szkocja)- Badania na ludziach z zawałami serca - stwierdzono, że po upływie 6-12 godzin od zawału poziom kwasu askorbinowego  obniżał się, aż doszedł do poziomu odpowiadającemu szkorbutowi.Zastanawiano się ...co się stało? wyciągnięto wnioski, że kwas askorbinowy "brał udział w ratowaniu" serca.
* Japonia: badania dr Fukami Morishige:podawał megadawki wit C  ,z bardzo dobrymi skutkami leczniczymi , u pacjentów z takimi chorobami wirusowymi jak: zapalenie wątroby, wirusowe zapalenie opon mózgowych, świnka, odra, zapalenie płuc i inne.
* Dr Fryderyk R. Klenner- (USA)- leczył witaminą C, i to dawkami 7-10 gram /dobę opryszczkę (herpes simplex). Czasem podawał pacjentowi doustnie wit. C 10-15 razy dziennie.Stwierdził, że witamina C niszczy wirusy odry w ciągu 24 godzin.Aplikował więc zastrzyki domięśniowe  (350 mg na 1 kg wagi ciała) co 2 godziny.. Dawka taka wynosiła  12 gram na dobe.
jeszcze dużo znalazłam na temat badań nad wit. C, ale czas mi się kończy  >:(
W każdym bądź razie....przystepuję do eksperymentu na sobie.... po pewnym czasie poinformuję Was jakie bedą jego skutki, zrobię do tego biochemię krwi. ....zakładam, ze będę żyć...to taki żart, oczywiście, jakoś się nie boję....poprowadzi mnie Adrian, bo wiem ze bed·ę mogła na niego liczyć. Miłego dnia dla wszystkich. Ewa

Adrian Budek

  • Gość
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #144 dnia: Lipiec 19, 2011, 11:34:06 »
Oto i kolejna ciekawostka.
W latach osiemdziesiątych lekarze sprawdzali zawartość kwasu l-askorbinowego w osoczu krwi u osób zaraz po zawale serca. Okazało się, że wszyscy nie posiadali go praktycznie w ogóle albo jego stężenie wynosiło tyle ile u osób chorujących na szkorbut. Po wnikliwych badaniach okazało się, że w momencie zawału organizm pakuje w serce wszystkie ilości witaminy C jakie tylko ma dostępne. Czym ich większe ilości tym większe prawdopodobieństwo, że skończy się na stanie przedzawałowym.
Zawał serca u ludzi spowodowany jest miażdżycą tętnic wieńcowych, która pojawia się od cholesterolu i innych lipidów. Na przykład u kotów, których dieta bogata jest w cholesterol nie dochodzi do miażdżycy i zawałów. Co prawda są inne choroby serca przypominające zawał, ale to z kolei brak innych składników odżywczych - co i tak zdarza się bardzo rzadko.
Można więc założyć, że dostarczenie odpowiednich ilości kwasu l-askorbinowego, chroni przed zawałami i chorobami wieńcowymi.

Adrian Budek

  • Gość
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #145 dnia: Lipiec 19, 2011, 12:09:59 »

Offline vitara

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 363
  • nr gg 14 987 97
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #146 dnia: Lipiec 19, 2011, 12:13:55 »
a co uważacie za najlepsze źródło wit c
bo ja aronię i dziką różę

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #147 dnia: Lipiec 19, 2011, 12:18:39 »
Cześć Adrianie! Dorzucę trochę "ciekawostek", które uzyskałam z ksiązki prof. Juliana Aleksandrowicza,
Pisze on, że "diabetycy wymagają również więcej witaminy C, ponieważ ich organizm ma trudności z transportem jej przez błony komórkowe.Cukrzyca sprzyja miażdżycy, ale zwiększone dawki
witaminy C potrafią te trudności przezwyciężyć.
Podaje on też, że u ludzi z chorobą nowotworową występują ogromne niedobory witaminy C, takie jak występują na granicy szkorbutu. To ja sobie tak myślę i kombinuję: jeżeli tak się dzieje, to może wit. C niejako "włącza" się maksymalnie w "obronę" organizmu przed nowotworem...nie mam nic wspólnego z biochemią, ani innymi pokrewnymi naukami...to takie moje rozważania laika.

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #148 dnia: Lipiec 19, 2011, 12:30:41 »
a co uważacie za najlepsze źródło wit c
bo ja aronię i dziką różę
Witaj Vitara!
Tak podałeś najlepsze żródła naturalnej wit. c
Jesli chodzi o dziką różę, to znalazłam takie dane: róża polna rosa canina, zwana też psią lub szypszyną , zawiera w 100g owoców 500 mg wit. C. Natomiast róża pomarszczona , zwana fałdzistolistna - rosa rugosa - 800-900  mg  tego składnika.Legenda głosi, że róże pomarszczoną przywieźli do Polski wygnańcy po powstaniu 1863 r. Czy to prawda? Nie wiem, ale dobrze, że w Polsce jest.
Jest jeszcze róza girlandowa - rosa cinnamomea, która jest najbogatsza w ten związek: w 100 gramach  ma aż 2400 mg . Kwitnie na czerwono, a jej owoce zbiera się już w sierpniu. Gdy rosnie na płaskim gruncie, potrafi tworzyć płożący się żywopłot. Owoce ma okrągłe, lekko spłaszczone, ze sterczącymi całobrzegimi działkami kielicha.
Czytałam, że jest ok. 20 gatunków dzikiej róży.

Poza tym dobrym źrdłem tej wit, są: porzeczki czarne: 182 mg/ na 100 gram
natka pietruszki: 177 mg
jarmuż 120 mg
brukselka 94 mg
brokuły : 83 mg

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #149 dnia: Lipiec 19, 2011, 12:42:31 »
Jeszcze jedno: J. Aleksandrowicz w swojej ksiązce podaje, że:
"W swojej książce pt. "Leczenie witaminami" dr Władysław  Kierst przedstawia mnóstwo przykładów na uzdrawiające działanie witaminy C". Muszę się rozejrzec w sklepach internetowych czy da się zakupić tą książkę. :)