Autor Wątek: Witamina C, choroby skóry  (Przeczytany 181811 razy)

Adrian Budek

  • Gość
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #75 dnia: Czerwiec 15, 2011, 12:30:19 »
"Jesteś starożytnym marynarzem?- który nie mógł zapewnić niezbędnej codziennej dawki normalnie się odżywiając? "

Wyjaśniam tutaj, że w laboratoryjnych badaniach jest wszystko ładnie i pięknie, ale trzeba się czasami zastanowić o czym takie badanie ma świadczyć.

"A znasz co za dużo to niezdrowo?"

Oczywiście, że znam. Pojawia się tylko pytanie: Kiedy jest za dużo? Kto określa normy i na jakich podstawach?

"A skroś czytał, to czemuś mówił niepełną prawdę, że jesteśmy bezradni wobec witaminy C, a kozły są lepsze?"

Nie pisałem o tym bo bez witaminy jesteśmy bezradni.

"Gdzie żeglujesz o marynarzu?"

Przed siebie :) Szukam prawdy. Nie jestem też łatwowierny dlatego badam, patrze na efekty, a nie poddaje się "bo tak naukowcy piszą i tak ma być i basta"

"A słyszałeś, że organy nieużywane zanikają?"
Nie wiesz czy ten mechanizm zaniknie, bo nie wiesz jakie jest zapotrzebowanie.

"Jeśli organizm będzie zalewany nadmiarem witaminy C, to odłoży do magazynu ten genialny sposób zapewniajacy niezależność, nie będzie jako kozioł i nie będzie jako człowiek."

W dalszym ciągu nie wiesz kiedy wystąpi nadmiar, a ten genialny wynalazek w dalszym ciągu uzależnia Cię od witaminy C.

Jeśli zamieszkasz gdzieś głęboko w Bieszczadach, będziesz prać w rzece, jeść z własnych upraw i hodowli.
To wtedy dostarczysz optymalnych składników bo do takich warunków natura nas dostosowała.
Tymczasem mieszkasz w rozwiniętej cywilizacji, jesz przetworzone pożywienie, przyjmujesz masę składników chemicznych, na każdym miejscu przyjmujesz masę toksyn i chcesz mi teraz wmówić, że nasz organizm się do tego dostosował? No chyba, że źle mnie nauczano i ostatnio ewolucja przyśpieszyła, a zmiany zachodzą w kilkadziesiąt lat ;)

Adrian Budek

  • Gość
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #76 dnia: Czerwiec 15, 2011, 13:30:31 »
Ostatnia próba dowodu. Jeśli to Was nie przekonuje to proszę o zamknięcie tematu:

http://www.sott.net/articles/show/214279

Link do reportażu o człowieku, który zachorował na świńską grypę, był już na podtrzymaniu życia i lekarze postawili na nim krzyżyk. Rodzina zażądała o wstrzyknięcie mega dawek witaminy C dożylnie. Lekarze z początku stawiali opór i rodzina zatrudniła adwokata i się udało dostał ok 50 gramów witaminy c w 2 dawkach. W 2 dni płuca się oczyściły. Niestety po angielsku
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2011, 13:46:15 wysłana przez Adrian Budek »

Adrian Budek

  • Gość
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #77 dnia: Czerwiec 15, 2011, 13:40:01 »
Obejrzałem do końca. Aby dojść do siebie leczył się wiatminą jeszcze kilkanaście dni. Miał też białaczkę, po której nie zostało śladu. O tym informacja na końcu.

Adrian Budek

  • Gość
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #78 dnia: Czerwiec 15, 2011, 13:53:23 »

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1427
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #79 dnia: Czerwiec 15, 2011, 15:29:07 »
Hmm
Wygląda na to, że powstanie nowa gałęź ewolucyjna. Nie będziecie się nadawali do jedzenia, co najwyżej do przypraw. Może się nazwiecie homo sapiens ascorbinus?
Jak myślisz czy z czasem wykształcicie specjalną kieszonkę, fałd skórny na zapas tabletek witaminy C?
Nawet wasze siusiu będzie bardziej wartościowe.
Zostaję niestety na gałęzi zmruszałej.
Pozdrawiam  ;)
Ta co nie umie wnioskować  :'(

Adrian Budek

  • Gość
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #80 dnia: Czerwiec 15, 2011, 15:39:09 »
Kieszeń na kilka gram? Po co? Nie miałoby to logicznego sensu tak samo jak ewolucja miałaby stworzyć kieszeń na wodę, którą pijemy.  ???



« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2011, 15:42:31 wysłana przez Adrian Budek »

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #81 dnia: Czerwiec 15, 2011, 21:39:57 »
Halinko - lepiej się poczułam. Nie rozumiem jednak , jak to działa. Czy potrafimy odzyskać taką utlenioną witaminę ze źle ususzonej róży?

Adrian - istota problemu to nie to , że nie wierzymy w skuteczność witaminy C i zapotrzebowanie na nią. Problemem jest wyizolowanie tego składnika i podawanie go w dziwnych dawkach.

Ja jestem skłonna do eksperymentowania, nie sądzę jednak, że zjem proszku witaminowego więcej niż 2g dziennie. Mój instynkt nie pozwoli mi zjeść 50 g ! Na sytuacjach na łożu śmierci się nie znam, więc nie komentuję.

Jako osoba o aspiracjach fitoterapeutycznych zainteresowana jestem raczej tymi szyszkami i igłami , które ci chorzy marynarze dostali od indian .

Poza tym jestem zadowolona z faktu, że mimo braku enzymów wytwarzających wit. C jestem Człowiekiem, z tym kontrowersyjnym dodatkiem pt. wolna wola, którą staram się wykorzystywać  jakoś ...najlepiej ,jak potrafię.

 I mimo dioksyn i toksyn uprawiam porzeczki i truskawki, pietruszkę i tymianek. 



Adrian Budek

  • Gość
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #82 dnia: Czerwiec 15, 2011, 21:51:11 »
Ja nie mówię o 50 gramach dla zdrowej osoby tylko o minimum 2g. W przypadkach chorób, które prawdopodobnie są wywołane przez małe dzienne dawki tj, 60mg/dzień lub innej substancji, wtedy daje się większe tak jak w przypadku człowieka z reportażu.

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #83 dnia: Czerwiec 15, 2011, 21:59:28 »
To za 2g gorąco Cię popieram. Nie zawsze mam rokitnik, szyszki i tymianek pod ręką. Witaminę aktualne dosypuję do yerba-mate. Coś jakby kolagen mi się bardziej wytwarza, albo bredzę po witaminie. Ale uczucie, że skóra ładnieje, jest równie wartościowe, jak ładna skóra!

Offline kasia

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 476
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #84 dnia: Czerwiec 15, 2011, 22:13:51 »
Przyznaję,nie używałam do tej pory zadnych syntetycznych wiatmin,nawet w czasie okołoinfekcyjnym.Dyskusja o wit .C trochę mnie zmartwiła,coraz bardziej czuję się zaniedbaną,zwłaszcza,że nie mam poletka na którym moglabym uprawiać zdrowe różności w odpowiednich ilościach.Chciałabym skorzystać z uprzejmości propagatora tego prostego panaceum i poprosić o odpowiedź-jaką witaminę mam kupić,aby byla odpowiednia.Drugie moje pytanie-obiło mi się o uszy,iż wit C zwiększa krzepliwośc krwi.Ponieważ jestem z grupy ryzyka choroby zakrzepowo-zatorowej-czy mogę bezpiecznie wit C zażywać?Pytam na serio,nie jest to żadną prowokacją.Kasia

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1427
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #85 dnia: Czerwiec 15, 2011, 22:24:20 »
Hej Kasiu, Bóg, czy wielki Projektant, liczył chyba że będziemy pojadać kiełki i listki. I to z założenia Projektu powinno wystarczać (chyba). Ja zioła identyfikuję wzrokiem , węchem i smakiem. Nigdy nie przepuszczę słodko gorzkim liściom traganka, a młode liście lipy to faktycznie pychota. Teraz można spotkać, owies, grykę itp.. Liście jarzębiny, pigwowca, kwiaty żmijowca, liście waleriany.

Offline Alchemik

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 839
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #86 dnia: Czerwiec 15, 2011, 22:35:54 »
I na co nam mięso? ;)

Alchemik
Wszystko, co jesteś w stanie zrobić, czyń to z całą swoją mocą. Nie jutro. Teraz.

Offline kasia

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 476
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #87 dnia: Czerwiec 15, 2011, 22:42:11 »
Dziękuję za odpowiedź.Wiem jak wygląda żmijowiec,czy kwiat się zjada na surowo?Liść lipy próbowałam i jest smaczny.Jarzębina też jest dostępną-ile liści można zjeść na surowo dziennie?.Na pigwowca,grykę szans nie mam,owies jest bardzo pryskany na chwasty,nie wiem jak długa jest karencja.Walerianę,czyli chyba kozłka dopiero co obejrzałam w ogrodzie botanicznym(poszłam tam na dokształt  ;D ),na dziko jeszcze nie spotkałam. kasia

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10582
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #88 dnia: Czerwiec 15, 2011, 22:56:49 »
Chciałabym skorzystać z uprzejmości propagatora tego prostego panaceum i poprosić o odpowiedź-jaką witaminę mam kupić,aby byla odpowiednia.
Na Allegro sprzedają witaminę C spożywczą, czyli bez dodatkowego kitu tabletkującego, Chyba to byłoby najlepsze

Cytuj
Drugie moje pytanie-obiło mi się o uszy,iż wit C zwiększa krzepliwośc krwi.Ponieważ jestem z grupy ryzyka choroby zakrzepowo-zatorowej-czy mogę bezpiecznie wit C zażywać?

Osobiście uważam, że zjadanie niemocno zatrutej dzikiej lub półdzikiej zieleniny może tylko wyregulować wszystkie elementy organizmu. No... może przy problemach z nerkami ze szczawiem należałoby sobie dać na wstrzymanie. Witamina C z rutyną z ziół odbudowuje i uszczelnia naczynia krwionośne, co dla Ciebie byłoby korzystne, ale chyba (niech mnie ktoś poprawi ? ) nie wpływa na krzepliwość krwi.

A tak na marginesie:
dlaczego jesteś w grupie ryzyka? Z powodu czegoś na granicy cukrzycy, o czym już pisałaś? Czy jest jakiś inny jeszcze powód? Rodzinne skłonności? Czy już coś miałaś?

Pozdrowienia :-)

Offline kasia

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 476
Odp: witamina C i choroby skóry
« Odpowiedź #89 dnia: Czerwiec 15, 2011, 23:08:34 »
mam żylaki