Warzenie piwa nie jest skomplikowane, ale jest czaso i pracochłonne, bo trzeba to mieszać i pilnować temperatury. Specjalnego sprzętu też nie trzeba - wystarczy duży garnek (najlepiej 2 garnki) - jak do gotowania bigosu dla wojska.
Harnaś, aby piwo wyszło mocno aromatyczne i mało gorzkie, to nie trzymaj chmielu godzinę w wysokiej temperaturze. Skróć chmielenie, a wydłuż zacieranie. Aby zachować jak najwięcej aromatów, to należy piwo szybko schłodzić po chmieleniu, bo inaczej te aromaty, na których Ci zależy, ulecą do atmosfery. Wtedy do brzeczki przechodzi mniej goryczy i zachowuje się więcej aromatów z chmielu. Są też specjalne aromatyczne odmiany chmielu, np. Citra.
Wesoły, jak się ma dobre odmiany winorośli, to i cukru do wina nie trzeba. Polecam Ci odmianę Galanth na czerwone i Solaris na białe. Obie odmiany potrafią zebrać 26 brix (ok. 23 % cukru) w połowie września (Solaris jest wcześniejszy nawet). Kwasy maja na niskim poziomie, więc jedyne, co trzeba zrobić, to moszcz wycisnąć. Ewentualnie kilkudniowa fermentacja na miazdze dla wina czerwonego, aby wydobyć garbniki i barwniki ze skórek. Żadnego rozwadniania, żadnego dosładzania,
po prostu prawdziwe wino gronowe. Solaris, to mi nawet zaczął rodzynkować na krzewie - miał ponad 30 brix (skala na refraktometrze mi się skończyła).
Zibi, Tobie też polecam powyższe odmiany na wino. Obie są bardzo smaczne również jako deserówki. Posadź sobie po 10 szt z odmiany w rządkach, prowadź w
małych formach przy słupkach i drutach (jak maliny), planuj obciążenie nie więcej jak 3-4 kg/krzew (dla krzewów 4-5 letnich, u obu odmian należy redukować ilość latorośli, żeby nie przeciążać krzewów), a będziesz zachwycony własnym winem. Z Nera jeszcze wina nie robiłam i już nie zrobię, bo mam tylko 1 krzaczek (w małej formie). Wymieniałam ostatnio część krzewów i dosadzałam właśnie Galantha. W sumie mam około 60 krzewów i 30 odmian. Odległości między krzewami 1 m, odległości między rzędami 1,8 m, wysokość szpalerów 1,8-2 m.