Autor Wątek: Toczeń  (Przeczytany 6218 razy)

Offline ArturZ

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 59
    • Czterolistna Koniczyna
Toczeń
« dnia: Listopad 25, 2016, 15:46:38 »
Witajcie,

Jedna z najbliższych mi osób dostała diagnozę Toczeń układowy. Objawy to opuchnięte nogi, bule stawów, zapalenie nerek: białkomocz i wyniki krwi zrobione na przeciwciała wskazujące na immunologię.

Podpowiedzcie proszę, czy mogę jej jakoś pomóc ziołami, witaminami,suplementami?

Offline ArturZ

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 59
    • Czterolistna Koniczyna
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 29, 2016, 09:54:58 »
Na początek dałem mieszankę herbatkę z ziół: nawłoć, przytuli, jasnota biała, bo zahamowanie zapalenia nerek wydaje się priorytetem. Leki od lekarza poszły w ruch swoją drogą, herbatka ma być wspomagająca.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 29, 2016, 10:45:46 »
Do kompletu wszystko, co jest immunomodulujące i przeciwzapalne.
Pomysł rozpoczęcia od nerek jest racjonalny. Ostatnio wpisywałam tutaj mieszankę rosyjską, którą można stosować nawet u dzieci:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=4710.msg65860#msg65860
Na zapalenia stawów zainteresuj się jesionem i wiązem.

Na opuchnięte nogi odwiedźcie kardiologa.
Jeśli on nic nie znajdzie, to zmontuj jakiś Cardiosan według tej listy:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=360.msg2548#msg2548

A pomysł tocznia skonsultujcie z innym lekarzem, bo opisane objawy są tak niespecyficzne, że to może być zamiennik wyrażenia "nie mam pojęcia co by można było zrobić".

Pozdrowienia :-)

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 09, 2017, 15:24:41 »
Przyjaciółka ma tocznia. Czy mogę prosić Zielarza polskiego o konsultację? Co byś polecił?
Grzegorzadam, EwulaK, czy macie jakieś ciekawe linki do tego tematu? :)

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 09, 2017, 16:59:09 »
Mam jeden pomysł. Nawet podam link :)
Proponuję, osobie która ma ten problem, dotarcie do tej pozycji książkowej:
http://illuminatio.pl/produkt/zmyslone-choroby/
To jedna z najważniejszych pozycji w mojej obszernej bibliotece. Autor jest lekarzem i twórcą tzw. medycyny funkcjonalnej. Niestety nie dam rady streścić jej pod katem tego problemu. To trzeba przeczytać w całości, by wyciągnąć dla siebie konkretne korzyści. Toczeń i choroby autoimmunologiczne są też omawiane.
Szczerze polecam tą książkę wraz z życzeniami, by pomogło :)

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 771
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 09, 2017, 20:02:08 »
włą

Chciałem erudycja błysnąć :)

Poniżej pełna wersja wpisu:

Wywołany do tablicy już piszę co wiem i z czym się spotkałem. :)

Osoby z którymi miałem kontakt, pozytywnie reagowały na (tutaj nie oceniam co jest lepsze, podaje z czym się spotkałem):

- omegę-3 (OLIMP) + Salicortex (tabletki z kory wierzby)

- olej z wiesiołka tłoczony na zimno (ja sobie z własnych doświadczeń bardzo chwalę firmę OlVita)

- witaminę D, żadne kosmiczne dawki, 2-4 tysięcy jednostek

- mieszankę wg Marii Treben - 300g nagietka, 100g pokrzywy, 100g krwawnika. Mieszanka jako taka, ma wskazanie (jeśli dobrze pamiętam na nowotwory) ale ludzie samodzielnie jej próbują. Jedna kobieta opowiadała, że  na początku czuła się bardzo dobrze ale potem przyszło ogólne pogorszenie.
Zgłosiła się do mnie, bo bardzo chciała prowadzić terapie uzupełniającą ziołami a wystraszyła się tego nasilenia objawów.

- mieszanka została odstawiona a w ramach "odtrucia" organizmu stosowany był olej konopny (też z Olvity) 3-4 razy dziennie po łyżce i ziołomiód melisowy

- nalewka z rdestu japońskiego, raz u chłopaka pojawiły się dziwne objawy - ataki paniki, uczucie rozbicia, kurcze,

- nalewka była odstawiona na rzecz mieszanki Doktora:
Kłącze rdestnicy (rdestu japońskiego) – 2 część
Huba pospolita (wierzbowa, olchowa, brzozowa lub modrzewiowa) – 1 cz.
Ziele lub lepiej korzeń glistnika jaskółczego ziela – 1 cz.

Raz modyfikacja mieszanki była taka:
rdest - 2 szklanki
mieszanka huby białej i czarnej z Darów Natury - 2 szklanki
ziele glistnika - szklanka

- generalnie polecam nalewkę z rdestowca o której wyżej pisałem, słyszałem o niej rewelacyjne opinie od kilku osób (na studiach w Krośnie ktoś, nie pamiętam już kto, miał w rodzinie osobę chorą na toczeń, i po wielu próbach efekty przyniosła właśnie nalewka), poniżej przepisy ze strony Doktora:

Nalewka rdestowcowa - Tinctura Reynoutriae: 1 część suchych i rozdrobnionych kłączy rdestowca zalać 5 częściami alkoholu 40-50%, zamknąć szczelnie i pozostawić do maceracji na 7-10 dni, po czym przefiltrować. Zażywać 2-3 razy dziennie po 5-10 ml w 100 ml wody zdrojowej (np. Jan, Słotwinka, Wielka Pieniawa, Stefan) lub przegotowanej. Stosować dwa tygodnie. Na każdy kwartał w roku powinno przypadać 1-2 kuracje. Ponadto używać zewnętrznie jak ekstrakt rdestowcowy. Nadaje się do wcierania w umyte włosy, przy wypadaniu, przedwczesnej siwiźnie i łamliwości włosów.

Intrakt rdestowcowy – Intractum Reynoutriae: 1 część świeżych zmielonych kłączy zalać 5 częściami gorącego alkoholu 40-50%, odstawić w szczelnym słoju w ciemne miejsce na 7 dni, przefiltrować. Stosować jak nalewkę. Mieszając 1 część intraktu z 1 częścią miodu naturalnego uzyskujemy alkoholmiód rdestowcowy - Alkoholmel Reynoutriae, który należy zażywać 1-2 razy dziennie po 1 łyżce.

Jeden znajomy najpierw zrobił nalewkę, potem intrakt i stwierdził ,że ten drugi działa na niego dużo lepiej.

Generalnie dużo zależy od stopnia i "rodzaju" objawów. Ważne jest wszystko, w tym dieta (m.in. zmniejszenie zawartości białka) oraz wypoczynek i tryb życia (stres nasila objawy). Ale o tym koleżanka pewno już wie.

Poza tym jeszcze kwestie osobnicze:
- jakieś uczulenia, bo osoba z astmą aspirynową po Salicortex przecież nie sięgnie
- niskociśnieniowiec nie powinien pić oleju  z wiesiołka
itd.

Mam nadzieję, że moje informacje się przydadzą.
« Ostatnia zmiana: Listopad 09, 2017, 20:45:00 wysłana przez zielarz polski »

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 09, 2017, 20:31:56 »

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 09, 2017, 20:58:23 »
To jedna z najważniejszych pozycji w mojej obszernej bibliotece. Autor jest lekarzem i twórcą tzw. medycyny funkcjonalnej.

Obejrzałam podlinkowany opis książki i wydaje się, że autor nie jest lekarzem, jest naukowcem i ma stopień doktora.

"– Gotowy program leczenia;
– Odwrócisz skutki negatywnego wpływu współczesnego stylu życia na geny;
– Skorzystasz z gotowych planów leczenia, które z łatwością dopasujesz do swoich objawów"

Nie wiem... dla mnie to zbyt US-optymistyczne. Jak ktoś daje gotowy plan do wykonania, a nie materiał do przemyśleń i prób, aż do trafienia, to ja nie wierzę. A może się mylę?

Pozdrowienia :-)

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 09, 2017, 21:44:28 »
To jedna z najważniejszych pozycji w mojej obszernej bibliotece. Autor jest lekarzem i twórcą tzw. medycyny funkcjonalnej.

Obejrzałam podlinkowany opis książki i wydaje się, że autor nie jest lekarzem, jest naukowcem i ma stopień doktora.

"– Gotowy program leczenia;
– Odwrócisz skutki negatywnego wpływu współczesnego stylu życia na geny;
– Skorzystasz z gotowych planów leczenia, które z łatwością dopasujesz do swoich objawów"

Nie wiem... dla mnie to zbyt US-optymistyczne. Jak ktoś daje gotowy plan do wykonania, a nie materiał do przemyśleń i prób, aż do trafienia, to ja nie wierzę. A może się mylę?

Pozdrowienia :-)
Wg ncbi.gov: stoi obok niego to:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15478789
W recenzji książki tak:
"
Jeffrey S. Bland jest znany jako “ojciec medycyny funkcjonalnej”, dziedziny skupiającej się na indywidualnym zapobieganiu i leczeniu chorób przewlekłych. W ciągu ostatnich trzydziestu pięciu lat dr Bland przebył ponad  dziewięć milionów kilometrów, nauczając medycyny funkcjonalnej ponad stu tysięcy praktykantów medycznych w USA, Kanadzie i w ponad czterdziestu innych  krajach. Jest profesorem uniwersyteckim biochemii, dyrektorem badań w Linus Pauling Institute of Science and Medicine, współzałożycielem Institute for Funcional Medicine w 1991 roku, a także założycielem i prezesem Personalized Lifestyle Medicine Institute. Jest autorem ponad stu publikacji naukowych  i dziesięciu książek dla pracowników służby zdrowia i pacjentów. Mieszka w Seattle z żoną Susan w sąsiedztwie swych trzech synów i ich rodzin, oddając się ulubionym zajęciom: pływaniu łódką, serfowaniu, nurkowaniu i oczywiście swej pasji naukowej."
Zresztą recenzji chyba nie pisał autor tylko wydawca.

Książka , o której piszę, nie jest z gatunku łatwych, prostych i przyjemnych, choć mnie laikowi dobrze się ją czytało. Bland podpiera się badaniami. Daje przykłady. Nie znajdziesz w niej gotowych receptur na dane schorzenie.  Przeczytaj Basiu, a potem krytykuj :)

Offline Vereinigten

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 528
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 09, 2017, 21:56:47 »

Nie wiem... dla mnie to zbyt US-optymistyczne. Jak ktoś daje gotowy plan do wykonania, a nie materiał do przemyśleń i prób, aż do trafienia, to ja nie wierzę. A może się mylę?

Pozdrowienia :-)

Basiu, dlaczego w dziale fitoterapia narządów ruchu w ogóle rozważamy szalataństwo i pseudomedycynę - a za taką została uznana tzw. medycyna funkcjonalna? Jeżeli ktoś chce o niej deliberować, niech sobie idzie na fora Jurka Zięby i UFO-PRZYJDZIE-JUTRO kropka com czy coś.

Blog o roślinach leczniczych i ich wykorzystaniu. http://www.manualzielarski.pl/

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 09, 2017, 21:59:12 »

Nie wiem... dla mnie to zbyt US-optymistyczne. Jak ktoś daje gotowy plan do wykonania, a nie materiał do przemyśleń i prób, aż do trafienia, to ja nie wierzę. A może się mylę?

Pozdrowienia :-)

Basiu, dlaczego w dziale fitoterapia narządów ruchu w ogóle rozważamy szalataństwo i pseudomedycynę - a za taką została uznana tzw. medycyna funkcjonalna? Jeżeli ktoś chce o niej deliberować, niech sobie idzie na fora Jurka Zięby i UFO-PRZYJDZIE-JUTRO kropka com czy coś.
Uff... no cóż rzec na takie dictum... :)
To książka medyczna, a nie pseudomedyczna. Uwielbiam krytykę, wg własnego "widzimisię" . No, cóż to chyba nasza polska przypadłość :)

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 771
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 09, 2017, 22:07:12 »
Przepraszam, za OT ale... Vereinigten, mogę sobie to wrzucić w stopkę? Proszę. :) Dodam, że oplułem przez Ciebie monitor. :)

"UFO-PRZYJDZIE-JUTRO kropka com czy coś"

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 10, 2017, 09:33:14 »
Ewo, Zielarz polski - bardzo dziękuję za cenne uwagi. Będę pisać jak sytuacja się rozwinie.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 10, 2017, 10:26:02 »
Ewa, ja książki nie czytałam, ja czytałam właśnie opis, którego fragment Ty zacytowałaś i ta obietnica gotowych rozwiązań w dalszej jego części mnie zjeżyła.

Cytatu wynika, że autor NIE jest lekarzem, jest naukowcem. Nie zaprzeczam, że może mieć osiągnięcia naukowe, nie mam alergii (jeszcze) na medycynę funkcjonalną - w końcu każda medycyna powinna być funkcjonalna.
To trochę tak, jak pojęcie "zdrowej żywności", które zakłada, że wszystko inne nie jest zdrowe.

Za to pojęcie "ortomolekularności" mnie rozkłada z zachwytu, jak można stworzyć słowo tajemnicze i nic nie znaczące ;-)

Nie mam zwyczaju wyżywać się na medycynie jako całości, chociaż pomyj temu czy innemu palantowi bym nie pożałowała, jeśli by zasłużył/a.

To, że człowiek jeździ z wykładami nie zmienia faktu, że, ponieważ nie jest lekarzem przyjmującym pacjentów, to oznacza, że oficjalnie nie bierze odpowiedzialności za nikogo.

Popatrz na naszą działkę, czyli zielarstwo lub fitoterapię.
Naukowcy zajmujący się fitoterapią z naszym Gospodarzem włącznie rękami i nogami się zapierają, że nie są lekarzami, lekarzy nie uczono fitoterapii, a farmakognozja była, jeśli była, to zakuć, zaliczyć, zapomnieć (ew. zapić), a ludźmi chorymi mniej lub bardziej po partyzancku zajmują się mniej lub bardziej przeszkoleni lub oświeceni lub nawiedzeni amatorzy, a w najlepszym wypadku jacyś para-medycy, którzy świadomie się doszkalają we własnym zakresie, by uzupełnić wiedzę medyczną.

Powinno się oficjalnie wprowadzić specjalność lekarza fitoterapeuty. W końcu w farmakopeach ciągle jest dość ziół, a przemysł farmaceutyczny produkuje przecież dość półziołowych gotowców.

Pozdrowienia :-)

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Toczeń
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 10, 2017, 12:03:47 »
Basiu,
ja podobnie jak TY, nie kupiłabym tej książki czytając tą recenzję.
***
było to tak:
mam swoją ulubioną księgarnię. Są w niej stoliczki i krzesełka. Możesz zamówić kawę i ciacho. Chodzę w to miejsce dwa razy w miesiącu i jak mnie coś zainteresuje siadam przy takim stoliku bez kawy i ciacha :)
I tak było z tą książką. Zaintrygowana tytułem zaczęłam ją przeglądać. Po pewnym czasie zorientowałam się, że czytam ją od ...blisko 40 minut :) Panie sprzedające już są przyzwyczajone, że tak robię :)
Pozycja ta zmusza do refleksji. Nie daje gotowych recept. Wyjaśnia jak działa organizm. I pomaga doszukiwać się przyczyny problemu. A to jest chyba istotne w każdym problemie zdrowotnym. Gdyby mieć kilka osób z toczniem mogłoby się okazać, że u każdego z tych ludzi wystąpił inny zbiór czynników, który spowodował ten właśnie problem.
Autor podpiera się odkryciami medycznymi, niekoniecznie swoimi. Na końcu książki jest  40 stron samej  bibliografii.
Nie ze wszystkim się zgadzam co tam pisze, np. zalecenie 1000 IU witaminy D3 dla dorosłego jest śmieszne. Pomyśleć , że autor  należał do zespołu badawczego i prowadził kliniczne badania wraz z dr Michaelem Holickiem, jednym ze światowych liderów badań nad witaminą D3.
A może to błąd w druku?
Mogłabym na chybił trafił wybrać jakiś rozdział i przepisać ... ale czas, czas, czas. Mam go zbyt mało na takie dowody :)