Autor Wątek: szczaw - gatunki, biegunki...  (Przeczytany 17272 razy)

Offline Ondrasz

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 360
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #15 dnia: Marca 07, 2017, 11:27:59 »
Wiem, wiem... ale u crohnowca to nie takie proste. Jak bym trzy litry wody przez dzien wypił, to by mi sie ta woda ciurkiem z tyłu lała przy wzglednie drożnych flakach, bo przy mniej drożnych to jeszcze inaczej, gorzej. W jednym i drugim razie skutkiem jest gęsty żółty mocz - niedobrze :( Najlepiej było by sie wyleczyć z crohna ;)
"Woda niskomineralna" to też takie uogólnienie nie na miejscu, tu służby medyczne mogły by sie bardziej postarać, bo jakby miała cos z magnezu, to dlaczego by nie. I taka ciekawostka - 20 lat mieszkałem w okolicy, gdzie była woda ze studni głebinowych, mocno uwapniona. Czajnik co jakis czas przeba było młotkiem obtłukiwać, bo kamień na 2cm grubo się zbierał. Ale w tamtych czasam mi sie w zasadzie nic nie działo z nerkami, chociaz w usg pojawiały sie obrazy złogów. Problemy zaczeły sie po przeprowadzce do miejsaca gdzie uzdatniano wodę z rzeki - zero osadów w czajniku, czyli cos jakby przeczyło tej tezie o wapniu. Przy czym ja wcale nie wiem, czy z takich obserwacji można w ogóle wyciągać jakiekolwiek wnioski bo tak na prawdę wcale dokłanie nie wiem co mi sie w tych nerkach dzieje. Te złogi czasem wyskakują sam nie wiem kiedy a czasem to regularne porody. Bóle w pewnej fazie porodu sa bardzo podobne do tych jelitowych, tak że ja sam zupełnie nie wiem co i kiedy mi sie tam zadziewa. C'est la vie  >:(

Jak tak myśle, że tamatem nerkowym na razie nie mam sie za bardzo co zajmować. Może się zdarzyć, że jak w miarę uda mie się wygasić zapalenie kiszek to reszta może jakoś dojdzie do siebie, kamienie szczawianowe to w końcu typowa przypadłośc crohnowców, jedna z pochodnych schorzenia. A jak nie, to przygotowanie teoretyczne mam ;) i coś podziałam. Póki co, od kiedy sie bawię ziółkami, dzieją się dziwne rzeczy - podleczyłem sobie całkiem powaznie zatoki, żółć mi jakoś raźniej krąży co widzę po kolorze ekskrementów i daje do myślenie to, że w miesiąć na sterydzie przytyłem 4-5kg (tego jeszcze nie grali!), zniknał mi naczyniak na wątrobie (po jednym usg to na razie "chyba zniknął") i mam wrażenie, że jakieś infekcje (steryd!) to dla mnie no problem - do tej pory na sterydzie to żaba na języku, gardło na biało czerwono a z zatok to dosłownie lało się, jakaś żólta ciecz, jak się pochylić. Wszystko jest inaczej - lepiej. Pożyjemy, zobaczymy. Jest też taka zasada, którą warto sobie wbić do głowy - żeby nie robić za dużo na raz, bo wtedy nie wiedomo co pomogło a co zaszkodziło.


pomocy wykwalifikowanego zielarza...
Jeszcze coś, bo sobie później już przyponiałem. Byłem raz u zielarza jak mnie doktory postraszyły lancetem. Mówie, że pęcherzyk żłółciowy jakis podejrzany jest bo zagięty, błoto w nim zalega, pobolewa a czasem nawet dosyc mocno... tylko to cos takie musi być żeby nie zaszkodziło, i tu nazwąłem problem po imieniu i wyjaśniłem z grubsza jego istotę. Dał mi pudełko czegoś gotowego, przychodzę do domu, wyciągam ultokę, a tu jak byk stoi napisane żeby nie stosowac przy stanach zapalnych jelit. Tak, że nigdy więcej. Forum i blog Doktora to kopalnia wiedzy a najlepsi zielarze i fitoterapeuci są tutaj. Szacunek i respekt !

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1300
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #16 dnia: Marca 07, 2017, 22:33:43 »
A najlepszym diagngostą dla chorego, jest on sam, tylko wiedzy zazwyczaj brak.
Amen.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #17 dnia: Marca 07, 2017, 23:13:18 »
"Woda niskomineralna" to też takie uogólnienie nie na miejscu, tu służby medyczne mogły by sie bardziej postarać, bo jakby miała cos z magnezu, to dlaczego by nie. I taka ciekawostka - 20 lat mieszkałem w okolicy, gdzie była woda ze studni głebinowych, mocno uwapniona. Czajnik co jakis czas przeba było młotkiem obtłukiwać, bo kamień na 2cm grubo się zbierał. Ale w tamtych czasam mi sie w zasadzie nic nie działo z nerkami, chociaz w usg pojawiały sie obrazy złogów. Problemy zaczeły sie po przeprowadzce do miejsaca gdzie uzdatniano wodę z rzeki - zero osadów w czajniku, czyli cos jakby przeczyło tej tezie o wapniu.
Ale napisałeś, że odwapniałeś tą wodę ze studni głębinowej :)
Zagotowanie wody powoduje wytrącanie się z niej wapnia.

A czy po przeprowadzce nie zacząłeś pić więcej butelkowanej wody mineralnej ze względu na gorszą wodę z kranu?

Ile lat po przeprowadzce pojawił się crohn?

Offline Ondrasz

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 360
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #18 dnia: Marca 08, 2017, 10:46:38 »
A najlepszym diagngostą dla chorego, jest on sam, tylko wiedzy zazwyczaj brak.
Amen.
Wypadało by skończyć medycynę a potem zrobić specjalizację z gastroenterologii i immunologi. Laryngologia też mogła by być. Do tego jeszcze parę kursów zielarskich i działać w tym z 10lat. Za późno ;) Zresztą wątpię żeby to coś dało, bo jak się zaczyna dziać na ostro to wtedy tak dokońca nie bardzo jest sie sobą. Brakuje mi kogoś takiego, kto byłby wtedy obok i na spokojnie z dystansem mógłby coś doradzić. Nie można być jednocześnie twórcą i tworzywem
https://www.youtube.com/watch?v=2n8nkACTF8Q  ;)

Ale napisałeś, że odwapniałeś tą wodę ze studni głębinowej :)
Zagotowanie wody powoduje wytrącanie się z niej wapnia.

A czy po przeprowadzce nie zacząłeś pić więcej butelkowanej wody mineralnej ze względu na gorszą wodę z kranu?

Ile lat po przeprowadzce pojawił się crohn?
No jednak odwapniałem - zawsze piłem przegotowaną. Wodę butelkową uznaje tylko to płukania nochala.
Na ile skutecznie krótkie gotowanie (do zagotowania) wytrąca związki weglanowe ?

Crohn pojawił się 20 lat wczesniej i cały czas był, tylko po resekcsji przysnął. On się w okolicy przeprowadzki wznowił i to nawet jeszcze przed. Kojarzę, że tuż przed tym, jak kończyłem chałupe przewracać do góry kołami, coś jakby wybrało mnie z sił do tego stopnia, że ludzi do roboty nająłem. Dziwne to było, bo do tej pory power miałem jak radziecki spychacz.
Regularne zaostrzenie zaczęło sie kilka lat po przeprowadzce i bez dwóch zdań łączyłbym to z zaognieniem problemamów z zatokami. To było widać wyraźnie i przed i do dzisiaj - każde przeziebienie, gorączka wali po flakach. U mnie infekcje to na pewno główny czynnik.

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #19 dnia: Marca 08, 2017, 22:07:02 »
No jednak odwapniałem - zawsze piłem przegotowaną. Wodę butelkową uznaje tylko to płukania nochala.
Na ile skutecznie krótkie gotowanie (do zagotowania) wytrąca związki weglanowe ?
Słuchałem kiedyś wykładu chemika i jeśli dobrze pamiętam to proces zaczyna zachodzić w temp. 63 st. C, więc w przypadku wrzątku powinno się to dziać dosyć sprawnie.

Jeśli czajnik nie jest elektryczny to sugerowałbym nie oczyszczać go z kamienia zbyt często bo niedawno to robiłem i woda zaczęła mieć po tym nieprzyjemny posmak.

Jak ktoś chce zgłębić temat dokładniej to tu są opisane reakcje chemiczne:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kamie%C5%84_kot%C5%82owy

Offline Ondrasz

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 360
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #20 dnia: Marca 09, 2017, 12:16:30 »
Podobno intensywne wrzenie w 10 minut redukuje weglany o 95%.

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #21 dnia: Marca 13, 2017, 22:15:50 »
Sądzę, że nie trzeba się aż tak starać :)

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #22 dnia: Marca 18, 2017, 22:46:37 »
Przeprowadziłem eksperyment, ugotowałem prawie 1,5 litra Muszynianki.

Oto wynik:


Po starannym odlaniu i odparowaniu resztek wody tyle tego wyszło:


Po ugotowaniu woda była słodka i mdła.
Czy to możliwe, żeby nawet do wody cukier dodawali?
Przed ugotowaniem słodki posmak nie jest wyczuwalny prawdopodobnie przez kwas węglowy.

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #23 dnia: Marca 19, 2017, 09:58:09 »
Czy to możliwe, żeby nawet do wody cukier dodawali?
Wg mnie - możliwe. Zauważ, że teraz pomidory są słodkie (oczywiście te z masowej produkcji szklarniowej) ogórki zielone są słodkie. Wczoraj kupiłam rzodkiewkę - super słodka :o Producenci mogą dodawać syrop glukozowo fruktozowy (tani). Ludzie lubią słodki smak i o to w tym chodzi. Moja koleżanka zachwyca się np. pomidorami, że takie cudownie słodkie... Hmmm... - żadnego smaku pomidora, tylko słodycz... Zwróćcie na to uwagę.
Ja uwielbiałam pomidory zawsze. Jakieś dwa lata temu, w sezonie pomidorowym jadłam tylko pomidory, dużo pomidorów - cukier we krwi dramatycznie wysoki. To mi dało do myślenia i zaczęłam się temu przyglądać bliżej. Jasny gwint! - wszystko wściekle słodkie...

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11153
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #24 dnia: Marca 19, 2017, 14:25:27 »
Po ugotowaniu woda była słodka i mdła.
Czy to możliwe, żeby nawet do wody cukier dodawali?

Lepiej sprawdź smak tego białego proszku, bo tam powinien zostać ewentualne cukier.

Pozdrowienia :-)

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #25 dnia: Marca 19, 2017, 15:04:23 »
Ale ja nie odparowałem całej tej wody, jedynie kilka ml, więc cukru tam praktycznie nie było.

Smak proszku sprawdzałem, nawet zastanawiałem się czy nie warto byłoby go zjeść bo przecież tam sporo magnezu :) a w takiej formie chyba na nerkach już się wapń nie odłoży.

Offline Ondrasz

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 360
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #26 dnia: Marca 21, 2017, 10:30:46 »
Jak zasypuję mineralkę sodą to też na dnie po kilku dniach zbiera sie biały osad. Ale najgorsze jest to, że teraz nie wiem czy czasem nie płukam sobie nochala wodą z cukrem  >:(

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11153
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #27 dnia: Marca 21, 2017, 17:12:46 »
Ale ja nie odparowałem całej tej wody, jedynie kilka ml, więc cukru tam praktycznie nie było.

To znaczy, że jest inne wyjaśnienie, niż cukier

Cytuj
Smak proszku sprawdzałem, nawet zastanawiałem się czy nie warto byłoby go zjeść bo przecież tam sporo magnezu :) a w takiej formie chyba na nerkach już się wapń nie odłoży.

Do nerek nie dojdzie, najwyżej może rozluźni kupkę, jak piasek. A może jednak kwas solny sobie poradzi?
Chyba gorzej, niż po samej mineralce być nie może
***

Jak zasypuję mineralkę sodą to też na dnie po kilku dniach zbiera sie biały osad. Ale najgorsze jest to, że teraz nie wiem czy czasem nie płukam sobie nochala wodą z cukrem  >:(

Cukier jest bakteriobójczy, nie panikuj ;-)
Najwyżej będziesz mieć od razu fermentację w nosie.

Pozdrowienia :-)

Offline Klara2

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 333
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #28 dnia: Marca 21, 2017, 19:11:29 »
Cukier jest bakteriobójczy, nie panikuj ;-)
Patrząc na postawiony emotikon, rozumiem, że to żart... ale jakby ktoś to wziął na poważnie, no to bywaj zdrów! :D
 Cukier jest pożywką dla większości bakterii i grzybów. Najlepiej o tym przekonał się każdy cukrzyk, gdy miał przez dłuższy czas wysoki cukier we krwi. Cukrem żywi się rak.

Offline zielarz polski

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 803
Odp: szczaw - gatunki, biegunki...
« Odpowiedź #29 dnia: Marca 21, 2017, 20:03:50 »
Ale warto pamiętać, że w dużych stężeniach cukier hamuje rozwój bakterii a nawet grzybów i pleśni.