Autor Wątek: hormonalna terapia zastępcza  (Przeczytany 30750 razy)

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
hormonalna terapia zastępcza
« dnia: Maj 13, 2011, 09:09:41 »
Czy efektem tej terapii musi być tycie? Czy w związku z  tym , że
Cytuj
estrogeny stosowane w hormonalnej terapii zastępczej u kobiet po menopauzie obniżają stężenie tromboksanu i endoteliny-1 wydzielanej przez śródbłonek naczyń, która ma działanie obkurczające naczynia.
ma tutaj sens uszczelnianie naczyń bioflawonoidami.
Znalazłam ten link o fitoestrogenach http://www.laboratoriumurody.pl/forum/menopauza-hormonalna-terapia-zastepcza,t1153.html

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 13, 2011, 09:58:19 »
Efektem terapii nie musi być tycie, ale najlepiej spróbować ominąć tą przyjemność, aby nie wejść w marginalny zakres zwiększonego ryzyka raka.
Ostatnio miałam przygodę z czerwoną koniczyną: piłam ją dość dużo na koniec roku, aż tu mi się okres zatrzymał. Może to nic szczególnego, ale po miesiącu zaczęły mi się fale gorąca. Pomyślałam, że to może menopauza mówi "dzień dobry"? W końcu koniczyna to estrogeny, więc dołożyłam sobie tego więcej, ale okres nie wracał. Wtedy pomyślałam, że to może estrogeny roślinne blokują moje estrogeny? W sumie tego typu opinie co jakiś czas, półgębkiem gdzieś się czytuje. Odstawiłam koniczynę i wszystko, co pachniało estrogenami, fale gorąca wygasiłam rumiankiem i po czterech miesiącach okres wrócił.
Wniosek: zanim rzeczywista menopauza nie zgłosi się sama, nie ma sensu poprawianie natury, o ile to nie jest konieczne.

Ale - może przy nowotworach estrogenozależnych dostawa estrogenów roślinnych zablokuje produkcję własnego estogenu, co może wyjść na zdrowie? Albo regulacja zaburzeń cyklu miesiączkowego?
Jakoś mało o tych sprawach się pisze.

Co o tym myślicie?

Pozdrowienia :-)

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 13, 2011, 20:43:44 »
Kombinuję , że skoro ta przepuszczalność spada, płyn wydostaje się do tkanek, to dlaczego układ limfatyczny nie usunie go.
Cytuj
Przepływająca po organizmie limfa zbiera substancje toksyczne i odprowadza je do węzłów chłonnych, skąd są transportowane do nerek i usuwane z organizmu. To, czy układ limfatyczny dobrze funkcjonuje, zależy w dużej mierze od  sprawności i elastyczności tkanki łącznej. Jeśli jest zbyt miękka i przepuszczalna, toksyny, zamiast wędrować do węzłów chłonnych, wnikają w inne tkanki, np. gromadzą się w komórkach tłuszczowych. Tak więc sprawny układ limfatyczny pomaga w usuwaniu toksyn z komórek tłuszczowych, a wtedy pośrednio zapobiega powiększaniu się cellulitu.

Kobiety tyją, popadają w depresję , nie mają się w co ubrać i to pod ścisłą kontrolą lekarza i nawet dietetyka. Nie znalazłam , co to znaczy sprawność , elastyczność i uszczelnienie tkanki łącznej. Czy nawiązanie do cellulitu naprowadza na dobry tor. Czy bioflawonoidy - wit. P jak przepuszczalność to dobry pomysł.

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 13, 2011, 22:02:55 »
Działa to tak . Podawany hormon prowadzi do nieszczelności naczynek, płyny wylewają się nadmiernie do tkanki łącznej . Nie mogą wrócić do naczyń krwionośnych z transportem toksyn i zostać wydalone dzięki pracy nerek. Zostają w tkance łącznej i formują komórki tłuszczowe, jak w cellulicie. Grubnie się na potęgę.
http://www.pfm.pl/u235/navi/199974
 http://chudnij.pl/uroda/item/79-zio%C5%82a-na-cellulit.html

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 13, 2011, 23:16:12 »
Kiedy się stosuje hormonalną terapię zastępczą?
a. po usunięciu jajników
b. dla łagodzenia objawów menopauzy i dla zapobieżenia osteoporozie i miażdżycy po menopauzie.

Zwykle po usunięciu jajników, szczególnie u osoby w wieku przed menopauzą, pojawiają się przede wszystkim koszmarne rozchwiania nastrojów ("uratowałam życie, ale straciłam rodzinę") oraz ryzyko bardzo gwałtownych zmian w kościach. Opowiadano mi o dziewczynie, która już po roku od operacji miała sito w miednicy. Jakoś nikt jej nie powiedział, że coś powinna robić. W takiej sytuacji podanie hormonów jest konieczne. Myślę, że po wstępnym uregulowaniu zdrowia za pomocą chemii, trzeba stopniowo przejść na zioła estrogenne.

Menopauza...
Nawet po menopauzie jajniki nadal pracują, ale ze zmniejszoną mocą.
Ostatnio pojawiły się badania, że hormonalna terapia zastępcza nie tylko zwiększa o kilka procent ryzyko raka piersi, ale też zwiększa jednak śmiertelność w wyniku problemów z krążeniem. A co ja się będę wymądrzać (niestety po angielsku):
http://www.jonbarron.org/natural-health/pharmaceutical-hormones-women-YAZ-pill

Rzeczywiście, ginekolodzy obecnie są ostrożniejsi z HTZ: jak miałam przerwę w okresie, o której pisałam wyżej, moja ginekolożka od razu stwierdziła "ale hormonów nie dam". Uspokoiłam ją, że wcale ich nie chcę, bo już rumianek mi wygasił napady gorąca, co z kolei bardzo ją zainteresowało - ona sama jest w moim wieku :-)

Wracając do sztucznych hormonów - to są produkty chemiczne i zawsze będą dawały jakieś skutki uboczne, które należy rozważyć. Na zatrzymanie wody i zbytnią przepuszczalność tkanek najlepsze są chyba krzemionkowe zioła moczopędne - myślę tu o skrzypie czy przytulii. One oraz na przykład ruta, aronia i kalina uszczelnią tkanki. Nie ma sensu brać HTZ "na wszelki wypadek". O naczynia krwionośne i kości można zadbać za pomocą odpowiedniej diety i ziołami ze zdecydowanie mniejszymi skutkami ubocznymi.

Myślę, że jak najszybciej należy przejść na zioła estrogenne i chyba wartoby zasymulować cykl miesięczny: 2 tygodnie z, 2 tygodnie bez. Jakie zioła są estrogenne? Najłatwiej wejść na blog naszego Gospodarza i w wyszukiwarkę wrzucić "estrogen" i popatrzeć na wyniki.

Nie wiem, czy mam rację - to takie przemyślenia, które mi się pojawiły w wyniku przypadkowego eksperymentu z koniczyną. Prawdopodobnie kilka lat temu tak by się nie stało. Chyba jednak menopauza stoi gdzieś pod płotem ;-)

Pozdrowienia :-)

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 14, 2011, 07:45:53 »
Wydaje mi się, że jeżeli udałoby się udowodnić kobiecie , że terapia ziołowa pomogła na jej największy koszmar - otyłość, to droga do terapii fitoestragonami byłaby otwarta.

Odpowiedziałam sobie na pytanie, czy proponowana terapia zdziała. Pojawiająca się co miesiąc retencja i opuchlizna istnieje u mnie w formie szczątkowej,  a jak wiadomo , mam w diecie bogactwo bioflawonoidów . Powtórzę przy okazji ,że uszczelniają one nam również błony śluzowe, dzięki czemu nie łapiemy wirusów, zapobiegają żylakom, uelastyczniają naczynia krwionośne,likwidują problemy cery naczynkowej, ale o tym to już inne wątki.

Moja ogromna prośba do czytających, niezalogowanych - może znacie ten temat i pomożecie .

Offline kasia

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 476
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 22, 2011, 21:08:13 »
Byłam trzy lata na HTZ,głównie za względu na to ,ze obawiałam się osteoporozy(injekcje,pozniej plastry).Po wykryciu cukrzycy-odstawiłam hormony,wyczytałam,ze mają udział w jej generowaniu.W dodatku znajoma zachorowała na nowotwór piersi.Pomyślałam-co ja się bedę obawiać osteoporozy kiedyś(mogę jej nie doczekać)-gdy mogę sobie już teraz,od hormonow zaszkodzić.Wykryto tez rozszerzenie aorty wstepującej,wczesniej tego nie było.Lekarze namawiają mnie na hormony sugerując,ze nie ma to wpływu na cukrzycę(gin powiedział-co to za cukrzyca na samej diecie  :) )mówią,że nie HTZ byla przyczyną rozszerzenia aorty.Ale ja decyzję o odstawienu podtrzymałam.Oczywiście cierpię-czasem nie mogę spać,czasem mam napady gorąca-i szczególnie latem uciążliwe zlewne poty.Trudno-dałam się pokroić durna,teraz mam za swoje.Nie znalazłam srodka ,który by na mnie działał,nie szkodząc jednoczesnie wątrobie.Ale szukam nadal.Na razie kościec chyba mocny-ostatni upadek mialam tak koszmarny-bylam pewna,że noga się popołamała ,a miała prawo w kilku miejscach-ale nie   :) ,więc jestem dumna ze swoich kości i szczęśliwa dziękuję memu aniołowi opiekuńczemu.Nic tym pisaniem nie wniosłam do tematu konstruktywnego,ale może komuś będzie łatwiej kiedyś podjąć jakąś decyzję.kasia


Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 23, 2011, 13:50:23 »
Kasiu, ja bym zdecydowanie proponowała, abyś przetestowała klasyczne mieszanki przeciwcukrzycowe: na przykład herbapolowski Diabetosan, mieszanki Klimuszki, Sroki czy Eligiusza Kozłowskiego. Na przykład co tydzień inną, aby organizm się nie przyzwyczaił. Jeśli zastosujesz dzieła klasyków, to nie będzie potrzeby, aby się martwić, czy aby kombinacja jest prawidłowa. Oczywiście nie wykluczam, że na jakiś składnik jesteś uczulona, ale to chyba nieczęste. Dodatkowo na wątrobę ostropest. Rdest japoński ma już liście - kompot z nich jest bardzo smaczny, a trochę wspomaga wątrobę - może nie aż tak, jak korzenie, ale o ileż mniej technologicznych problemów.
Powodzenia :-)

Offline kasia

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 476
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 23, 2011, 17:44:33 »
Dzięki Basiu ,sama nie wiem za co się zabrać w pierwszej kolejności.Coraz mi bliżej do tego co ma być to będzie.Jak nie urok.....to przemarsz wojsk,kasia

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 29, 2011, 22:43:26 »
W angielskiej Wikipedii znalazłam oficjalne wyniki badań nad stosowaniem czerwonej koniczyny jako źródła fitoestrogenów. Ustalono, że wpływu na uderzenia gorąca nie ma, ale poza tym jest bardzo wartościowa.

Poza tym źródłem fitoestrogenów są: produkty sojowe i innych roślin strączkowych, siemię lniane, orzechy. Z ziół i przypraw: kudzu, arcydzięgiel, fenkuł włoski, anyż.

Pluskwica groniasta lub jej krewniaczka, czyli nasza europejska, często uprawiana w ogrodach świecznica nie jest źródłem fitoestrogenów, ale łagodzi objawy menopauzy, w tym uderzenia gorąca. W innym miejscu Wikipedii, dokładnie na temat pluskwicy, jest stwierdzenie, że jest bezpieczna, ale nie likwiduje uderzeń gorąca. Jednak przynajmniej na poziomie labolatoryjnym rzeczywiście blokuje osteoporozę.
Ponieważ w USA (to znaczy u nas też, bo import jest z USA) większość surowca pochodzi ze zbioru ze stanu dzikiego, dlatego prawdopodobnie informacje o szkodliwości pluskwicy dla wątroby mogą pochodzić od przypadkowych domieszek korzeni zupełnie innych roślin.

Rozumiem, że każda kobieta powinna sprawdzić na własnej skórze sprawę uderzeń gorąca.

Pozdrowienia :-)
« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2011, 15:12:00 wysłana przez Basia »

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 31, 2011, 15:01:19 »
Pod wpisem w blogu naszego Gospodarza i koniczynie czerwonej jest komentarz osoby, której koniczyna akurat pomogła w przejściach z menopauzą.
Wychodzi na to, że kwiatki sobie teraz kwitną, są za darmo, stosować można - ryzykuje się tylko tym, że nie pomoże na uderzenia gorąca.

Pozdrowienia :-)

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 31, 2011, 19:03:55 »
Była dzisiaj u mnie inicjatorka tego wątku - Pani , której poleciłam te bioflawonoidy.
Dzisiaj nie była już spuchnięta jak balon, minka zadowolona, sukienka nie pękała w szwach.
Kłopot jest taki - przyssała się do Venofortonu i nie chce słyszeć o czarnym bzie etc. - co apteka to apteka. Czy znacie jakieś inne, apteczne nalewki uszczelniające żyłki ? Wiem, że jest z arniki, ale do stosowania zewnętrznego.

Basiu - Pani uwierzyła chyba w siłę ziół,  może niedługo sięgnie i po koniczynę.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 31, 2011, 21:05:21 »
Myślę, że tu się przyda absolutnie typowo babskie ziele, czyli ruta, czyli źródło rutyny.
Poza tym liście kasztanowca, skrzyp i przytulia uszczelniają tkanki.

Pozdrowienia :-)

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 31, 2011, 21:39:06 »
Basiu , ja wiem, tylko ja jej mam podać nazwę handlową , preparat dostępny w aptece. Metoda małych kroczków. teraz pije venoforton  http://www.i-apteka.pl/product-pol-1168-VENOFORTON-plyn-125g.html i kasztanowca.
swoją drogą czego nie wymyślą - czerwone wino w kapsułkach!

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: hormonalna terapia zastępcza
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 31, 2011, 22:28:38 »
Skrzyp w tabletkach jest dostępny - to wiem. A może jeśli nie rutyna z ruty, to może będzie z ziela gryki? Warto chyba porozmawiać w aptece albo sklepie zielarskim, czy nie istnieją jakieś suplementy z jakąś naturalną rutyną.

Pozdrowienia :-)