Wiele ziół u nas nie występuje normalnie, więc trzeba je uprawiać, jeśli się nie da ich zasiedlić na stanowiskach półdzikich. Na przykład melisa, lawenda i szałwia - na dziko ich nie widziałam, mimo one na srawnikach przezywają nawet skoszenie, no i zimują nienajgorzej.
Nie jestem fundamentalistką i nie mam nic przeciwko wzbogacaniu bioróżnorodności ;-)
Pozdrowienia :-)