Autor Wątek: Obrzęki i uogólnione reakcje alergiczne, dieta antyhistaminowa  (Przeczytany 31878 razy)

Offline Ailsa

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 74
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpień 22, 2016, 15:08:07 »
Heh, nie jest najlepiej :(

Ograniczyłam wszystkie produkty antyhistaminowe (przy diecie wege została mi garstka monotematycznych produktów, niedługo pozbawię się chyba wszystkich witamin), biorę przepisaną Clatrę i Desloratadynę, czarnuszkę, pokrzywę i spirulinę, ale właściwie nie odczuwam poprawy :( Z lęku o kolejny napad właściwie nie mogę jeść, w ciągu tego feralnego tygodnia poleciały mi już 3 kg. Lepiej jest tylko trochę z oczami po świetliku. :-) Cały czas czuję mrowienie na twarzy, ucisk tchawicy, wali mi serce i rozsadza głowę. Trochę męczące staje się już rozkminianie 24/dobę, czy to jakieś objawy psychosomatyczne z nerwów, czy może zaczyna się anafilaksja i lepiej dzwonić po pogotowie :(

leo - czytałam sporo o tym, co sugerowałeś, wygląda na to, że faktycznie warto zadbać o jelita, ale psikus polega na tym, że kiszonki i część bakterii są paliwem dla uwalniania histaminy.

Dół jak stół, kochani. :( Z powodu paru mylnych diagnoz unikałam lekarzy przez lata jak ognia, ale coraz częściej zastanawiam się nad parodniowym pobytem w szpitalu. Zna ktoś może przyzwoitego lekarza z okolic Łodzi, który nie zabija wzrokiem słysząc magiczne słowa "wegetarianizm" i "zioła"?

Offline Małgorzata

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 178
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 22, 2016, 17:55:42 »

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 983
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 22, 2016, 18:07:43 »

leo - czytałam sporo o tym, co sugerowałeś, wygląda na to, że faktycznie warto zadbać o jelita, ale psikus polega na tym, że kiszonki i część bakterii są paliwem dla uwalniania histaminy.


Lenka - może w tych linkach ode mnie było coś o jelitach, ale tego nie miałem na myśli. Chodziło mi tylko o uzupełnienie tłuszczów omega 3 (EPA) - o działaniu przeciwzapalnym i wyeliminowanie tłuszczów omega 6 (źródło kwasu arachidonowego - AA) o działaniu prozapalnym.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 22, 2016, 18:11:12 wysłana przez leo »

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 983
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 22, 2016, 18:19:35 »
Lenka - w opisie działania ubocznego Clatry podają podobne objawy jak opisujesz.

Jak możesz to pij zaparzone drożdże - uzupełnisz sobie przynajmniej witaminy z grupy B

Offline Ailsa

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 74
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpień 22, 2016, 18:26:08 »
Dzięki kochani. Dziś mam straszny kryzys, bez powodu zaczęłam się dusić, a potem wyskoczyły mi pęcherze pod wargą. Sytuację jakoś opanowałam, ale zaczynam już mieć lekką nerwicę pt. "czy to już anafilaksja, czy jeszcze nie" / "czy to wyrzut histaminy, czy jednak jest mi coś innego". Zrobię, jak radzicie. Dziękuję.  :-*

Offline Ailsa

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 74
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 22, 2016, 18:27:13 »
Czerwona lampka - no nie. Drożdże nie są wskazane przy nietolerancji histaminy. Dobry Boże, oszaleję.

Offline mariolak

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 125
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 23, 2016, 00:49:38 »
Lena, miałam uogólnioną reakcję alergiczną ok. 30 lat temu po nieprawidłowym leczeniu ropnia w migdałkach, potem były dwie kuracja sterydami, druga kuracja powikłana rozwarstwieniem skóry na dłoniach i stopach (to ma obecnie jakąś skomplikowaną nazwę medyczną). Uczulało mnie wszystko z chlebem, wodą z kranu i czystą wódką włącznie. Bez reakcji uczuleniowych mogłam jeść kilka potraw, w tym (to co pamiętam): ananas z puszki, poziomki, ogórki małosolne bez skórki, pieczone jabłka, biały ryż, rosół z kury (wtedy można było kupić kurę bez antybiotyków z chowu wg dzisiejszej nomenklatury "bio"), por i marchewka (wyłącznie duszone/gotowane, najlepsze były z rosołu), wątróbki z dorsza (z puszki), duszoną na maśle (i tylko na maśle) cebulę, nieprażoną kaszę gryczaną. A i koniak (najlepiej oryginalny francuski:). Wodę mogłam pić tylko źródlaną i w takiej się myć. Czysta zgroza:). Po tym, jak "leczenie" przez lekarza spowodowało rozwarstwienie się skóry na dłoniach i palcach stóp doszłam do wniosku, że lekarze .... no dobra, pominę tę cześć swoich rozważań i przejdę do konkretów. Z całkowicie błędnych przesłanek postanowiłam zacząć brać sylimarol 150 w kapsułkach (ówczesna nazwa sylivit), olej z wiesiołka w kapsułkach (inny nie był dostępny) oraz magne B6 (inny nie był dostępny) oraz vit. b complex (j.w.). W dawkach wg mnie rozsądnych, ale całkowicie sprzecznych z ówczesną wiedzą medyczną. Sylimarol od 6 do 10 kaps. dziennie (po każdym posiłku), listek (min.) oleju z wiesiołka (dziennie), min. 3x2 tabl. magne b6. A vit. b complex kiedy tylko na nią spojrzałam. Nie pamiętam kiedy ustąpiły reakcje uogólnione - 3 -4 tyg? Alergia na wszystko - z wodą i słońcem włącznie - po ok. 1,5 roku. I oczywiście odstawiłam - wszystkie leki chemiczne. Jak się pojawił obrzęk (trochę trwało, zanim ustaliłam doświadczalnie, co mnie nie uczula), brałam jakiś (najczęściej nieskuteczny) lek antyalergiczny.  cd w następnej wiadomości.

Offline mariolak

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 125
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpień 23, 2016, 01:11:15 »
Moje wnioski wg wiedzy (mojej) obecnej: sylimaryna działa przeciwzapalnie (ta z kapsułek, a nie ta z mielonego ziarna) i to potwierdzam doświadczalnie od co najmniej 25 lat (uogólniony stan zapalny i choroba z autoagresji - łuszczyca), w dużych dawkach, co najmniej przez 8 - 10 miesięcy (u mnie). Olej z wiesiołka - w dużych dawkach początkowych (przez miesiąc -dwa) po listku (min.) dziennie - przeciwzapalnie i odżywienie mózgu, był okres kiedy dobrze kojarzył mi się z równoczesnym braniem oleju krokoszowego (menopauza), później ok. 6 kaps. dziennie przez min. 3-4 mies. Magne B6 - stale i bez przerwy 3x2 tabl. dziennie.
Teraz wtręt bo nie mogę się powstrzymać - stale i bez przerwy jestem wdzięczna dr. Różańskiemu za to, że dzieli się swoją wiedzą (blog i nie tylko) i Wam, za to, że dzielicie się swoją wiedzą na Forum!:)
Forum i blog Doktora (czytane od marca 2015 roku) umożliwiło mi dojście do następujących wniosków:
1) jelita (w tym po pierwsze kit od Basi - Basiu, przy okazji bardzo, bardzo dziękuję! Im dłużej stosuję, tym lepiej się czuję!:) - można zrobić samemu, bo Basia zamieściła na Forum recepturę z Międzyborowa. cd w nast. wiadomości.

Offline mariolak

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 125
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #23 dnia: Sierpień 23, 2016, 01:34:36 »
2). probiotyki - wg tego co doczytałam (ale źródeł nie podam, bo nie pamiętam), najlepsze dla chorób z autoagresji i uogólnionych stanów zapalnych jest B. Infantis - wg mojego rozeznania niedostępny w PL (był dostępny w Probaciti 50+ nie produkują na chwilę obecną, pewnie łgali:)
3) jelito grube - przy uogólnionych stanach zapalnych i wszelkich chorobach z autoagresji wg mojego rozeznania w ogóle nie funkcjonuje (ale to wyłącznie z obserwacji mojego osobistego organizmu), Wesoły Sen (chyba) podał linki do polskiego preparatu, który to zmienia (Debutir się nazywa, i trzeba brać min. 3 mies. potwierdzam - u mnie działa - razem z kitem od Basi, probiotykami i kiszonkami); z tego co wyczytałam - jeśli jelito grube nie pracuje, to sypie się cały organizm z mózgiem na czele:),
4) porfiria lub kryptopiroluria (kpu) - wg. medycyny konwencjonalnej choroby (porfiria 6 lub 8 rodzajów, nie pamiętam) wyłącznie genetyczne, moim zdaniem przy wszechobecnych antybiotykach i chemii, powszechnie występujące, polegają na nieprawidłowym usuwaniu hemu (pewnie coś mylę:) z organizmu.
Mylę czy nie - problem polega na tym, że przy porfirii podanie np. pyralginy (ale nie tylko) wyzwala atak, który może się skończyć śmiercią osoby chorej. A lekarze NIE są przygotowani na leczenie porfiryków:) cdn.

Offline mariolak

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 125
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 23, 2016, 01:57:06 »
5) wszystkie odmiany porfirii są uznane za choroby w PL, kpu nie (ale w EU tak:), badanie pod katem porfirii robi tylko jedno laboratorium w wa-wie (skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu, trzeba nałgać, żeby dał skierowanie, chyba że jest mądry:), badanie pod katem kpu tylko prywatnie (trzeba przeszukać internet).
Muszę opanować gadulstwo. Sugestie dla Ciebie:
1) dotychczas stosowane środki są nieskuteczne - wniosek: (idźmy za Einsteinem ..... )
2) z dietą włącznie (?)
3) posłuchaj własnego ciała (i nie tylko...)
4) przejdź na dietę, która nie wyzwala uogólnionych reakcji alergicznych (i zapomnij o histaminie! to nie histamina jest problemem tylko uogólniony stan zapalny)
5) i stosuj pojedynczo zioła lub preparaty i obserwuj swoje reakcje. Przy braku negatywnych kontynuuj stosowanie i obserwuj działanie pozytywne. Pamiętaj, że dawki powinny być nie tyle minimalne co 1/4 minimalnych (przy porfirii i kpu)
a w ogóle to czytaj blog Doktora i Forum - dla mnie to kopalnia wiedzy i pomysłów - nie dość że niewyczerpana to jeszcze nieuporządkowana (i to jest eufemizm na to co mam na komputerze i w mózgu:)
 :) m

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 983
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpień 23, 2016, 10:17:13 »
Przejrzałem listę tego co wolno i nie wolno przy nadwrażliwości na histaminę - rzeczywiście jest problem wejdziesz w niedobory. O drożdżach wspomniałem w kontekście witamin z grupy B - jednego ważnego procesu, które one warunkują - metylacji. Zacytuję: "Metylacja zapewnia także tworzenie komórek odpornościowych. Reguluje stany zapalne. Wpływa na stan jelit i zmniejszoną produkcję zonuliny, białka ścisłych połączeń pomiędzy komórkami nabłonka jelita cienkiego (enterocytami), odpowiadającego za modulowanie przepuszczalności jelit. Warunkuje oczyszczanie organizmu i usuwanie toksycznych substancji. Eliminuje histaminę, zapewniając odpowiedni poziom enzymu DAO (diaminooksydazy), który ją rozkłada. Zapewnia syntezę kreatyniny, choliny, karnityny, koenzymy Q10, melationiny i białek otoczki mielinowej, chroniąc przed chorobami serca, endometriozą i zaburzeniami miesiączkowania. Kontroluje metabolizm witaminy D3. Bierze  udział w budowaniu i rozkładaniu hormonów, naprawie i budowie RNA i DNA poprzez dostarczenie materiału. Aktywuje i inaktywuje geny." - wzięte ze strony https://joannahasnik.wordpress.com/2016/05/31/zaburzenia-metylacji/
O metylację można zadbać bez kolizji z tym co Tobie wolno i nie wolno przez suplementację witamin B6, B12 i kwasu foliowego. Mariolak zwróciła uwagę na magnez - ma działanie przeciwzapalne - można go zastosować też w postaci oliwki magnezowej. W sprawach odpornościowych ważna jest witamina D3 - zmierzyłbym sobie poziom 25(OH)D3 i postarałbym się doprowadzić go do np.70ng/ml - to takie uniwersalne rzeczy decydujące o stanie zdrowia każdego z nas, a które można samemu skorygować.

Offline Ailsa

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 74
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpień 23, 2016, 19:56:34 »
Strasznie urzeczona jestem tym, jak bardzo użytkownicy forum angażują się w pomoc... Dziękuję!!!

Czytam, wertuję, zapisuję i analizuję. Zdecydowałam zrobić testy na oznaczenie aktywności DAO, choć po kieszeni da to niemiłosiernie, ale nie mam zamiaru leczyć się objawowo. Muszę wybadać, jak bardzo moje jelita są w potrzebie... Wyniki za 20 dni, mam nadzieję, że do tej pory nie kopnę w kalendarz, bo głupio by trochę było, mając 30-kę  >:( Dziś w sumie nie zjadłam też ani kromki pieczywa i czuję się nieźle - więc może i gluten jest czemuś winny...? ::)

Zaopatrzę się w D3 i B6 (B12 łykam codziennie z racji bycia wegetarianką, ale gdzieś słyszałam, że ona przy nietolerancji histaminy też może robić kuku.) Z kwasu foliowego chyba zrezygnuję (leo, widziałeś to? http://www.ptkardio.pl/Wystepowanie_nowotworow_i_zgonow_po_zastosowaniu_terapii_kwasem_foliowym_i_witamina_B12-181)

mariolak - dziękuję bardzo za obszerny opis Twojej historii. Momentami mroził krew w żyłach, ale najważniejsze, że z tego wyszłaś! Spisuję te wszystkie preparaty i suplementy, które sugerujecie. Muszę się najpierw rozeznać, które mnie nie dobiją.

Wiecie, co jest najdziwniejsze? Choć czasem miałam jakieś bardzo lekkie dolegliwości trawienne, to jednak przez 30 lat wcinałam te orzechy, soję, tofu, pomidory, czekoladę, sery pleśniowe, i to wszystko nagle cholera wzięła po jednej jelitówce. Nie wyobrażam sobie, bym mogła nie móc ich jeść do końca życia i bym do końca życia miała drżeć przed anafilaksją. Bez sensu :'(

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 983
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #27 dnia: Sierpień 23, 2016, 20:21:41 »
Wczytaj się w 2 pierwsze zdania z Twojego linka o kwasie foliowym, a później przeczytaj to:
http://kreatorzdrowia.com/kwas-foliowy-a-foliany-jaka-jest-roznica/
Powinnaś unikać kwasu foliowego, a stosować foliany

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #28 dnia: Sierpień 23, 2016, 22:38:15 »
Wiecie, co jest najdziwniejsze? Choć czasem miałam jakieś bardzo lekkie dolegliwości trawienne, to jednak przez 30 lat wcinałam te orzechy, soję, tofu, pomidory, czekoladę, sery pleśniowe, i to wszystko nagle cholera wzięła po jednej jelitówce.

To znaczy rzeczywiście, że przyczyna Twoich problemów, to nie jakaś nie do obejścia genetyka, ale skutki tej jelitówki, czyli pewnie ruina jelit + masakra bakterii symbiotycznych.
***

Ogółem ten temat nietolerancji histaminy się trochę kupy nie trzyma - to takie tworzenie nowych zespołów chorobowych, by było co leczyć.
Oczywiście, to nie jest zarzut wobec Ciebie :-)

Histamina z pożywienia jak każda inna amina biogenna powinna być unieszkodliwiona przez bakterie symbiotyczne i wylądować w ubikacji. Nikt nie toleruje histaminy, bo jej funkcją jest właśnie to, aby nie była tolerowana - ma wywoływać stany zapalne. No, ma jeszcze kilka innych funkcji ;-).
Jeśli histamina z pożywienia lub inne aminy biogenne wchodzą do krwioobiegu, to znaczy, że w jelitach są dziury i reakcja oczywiście będzie, jak na każde inne obce niestrawione białko. Regulacja reakcji odpornościowych jest w większości w jelitach, czyli wracamy do jelit.

Czy kiszonki zawierają akurat histaminę lub inne aminy biogenne? Może tak, może nie, upierać się nie będę, byś eksperymentowała na siłę. Może spróbuj dwudniowego ogórka małosolnego? To powinno być zupełnie coś innego niż długotrwałe procesy oparte na pleśniach, a bakterie probiotyczne będą. Alternatywą będą fabryczne probiotyki, co może mieć sens, jeśli się boisz kiszonek, które można wprowadzić później. Probiotyki od razu z podłożem, czyli na przykład z rozmoczoną cykorią, należy stosować w częstości paranoidalnej, czyli przynajmniej 5 razy dziennie między posiłkami, tak, by żołądek był pusty, czyli 1-2 godziny od posiłku w kazdą stronę, by bakterie miały szansę się przemknąć żywcem.

No i kit na jelita powinien być stosowany jednocześnie, bo on trochę przeczyści, co usunie aminy biogenne, ale i też stworzy warunki do odbudowy jelit: zagojenia nadżerek i wzrostu kosmków.
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=3324.0

Do kompletu przydadzą się do picia zioła stabilizujące komórki tuczne - w praktyce większość tradycyjnie stosowanych przy uczuleniach. To może być krwawnik, rumianek, rdest ptasi, rdest japoński, ostrożeń warzywny, łopian itp. Warto zaczynać z odrobiną zioła 2-3 razy, i jeśli nie ma jakichś złych reakcji to zwiększyć dawkę i dokładać w podobnej procedurze następne. Na Twój problem nie ma chyba mądrych, musisz poeksperymentować sama.

Pozdrowienia :-)

Offline Ailsa

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 74
Odp: Obrzęk Quinckego, obrzęki naczynioworuchowe
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpień 24, 2016, 08:45:06 »
Wow, środę zaczynam z nadzieją :-))) Dziękuję, Basiu! Będę raportować, może ktoś kiedyś (choć nie życzę nikomu) będzie szukał podobnych informacji :-))) Dla mnie też to leczenie objawowe to idiotyzm, idę dziś do tutejszego lekarza chyba po raz ostatni.

Na marginesie, zastanawiam się na zasadnością powrotu do lewatyw w takim stanie. Będąc 8 lat temu na Gersonie, oczywiście wyskakiwałam codziennie na hmm, kawę ;-) - i faktycznie jej wpływ na organizm był zbawienny - po Candidzie i ciężkiej postaci AZS nie ma śladu, odpukać, do dziś. Ale przy łataniu jelit to by chyba była głupota, jak myślicie?

Dziękuję, że jesteście!