Autor Wątek: Naturalne środki chroniące przed kleszczami!  (Przeczytany 5001 razy)

Offline LolaKarola

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 68
Odp: Naturalne środki chroniące przed kleszczami!
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 25, 2017, 10:03:08 »
U nas nalewka na wrotyczu nie sprawdza się wcale.

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Naturalne środki chroniące przed kleszczami!
« Odpowiedź #16 dnia: Maj 25, 2017, 10:05:42 »
Tą metodę "przebadałem laboratoryjnie". Sporządzonym w niewielkiej ilości wywarem potraktowałem delikatnie spryskując na spodeczku wszystkie egzemplarze kleszczyc, jakie znalazłem na moim psie . Były to i spacerujące jeszcze w sierści jak i wbite, bardziej lub mniej napite osobniczki. Po paru minutach wszystkie swym bezruchem wskazywały, że przeniosły się do Krainy Wiecznego Kleszczowego Ssania.
O, to już bardziej do mnie przemawia. Zrobić wywar i spryskać psiaki. Jakoś nie wyobrażam sobie oprysków całego ogrodu :) i to po każdym deszczu :)

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Naturalne środki chroniące przed kleszczami!
« Odpowiedź #17 dnia: Maj 25, 2017, 22:49:36 »
Zulu jakbyś mógł przebadać dereń pod tym kątem  :D Kiedyś pisałam, że miałam na działce dereń w doniczce. Miejsca na niego nie było więc go tak cisnęłam w kamionce. Któregoś razu burka zaatakowały kleszcze. Nawet nie wiem kiedy ale dereń został zjedzony. To było drzewko tak do kolana. Dasza zjadła go do ziemi.
Co jeszcze z obserwacji. Normalnie było tak, że ugryziony burek miewał przez kilka dni biegunki, był osowiały. W dzień zjedzenia derenia wyciągnęłam 1 kleszcza. Na skórze była mała zmiana i tyle. Zero zawirowań z jelitami.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Harnaś

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: Naturalne środki chroniące przed kleszczami!
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 30, 2017, 21:32:03 »
Pojawiają się czasami wzmianki o stosowaniu drożdży browarniczych w walce z kleszczami..
Otóż jestem piwowarem domowym i mam drożdże w formie płynnej po fermentacji i chętnie bym jej użył
zwłaszcza, że mam owczarka niemieckiego, którego kleszcze lubią.
Sam osobiście kleszczy nie łapię, no wiecie dozuję sobie porcję drożdży do paszczowo :D ( w piwach domowych i kraftowych na dnie butelki zbiera się osad drożdżowy, który należy przed ostatnim łykiem porządnie zamieszać i w dziub).
Ale co zrobić z psem owczarkiem, który ma gęstą i długowłosą sierść?. Żeby go nasmarować potrzebował bym z litr płynu, może wystarczy spryskiwaczem? tylko czy później pies nie będzie capił browarem? .

Jak ktoś ma doświadczenie w tym temacie to proszę  radę.

A i ja ktoś z okolic Podbeskidzia to chętnie podzielę się gęstwą drożdżową w celach testowania kleszczowego u psów.




.