A ja w kółko powtarzam zmodyfikowaną historię o trzech królach, którzy przynieśli Jezusowi dary: mirrę, kadzidło i złoto. Mirra i kadzidło były po to, aby sobie radzić z łupaniem w kościach i stawach, a złoto, by radzić sobie z medycyną.
Z mirry i kadzidła robi się nalewki na spirytusie 70%, część zewnętrznie, część do wewnątrz.
Do kompletu kurkuma, dużo kurkumy - 3-4 łyżki dziennie. Najlepiej przygotować ją tak, że proszek zalewa się mieszanką 1:1 porządnego oleju i spirytusu 70%, tak, by powstało błotko. To błotko niech postoi kilka dni, a potem można je jeść. W taki sposób wyjdzie kurkumina.
Zewnętrznie można stosować smarowidła z dodatkami różnych olejków 1-2%. W Rosji są fajne gotowce, pewnie w innych krajach poradzieckich też.
Rozważcie pijawki, ale najpierw by trzeba było wykluczyc krwawienia wewnątrz przewodu pokarmowego.
Oczywiście wszystkie poprzednie rady też mają sens.
Pozdrowienia :-)