Ciężko jest cokolwiek zdziałać (nawet jeśli się czuje taką potrzebę) bez spojrzenia na drugiego, bycie z nim, przy nim... Samo przekazywanie wiedzy nabytej nic nie daje ani jemu, a tobie. Bez prawdziwego kontaktu z drugim, nie poczujemy nic oprócz rozpaczy, bezsilności.. Nie możemy zapominać że świat to wszystko wokół nas. Jeśli będziemy trawić w sobie problemy globalne i przekazywać tylko je innym, to zrobimy to samo swoim bliskim...
Najlepiej działać w konspiracji
Zmieniać coś co możemy, i wychodzi to naturalnie, bez przewrotów. Dobrze jest dużo wiedzieć, ale nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo nas to może obciąża, trzeba być odpowiedzialnym za siebie(to już to zostało powiedziane:-). Nie możemy siebie i innych obciążać tą złą energią. Idąc dalej, większość z nas nie jest przygotowanym na te wiadomości.
Tia: „dobrze jest dużo wiedzieć ale nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo nas to może obciążać(...)”
W pełni się z tym zgadzam jak i pozostałymi stwierdzeniami.
Działałem na kilku forach (głównie ogrodowych) i na każdym starałem się wstawiać treści dot. zdrowego trybu życia i ziół, luźno co prawda powiązane z tematem głównym forum ale nie zupełnie.
A efekt był taki, że zainteresowanie (w sensie dopisywania postów) było na poziomie bliskim zera.
W pewnym sensie myślę, działałem i działam nadal, jakby w konspiracji.

Podobnie jest w realu gdzie bliscy i znajomi nie są zainteresowani tematami o jakich tutaj rozmawiamy.
O szkodliwości roundup’u oczywiście pisałem bo przydomowe ogródki lub działki POD powinny moim zdaniem być oazą czystości, bez niepotrzebnej chemii, herbicydów i trucizn, które eufemistycznie nazwano środkami ochrony roślin.
Zresztą ludzie dorośli w odróżnieniu od dzieci generalnie unikają ruchu nie mówiąc już o systematycznym wysiłku. A potem przejmują się nadwagą, otyłością i rozmaitymi schorzeniami, których w początkowych stadiach bardzo łatwo jest się pozbyć poprzez właśnie codzienny ruch, jako tako zdrowe jedzenie i od czasu do czasu stosowanie ziół.
Na 5 działek przydomowych przez lata właściwie tylko moja była uprawiana mimo mojej choroby stawów i postępującego kalectwa. Kolejni sąsiedzi woleli miast ćwiczenia mięśni w ogródku, „ćwiczyć” siedzenie w domu przed tivi lub kompem.

Zamiast łyku czystego tlenu na zewnątrz wybierają łyk męskich napojów i kolorowanych napojów z bąbelkami. Samo życie.
Jest to ziemia dziedziczona, własny przysłowiowy (minimum- według Anastazji) hektar, z którego może wyżyć cała rodzina.
Leśna polanka, wystarczą tylko 4 ary; nawet można się plonami podzielić z innymi rodzinami.
O niesamowitych plonach z małego kawałka ziemi napisano na tej stronie:
http://sekrety-zdrowia.org/niesamowite-to-male-rodzinne-gospodarstwo-produkuje-ponad-27-tony-zywnosci-rocznie-na-niecalych-400-m2/Małe gospodarstwo w USA produkuje ponad 2,7 tony żywności rocznie na niecałych 400 m2.
Jest też kilkuminutowy filmik z tego miejsca gdzieś koło Los Angeles
Jednak nasze marzenia o spokojnym życiu na tej planecie mogą się okazać krótkowzroczne wprost infantylne. Mamy takich a nie innych sąsiadów na Wschodzie, którzy posiadają taką a nie inną potężną broń. Wystarczy nacisnąć guzik, niestety.
A na razie cieszą mnie kwiatki, motylki w moim ogródku no i pierwotne zioła nie zmieniane, nie modyfikowane przez ludzi od tysiącleci.
-------------
Od uchodźców musimy odróżnić emigrantów zarobkowych, to zupełnie inna kategoria ludzi.
Ci co uciekają z dziećmi (podobno ok. 30% ogółu) z ruin swoich domów, przed bombami i szaleńcami z maczetami w ręku, powinni uzyskać pomoc każdego porządnego człowieka.
Oglądałem niedawno dokument bodajże francuskiego reportera, który podążał wraz z uchodźcami od samej Grecji. Cierpienie małych dzieci, czasem schorowanych, które ciągnie się przez pół świata jest porażające.
Czy można im nie współczuć i nie pomóc gdy tylko na Zachodzie mają warunki? Pytanie myślę retoryczne.
Ci zarobkowi uciekinierzy z Afryki lub Pakistanu, zwykle młodzi zdrowi faceci to odrębna grupa ludzi.
-----------
Ważne, myślę, jest mieć jakąś spójną filozofię życia i kierować się określonymi wartościami, jakkolwiek słowo wartości zostało w ostatnich czasach zdeprecjonowane, nawet ośmieszone.
Coś takiego znajduję w książkach lekarza z zawodu a z powołania pisarza i filozofa pochodzenia indyjskiego. Czekam na każdą nową jego książkę. W większości publikacji Deepak Chopra pokazuje jak przy pomocy starożytnej sztuki uzdrawiania, Ajurwedy znaleźć się w naszym współczesnym świecie. Właściwa dieta, zdrowy tryb życia zioła i duchowe podejście do życia to podstawa.