Taka ogólna uwaga odnośnie trądziku ale i wielu innych dermatoz, także łuszczycy i egzemy.
Nierzadko bardzo pomocny okazuje się kwas salicylowy - bardzo poprawia efekty leczenia smarowidłami czy to ziołowymi, czy np. silnym sterydem (oczywiście człowiek dotknięty fobią farmaceutyczną może czekać, aż mu odpadnie nieleczona skóra i wciąż usilnie "szukać przyczyny" zamiast ją "niszczyć sterydem"

Mam wrażenie, że czasem jego wprowadzenie staje się wręcz przełomowym momentem.
Doniesień o leczeniu opornego trądziku czy jakichś ropiejących zmian "typu pryszcze" na plecach smarowidłami salicylowymi też nie brakuje.
Typowy dodatek do kremów ziołowych "na egzemę i łuszczycę" to 1% kwasu - czyli w recepturze uwzględniamy 20% oliwy salicylowej (wagowo - ona ma 5% kwasu). Typowa maść salicylowa na łuszczycę ma 5% a w szczególnych przypadkach sięga się i po 10% (ale samemu bym się tak nie bawił, raczej z lekarzem). A zatem spektrum zawartości kwasu w domowym leczeniu byłoby takie:
1-2% - stężenia bezpieczne, leczniczo-kosmetyczne
do 5% - także bezpieczne ale już zdecydowanie leczniczo-złuszczające a nie "kosmetyczne"
5-10% - tylko pod kontrolą lekarską
Nie wiem, jakie stężenia będą najlepsze na trądzik i czy każdy trądzik warto tym traktować - ale niektóre na pewno. Myślę, że da się to i owo na ten temat wyszukać i "wydociekać", ja odpuszczam drążenie bo mam inne problemy niż trądzik (niekoniecznie zdrowotne

Pozdro.
PS Pod względem budowy chemicznej on jest bliski modnemu kwasowi galusowemu i podobnie jak on występuje w wybranych ziołach w formie związanej w jakichś glikozydach itp.