Autor Wątek: Pies do dzieci  (Przeczytany 17513 razy)

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1562
Odp: Pies do dzieci
« Odpowiedź #60 dnia: Marca 29, 2018, 08:13:51 »
Wydaje mi się, że trochę za bardzo upraszczacie problem kontaktu z psem. To nie jest jakiś mechanizm tylko stworzonko, które ma mózg. I ten mózg pozwala mu analizować bieżącą sytuację i reagować adekwatnie. A są one bystrymi i wnikliwymi obserwatorami gdyż jest to ich główne zajęcie (nie mają na głowie tego wszystkiego co my, ludzie dorośli). Wiele razy zaskoczyły mnie swoimi trafnymi reakcjami, podczas gdy ja czegoś nie dostrzegłam i zachowałam się głupawo.
Mając trochę doświadczeń z psami wolę się z nimi kumplować niż je szkolić. Mam z tego dużo frajdy, a one się same układają, bo im zależy na uznaniu (żeby mnie zadowolić). To wszystko odbywa się bez słów, na jakimś innym poziomie niż z ludźmi.
Piszę ogólnikowo, nie ilustrując opisami konkretnych sytuacji, bo taka wypowiedź musiałaby mieć chyba objętość książki.

.....

Też mi się tak wydaje - dodam do tego ilustrację.
Nasz pierwszy pies, pierwsze z nim święta. Kolacja wigilijna - oczywiście pies dostał po trochu wszystkiego co my jedliśmy. Później - gwóźdź programu - prezenty - wyciąganie kolejnych paczek spod choinki, czytanie dla kogo... - kupa rejwachu, radości dzieciaków. Od razu - pies woła, że chce wyjść - wypuszczam do ogrodu. Za chwilę - chce wejść - wpuszczam z powrotem. Coś taszczy - wciągnął do mieszkania 2m drąga i położył mnie i żonie pod nogami - aż mi się miękko zrobiło - takiego prezentu gwiazdkowego w życiu nie dostałem. I szybka korekta swojego zachowania - przygotowałem paczkę dla psiaka i podsunąłem pod choinkę. Też został wyczytany i radość była identyczna. Od tej pory to weszło do tradycji - dla psiaka też musi być paczka.
Psiak miał wtedy 8 m-cy. Na żadnych szkoleniach nie był, polecenia wykonywał od ręki pod jednym warunkiem - musiały być wydane półgłosem. Im głośniej podana komenda tym dłużej trzeba było czekać na reakcję - można powiedzieć - taka tresura dwukierukowa - wykonam, ale masz być cicho - trochę mi to zajęło, ale zrozumiałem :-)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1292
Odp: Pies do dzieci
« Odpowiedź #61 dnia: Marca 29, 2018, 11:20:12 »
Leo, świetny opis :)
Fajnie, że zrozumiałeś psa. A co by było, gdybyś nie zrozumiał? Może dla Ciebie czytanie psich sygnałów jest oczywiste, ale nie wszyscy mają taki talent. Pogratulować takiego talentu :)

Szkolenia nie są tylko dla psów. Szkolenia są głównie dla właścicieli, a najlepsze szkolenia polegają na nauce wzajemnej komunikacji. Pies zawsze daje znak, jak mu coś nie pasuje, ale właściciel często nie rozumie psa, ignoruje subtelne sygnały, pies się frustruje, właściciel denerwuje i następuje eskalacja problemu. To tak w skrócie.

Czasem słyszę, że jakiś pies jest głupi. Zastanawiam się wtedy, czego osoba wydająca taką opinię oczekuje od psa? Czy go czegoś uczyła i jakimi metodami? Zastanawiam się też, czy zadała sobie pytanie, czego pies oczekuje prezentując dane zachowanie.

Leo, są ludzie, którzy nie umieją czytać sygnałów niewerbalnych nawet w obrębie własnego gatunku, a cóż dopiero mówić o porozumieniu międzygatunkowym. Nie piszę tu o ludziach autystycznych. Piszę o tzw. normie szeroko rozumianej.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11135
Odp: Pies do dzieci
« Odpowiedź #62 dnia: Marca 29, 2018, 12:20:10 »
To, że pies ma własne poglądy, to wcale nie znaczy, że jest głupi, on może być bardzo inteligentny i wiedzieć, czego chce.

Chociaż też bywają psie patologie: brak orientacji (takie się łatwo gubią), łakomstwo połączone z odchorowaniem najedzenia się.
To drugie jest zwykle związane z nieprawidłowymi bakteriami i jednostajną dietą (tzw. zrównoważona karma najlepszej marki ***). Czasem trzeba sprawić psu dietę, jeśli nie ma wyjścia, ale w większości przypadków nie należy wpadać w histerię, jeśli szczeniak wsunie końskiego pączka czy opróżni kocie miski pod śmietnikiem.

Jak ja słyszę teorie, że pies nie trawi mleka krowiego, nawet twarogu, że jak się wprowadza jakiś składnik pożywienia, to trzeba 2 tygodnie obserwować, czy nie będzie alergii, karmiąc tylko tym składnikiem, to mi się włosy jeżą na głowie. Takim ludziom to ja zwykle radzę, by najpierw sobie tą radę na sobie zastosowali. I wtedy jest oburzenie, że weterynarze tak radzą. Osobiście takiej rady nie słyszałam od weterynarza, ale wiele razy słyszałam, że "weterynarze". Pewnie to jakiś kolejny mit internetowy, może oparty na racjonalnym jądrze historii psa z ciężką alergią, ale przecież nie każdy pies ma alergię, a takie procedury mogą tylko zwierzaka wepchnąć w awitaminozy.

Psychologia to skomplikowana nauka...

Pozdrowienia :-)

Offline Zocha

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 63
Odp: Pies do dzieci
« Odpowiedź #63 dnia: Marca 30, 2018, 21:15:07 »
@Leo
Mieliśmy tylko dwa psie podrostki w swojej "karierze", tzn odkąd wyprowadziliśmy się z Łodzi i zamieszkaliśmy na wsi. Pierwszy - wilczurek Fredek - wziął sobie nas za wzór i usiłował siadać na fotelu po ludzku. Najpierw sadowił tyłek, a później usiłował podrzucić do góry przód. Udawało mu się to, ale z trudem, jednak dość długo tak elegancko siadał zanim uprościł sobie sprawę i zaczął wskakiwać na fotel. Fredek był idealnym psem. Nie można było oprzeć głowy na rękach lub przyjąć jakiejś postawy wyrażającej zmartwienie, bo zaraz przybiegał zaaferowany i usiłował pocieszać (liżąc po pysku oczywiście).

Offline Zocha

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 63
Odp: Pies do dzieci
« Odpowiedź #64 dnia: Marca 30, 2018, 23:58:00 »
Przed chwilą dostałam taką koszmarną informację. Potrzebna pomoc. Udostępniam to wszędzie, gdzie mogę. https://www.ratujemyzwierzaki.pl/koszmar-120-zwierzat

Offline Zocha

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 63
Odp: Pies do dzieci
« Odpowiedź #65 dnia: Kwietnia 04, 2018, 01:19:44 »
Materiał na stronie Pogotowia dla Zwierząt okazał się mocno nierzetelny. Przedstawiane odchody w których miały brodzić zwierzęta okazały się zwykłym błotem, rzekome zjadanie zwłok towarzyszy niedoli - konsumpcją odpadów z rzeźni. W materiałach pokazywanych przez inne media psy wcale nie są zagłodzone, raczej w dobrej kondycji i wyglądają na zadowolone. Cała ta manipulacja wygląda na przedwyborcze rozgrywki, gdyż właścicielka tego przytuliska działa w lokalnym samorządzie, a organizatorka akcji jest też lokalną działaczką. Teraz ciekawe, czy  spora suma pieniędzy od darczyńców uzbierana za pomocą tej zmanipulowanej strony pójdzie na odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych pani Lidii Pięty.