Autor Wątek: Fitoterapia a antykoncepcja  (Przeczytany 3396 razy)

Offline Passiflora

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 1
Fitoterapia a antykoncepcja
« dnia: Grudzień 25, 2015, 16:33:46 »
Witajcie,
przeszukalam forum, rozgladajac sie za ziolowym tematem zapobiegania ciazy i nie natrafilam na nic konkretnego.

Pisze do Was z zapytaniem, czy znacie jakies skuteczne ( oczywiscie ) roslinne srodki zapobiegajace ciazy,
W internecie natrafilam jedynie na henne - lawsonie intermis, jako metode indyjska, oraz jest tez Montanoa tomentosa- roslina z meksyku, ktora wykazuje takie wlasciwosci. Zastanawiam sie, czy nie ma jakis bardziej rodzimych sposobow.
Bede wdzieczna za odpowiedz, czy henne mozna spozywac, ktora wybrac, jezeli juz oraz czy kwiat z meksyku jest do zdobycia, w jakis sposob w Polsce.
Bede wdzieczna za kazda ospowiedz:)
Dziekuje
« Ostatnia zmiana: Grudzień 25, 2015, 16:39:42 wysłana przez Passiflora »

Offline czesiu69

  • Ekspert forum
  • Średnio Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 156
Odp: Fitoterapia a antykoncepcja
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 25, 2015, 17:34:05 »
Lithospermum officinale

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11027
Odp: Fitoterapia a antykoncepcja
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 25, 2015, 17:54:55 »
Nie wiem nic o hennie, więc wypowiadać się o niej nie będę.

W naszym klimacie wszystkie rośliny ogórecznikowate, czyli szorstkolistne (na przykład żywokost, niezapominajki, ogórecznik, a najbardziej wspomniany przez Czesia nawrot), poza tym karbieniec obniżają płodność, bo wstrzymują pracę gonad.

Trochę o tym pisałam tutaj:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=1015.msg10480#msg10480

Jednak, jeśli chodzi o skuteczność zapobiegania ciąży, to statystycznie uważa się , że to jest 80/20%, czyli 1:5 prawdopodobieństwa zaciążenia. Jest to mniejsza skuteczność, niż środków chemicznych, i tak to już jest, ale za to mogą ją stosować obydwie zainteresowane strony, co znów zwiększa skuteczność.

Warto je zastosować jeśli z różnych powodów nie można stosować środków chemicznych, ale statystyczna gwarancja na szczurach i myszach 1:5 ;-)

Jak cytowałam we wspomnianym artykule, to może być zamiennik blokad hormonalnych gruczołów płciowych.
Może warto by to spróbować przy leczeniu endometriozy lub policystycznych jajników, zamiast chemicznej antykoncepcji?

Pozdrowienia :-)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Fitoterapia a antykoncepcja
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 25, 2015, 20:04:02 »
To nie jest do końca fitoterapia. Nie jest to też sposób z t.z.w. niekłopotliwych i powinien być traktowany jako dodatek do innych metod. Mam na myśli irygację pochwy wodą z octem zaraz po stosunku. Skutek jest dwojaki: obniżenie pH, co wpływa na ruchliwość i żywotność plemników oraz wypłukanie nasienia. Metoda stosowana przez nasze babcie, gdy nie było zbyt dużego wyboru metod zapobiegania ciąży.
Nie jest to 100% pewna metoda, ale ziarnko do ziarnka...
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.