Autor Wątek: Głodówka zdrowotna  (Przeczytany 50050 razy)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10665
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #30 dnia: Grudzień 13, 2015, 22:21:37 »
bardzo możliwe. na początku postu miałam duszności, które w pierwszym tygodniu zniknęły i pojawiły się od nowa pod koniec drugiego tygodnia razem ze zmianami. wcześniej miałam chwiejną niedoczynność, która regulowała się sama jak mi dobrze szło ubijanie boreliozy.

Ja mam propozycję do Ciebie, ponieważ w innym wątku kiedyś chwaliłaś się, że miałaś kiedyś 38kg przy 170cm wzrostu.
Po prostu odpuść sobie jakiekolwiek głodówki.
Tak, jak alkoholik ma dożywotni zakaz promili, nawet leczniczych, tak Ty masz zakaz uprawiania głodówek, nawet leczniczych.
Życie...

Pozdrowienia :-)

Offline quantum

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 137
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #31 dnia: Grudzień 13, 2015, 22:50:30 »
Basia źle nie zrozum, proszę, ja nie Candy ;) nie chwaliłam się, bo nie ma się czym chwalić - do takiego stanu doprowadziło mnie Ilads i tylko o tym pisałam, nigdy nie miałam problemów z odżywianiem..

jolkaj szybko weszłam, pierwszego dnia zjadłam trochę tłuszczu i powoli zwiększałam co dnia.
tak, odpuszczam, z tego względu, że osoby z niedoleczoną boreliozą mogą się spodziewać na głodówce niekontrolowanych rewolucji ze strony ukł. immunologicznego. nie jestem przeciwna temu, co propaguje dr Dąbrowska, ale musiałam sama na sobie doświadczyć żeby się przekonać, że nie dla wszystkich to droga.

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #32 dnia: Grudzień 14, 2015, 08:29:06 »
Tak sobie myślę, czy głodówka to nie idealny czas na probiotyki - żołądek pusty, wiec probiotyk szybko znajdzie się w jelitach. Myślę, że po łyżeczce zsiadłego mleka czy wody z kiszonek można i jeszcze Biogen czy inny probiotyk dołożyć. Dla osób po przewlekłej antybiotykoterapii może być dobrym pomysłem.
Zastanawiam się - co z Letroxem (hormon na niedoczynność tarczycy) w czasie głodówki? - przyjmować, odstawić, a może zmniejszyć dawkę. Jakby ktoś znalazł informacje na ten temat, to będę wdzięczna.
Przymierzam się zacząć za miesiąc.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 14, 2015, 08:36:54 wysłana przez Renia »
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #33 dnia: Grudzień 14, 2015, 08:52:32 »
Czytam zalecenia leśnej polany i już widzę, że woda z kiszonek odpada (nawet po łyżeczce), bo sól.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10665
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #34 dnia: Grudzień 14, 2015, 10:19:58 »
Basia źle nie zrozum, proszę, ja nie Candy ;) nie chwaliłam się, bo nie ma się czym chwalić - do takiego stanu doprowadziło mnie Ilads i tylko o tym pisałam, nigdy nie miałam problemów z odżywianiem.

To przepraszam za pomyłkę.
Co nie zmienia faktu, że głodówka przy niedoborach to nie jest najlepszy pomysł.

Pomysł Reni, by czas postu wykorzystać na odbudowę jelit chyba jest racjonalny, przynajmniej na zdrowy rozum.

Pozdrowienia :-)

leśna polanka

  • Gość
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 14, 2015, 10:40:39 »
Już Wam piszę co wiem.

Głodówka jest dla mnie głodówką wtedy, gdy pijemy tylko wodę i nic a nic innego nie pijemy i nie łykamy. Krew ma być zupełnie czysta, znaczy się pozbawiona jakichkolwiek substancji wprowadzanych z zewnątrz. Tylko wtedy może się włączyć odżywianie wewnętrzne. Bo jak ma się włączyć jeśli organizm widzi, że co jakiś czas coś wpada, nawet minimalna ilość? On ma przejść na zupełnie inne tory, wpaść tak jakby w letarg. Ma się stworzyć zamknięty obieg wewnętrzny.
Z racji tego, że mamy w sobie tyle różnego paskudztwa, musimy podawać sobie wodę, bo by nam krew zgęstniała od uwalniającego się wtedy "brudu", wątroba by tego nie wytrzymała. A tak to rozcieńczamy, wypłukujemy...

Dla ludzi bardzo wyniszczonych chorobą lepsze są różne posty - odrzucanie czasowe pewnych produktów spożywczych. Podobnie dla ludzi, którzy dopiero odstawili leki, które przyjmowali długi czas, dla palaczy, dla alkoholików, którzy rzucili przed chwilą, itp. Za dużo wtedy toksyn w ciele i nagłe ich wyrzucanie na powierzchnię podczas prawdziwej głodówki może spowodować zejście/zatrucie.

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #36 dnia: Grudzień 14, 2015, 11:05:06 »
Renia jak coś to post. Wg dr Dąbrowskiej również uaktywni odżywianie wewnętrzne. Szukam info o połączeniu postu z borelką ale nigdzie nic nie widzę. Niby zalecają w książkach pościć/głodować przy chorobach z podwyższoną temp, przy chorobach w stylu jelitówka ale to do boreliozy ma się raczej nijak.
Zawsze możesz zrobić głodówkę tzw 36h czyli jesz na wieczór, dzień kolejny głodówka, jesz dopiero śniadanie. Ponoć taki dzień raz w tygodniu również odtoksycznia.

Natomiast wszędzie zalecają odstawienie leków na tarczycę, % w każdej postaci. Nie spotkałam się z wpisem o mocnych ziołach ale w sumie mało kto może je znać. Mięta pewnie nie zaszkodzi ale już wszelakie zioła moczopędne stają się problemem bo w końcu chodzi o to by zachować wodę w organizmie a nie ją na siłę wydalić.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

leśna polanka

  • Gość
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #37 dnia: Grudzień 14, 2015, 11:06:30 »
Woda z kiszonek nie, ale za to ocet jabłkowy tak.
Można zrobić i tak, że pierwsze dni pić wodę z octem jabłkowym, a później przerzucić się na samą wodę. Ocet oczyści też trochę różne drogi odprowadzające żółć do dwunastnicy, jakieś piaski, itp., a także pobudzi wątrobę do wydzielania żółci. Na jelita też dobrze wpłynie regulując mikroflorę.

Jeśli pół-głodówka, post ma działać naprawdę leczniczo, to soki i warzywa tylko surowe. Obróbka termiczna (powyżej 40-kilku stopni) czegokolwiek powoduje niszczenie aminokwasów (bardzo łatwo przyswajalnych przez organizm) i niszczenie dobrej, przyswajalnej formy pierwiastków - mikro-, makroelementów. Organizm traci wtedy swoją wspaniałą moc na ponowne ustawianie cząsteczek w taki ład, aby były one wchłanialne, łatwo dostępne dla człowieka. Po co mu odbierać energię na to. Niech on się zajmie się robieniem porządku. A takowej czynności zacząć nie może, ponieważ we krwi widzi jakieś dziwne składniki - odstające tych danych przez naturę.

Układ odpornościowy (przeciwciała) jest z każdym kęsem (w sensie posiłkiem) postawiony w stan alarmowy - sprawdza zawsze co do nas wpadło i co panoszy się we krwi. Jak jest naturalną witaminą, pierwiastkiem, aminokwasem to dobrze. Jak jest jakimś przetworzonym jedzeniem ze zniszczoną otoczką białkową komórek, to nie wie co z tym zrobić i albo to wywala, albo próbuje naprawiać. Co by nie było - ma co robić. A on przecież musi walczyć z wirusami, bakteriami, grzybami, a nie zajmować się odczytem naszego wrzucanego pożywienia (często pełnego jeszcze dziwnych chemicznych związków, konserwantów, itp).

To tak na chłopski rozum, bardzo łopatologicznie.

Stąd podczas wyjścia z głodówki na gotowanym pojawiają się pseudo-stany zapalne, czyli powiększone węzły chłonne. Podwyższona ilość krwinek białych gnębi "składniki odżywcze" we krwi, szczególnie w miejscach zetknięcia się pożywienia z krwią - czyli już w jamie ustnej, przełyku.
Podczas wychodzenia z głodówki warto pamiętać, by wszystko trzymać długo w buzi, dobrze mieszać ze śliną, rozdrabniać - nawet płyny. Tu ma zajść wstępne trawienie węglowodanów.
Węzłom chłonnym na szyi i koło ślinianek dostaje się wtedy w kość.


Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #38 dnia: Grudzień 14, 2015, 11:09:17 »
Co do kiszonek. Renia można ukisić buraki z przyprawami bez soli. Całkiem całkiem wychodzą tyle, ze buraki ścieram na tarce i robię przekładaniec z czosnkiem. laurowym, koprem. Zalewam wodą i odgazowuję kilka razy dziennie. Od biedy mogą być.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

leśna polanka

  • Gość
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #39 dnia: Grudzień 14, 2015, 11:09:51 »
Tak tak, moczopędne raczej są niewskazane :)

Mocne - wrotycze, piołuny, kocanki, kruszyny... no, zapewne się rozumiemy.

Na miętę trzeba trochę uważać. Może spowodować silny apetyt.

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #40 dnia: Grudzień 14, 2015, 11:14:24 »
Akurat co do kocanki to nie wiem. Ja piłam raz na kilka dni. W końcu wątrobie tym nie zaszkodziłam. Zresztą, wygrzewam ją termoforem. Dzisiaj dostanie więcej ciepła bo mam dzień na grejfrucie to niech ma nadwyżkę dobroci.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10665
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #41 dnia: Grudzień 14, 2015, 12:34:15 »
Tak tak, moczopędne raczej są niewskazane :)

To w jaki sposób mają być te toksyny usunięte, jeśli zioła moczopędne są niewskazane?
Przecież te moczany i produkty przemiany materii z krwi mają wyjść przez nerki, to w jaki inny sposób? Akurat woda ma przepływać, a nie być zatrzymywana.

Cytuj
kocanki, kruszyny... no, zapewne się rozumiemy.

Kocanka regeneruje wątrobę, uważam, że warto ją stosować przy kuracjach oczyszczających.
Kruszyna przeczyszcza. Jeśli celem głodówki miałoby być wyczyszczenie jelit ze złogów, to niewielki dodatek kruszyny do mieszanek oczyszczających miałby sens.

Jeśli chodzi o zioła bakteriobójcze, czyli piołun i wrotycz, to zgoda - one nie powinny być stosowane do wewnątrz w czasie głodówki.

Pozdrowienia :-)

leśna polanka

  • Gość
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #42 dnia: Grudzień 14, 2015, 13:01:22 »
Tutaj chodziło raczej o wychodzenie z głodówki - jakich ziół nie pić, z tego co pamiętam z wątku.
Chodziło o picie ziół zaraz po wyjściu z głodówki, w pierwszy, drugi dzień.
Moczopędne po głodówce są niewskazane. Ciało nie wygląda wtedy najlepiej, potrzebuje nawodnienia, mimo iż piło się podczas oczyszczania. Takie picie powodowało oczyszczanie nerek, przelatywało jak przez sitko prawie.
Woda "nawadniająca" potrzebna jest z warzyw i owoców lub strukturyzowana (ze śniegu, z lodu); jest też w moczu.
Gdzieś o tym pisano... tylko teraz trzeba wyciągnąć z pamięci... Małachow? Tylko która książka.
Poza tym każdy kto doświadczy głodówki sam to widzi i czuje.

A jeszcze co do ziół - jak się zacznie jeść to jak najbardziej wszystkie zioła regenerujące wątrobę niech pójdą w ruch. Takie zioła powinniśmy pić i spożywać na co dzień, bez względu czy nam coś dolega, czy dopiero się rozwija i jeszcze nie mamy objawów.

Podczas pół-głodówek, czyli zwę to postów, to i można prawie wszystko z ziół pić.

leśna polanka

  • Gość
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #43 dnia: Grudzień 15, 2015, 10:10:04 »
Gdzieś w tym wątku było o szpinaku, żeby pozyskać zapewne żelazo. Miałam odpisać i umknęło w natłoku myśli.

Szpinak jest bardzo zanieczyszczonym pestycydami i herbicydami (nazwijmy to opryskami) warzywem. Stoi pod tym względem na jednej z najwyższych pozycji wśród zanieczyszczonych warzyw. Do tego zazwyczaj kupujemy go w postaci mrożonej (utrata witamin), musimy go podgrzać, ugotować z niego jakieś danie (totalne zniszczenie).
Szpinak ponadto jest zazwyczaj rozdrobniony, często też z jakimiś dodatkami (w gotowym sosie).
Wychodzi kompletna porażka... zważając na to, że ma w sobie szczawiany.

Żelazo można pozyskiwać z buraka czerwonego, miodu gryczanego, gryki (myślę właśnie intensywnie co zrobić, żeby na surowo spożyć), ziołomiodu pokrzywowego, z samej pokrzywy (na surowo jak najbardziej się da), z ciemnozielonych warzyw (np. naci selera, górnych części pora - warto suszyć sobie na zimę).

Grykę można zmielić z łuską na mąkę "śrutową" i spożywać łyżeczką jako suplement - tak mi na myśl przyszło. Nie wiem gdzie można całą grykę dostać teraz (ja mam od znajomego); pewnie gdzieś od chłopa, na targu może, w większych miastach na targach jest dział "nasiona dla ptaków" w workach na wagę... hehe.
Łuska gryczana jest super-lekiem, ale i bez łuski można mielić.
W sezonie wzrostu gryki na polach podbierać listki i młode roślinki chłopom (niech gromy na mnie nie spadną) i jeść w sałatkach.
Kiełkować nieprażoną grykę i sobie podjadać. Uwaga - śmierdzi trochę, może dlatego, że szybko się te kiełki psują...

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10665
Odp: Głodówka zdrowotna
« Odpowiedź #44 dnia: Grudzień 15, 2015, 10:17:45 »
Tutaj kiedyś ineslik tutaj dała obrazkową instrukcję, jak kiełkować nasiona, by nie śmierdziały.

Z rolnikiem warto się dogadać w sprawie podbierania świeżej gryki, to jest wykonalne.
Jesli chodzi o szpinak, to można go mieć z własnych upraw, poza tym nie ma absolutnie żadnych powodów, dlaczego nie można go zjeść na surowo, jak każdy inny szczaw.

Pozdrowienia :-)