Autor Wątek: Szampon domowej roboty  (Przeczytany 7167 razy)

Offline Sparrow

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 234
Szampon domowej roboty
« dnia: Grudzień 01, 2015, 17:18:22 »
Witam
Obiecałem koledze szampon na łupież dla jego syna.
Chcę go zrobić na bazie pokrzywy oraz skrzypu polnego.
Ale pojęcia nie mam jak zagęścić wywar. No i może coś jeszcze by dodac?

Pozdrawiam

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 01, 2015, 22:11:04 »
To nie lepiej zrobić ocet pokrzywowy do płukania? Można też gotować karę kasztanowca - Doktor napisał: ,,Kora kasztanowca długotrwale stosowana do płukania włosów leczy łupież, nadaje włosom wytrzymałość, zapobiega łysieniu, likwiduje siwiznę. Mocny odwar z kory kasztanowca ładnie i naturalnie zabarwia włosy na brązowy kolor."
Myślę, że jest wiele ziół pomocnych, ale ja na włosy używam tylko pokrzywę lub korę kasztanowca. Pamiętam z dzieciństwa, że mama spłukiwała mi włosy korą dębu lub wodą pokrzywową albo brzozową (te wody, były gotowe w sklepach - nie mam pojęcia czy nadal są w sprzedaży).
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2015, 22:14:30 wysłana przez Renia »
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 02, 2015, 10:12:06 »
A wiesz Reniu że wczoraj spotkałam się z wodą brzozową na jakiejś aukcji. Oczka miałam wielkie bo mi się ona z zakupem podladowym  8) kojarzy.

Gotowałam korę z kasztanowca i w sumie zniszczyłam garnek. No zrobił się brązowy. Plus z tego taki, że mam garnek tylko i wyłącznie na swoje potrzeby.


Co do szamponu. Młody jako podrostek wykpił się z mycia szamponem dla niemowląt. Zaczął myć niveą tym do mycia wszystkiego  ;D i łupież pojawił się raz dwa. Trochę trwały boje i w końcu stanęło na tym, że nivejki ma 2. Osobno płyn do mycia i osobno szampon...i nauczyłam dziecko spłukiwać głowę po umyciu. Okazało się że ów łupież był głownie niespłukaną pianą.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 02, 2015, 10:27:27 »
Też kojarzę, że widziałam niedawno w sklepie wodę brzozową do włosów.
Mi się wydaje, że po myciu należy obficie spłukać czystą wodą, a na koniec jakimiś ziołami działać. Zanim włosy wyschną, to trochę się wchłonie w skórę głowy i to ma sens. A szampon ziołowy, który zaraz spłuczemy, czy ma jakieś super działanie? - nie wiem.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1158
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 02, 2015, 18:16:30 »
To nie lepiej zrobić ocet pokrzywowy do płukania?
albo z korzenia łopianu
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

leśna polanka

  • Gość
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 02, 2015, 19:11:41 »
W sklepach jest i woda brzozowa, i pokrzywowa, tylko one są mocno alkoholizowane i na dłuższą metę mogą wysuszać za bardzo.
Takie wody można łatwo kupić w większych sklepach Społem (w różnych częściach Polski będzie to zamiennie chyba Lewiatan). Zapewne w wielu kioskach prasowych, takich zwykłych budkach jak dawniej kioski ruchu. Tam gdzie jest mydło i powidło - podpaski bella, szampon ziołowy eva, czekolada wedla i prezerwatywy z gołą babą obok siebie.

Acha... te wody bardzo "pachną". Po prostu jak wypomadowana babcia z dziadkiem w niedzielę do kościoła.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2015, 19:13:48 wysłana przez leśna polanka »

Offline Sparrow

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 234
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 04, 2015, 13:33:02 »
No to przekaże chłopakowi niech poszuka sobie takiej wody :)
A ja jeszcze pomyślę nad tym szamponem :)

Pozdrawiam

Offline cezet

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 454
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 04, 2015, 14:46:07 »
Niech zorganizują sobie ocet wrotyczowy - albo jako macerat na occie jabłkowym, albo jako ocet robiony od podstaw (ale na to trzeba czasu, więc macerat na kupnym occie "bio" "eko" itd. ale jabłkowym mógłby być dobrym rozwiązaniem). Takim octem naciera się głowę przed myciem (godzinę-dwie albo i więcej przed myciem), albo po myciu, ale to wtedy lepiej rozcieńczyć i zrobić jako płukankę. Łyżkę na pół litra-3 szklanki wody.  Bo zbyt stężony ocet może się łatwo rozprowadzać po mokrych włosach i je niszczyć.
Wrotycz można u nas bez problemu jeszcze zerwać, wystarczy na macerat z 5 pędów z kwiatkami.

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 05, 2015, 08:01:28 »
Kwiaty wrotyczu - zależy gdzie się mieszka, u mnie kwiaty przekwitły, ale jest sporo młodych, zielonych liści.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline loca

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 54
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 11, 2016, 19:42:56 »
To ja może podzielę się swoim przepisem na szampon. Taki najprostszy sobie ostatnio zrobiłam. Wy pewnie byście go wzbogacili, więc zawsze można.

W jednym garnku gotuję 2 stołowe łyżki siemienia lnianego na szklankę wody. Gotuję od 5 do 10 minut. Następnie w miarę szybko przecedzam przez sitko z takimi oczkami by nie przeleciały ziarenka a tylko sam kleik z siemienia. W drugim garnku gotuję wywar z korzenia łopianu, mydlnicy i kwiatu dziewanny. Gotuję ok. 10 minut. Następnie łączę oba wywary. Najlepiej połączyć już w pojemniku docelowym i mocno nim potrząsać tak by oba wywary się połączyły. Na koniec dodałam olejków eterycznych (w moim przypadku na wypadanie włosów).


Z doświadczenia wiem też, że na łupież pomaga płukanie w soku z cytryny lub przecieranie samą cytryną.

Inną nieco bardziej śmierdzącą ale skuteczną (sprawdzone podobnie jak cytryna) metodą jest płukanie głowy maceratem z czosnku. Trzeba go pozostawić na głowie na ok. 30 minut. Następnie umyć głowę. Zapachu nie czuć, ale należy najpierw przed samym myciem obficie spłukać głowę z samego maceratu.

Pozdrawiam

p.s. Wasze propozycje wzbogacenia szamponu mile widziane, chętnie przetestuję :)

leśna polanka

  • Gość
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 12, 2016, 11:03:34 »
Chodziło autorowi o szampon przeciwłupieżowy, tak więc napisze o siarce. W końcu robi się siarkowe mydła odkażające, na łojotok, itp. Może takim mydłem myć i płukać octem jabłkowym głowę?
Nie miałam chyba nigdy łupieżu poza źle spłukana głową, ale właśnie jestem na etapie dodawania sobie siarki do domowego szamponu. Zapach daje po myciu podobny do mycia się tymi wszystkimi specyfikami i mydłami siarkowymi na łojotok - ot, siarkowo, jakoś tak "zdechłym jajkiem"... ale można dodawać sobie olejki wzmacniające także kurację, np. z drzewa herbacianego.
Mój szampon zmienia często skład i proporcje składników, ale na razie cenię sobie: łyżeczka sody, łyżeczka kakao, żółtko jajka, kapka gliceryny (mam długie włosy, dość suche - efekt gliceryny jest piorunujący). Czyli trzy podstawowe składniki.
Czasem dodaję napary z ziół - chmiel, rozmaryn, siemię lniane, ...mieszankę, którą aktualnie piję (jak nie chce mi się dodatkowo nic parzyć na włosy). Czasem chlorek magnezu (oliwkę magnezową), wspomnianą siarkę, minerały w sproszkowanej glince (Schindele's minerailen, ale można cokolwiek innego). Teraz będę myć zwyczajną gliną, bo nie będę przecież specjalnie kupować "wypasów" za trzycyfrowe sumy jak skończy mi się posiadany specyfik. Glina wysusza, tak więc w łojotoku może pomóc (mam nadzieję, bo szybko mi się przetłuszczają włosy); struktura włosów "sucha" - to nic - później na to siemię lniane z octem jabłkowym lub wspomniana kapka gliceryny jako ostatnie płukanie.

Offline Henryka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 41
  • ...i znowu iść za marzeniami ... J.Conrad
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 22, 2016, 19:25:51 »
Mam pytanie - ja przeważnie przed umyciem "namaszczam" skóre głowy jakimś wzmacniaącym maceratem olejowym , no i co? Taki domowy szampon zmyje tłuste włosiska?
Viking-owa

Offline LolaKarola

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 68
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 19, 2016, 22:59:26 »
Doskonale powinien sobie poradzić, jeśli damy mu szansę aby pozostał na naszej łepetynie dłuższą chwilę i cierpliwie przemasujemy włosy przed spłukaniem :).
Lecytyna z żółtka i gliceryna zemulgują tłuszcz bez problemu. Ja zasadniczo myję włosy samym żółtkiem, czasem wrzucę coś dla lepszego nawilżenia skóry głowy, co się pod rękę nawinie: glutek z siemienia, łupiny z babki. Ostatnia płukanka obowiązkowo roztworem octu jabłkowego zmieszanego z wywarem z kory dębu, pokrzywy lub innych ziół, na które akurat mam ochotę.

Offline Luu

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 144
Odp: Szampon domowej roboty
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 09, 2021, 09:44:41 »
Dzień dobry, zrobiłam w końcu domowy szampon :) Mam włosy cienkie, od lat zmagam się z łupieżem, aczkolwiek nie jest to prawdziwy łupież, bo brak posiewu przy badaniu mykologicznym, moja córka ma to samo, urodziła się z tym. Pani dermatolog stwierdziła, że nigdy się z czymś takim nie spotkała :) i po moich naleganiach i zapytaniach, a raczej dopytywaniach, zgodziła się na szampon dziegciowy, który z resztą nic nie wskórał (całkiem możliwe, że to przez kiepski skład specyfiku, to było nawet mydło dziegciowe). Tak więc zrobiłam z przepisu loca'ci i cezet'ki, czyli wywar z siemienia połączyłam z wywarem z mydlnicy plus dziewanna i rumianek (mam blond), kilka kropli wit e i olejku eterycznego, a przed umyciem natarłam octem z wrotyczu 1:1 z wodą. Ocet wyrabiam od podstaw, nie robię wyciągu octowego, być może dlatego trochę podrażnił mi skórę głowy i była zaczerwieniona. Albo muszę bardziej rozcieńczyć albo rzadko stosować :) W każdym razie włosy po takiej kuracji są wyraźnie grubsze, ładnie się układają, ale są matowe i jakby cięższe. Co do meritum sprawy, czyli swędzenia i łupieżu, ciężko mieć pewność po 1 stosowaniu, ale mniej swędzi i skóra nie jest tak przesuszona jak po szamponach nawet tych dla dzieci. Staram się myć włosy raz w tygodniu, a wyszło mi tego specyfiku ok. 400ml, więc będę go stosowała również jako płyn pod prysznic :) i dzieciaki także nim zamęczę (ten zapach!). Tylko trzeba by to trochę zagęścić, żeby się łatwiej aplikowało i nie marnowało się tyle (jest dość rzadkie i wylewa się z ręki). Bardzo dziękuję za Wasze pomysły i porady, są bardzo cenne :) Pozdrawiam!