Autor Wątek: Nocny kaszel  (Przeczytany 5330 razy)

Offline Kari

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 51
Nocny kaszel
« dnia: Listopad 27, 2015, 23:09:27 »
Podpowiecie coś? Owszem palę, choć zmniejszam i aktualnie stoję na 12 szt./dz. Na tym się narazie niestety zatrzymałam. Od roku mam z przerwą nocny napad kaszlu, który budzi mnie i nie pozwala spać. Kaszel mam mokry choć bardzo duszący. Czasem mam wrażenie, że nie przejdzie dopóki nie odkrztuszę wszystkiego co gdzieś zalega. Bartonella nie wyszła u lekarza pulmonologa. Męczę się bardzo i odbija się to na mojej aktywności psycho-fizycznej.

Offline Kari

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 51
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 27, 2015, 23:12:18 »
Zaczyna mnie męczyć ok. 22, czasem boję się iść spać, bo wiem, że zaraz znów mnie kaszel obudzi. Budzi ok. 1-3. Boli w klatce, potem od tego kaszlu, spać rodzinie nie daję i odbija się to na nas wszystkich.

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 27, 2015, 23:22:41 »
Bartonella nie wyszła u lekarza pulmonologa.
Bartonella u pulmonologa?
Mój syn gdy był mały, często chorował na zapalenia krtani, bardzo się dusił, wielokrotnie był hospitalizowany. Kiedyś lekarz polecił stawiać koło łóżka garnek z gorąca wodą z dodatkiem garści soli.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Kari

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 51
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 27, 2015, 23:29:28 »
Bordetella - przepraszam, słownik w tel.
Może coś w tym jest bo przechodzi po soli na łyżeczkę popijanej wodą. Stosowałam kiedyś Oxodil ale pomagał na początku, a potem niekoniecznie
 Wstanę, kaszlę, duszę się, odpluwam - jest ok. Próbuję pozycji leżącej, kaszel wraca.  Próbuję różnych technik ponownego zaśnięcia - z reguły i tak kończy się na kontrolowaniu oddechu, by usnąć. Pomimo, że sól trochę to wygasza.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 27, 2015, 23:44:11 »
Rzuć palenie lub przynajmniej przejdź na czystą truciznę bez smoły na baterie.

Dodatkowo mocno zasuplementuj inozytol, cholinę, lecytynę, pij różne porządne oleje roślinne.
Idź na spacer do lasu, nazbieraj gałązek iglastych, mogą być z szyszkami i nagotuj z nich kompotu. Kompot mozesz pić z miodem lub z sokiem.

Pozdrowienia :-)

Offline stukam kopytkami

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1192
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 27, 2015, 23:55:38 »
Nie będę reklamować e-papierosów, ale od ponad trzech lat palę i bardzo sobie chwalę. Nie tylko ze względu na koszty. Koszt e-papierosa miesięcznie to max. 50 zł a na tytoniowe wydawałam 10 x tyle swego czasu. Ale  przede wszystkim brak kaszlu porannego, ubranie i ja sama nie jestem niczym przesiąknięta, ludzie wokół mnie nie narzekają na dym i zapach, brak kaca na drugi dzień i co za tym idzie brak kapcia zamiast języka ;-)
Masa plusów.

Offline stukam kopytkami

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1192
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 28, 2015, 00:21:29 »
Palę czystą nikotynę, nie używam aromatów.

Offline stukam kopytkami

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1192
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 28, 2015, 00:43:38 »
Być może miała nikotynę o zapachu tytoniowym.

Lubię palić i jak na razie nie zamierzam rzucić :-)

Offline Kari

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 51
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 28, 2015, 10:15:55 »
Minimalizuję, bo w ten sposób oduczam się fizycznego nawyku, bo to z nim jest najgorzej. Rzuciłam kiedyś, prze rok nie paliłam. Poleciały mi wtedy zęby, dlatego mam chyba wew obawę przed powtórką z rozrywki, choć owszem. Był czas, że mówiłam jak stukamkopytkami, że lubię palić, ale chyba coraz mniej. A noc w noc jest pobudka i kaszel.

Offline maria46

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 89
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 28, 2015, 10:59:08 »
Jeśli budzi Cię kaszel w nocy to najprawdopodobniej masz pasożyty i to glisty , bo właśnie w pozycji horyzontalnej one podchodzą do góry bo lubią przebywać w płucach , oskrzelach, ja nie palę a paliłam ale dawno temu , lecz pasożyty u mnie dawały takie objawy właśnie nocnego kaszlu , miałam wrażenie ze się duszę

Offline arte

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 519
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 28, 2015, 22:20:45 »
 Też   bym  rozważała   ewentualne  pasożyty. Szczególnie  wtedy , kiedy  nie   jest  to  kaszel   o   podłożu    choroby   bakteryjnej.
 Zwróć  uwagę  czy  przy  pełni    dolegliwości   się  nasilają  -     jesli  tak   to  przeprowadzaj  solidną   kurację na  pasożyty.  W  parze  " idą "   wtedy   problemy  jelitowe  tj,  zaparcia   na  przemian  z  biegunkami,  wzdęcia ,  " przelewania  w jelitach".
  Jeżeli  nie  masz  innej  koncepcji  to rozważ  kuracje  na  pasożyty   - jeżeli   po  niej  ataki   kaszlu   ustąpią to  nie  ma   co  dalej  szukać  przyczyn.
 Papierosy    zamienić  na  inny  nałóg  np.  zbieranie  ziół  i  to  przez  pełen  sezon  .

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 29, 2015, 10:01:35 »
Podpowiecie coś? Owszem palę, choć zmniejszam i aktualnie stoję na 12 szt./dz. Na tym się narazie niestety zatrzymałam. Od roku mam z przerwą nocny napad kaszlu, który budzi mnie i nie pozwala spać. Kaszel mam mokry choć bardzo duszący. Czasem mam wrażenie, że nie przejdzie dopóki nie odkrztuszę wszystkiego co gdzieś zalega. Bartonella nie wyszła u lekarza pulmonologa. Męczę się bardzo i odbija się to na mojej aktywności psycho-fizycznej.
Badania po prowokacji /aromatoterapia olejkiem cyprysowym, cedrowym, herbacianym/ na takie patogeny
Kebsiella pneumoniae, mykoplasma pneumoniae, chlamydia pneumoniae. Mogą być ich krewniacy. Może być też treponema denticola. To szczególnie aktywny i zjadliwy krętek. Pierwsze o ile to możliwe to wizyta u dobrego pulmologa. Badanie radiologiczne by wykluczyć inne choroby. Jeśli jesteś z okolic Szczecina to dam Ci namiar. Pomagam od roku bardzo dobrej pani pulmolog i alergolog. Jest na prawdę dobra i dobro chorego jest dla niej najważniejsze. Niestety to cechy nie za częste u lekarzy. Napisz do mnie na pw gdzie mieszkasz a ja poproszę tego pulmologa by dala namiar na kogoś w Twojej okolicy kto jest na prawdę dobry i Ci pomoże. Tym czasem można by by wprowadzić inhalacje z olejków. Basia ma dobre cedr atłaski, cyprys, olejek herbaciany, tatarakowy, rozmarynowy. Picie odwaru z młodych gałązek czeremchy /poprawi wentylację płuc/. Sam palę i czasem mam problemy. Ale ja mam sobie czym pomóc. To że cię łapie o 3 to nie chyba nie przypadek. Wg TCM o tej godzinie zaczyna się maksymalna aktywność płuc. Zrób sobie nalewkę z młodych gałązek magnolii. U mnie duszności często pojawiają się po udanym ataku na to coś co mnie dręczy. Nie wiem co to jest ale nie mam ani kasy ani czasu by jeździć po lekarzach. U mnie nie ma dobrych specjalistów. Trzeba ich szukać dopiero w Warszawie a to pond 200 km. Lublin to taka sama zapyziała mieścina jak niby-miasto  którym mieszkam.
http://medycyna-chinska.blogspot.com/2010/10/dobowy-kalendarz-aktywnosci-narzadow.html
Ale zastrzegam nie mam pojęcia o TCM. Już zima więc zbieraj gałązki sosny, świerka, jodły lub igły. Gotuj igły 10 minut gałązki 20 min pod przykryciem na małym ogniu. Taki gar 6-7 litrów i w tym się kąp. Możesz sobie robić inhalacje z igieł. Nie rób nic sama. Pierwsze to konsultacja z dobrym lekarzem. Fitoterapeuta nie ma prawa zastępować lekarza. To lekarz ma postawić diagnozę a nie fitoterapeuta. Może szepnąć choremu o co ma go zapytać lub poprosić ale nie ma prawa wyjść poza to. To nie etyczne. To nie prawda, że wszyscy lekarze to niedouki i gamonie. Tacy są także jak w każdym zawodzie. Duże część lekarzy to jednak ludzie z powołaniem. Wśród zajmujących się fitoterapią takich można policzyć na palcach. Pozostali to robią to bo nie mają innego pomysłu na pracę lub lubią kasę. Wg mnie duża część zajmujących się ziołami to pazerni mali ludzie dla których kasa jest jedynym i nadrzędnym celem.
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline Kari

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 51
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 29, 2015, 22:21:42 »
Dzięki wielkie Wam wszystkim. Muszę wszystko pospisywać. Dziś naścinałam za radą Basi gałązek iglastych z zaczątkami słyszeć. Mam ich 400g, niewiele na początek ale jak zrobić z nich ten kompot?  Trochę o swoich dotyczasowych badaniach już opisałam w innym wątku.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 29, 2015, 22:40:00 »
Dzięki wielkie Wam wszystkim. Muszę wszystko pospisywać. Dziś naścinałam za radą Basi gałązek iglastych z zaczątkami słyszeć. Mam ich 400g, niewiele na początek ale jak zrobić z nich ten kompot?  Trochę o swoich dotyczasowych badaniach już opisałam w innym wątku.

Weź solidną garść, posiekaj je drobno sekatorem, szyszki też, wrzuć do garnka z wodą i pogotuj 10-15 min. Co chwycisz inhalacji przy okazji to Twoje. Garnek weź jakiś stary, by Ciebie rodzina nie wyklęła, bo po żywicy trudno będzie go domyć samym Ludwikiem.
Ogółem: smacznego :-)

Offline detektywjarzynski

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 15
    • Aleksander Michał Jarzyński Biuro Detektywistyczne
Odp: Nocny kaszel
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 14, 2017, 22:25:16 »
Wien dobrze, co to jest  suchy kaszel.  gdyż w tym roku pojawił się u mnie jako , przy okazji przechodzonej boreliozy. Co ciekawe  tak jak nagle się pojawił, to po dwóch miesiącach nagle znikł. Stało się to między jedną , a drugą wizytą u pulmonologa. Za drugą wizytą jak o tym poinformowałem Panią Pulmonolog odparła mi na to : cytuję " no i co ja teraz z panem zrobię". Powiedziałem " po prostu niech pani odfajkuję wizytę , tym razem przyszedłem do pani tylko z grzeczności, gdyż nie musiałem" . Uśmiechnęła się , po czym się pożegnaliśmy. Jak się znów pojawi , pomyślę o prawoślazie . Właśnie dzisiaj wykopałem , a raczej przekopałem prawoślaz w inne miejsce , ponieważ blokował wzrost małej jodły. Nigdy nie sądziłem , iż ma taki piękny korzeń. Co do boreliozy , której ofiarą padłem 29 marca 2016 r. po ukąszeniu mnie przez kleszcza, powiem tylko, iż dotąd nie użyłem , ani jednego leku. Póki co  czuję się w miarę dobrze , chociaż nie powiem : miałem w tym roku trudne chwile, które samoistnie przeszły.