Autor Wątek: Andrzej Janus  (Przeczytany 9697 razy)

Offline Sparrow

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 234
Andrzej Janus
« dnia: Listopad 20, 2015, 16:17:39 »
Witam
Interesuje mnie wasza opinia o nim. Przeczytałem parę artykułów na jego stroniehttp://www.janus.net.pl/index.htm
Głównie o Candidzie. Jestemciekawy waszych opini
Głównie jeśli chodzi o RZS.
Pozdrawiam

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 20, 2015, 21:20:44 »
Poczytałam troszkę. Nie bardzo mam czas. Może jutro... Ciekawa jestem w jaki sposób p. dr leczy. Ziołolecznictwo? Jakieś tam zioła podał, ale na prawdziwą fitoterapię mi to nie wygląda. Candidę opisał bardzo ciekawie, szczególnie objawy. Co do ziół na candidę, mnie nie przekonuje.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Sparrow

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 234
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 20, 2015, 21:35:00 »
Ciężko powiedzieć mi coś o ziołach bo o bujczych jestem zielony. On podał parę dosłownie. Ale znalazłem jego przepisy kulinarne. No i chyba w książce więcej jest napisane.

http://www.gramzdrowia.pl/dr-andrzej-janus/artykuly/grzybice-candida-przepisy-kulinarne.html
Pozdrawiam

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 21, 2015, 17:52:44 »
Nie lubię ludzi, którzy głoszą antymleczną ideologię zaczynającą się od tego, że żaden ssak nie pije mleka po odstawieniu od matki. Każdy, kto pomyśli o kotach lub psach wie, że to niekoniecznie jest prawdą.
Poza tym w jego artykule o mleku jest kilka błędów merytorycznych, na przykład, że mleko kobiece od krowiego różni się ilością białka, ale nic o laktozie.

Z zupełnie innej strony, jak anty-mleczarz może leczyć candidę? Mam słabą wyobraźnię

Jego bibliografia wskazuje na zauroczenie Tombakiem i mało jest literatury zielarskiej, więcej jest tej rzeczywiście alternatywnej..

Po prostu, jak wszystko, jego teksty też trzeba analizować pod kątem zdrowego rozsądku.
Pozdrowienia :-)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 21, 2015, 17:58:48 »
cytat z artykułu o grzybicach
"Test na dobrą marchew. Odgryźć kawałek surowej marchwi. O ile ma piekący smak wywołany zbyt dużą zawartością związków azotowych - nie nadaje się do spożycia przez dziecko."

W skrócie: ręce i nogi opadają...

Pozdrowienia :-)

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 21, 2015, 19:32:30 »
Mnie zastanawia taki fakt, pan podaje, że jest lekarzem, a jednocześnie pisze: ,, Nie stawiam diagnoz lekarskich, nie wystawiam recept i zaświadczeń lekarskich". Skoro pan doktor leczy homeopatią i ziołami, recepty są zbędne, ale tak leczyć bez diagnozy...
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 21, 2015, 19:47:01 »
Nie lubię ludzi, którzy głoszą antymleczną ideologię zaczynającą się od tego, że żaden ssak nie pije mleka po odstawieniu od matki. Każdy, kto pomyśli o kotach lub psach wie, że to niekoniecznie jest prawdą.

Jeżeli koty i psy piją mleko, to tylko za sprawą człowieka. Gdyby nawet piły same to byłyby wyjątkami u ssaków, więc nie można ich brać pod uwagę w ocenie człowieka, podobnie jak zwierząt w laboratoriach. To nielogiczne. Jakoś nie widzę na ulicach kilkuletnich dzieci i dorosłych pijących z cyca mleko, no chyba, że ssą z innych powodów. ;)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1158
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 21, 2015, 21:06:10 »
Kilkuletnich dzieci ssących matczyną pierś to w Europie niewiele zobaczysz... Zobaczysz za to u ludów żyjących z dala od cywilizacji. Gdzieś, kiedyś wlazło mi w oczy nawet, że ludy północno azjatyckie karmiły swoje dzieci do 7-go roku życia w ten sposób.
Cywilizacja wyparła wiele pożytecznych zachowań.

Edit: Jeszcze tak niedawno na wsiach, jakieś nieco ponad pół wieku temu, karmienie piersią 3 latków było na porządku dziennym. Pamiętam rodzinne opowieści, jak to wujek przychodził ze stołeczkiem do swojej mamy, żeby miała gdzie przysiąść w trakcie roboty. Wujas ma jakieś 7 dych.
« Ostatnia zmiana: Listopad 21, 2015, 21:16:16 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 21, 2015, 23:57:20 »
Moja babcia miała podobne historie - pięciolatka próbowała odzwyczaić, smarowała piersi smalcem z piołunem, dziecko popluło, pokrzywiło się, ale mleko ciągnęło.
***

W artykule o candidzie dziwi mnie nazywanie formy "drożdżaków" (pewnie chodzi o formę, która nie tworzy kolonii) "zarodnikami". Przecież zarodniki w zasadzie nie żyją, są zaczątkiem życia, nie rozmnażają się, nie przyjmują pokarmów itd. Czy tego go uczyli na mikrobiologii w szkole?
Jakieś to wszystko dziwne, jak na lekarza...

Pozdrowienia :-)

Offline Sparrow

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 234
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 22, 2015, 08:11:12 »
Witam
Do jego wypowiedzi widzę trzeba z dystansem. Ale czy nie ma racji ogólnych jeśli chodzi o candide?
Co do mleka w artykule o candidzie ja to zrozumiałem raczej o tym żeby nie pić mleka ze sklepu oraz krowiego.
Przy RZS odradzają picia krowiego a polecają kozie.
Jest masa artykułów anty mleku krowim.

Pozdrawiam

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 22, 2015, 10:02:00 »
Przy RZS odradzają picia krowiego a polecają kozie.

Mleko i nabiał kozi jest naturalnym źródłem kwasu kaprylowego, którego nie lubią grzyby, ale bardzo go lubią komórki jelit.

Cytuj
Jest masa artykułów anty mleku krowim.

Niestety, oni tylko półgębkiem przyznają, że dotyczy to mleka przemysłowego, przetworzonego, nie dotyczy to mleka prosto od normalnej krowy z rogami, która się pasie na łące.

A tak na marginesie: czy zauważyliście, że coraz więcej krów w Polsce ma wypalone rogi, jak na Zachodzie?

Pozdrowienia :-)

Offline Sparrow

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 234
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 22, 2015, 13:04:40 »
Ja w ogóle prawie krów nie widzę w okolicy. 30km w obrębie Wrocławia nie ma "naturalnych" pastwisk.
Jedynie pan ma parę kóz trochę kaczek, kur itp. Ale to jest odosobniony przypadek.
Czasy się zmieniają na gorsze tak mi się wydaje.

Pozdrawiam

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 22, 2015, 13:23:01 »
Rozumiem, że są zwyczaje picia mleka przez dzieci dłużej, niż u innych rówieśników i słusznie, bo przecież mleko to jeden z najlepszych, odżywczych pokarmów, jednak cały czas jest to relacja człowiek - człowiek, a nie człowiek - krowa, czy koza. W naturalnych warunkach (nieskażonych cywilizacją) żaden ssak nie będzie pił mleka innego ssaka, tym bardziej po okresie dojrzewania. Karmienie mlekiem występuje tylko i wyłącznie w przypadku jakiejś tragedii (giną rodzice), kiedy to matka jednego gatunku zaopiekuje się młodymi innego gatunku.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 22, 2015, 14:19:23 »
Co nie zmienia faktu, że kiedyś ludzie mleko pili i oprócz skazy białkowej u dzieci nie było innych problemów spowodowanych mlekiem, przynajmniej w Polsce. Najbiedniejsze rodziny zwykle pasały po miedzach jakąś krowę czy kozę - Żywicielkę.

Antymleczna histeria przyszła razem ze zboczonymi metodami hodowli przemysłowej, wygłupami przemysłu spożywczego i polityków.

Pozdrowienia :-)

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Andrzej Janus
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 22, 2015, 16:18:22 »
oprócz skazy białkowej u dzieci

No coś to jednak daje do myślenia, nie sądzisz? Ktoś "mądry" wymyślił termin "skazy białkowej" (jak to naukowo i poważnie brzmi - pewnie można to leczyć, he, he), żeby usprawiedliwiać konflikt gatunkowy.

Nie zauważam antymlecznej histerii, tylko pobudkę ludzi, którzy czują się coraz gorzej i szukając przyczyn dostrzegli, że mleko szkodzi, ale to nie jedyny produkt, z którym się rozprawiają. Jeżeli zdarzają się fanatyczne ataki na mleko, to za sprawą mediów głównego ścieku, które podchwytują każdy temat, który stał się popularny w swoim wiadomym celu. Zobacz chociażby ile się namnożyło reklam preparatów odkwaszających organizm. Korporacje zwęszyły zysk, a media służą za propagandę. Przykłady można mnożyć. Podobnie modny staje się weganizm i czasem, aż wstyd się przyznać, że idzie się to ścieżką, żeby nie być branym za "oświeconego" snoba...

Nie twierdzę, że mleka nie można pić, tylko, że nie jest to odpowiedni pokarm dla człowieka. Jeżeli ktoś chce to na takim paliwie pojedzie, tylko niech się nie dziwi, że silnik będzie szwankować. Nie jesteśmy krowami, ani kozami, etc...