Ja aronie kiedys przepuszczalam przez sokowirowke, ale maszyna zle to znosila - nierowno sie zatykala, wpadala w drgania, widac bylo, ze tak dalej byc nie moze.
Teraz miele aronie w robocie, wrzucam do garnka, dodaje raz jeszcze tyle wody i zostawiam na 2-3 dni. Wtedy sok odlewam, ewentualnie doslodze i zapasteryzuje. Pozostale wiory albo doslodze i zapasteryzuje, albo po porzadnym odcisnieciu wysusze w piekarniku.
Inna wersja, to aronie wrzucam do garnka, potem wlewam odrobine wody, by sie nie przypalilo i zagotowuje. Po zabulgotaniu wylaczam gaz, dodaje cukier - mi wystarcza 0,5kg / 1,5-2 litry,. Potem albo wekowanie albo mrozenie, o ile w zamrazarce jest miejsce, co zwykle sie nie zdarza ;-)
Pozdrowienia :-)