Autor Wątek: Rak piersi a zioła Gospodarza  (Przeczytany 16455 razy)

Offline Mercedes

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 16
Rak piersi a zioła Gospodarza
« dnia: Listopad 06, 2015, 12:03:39 »
Witajcie!

Jestem tu po raz pierwszy. Odkąd zdiagnozowano u mnie raka piersi (3 tygodnie temu, G2) i skierowano na operację (za dwa tygodnie), chłonę internet w poszukiwaniu metod co najmniej wspomagających leczenie chemią a najlepiej jakby w ogóle działały hamująco i blokująco na tego stwora:)

Otóż wpadł mi w ręce przepis Gospodarza na mieszankę antynowotworową (rdest, huba, glistnik)...popijam sobie więc herbatkę podczytując Wasze forum i dochodzę do wątku o tym, że huba to bullshit. Zatem co radzicie w miejsce huby, żeby miało działanie choć trochę zbliżone do pozostałych dwóch ziół?

Dalej, przeczytałam coś co mnie przygnębilo. Myślałam, ze będę mogła podczas chemii i radio wspomagać się ziołami zawierającymi substancje antynowotworowe. I co czytam?

Basia w jednym z wątków pisze:

 "Teraz, jak jest chemia, to nie bardzo można doradzać zioła, bo odtrują, czyli zlikwidują działanie chemii. W takiej sytuacji już lepiej byłoby nie brać chemii wcale i przejść na zioła,"

Hę? Byłam pewna, że siłami natury (ziołami) we współdziałaniu z chemią storpeduję złośliwca a tu masz! Czytałam, że kwercetyna wspomaga działanie doxorubicyny - gdyby pić szklankę zioła z zawartością kwercetyny np. rdest (lub inne) to uważacie, że może zaszkodzić? Myślę, ze niestety onkolog nie bedzie wiedział jakie zioło wchodzi w interakcję z chemią a które ją wspomaga....

Podpowiecie jeszcze co stosować na okłady po operacji? Aha, mam dwa tygodnie do operacji - czy mogę, mojemu wkrótce poległemu cyckowi, stosować okłady (nie wiem gdzie, czytałam że okłady nawet pomagają w zmniejszeniu guza!).

Rozpisałam się...pozdrawiam Was.

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 06, 2015, 12:33:50 »
Bio-marine -olej z wątroby rekina , wiem, że można brać z chemią, bo :

"alkiloglicerole prowadzą do powstawania nadtlenków lipidów w błonie komórkowej, co powoduje zwiększoną przepuszczalność i rozpad biomembran. Podnoszą poziom czynnika martwiczego nowotworów TNF (alfa), przyciągają do destabilizowanej (degradowanej) błony komórek nowotworowych makrofagi, indukują wytwarzanie cytokin i tlenku azotu. ZWIĘKSZAJĄ więc wytwarzanie wolnych rodników i nadtlenków...
c.d.:
http://rozanski.li/2060/alkiloglicerole-oleju-z-rekina-w-interakcji-z-niektrymi-ziolami-przeciwnowotworowymi/


ale oczywiście skonsultuj z lekarzem.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Rp. Mieszanka przeciwnowotworowa i immunotropowa

Kłącze rdestowca 3 części

Ziele glistnika 2 części

Huba pospolita – Fomes fomentarius brzozowa, modrzewiowa, wierzbowa lub olchowa (albo włóknouszek Inonotus obliquus) 2 części

Kora lub gałązki brzozy, albo platanu 2 części

Ziele lub kwiat wrotyczu 1 część

Zioła rozdrobnić, wymieszać. 2 łyżki mieszanki zalać 1 szklanką wody, gotować 3-5 minut, odstawić na 40 minut, przecedzić. Pić 2 razy dziennie po 200 ml (w chorobach nowotworowych) lub 1 raz dziennie po 200 ml (w chorobach autoimmunologicznych) przez 1 miesiąc, po 2 tygodniach przerwy kurację powtórzyć.

Wskazania: choroby autoimmunologiczne, fitoterapia nowotworów.

http://rozanski.li/4352/rdestowiec-reynoutria-fallopia-w-praktycznej-fitoterapii/#comment-3051
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2015, 19:14:03 wysłana przez werbena »

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 06, 2015, 12:35:36 »
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline Mercedes

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 16
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 06, 2015, 12:43:35 »
Dzięki za szybkie odpowiedzi...

podtrzymuję jednak pytanie czym zastąpić hubę w zestawie z glistnikiem i rdestem? Jeśli nie musze niczym to też ok. No i co z piciem ziół podczas terapii? Dać sobie spokój czy próbować? Olej z wątroby rekina już zanotowałam:) A co do lekarzy...to już napisałam, iż wątpię żeby mieli rozeznanie która z substancji w zielu działa tak a tak. Idę o zakład, że każe odstawić nawet jakbym nie wiem jakie argumenty podawała. Oczywiście się zapytam ale wiem z góry co będzie.

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 06, 2015, 12:47:53 »
Mercedes,
poczytaj o tym grzybie (w artykule wzmiankuje się o radioterapii i chemioterapii):
http://www.czytelniamedyczna.pl/3829,ganoderma-lucidum-grzyb-o-cennych-wlasciwosciach-farmakologicznych.html
Jeżeli decyzja będzie na Tak- trzba poszukać dostawcy , który ma ten preparat wysokiej jakości.
Pomyśl też o kurkumie.
Ewa
Ps. z doświadczenia wiem, że z lekarzami n/t naturalnych metod wspomagania nie porozmawiasz. Nic na te tematy nie wiedzą i na wszelki wypadek wszystkiego zabraniają.
« Ostatnia zmiana: Listopad 06, 2015, 12:50:29 wysłana przez ewaryn »

Offline Mercedes

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 16
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 06, 2015, 13:17:54 »
Ewaryn, zaraz o grzybie poczytam.
Faktycznie z lekarzami o naturalnych metodach leczenia czy chociażby wspomagania rozmowy idą topornie. Na mnie onkolog sie spojrzała z politowaniem i powiedziała że ludzie biora zioła a potem z przerzutami i podkulonym ogonem wracają do nas. takie jest podejście większości lekarzy.

Słuachajcie, piję czystek i olej z czarnuszki. W domu mam krwawnik, rdest, przewrotnik i glistnik. Które z tych ziół mogę przykładać do piersi z nowotworem (oprócz tego że je piję)? Coś mi się obiło o uszy o czystku żeby okładać ale głowy nie dam.

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 983
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 06, 2015, 13:21:33 »
Są opisy cofania się tego  w krótkim czasie ((1-3 m-cy) przy zastosowaniu koenzymu Q10 w dawce 300-350 mg.
Tutaj wzmianka: http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4587  Gdzieś widziałem więcej - jak znajdę to podrzucę. W tym kierunku działa też jod, morszczyn.

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 06, 2015, 13:51:20 »
Mercedes,
tematyka nowotworów hormonozależnych jest mi niestety bliska. Mój mąż 7 lat temu (za kilka dni minie 8 lat) miał zdiagnozowanego raka prostaty. Do dzisiaj jest OK. Czuje się dobrze. Miał też radioterapię (gdybym dzisiaj wiedziała to co wiem- do tej radioterapii by nie doszło).
Wywróciłam w domu wszystko "do góry nogami". Nie sposób opisac tego w jednym poście.
Chcę Ci zwrócić na jeden ważny fakt uwagę:
wszystkie poważne schorzenia zaczynają się od psychiki. Przeanalizuj ostatnie 6-10 lat do tyłu.
Stres rujnuje układ immunologiczny.
Od uspokojenia psychiki trzeba zacząc walkę z nowotworem.
Następna sprawa: skażenie środowiska: jest ogromne. Ten chemiczny koktajl atakujący zewsząd człowieka uderza w ukłąd immunologiczny.
W pierwszym etapie walki o męża wywaliłam z domu wszystko co może wprowadzać toksyny. I to nie tylko z jedzenia. Chodzi też o kosmetyki. Ludzie nawet nie uświadamiają sobie ile toksyn można wprowadzić przez skórę. Lecą one bezposrednio do krwi (a więc wątroba nie ma szans na ich usuwanie).
Proszę, obejrzyj film, do którego link Ci zaraz wkleję. Może na samym początku nie wydaje się interesujący, ale w miarę oglądania zainteresowanie powinno wzrosnąć, a dużo w nim mówią o rakach hormonozależnych:
https://www.youtube.com/watch?v=JSLhHWYzHyQ
Leczenie raka za pomocą operacji, radioterapii czy chemioterapii to ściganie się z symptomem, a nie usuwanie przyczyny choroby.
Zapytaj swojego onkologa jaka jest skuteczność chemioterapii.
Jestem ciekawa co Ci odpowie.
Dla Twojej wiadomości (a wiadomo to od kilku lat i ogłosiły te informacje 4 największe instytucje w USA związane z rakiem):
ta skuteczność to:2,1 %
Dalej nie komentuję.
Nie oznacza to, że próbuję Cię odwieść od leczenia.
Bulwersuje mnie natomiast, że współczesna onkologia zataja te informacje przed pacjentem.
No, cóż? Mają procedury, które bez wahania muszą wykonywać.
Ewa
« Ostatnia zmiana: Listopad 06, 2015, 15:26:59 wysłana przez ewaryn »

Wesoły Sen

  • Gość
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 06, 2015, 14:43:00 »
Rekolonizacja bakterii jelitowych czyli maślanka oraz zmielone ziarna lnu 1 łyzka stołowa dwa razy dziennie. Są bzrdzo bogate w Omega 3 o działaniu przeciwzapalnym oraz lignany lniane które redukują poziom estradiolu szkodliwego estrogenu oraz zawierają typ błonnika który blokuje reabsorbcję jelitową niechcianych estrogenów.

Odżywiać się zdrowo, chleb piec samemu, dużo surówek, warzyw i owoców nie kupować zadnych gotowych przetworzonych produktów ani chemi.

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 06, 2015, 15:23:16 »

Ostatnio w różnych kontekstach głośno o białku GcMAF :


"Cząsteczka GcMAF może leczyć niemal wszystko – od autyzmu po raka.
 Naukowcy podczas badań nad AIDS natknęli się na niezwykłą molekułę, która może być kluczem do stworzenia panaceum na wiele schorzeń...

c.d.:
http://www.phmd.pl/fulltxthtml.php?ICID=871526

http://oczymlekarze.pl/profilaktyka-i-leczenie/1938-superbohater-gcmaf-czy-nowa-superczasteczka-uratuje-swiat

http://www.destinationgoodhealth.com/zintegrowane-leczenie-raka/kliniki

http://www.gcmaf.pl/gcmaf-products/test-of-our-gcmaf/


Offline maria46

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 89
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 06, 2015, 15:39:27 »
Masz wierzyć w to że zaden dupek Cie nie pokona , wywal wszystko co karmi raka  żadnych słodyczy ciasteczek , mąki, koniec węglowodanów  , pij soki ale warzywne nie słodkie , buraki  ,herbatki z pokrzywy skrzypu , ja już nie wszystko pamiętam bo robiłam różne cuda wianki , gdyby to było dzisiaj pewnie nie poszłabym na chemię i lampy ale ta presja rodziny Rób okłady z oleju rycynowego na pierś razem z pachą , bierze się flanelową szmatkę składa się w czworo ja robię z ręcznika frote i obficie zlewa sie olejem może być lekko podgrzany i robimy okład na to folię i tak trzymam kilka godzin potem zmywam szarym mydłem i woda z sodą oczyszczoną , odkwaszamy organizm i pozytywne myślenie masz mało czasu ale dasz radę i nie ma innej opcji

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 06, 2015, 15:47:20 »
A czy Twój genialny onkolog sprawdził jaki masz poziom witaminy D3?
Wątpię...
W naszym klimacie panuje powszechny niedobór tej witaminy.
Wystarczy zrobić badanie (nazywa się ono 25(OH)D )
Niedobory D3 mogą doprowadzić do 16 rodzajów raka.
Bierze się ją razem z witaminą K2MK7 (też ma działanie p/nowotworowe).
A czy onkolog mówił Ci jaki związek ma oddychanie, nawodnienie komórek i natlenienie z powstawaniem raka?
Też wątpię...mimo tego, ze znane jest odkrycie Otto Warburga od wielu lat.
Będziesz zainteresowana- dam Ci materiały.
Onkolodzy zapewne też nie wiedzą, że powodem raka hormonozależnego może być deficyt jodu w organizmie.
Ten decyfit ma większość Polaków.
Sama widzisz ile możesz jeszcze dla siebie zrobić.
Ja też 7 lat temu  byłam w czarnej dziurze. Umierałam prawie ze strachu o zycie męża.
Dzisiaj stąpam twardo po ziemi, cieszymy się wspólnym zyciem.
I dla Ciebie może słońce zaświecić...
Życzę Ci tego z całego serca. Ja Cię rozumiem...

Offline Mercedes

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 16
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 06, 2015, 16:04:20 »
Dobrze prawisz Ewaryn, znalazłam na strychu książkę do farmakologii sprzed 30 lat, jest napisane że ta cała chemia to tylko po to zeby przedłużyć życie chorego, efektywność leków marna. Zobaczyłam nazwy i widzę że stosowane do dziś - mimo marnego działania. Ręce opadają. Co do kilku lat wstecz -fakt, stres jak diabli.
Onkolog o wit D3 oczywiście nie pytał. O nic nie pytał. Skierowanie do chirurga i adios.

Wesoły Sen, dzięki. Maślanka może byc przykładowo z Lidla? Gdzieś czytałam o twarogu z olejem lnianym, będzie git?

Maria, prawie cała moja rodzina leży w piachu przez raka. Teraz dopadł mnie. Mam 38 lat, nie pora umierać. Pokonam dupka.
pozdro

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 06, 2015, 16:08:11 »
Mercedes,
zapytaj onkologa co wie na temat białka WNT16B. I patrz mu pilnie w oczy...
O tym białku też już wiadomo od blisko 3 lat:
https://www.youtube.com/watch?v=GZfoL2nhfNM

Offline maria46

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 89
Odp: Rak piersi a zioła Gospodarza
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 06, 2015, 16:52:32 »
Ewaryn  tylko oni sa niereformowalni   zapytaj się co możesz jesć pić stosować  ? nic a nic  bo zaburzysz cykl leczenia a to leczenie o kant stołu rozbić , pamiętam nikt nie dawał mnie zadnej szansy tylko za pózno a ja dzieki Bogu i mojej determinacji żyję 11 lat mam się dobrze  , caly czas coś stosuję i wit C , D i jod i wodę utl , naftę i  inne  może nie wszystko na raz  i  micha moja sie cieszy , żadnych smutków , stresów ,zazdrości , zawiści, jak wspomnę siebie przed laty to ciągle coś a teraz jestem hepy niczego mi nie trzeba
pozdrowionka
Dziewczyno smutki w kąt  wszystko musi być dobrze nie ma innej opcji