Kompocik z suszonych (ale tych eko, bez siarki, faktycznie suszonych) śliwek z dodatkiem daktyli a te ugotowane owocki można przetrzeć przez sito/zmiksować dać do zjedzenia jako deser/przekąskę, położyć na omlecie, naleśniku lub kaszce do zjedzenia.
Figi suszone niesiarkowane - mój wnuk je jada jako słodycze (M. Treben poleca figi z senesem na zaparcia, no senesu dziecku nie dawałam ale figi tak i są skuteczne).
Zsiadłe mleko, łyżka, dwie do ziemniaczków przy drugim daniu.
Poza tym spotkałam się z opinią, ja uważam, że słuszną, że małym dzieciom nie można dawać zbyt dużo błonnika, bo to powoduje utratę apetytu - pożywienie z wysoką zawartością błonnika trawimy wolniej.
Być może twarda kupka to dla dziecka dyskomfort, może jej przemieszczanie powoduje uczucie graniczące z bólem i dziecko się przed tym broni, nie chce usiąść na nocnik.
No i zapomniałam, płyny, płyny - dziecko powinno sporo pić/jeść płynnego. Mój wnuk wypija ok.1 litr płynów na dobę. Jeśli w ciągu dnia nie zje/wypije tej porcji to w nocy potrafi się upomnieć o picie.