Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, trochę to wszystko lekko mnie przeraża, ale i daje nadzieję, że może się poprawić. Widzę, że wywiązała się dyskusja na temat medycyny chińskiej, są przeciwnicy jak i zwolennicy tej drogi.
spróbuj poprosić lekarza o skierowanie na podstawowe badania nerkowe skoro masz jakieś dolegliwości.
adampupka – jak będę na wizycie po USG tarczycy, to poproszę go o to.
Na szybko teraz gotuj sobie wywary z gałązek wiązu i jesionu - jeszcze mają liście, to łatwo je znajdziesz.
Zebraną różę rozłóż na jakichś tackach papierowych i niech sobie schnie. Bardzo się Tobie przyda.
Napisz, czy stosujesz jakąś dietę, czy jesz normalnie?
Pozdrowienia :-)
Basiu, z tego co wyczytałam, to borelioza to śliski temat. Wiele objawów pasuje, a zdiagnozowanie nie jest łatwe. W sumie mogłoby być i to, kilka razy w życiu miałam kontakt z kleszczami.
I ile tego pić dziennie i jak długo? Jesion to znajdę, ale wiąz to nie wiem, czy rozpoznam. Mam susz liści brzozy, ale też żywe drzewa także, czy nie można by w zastępstwie? Ususzę sobie róży, ale myślałam też o konfiturze i o tym, by zalać część alkoholem.
Co do diety, to ja od paru lat interesuję się „zdrowym” odżywianiem, ale w praktyce różnie bywa. Z tego co jadam ostatnio:
- rano zawsze gotuję sobie kaszę jaglaną + gryczaną w stosunku 2:1, od 3 tyg. na kozim mleku. Nie wiem, czy kaszę to w ogóle można jeść na mleku. To mleko dodaję też do kawy. Czuję się po nim lepiej, niż po mleku krowim. Dodaje orzechy, pestki, bakalie.
- w pracy I śniadanie to bułka ziarnista + masło + wędlina/ser zółty + jakieś warzywa + przyprawy
- II śniadanie czasem racuchy z owocami, do tego jogurt, albo druga bułka w podobnym wydaniu. W międzyczasie 1-2 jabłka.
- z obiadem mam największy problem, tzn. jestem zmuszona jeść, to co ugotuje moja mama, nie mogę tego co chcę, bo są z tego same problemy. Jak mogę to sobie go urozmaicam, np. bardzo lubię zagęszczać zupy kaszą jaglaną.
- kolacji przeważnie nie jem, bo nie mam apetytu. Popijam też w ciągu dnia jakieś tam ziółka, rano na czczo także.
- niestety, jak jestem w domu to potrafię zgrzeszyć czymś słodkim, bo mnie takie nerwy biorą na niektóre sprawy, że muszę sobie ulżyć, nie czuję się z tym, ani po tym zbyt dobrze. Cały dzień wszystko pięknie ładnie, a potem przyjdzie jedna chwila i wszystko się rujnuje…
Mocz z posiewem po prowokacji. Tu może być klebsiella, mykoplasma, ureaplasma, chlamydia a także treponema.
Pytanie czy wstajesz w nocy do WC ?
Czy masz biały język, łatwo tworzy się kamień nazębny, czasem biały język
Sensacje po jedzeniu /przelewania burczenia, bóle brzucha, wzdęcia, biegunki, zaparcia/.
To tak na początek.
gumppek – i o to także będę prosić lekarza. Od kiedy regularnie pracuję, to nie budzę się w nocy do WC, ale jak studiowałam czy chodziłam do LO, to owszem, praktycznie kilka razy w tyg, czasem dwukrotnie w ciągu nocy, ale to był okres w moim życiu, gdzie dosłownie piłam tylko i wyłącznie wodę mineralną, nawet zimą tylko woda. Kamienia nie mam, ostatnio nawet usunęłam. Język ma nalot, taki białawy, ale staram się go czyścić. Czasami po posiłkach coś tam wariuje w jelitach, wzdęcia mam z pewnością, odczuwam to często. Biegunek brak, z zaparciami nie mam problemu, u mnie wizyta w WC raz dziennie obowiązkowo, zdarzy się i dwa, nawet jakbym nieprzepisowo jadła jakiś czas. Ale tak czy owak, to wiem, że moja dieta to nie jest super dieta, skoro pewne objawy występują.
...do powyższych zaleceń dorzuć badanie tarczycy, bo przy niedoczynności też będzie porządnie telepało z zimna.
werbena – będę mieć USG tarczycy, ogólny lekarz nie chciał mi dać skierowania do endokrynologa, by zbadać inne hormony tarczycy i przeciwciała, bo TSH mam w normie i wg niego nie mam co grzebać przy tym, skoro TSH jest prawidłowy. Robiłam badanie krwi rok temu, tak sama dla siebie, dwa lata temu także i wszystkie parametry badane były okej. Podobnie z moczem.
Beata90, napisz proszę o trybie życia jakie prowadzisz. Jak z twoją wagą ciała, jak się odżywiasz, czy nie zarywasz nocek, czy praca cię nie wykańcza, zatruwa?
ArturZ – przy wzroście 160 cm ważę jakieś 60kg, to dla mnie trochę za dużo, ale nawet jak jem może nie tyle mało, ale regularnie i zdrowo dłuższy czas, to spektakularnych spadków wagi nie mam. Nocek nie zarywam, śpię jak dziecko właściwie. Praca o tyle mnie męczy, że wstaję do niej codziennie o 4:30 i jestem taka pół przytomna wtedy. Spać chodzę późno, 22-23. W pracy jest przeraźliwie zimno – to fabryka, ogromna hala z lat 70. Przeciągi to norma, często na zewnątrz jest cieplej niż w środku. Branża – przemysł ciężki, w powietrzu duże ilości wolnej krzemionki, która nieodwracalnie osadza się w pęcherzykach płucnych. W skład pyłu wchodzą też inne zanieczyszczenia. Do tego nieznośny hałas w pewnych częściach hali. Ja akurat bezpośrednio na hali nie pracuję, ale mam spory kontakt z tym środowiskiem. Pisałam wcześniej, że mam nerwicę, to akurat przez problemu w domu, szczerze to 100 razy bardziej wolę pójść do pracy niż w nim przebywać, ale coraz częściej i jej mam serdecznie dość.
Dla mnie to klasyczne objawy niedoboru witamin z grupy B
leo – parę dni temu skończyłam 50-dniową kurację wit. B-kompleks firmy Solgar, a w ostatni dzień pojawiły się u mnie zajady w kącikach ust, czyli chyba suplement nie miał wystarczających jak dla mnie dawek poszczególnych witamin.