Autor Wątek: Problem ze spacerami  (Przeczytany 8413 razy)

Offline kazimierz88

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 2
Problem ze spacerami
« dnia: Październik 13, 2015, 09:24:46 »
Cześć wszystkim z moim psem nie da się wyjść na dwór cały czas ciągnie. Co robić ? Pozdrawiam

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 13, 2015, 10:28:09 »
Ile ma lat? Może da się zaprzęgnąć lub zająć czymś? Jakieś piłki, drągi, przeciąganie liny lub szmaty? Zwykle po dobrej zabawie zwierzak mniej ciągnie, bo energia nieco wyfrunęła w kosmos i wtedy można nawet zacząć naukę chodzenia bez ciągnięcia używając malutkich kawałeczków parówki jako motywatorka.

Poza tym są zwierzaki, które aktywizują opiekunów i zostaje się dostosować do tego faktu i się cieszyć, że nie trzeba płacić za siłownie czy sale gimnastyczne.

Moja psica ma 5,5 roku i dopiero teraz widać, że jej ADHD nieco opada, ale o spokojnym spacerze w lesie to ciągle mogę tylko pomarzyć - nie interesują jej tropy, nawet widok dzika czy sarny ją nie interesuje nadmiernie, ona domaga się tylko rzucania kijami lub lepiej drągami drąc się przy tym jak stare gacie, a buźkę ma dużą i płuca zdrowe. Nie wiem, gdzie chodziła na lekcje emisji głosu - ja przynajmniej nie wiem...

Pozdrowienia :-)
Basia

Offline jaro0106

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 186
    • Fitoterapia w weterynarii
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 13, 2015, 10:43:48 »
Najpuściej to zapisać się gdzieś na szkolenie ze swoim psiakiem. W większości wypadków problem nie lerzy w psie tylko w opiekunie psa. Ile razy widziałem na szkoleniu psa który wyrywał kończyny swojemu właścicielowi a za chwilę gdy smycz do ręki wziął instruktor szedł potulnie jak baranek. Pies musi zrozumieć że to nie on wyprowadza na spacer opiekuna a opiekun psa.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 13, 2015, 13:42:36 »
Ale też pies musi mieć szansę na wykorzystanie swojej energii. Dobry pies to zmęczony pies. Zmęczonego psa nawet łatwo się szkoli, bo wtedy będzie mógł być zainteresowany parówką a nie tylko dzikimi skokami i wrzaskiem radości.

Istnieją psy leniwe, ale istnieją psy aktywne - tak to już jest. Zostaje się dostosować.

Pozdrowienia :-)

Offline jaro0106

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 186
    • Fitoterapia w weterynarii
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 13, 2015, 20:34:05 »
Zawsze przed nauką trzeba psa wybiegać

Offline delf3

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 153
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 27, 2015, 23:24:34 »
Przynajmniej mnie bardzo pomogły książki Jan Fennell Zapomniany język psów oraz Zapomniany język psów w praktyce. Obyło się bez tresury ale wdrożyłam rady zawarte w książkach w życie, a naprawdę nie było to łatwe, bo po domu krążą psie potwory w ilości sztuk 2. Dasz radę ale to tez wymaga cierpliwości. Pozdrawiam

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 28, 2015, 08:54:55 »
heh Pojechałam z psią dziewczynką na szkolenie. Instruktorka kazała psa spuścić a ta ledwo nosem pociągnęła i bieg do stawu. To ja bieg za nią. Kasia krzyczy czy uda mi się dogonić psa. Ja na to, że nie. To po co gonisz, uciekaj  :D
Potem Kasia się zapytała po co w ogóle przywieźliśmy psa na szkolenie jak się tak zachowujemy. W przypadku kiedy właściciel sobie nie radzi i nie myśli trzeba wyszkolić właściciela. Pies się sam nauczy jak się go rozumnie pokieruje.
Na ciągnięcie mam jedną tylko metodę: drzewo. Drzewo na sztywnej smyczy nie idzie. Owszem pamiętam, że były spacery w których to stałam sporo czasu pod domem a pies nie jarzył o co chodzi a już trzeba było wracać w innym kierunku niż burek sobie tego życzył.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 28, 2015, 11:17:03 »
Na ciągnięcie mam jedną tylko metodę: drzewo. Drzewo na sztywnej smyczy nie idzie.

Jak ma się 30kg ADHD na końcu smyczy, to trzeba się dobrze zapierać i być przygotowanym na wszystko, z glebą włącznie.
Ale ta metoda działa, przynajmniej na 5 kroków, potem znów trzeba się zapierać. Z czasem da się żyć, za wyjątkiem pierwszych 3 minut po wyjściu z domu, kiedy zwierzak z natury jest nieobliczalny, bo stłumione ADHD musi wyfrunąć w kosmos ;-)

Pozdrowienia :-)

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 28, 2015, 11:28:17 »
No ja mam 30 kilo może nie adhd ale kurcza nosa ma lepszego niż ja oczy. Wodę wyczuwa 1758 zmysłem  ;D
np


Nie raz i nie dwa leżałam w rosie jak burek coś tam sobie upatrzył albo rzucony aport poleciał dalej niż 5m smyczy sięgnęło  ;D a nie wiem jak ale nauczyłam burka dotykać mojej nogi ciałem. Teraz jak zrobię drzewo to wraca do mnie i prawie się bokiem kładzie mi na nogach i wtedy idziemy. Kilka razy tak sobie wróci i w sumie już jest zmęczona.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 28, 2015, 14:37:41 »
Moja kocha błoto w upał i wtedy cała jest czarna, mimo, że normalnie jest ruda. Wtedy robi za hipopotama, z uszami włącznie. Jeśli nie ma upału, to wystarcza jej woda bez błota.

Pozdrowienia :-)

Offline freshbynature

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1437
  • zioła i sport
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 09, 2015, 06:51:35 »
Mój biega ze mną każdego dnia , najbardziej kocha kiedy jadę rowerem wtedy jestem dla niego godnym przeciwnikiem :))) Trzba z nim zrobic minimum 5 km bo potem  czuje niedosyt:)))) Co do ciągnięcia to delikatna kolczatka na początek nie zaszkodzi. Ja zawsze wstaje wcześnie rano aby pies mógł użyć sobie na wolności co jest praktycznie niemożliwe w godzinach "normalnych" kiedy wszyscy własciciele azorów i muszek wychodzą na psi korowód:)
www.fotosik.pl/zdjecie/186e8ac99f17b6e9
Piękno, które ma się w sobie, nie przemija nigdy, jest  w umyśle,...ale widzą je tylko ci, kórzy umysłem sie posługują... leżysz wstań wstałes-idź idziesz-biegnij biegniesz- leć lecisz?

Offline Katarzyna

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 864
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 10, 2015, 09:14:51 »
A moje szczęscie ma 3 m-ce i u niej działa to na zasadzie: chciałabym, ale się boje. Rzecz jasna jak wyprowadzam poza posesje to na smyczy przedłużanej. Zwłaszcza przy ulicy ma tendencje wchodzenia na ulicę, wręcz robi "osła" - w miare sprawnie wyswobadzając się z szelek. Niepokoi mnie to. W końcu nie kazdy nadjęzdzający samochód, to samochód jej państwa. Na "osła" przy ulicy mam przekonywujące chrupki, ale jak srednio pomagają, to zwiniętą gazetę. Trzeba jakos przemówić do rozsądku. Generalnie chodzę przy ulicy kiedy muszę wrócic do domu. Wybieramy łąki i las. Sunia jest towarzyska, ale wybiera kumpli o bardziej "romantycznej naturze", wąchanie oczka, uszka, ogonka itp. - nie rzucające się na nią jak taran. Wtedy jest koniec zabawy i pańciu ratuj.

Offline Kari

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 51
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 10, 2015, 09:22:08 »
Twoje szczęście to jeszcze szczeniaczek. Z tendencją do lęków. Unikając ulicy zawsze będziesz musiała unikać. Musisz pokazać świat, takim jaki jest. Musi spotkać jak najwiecej, by w dorosłym życiu być mądrym i potrafiącym zachować się psem, a nie wylęknionym. Poczytaj o socjalizacji. Muszą być smaki, smaki muszą być pyszne. Gazetę sobie odpuść. Skąd jesteś? Ps. Szelki to też nic dobrego.

Offline Katarzyna

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 864
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 10, 2015, 09:48:22 »
Twoje szczęście to jeszcze szczeniaczek. Z tendencją do lęków. Unikając ulicy zawsze będziesz musiała unikać. Musisz pokazać świat, takim jaki jest. Musi spotkać jak najwiecej, by w dorosłym życiu być mądrym i potrafiącym zachować się psem, a nie wylęknionym. Poczytaj o socjalizacji. Muszą być smaki, smaki muszą być pyszne. Gazetę sobie odpuść. Skąd jesteś? Ps. Szelki to też nic dobrego.
Własnie nie unikam ulicy, ale chodzenie przy niej to dla mnie mały stres, że psina wyjdzie z szelek i ja nie zdąże złapac. Dlaczego szelki to nic dobrego? Sądziłam, że to dużo bezpieczniejsze od obroży. Myślę, że jednak trzeba się do niej przekonać zwłaszcza jak będziemy w newralgicznych miejscach o których piszę. Jestem z okolic Wawy.

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Problem ze spacerami
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 10, 2015, 10:25:14 »
Kasia masz zapewne nie dopasowane szelki dla psa. Są naprawdę różne. Czasami serce nam się kraja i nie dociśniemy paska i oby się serce potem nie krajało jak się psu coś stanie. Teściowie mieli owczarkę która potrafiła wyjść z szelek. Dostała kolczatkę, najpierw kolcami do ciała a potem kolce były na zewnątrz. Natomiast nauka psa chodzenia na luźnej smyczy stanowiła wyzwanie, tym bardziej że Gucha miała problem z kończynami i nie chciał człowiek ciągle jej poprawiać. Cofanie się było dla niej mocno problematyczne. Mój burek cofa bez problemu, nawet dość szybko.

Następnego psa będę mieć świra....teraz ja dostaję świra jak mój 12-letni golden kontempluje po naście minut 1m2 trawnika. Zaczęłam chodzić z ksiażką i tak sobie ona kontempluje a ja czytam. Tylko tyle, że teraz pada od tygodnia i szkoda literatury.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski