Autor Wątek: Choroba Gravesa Basedowa  (Przeczytany 18560 razy)

Offline Agaska

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 3
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #30 dnia: Wrzesień 15, 2016, 12:08:43 »
Czy żwywokost to ma być korzeń czy ziele?

Nie wszystkie zioła udało mi się znaleźć, większość znalazłam w sklepie sklep.ekoherba.pl . Czy ktoś już tam zamawiał i może polecić ten sklep? Ich ceny są bardzo niskie. Firma znajmuje się skupem i sprzedażą ziół. Do tej pory mam:
serdecznik, pięciornik gęsi, dzika róża, głóg szkarłatny kwiaty, karbieniec, brzoza liście, skrzyp, ogórecznik, malina liście, uczep, aronia owoce, melisa, kozłek korzeń, głóg owoc, przywrotnik, nagietki, - wszystko po 250g, to chyba mi starczy na jakiś czas?

Nadal szukam:rzęsa, pięciornik biały, tarczyca bajkalska,bobrek, pięciornik krzewiasty, bergenia, aminek, kocanka, gwiazdnica, wiązówka kwiaty, gajowiec, babka szerokolistna, lipa liście
 
Nie lubię kupować na allegro, ale jak nie znajdę nigdzie indziej kupię.

Dziękuję z całego serca.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2016, 12:14:24 wysłana przez Agaska »

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #31 dnia: Wrzesień 15, 2016, 13:56:10 »
To co trudno dostępne, zazwyczaj jest na Magicznym Ogrodzie. No ale chociaż liście babki szerokolistnej sama byś uzbierała.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2016, 13:59:45 wysłana przez Renia »
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10612
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #32 dnia: Wrzesień 15, 2016, 20:30:05 »
Czy żwywokost to ma być korzeń czy ziele?

Ziele. Jak się rozejrzysz na wilgotnych, koszonych łąkach, to możesz zebrać

Cytuj
wszystko po 250g, to chyba mi starczy na jakiś czas?

Tak, to dużo.

Cytuj
Nadal szukam:rzęsa, pięciornik biały, tarczyca bajkalska,bobrek, pięciornik krzewiasty, bergenia, aminek, kocanka, gwiazdnica, wiązówka kwiaty, gajowiec, babka szerokolistna, lipa liście

O gwiazdnicy, pięciorniku krzewiastym i bergenii (korzenie) pogadaj z działkowcami. Liście lipy nadające się do użytku pewnie znajdziesz na młodych odrostach
Z pięciornikiem białym może być kłopot, nawet w ogrodach nie jest zbyt popularny.
Ja przywoziłam go z Rosji, ale na Ukrainie też mają plantacje

Cytuj
Nie lubię kupować na allegro, ale jak nie znajdę nigdzie indziej kupię.

Nie bój się. Zwykle 99,99% to porządni ludzie

Pozdrowienia :-)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 26, 2016, 21:02:20 wysłana przez Basia »

Offline adampupka

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 945
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 24, 2016, 16:21:43 »
Obiecałam kiedyś zgrubnie przetłumaczyć rosyjską procedurę leczenia nadczynności tarczycy ziołami, ale ciągle tego nie wykonałam i dlatego jest mi z tego powodu wstyd, co ogłaszam publicznie.
***

Ten tekst po rosyjsku jest w internecie pod adresem:
http://www.travolekar.ru/articles/thyr/dtz.php
(tylko warto mieć jakiegoś cudownego adblocka bo przez zwykłego przebijają obsceniczne reklamy A.)

***
Moze nie tak ładnie jak Ty Basiu byś to zrobiła bo mój rosyjski jest zasłaby na tłumaczenie litego tekstu, ale z grubsza przetłumaczyłem zwłaszcza tę tabelkę, jakby kogoś interesowały szczegóły czegoś to mogę dotłumaczyć, to jest z rozdziału Wole toksyczne dyfuzyjne (w tym jest choroba Basedowa, dla autora to schorzenie to nie sam basedow ujmuje to szerzej i w tym dopiero zawiera się Basedow??) i trochę z rozdziału o guzkach tarczycy bo tam też pisze o supresji tarczycy.
(Dla porządku książka to: "Фитотерапия заболеваний щитовидной железы." Алефиров А.Н. )

(Autor jest zwolennikiem stosowania mieszanek składających się z przemyślanej ilości bloków funkcjonalnych, na przykład przeciwzapalne, tyreostatyczne, moczopędne, przeczyszczające. W Rosji w naukowej fitoterapii to jest popularne. Oleg Barnaułow to wywodzi wprost z pomysłów medycyny tybetańskiej. Basia)

s. 57 w komponowaniu mieszanek warto stosować różne rośliny o podobnym działaniu, ale z różnych grup botanicznych w blokach i na pzykład co 2-3 tygodnie zamieniać jakieś składniki innymi, ale o podobnym działaniu
w kuracji należy łączyć zioła szorstkolistne z jasnotowatymi, autor poleca właśnie na przykład połączenie żywokost + karbieniec.
Autor podkreśla że wpływ antyhipertyreotyczny roślin szorstkolistnych, pięciornika białego i wielu innych, zależy od związków polifenolowych, przede wszystkim kwasu litospermowego (on hamuje wszystkie hormony przyp. A.) a także od enzymów utleniających ten kwas

s. 57-58 Pisze też coś ciekawego o jodzie

Stosowanie roślin zawierających jod, nie jest zagadnieniem prostym, należy przestrzegać zasad, których złamanie w lepszym wypadku spowoduje utratę efektu leczniczego, w gorszym pogorszenie przebiegu zatrucia. W oficjalnej medycynie panuje pogląd, że takim chorym nie wskazane są lekarstwa i żywność zawierające jod, w tym i rośliny bogate w jod.
Ogólną zasadą jest, że rośliny bogate w jod w sporych dawkach stosuje się na początku leczenia, nie dłużej, niż 2 tygodnie. Powodem takiego postępowania będzie zduszenie syntezy hormonów dzięki efektowi Wolfa-Czajkowa, (by jodem wywołać niedoczynność tarczycy B). Ten efekt zanika po 2-3 tygodniach. Nie jest istotne, czy jaki rodzaj jodu jest zawarty w stosowanych roślinach.

s. 58 Wprowadzić zioła immunomudulujące

Jeszcze delikatniejsza sprawa, to zastosowanie ziół zawierającycj jod i będących jednocześnie immunomodulatorami. Z jednej strony jod zawarty w roślinach może wpłynąć negatywnie na przebieg leczenia, a z drugiej strony zawierają składniki blokujące aktywność komórek i regulujące odpowiedź odpornościową wydają się bardzo zachęcające. Jak dotąd, doświadczenia na zwierzętach niczego nie wykazały z powodu skomplikowania problemu. Jednak doświadczenie zachęca do stosowania roślin takich, jak trędownik, rzepień, rzęsa razem z roślinami z innych grup terapeutycznych - wyniki terapeutyczne są dobre

Próby oddziaływania na układ odpornościowy u chorych na (w skrócie) Hashimoto i Gravesa Basedowa za pomocą lekarstw nie budzą nadziei. Częściowo to jest związane z faktem, że leczy się ostatnie etapy destrukcyjnych procesów. W związku z tym, rośliny immunomodulujące, słusznie nazywane harmonizatorami stają się bardzo obiecującą grupą roślin, mało zbadanych od strony choroby Gravesa-Basedowa.
Należy je stosować ostrożnie i cierpliwie

s. 58-59 Ostrożnie można użyć adaptogenów

"Wielkie" adaptogeny: żeń-szeń, eleuterokok, rożeniec górski (złoty korzeń), Różeniec quadrifida ([czerwona szczotka]), aralia wysoka, itp. Wprowadza się je po unormowaniu sytuacji hormonalnej. Wtedy adaptogeny pomogą w normalizacji szlaku podwzgórze - przysadka - tarczyca, poprawiają pracę różnych systemów enzymatycznych zablokowanych przez zatrucie, usuwają zakłócenia rytmów biologicznych, odbudowują pracę układu rozrodcego, stają się środkami antystresowymi, antyoksydacyjnymi i przeciwdziałają niedotlenieniu.

Rośliny immunomodulujące, które nie są "wielkimi" adaptogenami, wypełniają swoje funkcje różnymi związkami, a przede wszystkim polisacharydami. Babka szerokolistna, fiołek trójbarwy, prawoślaz, oman wielki - można je stosować w czasie całego leczenia. Mile widziana częsta zmiana roślin, do mieszanek można włączać po 2-3 gatunki.

Z punktu widzenia działania i powstawania mechanizmów patologicznych, stosujemy rośliny antyoksydacyjne, zapobiegające niedotlenieniom i przeciwzapalne. Usuwając wolne rodniki, mediatory stanów zapalnych, likwidując braki w dostawie tlenu do łańcucha oddechowego, środki tej grupy pozwalają rozwiązywać problemy drogą niespecyficzną (ogólną). Tą grupę roślin stosujemy w ciagu całej terapii.


Na koniec, środki leczenia objawowego: nadmierne bicie serca, degeneracja mięśnia sercowego, problemy emocjonalne, bezsenność, problemy z wypróżnianiem, problemy z układem rozrodczym.

s. 60
Środki tej grupy stosuje się objawowo - jeśli jest skarga - stosujemy, jeśli przeszło, to się odstawia
Często te środki nie włączamy w podstawową mieszankę, dzięki czemu mamy wpływ na dawki, a z drugiej strony regulacja hormonalna problemów kardiologicznych i rozrodczych może trwać długo.

Leczenie choroby Gravesa-Basedow moze trwać 1-1,5 roku. Bardzo ważny jest kontakt pacjenta z lekarzem prowadzącym, by osiągnąć zamierzony efekt.

Mieszanka:
   Ziele karbieńca 5 cz.
   Ziele Nostrzyka lekarskiego 1cz.
   Kwiatostan z listkiem Głogu szkarłatnego 2cz.
   Ziele Rzepienia kolczastego 1cz.
   Ziele Goryczki wielkokwiatowej (???) 1cz. (w rosyjskim internecie prawie tego nie widać, to chyba jakaś pomyłka)
Napar z czubatej łyżki na 200ml, pić 3 razy dziennie 1/3 szklanki pół godziny przed posiłkiem.
Grzać 15 min na łaźni wodnej, zostawić na 30 min, odcedzić. ewentualnie uzupełnić wodę.


Tabelka nr 3. s. 61-63.

1. Tyreostatyki
1.1. zawierające polifenole, używać cały okres leczenia – priorytetowe: karbieniec, nawrot, żywokost, rozmaryn, głowienka pospolita, pięciornik biały
1.2. zawierające związki siarki,  używać cały okres leczenia – surowce 2 rzutu tzn. nie takie priorytetowe: pieprzyca siewna, tasznik, tobołki polne, gorycznik pospolity, kapusta – generalnie wszelkie krzyżowe, orzechy arachidowe.

2. Rośliny bogate w jod
2.1. Bogate w jodki(?), tylko w fazie początkowej leczenia przez 10-14 dni jako lek priorytetowy: Listownica, olsza szara, morszczyn, bobrek trójlistkowy
2.2. Immunomodulatory zawierajcie jod, cały przebieg leczenia z przerwami, z niewielkim udziałem wagowym w składzie mieszanki.
rzepień pospolity, trędownik bulwiasty, rzęsa pospolita, porost islandziki.

3. Immunomodulatory
3.1. Silne adaptogeny i imunomodulatory żeń-szeniopodobne, używać w fazie rekonwalescencji po usunięciu zatrucia: eleuterokok kolczasty, różeniec górski (złoty korzeń), różeniec quadrifida (czerwona szczotka), aralia wysoka, zeń-szeń, wilczomlecz Fishera (=Pallasa).
3.2. Zawierające polisacharydy, używać przez cały przebieg leczenia z przerwami i zmieniać używane zioła: babka zwyczajna, prawoślaz lekarski, oman wielki, korkowiec amurski, mniszek lekarski.

4. Zioła na inne czynniki chorobotwórcze
4.1. Zioła przeciw niedotlenieniu, używać przez cały przebieg leczenia z przerwami i zmieniać używane zioła:
liść lipy, gwiazdnica, wiązówka błotna, kurdybanek, kwiat z liśćmi (kwiatostan) głogu szkarłatnego.
4.2. Przeciwutleniacze,  używać przez cały przebieg leczenia z przerwami i zmieniać używane zioła:
nostrzyk lekarski, szałwia czerwona (Salvia miltiorrhiza), wiązówka kwiaty i korzeń, poziomka pospolita, przetacznik kłosowy(najprawdopodobniej ten po ichniemu вероника узколистная)
4.3. Zioła przeciwzapalne, w początkowej fazie leczenia 2-4 miesiące z przerwami i zmieniać używane zioła: kora wierzby iwy, malina właściwa, wiązówka błotna, bez czarny, goryczka синецветковая (niebieskokwiatkowa - nie wiem która to?), lukrecja uralska, szałwia lekarska, krwawnik pospolity.
4.4 Surowce gorzkie, używać przez cały przebieg leczenia z przerwami i zmieniać używane zioła: goryczka trójkwiatowa, piołun, tysiącznik, tatarak błotny, krwawnik pospolity,

5. Zioła o działaniu objawowym
5.1 Srodki secowo-naczyniowe (zapobiegające niedotlenieniu, przeciwarytmiczne, kardioprotekcyjne, chroniące naczynia krwionośne, hipotensyjne) używać przez cały przebieg leczenia i zmieniać używane zioła:
głóg, szanta zwyczajna, mięta pieprzowa, aronia, serdecznik, arnika górska, ruta zwyczajna,  wilżyna bezbronna, traganek puszysty, rutewka jaka? (Thalictrum foetidum z rutewkowatych).
5.2. Zioła uspokajająco-nasenne i neuroprotekcyjne, używać w razie konieczności: wielosił błękitny, kozłek lekarski, bagno zwyczajne, patrinia (Patrinia rupestris po rosyjsku патриния средняя), melisa lekarska, tarczyca bajkalska, mięta polna.
5.3. Hepatoprotektory, używać w fazie rekonwalescencji po usunięciu zatrucia: karczoch, ostropest, solanka (Salsola collina, w sumie dziwny pomysł żeby umieszczać w tabelce o nadczynności solankę która może i będzie hepatoprotekcyjna(nie wiem?), ale ma przede wszystkim wybitnie duże ilości jodu w sobie co nie pasuje do leczenia nadczynności?! przyp A.), koniczyna czerwona, rzepik, wiązówka, kocanki piaskowe.
5.4. środki odbudowujące funkcje rozrodcze,  używać w fazie rekonwalestencji po usunięciu zatrucia: żeń-szeń, aralia wysoka, eleuterokok kolczasty, storczyk męski, sasanka (прострел полевой nie wiem która to dokładnie odmiana? - chyba błąd, nie ma w rosyjskim internecie), niepokalanek, oregano, szałwia lekarska, pięciornik gęsi.
5.5 Regulatory stolca, używać według potrzeb: Przy biegunkach: galangal, kulik pospolity, tarnina, szczaw koński, krwiściąg lekarski, Przy zaparciach: kruszyna, szakłak, lnica, senes, pokrzywa, rdest plamisty.
***

Poza tym w części o guzach też jest o hamowaniu tarczycy, autor generalnie wymienia szorstkolistne: s. 73-74 ostrzeń, żmijowiec, nawrot,farbownik, a po nich też karbieniec. Generalnie twierdzi ze tyrostatyczne działanie wywołują pochodne kwasu kawowego.


Gotowe mieszanki... problem polega na tym, że to, co robi tu kilka osób na forum (arte, adampupka, ja i inne osoby) to dopiero eksperymenty wymuszone przez ludzi, którzy mieli problemy, z którymi medycyna nie za bardzo sobie radziła. Mieszanki były robione na motywach wspomnień z Międzyborowa lub Krosna, wyczytane w książkach polskich, rosyjskich i zasłyszane, jednak dopiero nawet nie od roku. Jak to się w medycynie oficjalnej nazywa: to jest etap badań klinicznych, przy czym nie ma podwójnej ślepej próby, jest dobra wola wszystkich zainteresowanych, a efekt placebo jest bardzo mile widziany.

Ze swoich pomysłów dorzucę: koniecznie masa neuroprotektorów, z przetacznikiem na czele, przetacznik czyści limfę z antygenów i podejrzewam że może przyspieszyć reset układu immuno do normy. ja karbieńca polecam w nalewce. Koniecznie trzeba wygasić przeciwciała bo bez tego nic się nie uda więc szypszyniec, sarsaparilla, gajowiec, może juka? Dla wyrównania wydzielania pobudzanie układu przywspółczulnego nad współczulny przez podawanie choliny. Dobre odżywienie układu, dbanie o jelita tak jak pisała Basia.

Do kompletu musi dochodzić leczenie objawowe skutków nadczynności tarczycy, czyli problemów z krążeniem, trawieniem, neurologicznych itp.
Ja tylko dodam że do doraźnego ratowania w tyrotoksykozie możemy użyć kory chininowca bo ona wiąże tyroksynę (Supniewski 1937) albo wielkich dawek witaminy A lub witaminy B1, o tych witaminach czytałem w przedwojennej niemieckiej witaminologii, podobno 1mg B1 wiąże 5mg tyroksyny, choć tak na prawdę to pewnie dopiero gdy zaspokoi się zapotrzebowanie ustroju zaczyna się to działanie bo B1 polecają i przy niedo i przy nadczynności w tej książce.

P.S. Agaska, ja obecnie szukam kogoś na testową kurację Basedowa, jbc pisz na priv.

Pozdrawiam!
A.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 26, 2016, 21:04:20 wysłana przez Basia »
:-)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10612
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #34 dnia: Grudzień 25, 2016, 21:28:01 »
Uzupełniłam tłumaczenie Adasia

Pozdrowienia :-)

Offline arte

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 519
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 25, 2016, 23:02:50 »
Przy   kuracjach  z  użyciem   kory  chinowej, samej  chininy  zwracać  uwagę   na  zioła    ochraniające w  tym  czasie  nerki. Jakimś   sposobem   nerki   podczas  kuracji  z  użyciem  chininy   silnie są obciążane.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10612
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #36 dnia: Grudzień 26, 2016, 21:22:44 »
Ten tekst po rosyjsku jest w internecie pod adresem:
http://www.travolekar.ru/articles/thyr/dtz.php
(tylko warto mieć jakiegoś cudownego adblocka bo przez zwykłego przebijają obsceniczne reklamy A.)

U mnie nic nie lata po ekranie. Może dlatego, że siedzę na Linuksie i reklamy nie są dostosowane?

Pozdrowienia :-)

Offline Mawa

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #37 dnia: Sierpień 08, 2019, 08:07:16 »
w 2017 odkryłam, że mam typowego Gravesa, tsh na poziomie 0,005 ft3 ft4 zawyżone. Przez rok brałam thyrozol i metizol na zmiane, wyniki unormowałam, przeciwciała przeciw receptorom tsh trochę spadły, ale po odstawieniu leku tsh zaczęło spadać, hormony rosnąć. Potem miałam brać mniejsze dawki leku, ale postanowiłam odstawić nabiał, daltego, żeby się przekonać, czy może to mieć wpływ na moją autoagresje, nie brałam leku i już po miesiącu nie tak bardzo resrykcyjnej diety wyniki powróciły do normy. I tak cieszyłam się eutyreozą przez ponad pół roku. W tym czasie co miesiąc kontrolowałam tsh i ft4 i było ok, do lipca tego roku, kiedy chciałam sprawdzić jeszcze tylko czy zupełnie pozbyłam sie przeciwciał i w wogóle choroby, żeby móc oddawać krew (0RH-). I znowu tsh zerowe, hormony jeszcze wyższe niż dwa lata temu. Nadczynność powróciła, lekarze straszą i wymuszają na mnie decyzję, strumektomia, czy jod radioaktywny. Nie mam guzów tarczycy, ani wola, pozostałe wyniki krwi, morfologia w normie. Staram się prowadzić zdrowy tryb życia, wiejskie jadło, zero alkoholu, nigdy nie paliłam. I jestem wielkim przeciwnikiem leków, nawet suplemenów. Tylko jak pozbyć się nadczynności traczycy???

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10612
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #38 dnia: Sierpień 08, 2019, 09:43:53 »
Połączyłam Twoją sprawę ze starszym wątkiem, gdzie zjajdziesz dość materiału do przemyśleń.

Przeczytaj, szczególnie tłumaczenie Adasia fragmentu rosyjskiej książki o fitoterapii w chorobach tarczycy.

Ogólna procedura jest taka, że stabilizuje się hormony chemicznie, potem obniża się leki do połowy i wchodz z ziołami. Po miesiącu badania, jesli jest dobrze, to znów leki do połowy i dalej zioła, a po miesiącu badanie. Po 3 miesiącach zostaje się na ziołach i robi co miesiąc badania, ewentualnie dopasowując dawki ziół do sytuacji.

Poza tym sprawdź, co jesz.

Sama poprawa samopoczucia po całkowitym odrzuceniu nabiału o niczym nie świadczy, bo to tylko może oznaczać, że czegoś nie trawisz. Przy nadczynności tarczycy mocno popalić dostaje wątroba i trzustka. To trochę tak, jak wałęsowe "Masz gorączkę? To stłucz termometr!".  Zamiast wprowadzać kolejne ograniczenia w diecie, czyli wchodzić w kolejne niedobory, to trzeba wspomagać nasz "kombinat chemiczny i oczyszczalnię ścieków". Osobiście jestem z sekty mlekopijnej, ale ja kupuję mleko na rynku, od rolnika. Mleko sklepowe używam tylko do robienia nalesników lub budyniu, jesli mnie akurat najdzie taka potrzeba ;-)

Warzywa też lepiej kupować na rynku, od rolnika, najlepiej brudne, dobrze, jeśli widać zywe odrosty, bo to zwykle oznacza, że rolnik mniej wkłada energii w tzw. "zabiegi agrotechniczne", ze stosowaniem tzw "inhibitorów wzrostu" włącznie. Ja nie wierzę w ekologiczne certyfikaty, ale spojrzenie w twarz hodowcy pomaga. Pewnie nawóz sypnie, ale mam nadzieję, że łęty obetnie, a nie spali RounUp-em

Jesli coś jest niejasne, to pytaj.

Pozdrowienia :-)

Offline Mawa

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 08, 2019, 12:34:50 »
czyli mogę stosować thyrozol w połączeniu z ziołami? w moim przypadku karbieneic pospolity. czy jedno drugie wyklucza? boję sie tych leków przeciwtarczycowych. obawiam się, ze one przygotowują do wyciecia tarczycy, a ja nie chce się jej pozbywać. Ograniczyłam bardzo nabiał, bo jest zabroniony w przypadku wszystkich autoagresji, a Graves taki władsnie jest. A kocham mleko, całe zycie piłam litrami i to od własnych krów, bo pochodzę ze wsi. Myślę, ze tak rozregulowałam sobie tarczyce, ale oczywiscie kazdy lekarz powie, ze to nie prawda.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10612
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #40 dnia: Sierpień 08, 2019, 17:50:55 »
czyli mogę stosować thyrozol w połączeniu z ziołami? w moim przypadku karbieneic pospolity. czy jedno drugie wyklucza?

Tak, jak napisałam wyżej, w okresie przejściowym stosuje się leki i zioła jednocześnie.
Sam karbieniec nie wystarczy, musi być dodatkowo coś szorstkolistnego, to może być ziele żywokostu, niezapominajki, ziele ogórecznika.
Poza tym inne składniki mieszanki działające objawowo: przeciwzapalnie, odtruwająco, wspomagająco wątrobę i nerki itd.

Cytuj
Ograniczyłam bardzo nabiał, bo jest zabroniony w przypadku wszystkich autoagresji, a Graves taki władsnie jest. A kocham mleko, całe zycie piłam litrami i to od własnych krów, bo pochodzę ze wsi.

Osobiście nie wierzę w autoagresję, za wyjątkiem oczywiście pijaków zapijających się na śmierć lub podobnych zjawisk.

Czasem rzeczywista, genetyczna nietolerancja laktozy w jelitach powoduje rzeczywiście rozszczelnienie jelit i złe wchłanianie i stany zapalne, ale to jest praktycznie margines ludzi w naszym kraju. Co innego oczywiście gdzieś w środkowych Chinach, gdzie ludzie krów nie mają. Jak sama widzisz, samo odstawienie mleka nic na dłuższą metę nie zmieniło. Gdyby mleko powodowało nadczynność tarczycy, to większość ludności Polski jeszcze do niedawna (straszenie mlekiem to całkiem nowa moda) musiałaby biegać z nadczynnością.

Zapytaj, czy w rodzinie są lub były podobne zjawiska.

Proponuję, byś wróciła chociaz do kwasnego nabiału, to wtedy nie będzie laktozy lub będzie jej mniej.

Cytuj
Myślę, ze tak rozregulowałam sobie tarczyce, ale oczywiscie kazdy lekarz powie, ze to nie prawda.

A ja się z tym zgadzam, jak widzisz ;-) To, że w internecie piszą, oskarżając wszystkich lekarzy o lenistwo lub spisek w celu zlikwidowania nadmiaru ludzi na świecie, to wcale nie znaczy, że to musi być prawda.
***

A teraz na spokojnie przeczytaj to, co jest do przeczytania wyżej, zrób sobie rachunek sumienia na temat wszystkich objawów choroby, które Tobie dokuczają, i zacznij zbierać surowce do zrobienia własnej mieszanki, dokładnie dla Ciebie.

Weź pod uwagę, że zapalenie tarczycy typu Hashimoto często zaczyna się właśnie okresem z nadczynnością, dopieto potem się spada w niedoczynność.

Sprawdź u siebie poziom jodu (nie hormonów tarczycy).

Pozdrowienia :-)

Offline Mawa

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #41 dnia: Sierpień 08, 2019, 21:06:09 »
Hm, chciałabym tez uwierzyć w to, ze choroby autoimmunologiczne to bujda. Ale skąd te przeciwciała? Uwielbiam mleko i ograniczenie go było dla mnie wielkim wyzwaniem i nie wiem gdzie leży prawda. Jednakże są teorie ze ludzie to nie cielęta i to jedyny gatunek, który pije wydzielinę innych ssaków. Muszę tez przyznać, ze dzieki eliminacji mleka nie mam tak dużych problemów z cera. Wcześniej ciagle miałam takie zaskórnikowe bolące grudkowate pryszcze na brodzie, czole, wzdłuż żuchwy. Właśnie dlatego postanowiłam 3 lata temu zbadać sobie poziom hormonów, o których wcześniej nie miałam zielonego pojęcia. I tak dowiedziałam się o Gravsie.

Offline Mawa

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #42 dnia: Sierpień 08, 2019, 21:15:09 »
Aaa i zaciekawiłeś mnie, żeby zbadać sobie poziom jodu. Jest takie badanie? To tak samo jak bada się poziom wapnia, magnezu, potasu (u mnie akurat jak najbardziej w normie i to bez suplementacji). Zastanawiam się tez, czy nie pomógłby mi płyn lugola? Dlaczego każdy endokrynolog zabrania mi jodu? Mówi ze sobie nim zaszkodzę, ze przełom tarczycowy. Nawet nad morze zabronili mi jechać w wakacje, bo jod. A przecież właśnie z braku tego jodu biorą się choroby tarczycy, czy to nadczynnej czy niedoczynnej. prawda?

Offline Mawa

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #43 dnia: Sierpień 08, 2019, 21:18:33 »
Wiem, ze najpierw jest nadczynność, potem przychodzi niedoczynnosc. A czy tej lawiny nie da się jakoś zatrzymać?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10612
Odp: Choroba Gravesa Basedowa
« Odpowiedź #44 dnia: Sierpień 09, 2019, 10:12:52 »
Hm, chciałabym tez uwierzyć w to, ze choroby autoimmunologiczne to bujda. Ale skąd te przeciwciała?

Na przykład, jeśli z jakiegoś powodu rozpadają się tkanki, na przykład nieszczelne naczynia krwionośne, żylaki, wysięki, to się organizm nauczył zjadać własne tkanki. Właściciele żylaków i zapaleń żył głębokich mają często wypyski i łuszczycę, czesto w zupełnie innych miejscach. Jednak każdy lekaż wie, że to jest z powodu żylaków, a nie jakaś mityczna autoagresja. To można nawet wyczytać z popularnych ksiązeczek typu "lekarz radzi".
Z jakiegoś powodu coś się stało z tarczycą, to równie dobrze mógł być jakiś wirus lub dalsze zaburzenia hormonalne, na przykład nadnercza. Sterowanie hormonami to skomplikowana sprawa, nie można sterować jednym hormonem, bez wpływania na inne.

Cytuj
Uwielbiam mleko i ograniczenie go było dla mnie wielkim wyzwaniem i nie wiem gdzie leży prawda. Jednakże są teorie ze ludzie to nie cielęta i to jedyny gatunek, który pije wydzielinę innych ssaków.

Mój pies też to robi, koty też, jeśli dostaną taką możliwość. Ludzie w środkowej Europie genetycznie się dostosowali do mleka, bo nie mieli innego wyjścia, czyli innego źródła białka. Bieda na wsiach, to nie tylko komunistyczna propaganda, to była rzeczywistość przez wiele stuleci.

Cytuj
Muszę tez przyznać, ze dzieki eliminacji mleka nie mam tak dużych problemów z cera. Wcześniej ciagle miałam takie zaskórnikowe bolące grudkowate pryszcze na brodzie, czole, wzdłuż żuchwy.

To wskazuje na nieprawidłową pracę wątroby. Odstawienie mleka trochę jej ulżyło, ale, jak sama widzisz, nie rozwiązało zestawu problemów.
Jesli miałaś porządne mleko, niezaprawione chemią, od zdrowych krów, chodzących po łąkach, to samo mleko jest niewinne.

Cytuj
Właśnie dlatego postanowiłam 3 lata temu zbadać sobie poziom hormonów, o których wcześniej nie miałam zielonego pojęcia. I tak dowiedziałam się o Gravsie.

I bardzo dobrze zrobiłaś
***

Aaa i zaciekawiłeś mnie, żeby zbadać sobie poziom jodu. Jest takie badanie? To tak samo jak bada się poziom wapnia, magnezu, potasu (u mnie akurat jak najbardziej w normie i to bez suplementacji). Zastanawiam się tez, czy nie pomógłby mi płyn lugola?

Istnieją badania na poziom jodu w organiźmie
Bez zbadania poziomu jodu nie dotykaj żadnych związków jodu, z płynem Lugola czy jodyną włącznie.
Ogółem, w leczeniu nadczynności tarczycy nie stosuje się nieorganiczncznych związków jodu, bo one rzeczywiście mogą narobić problemów. Stosuje się zioła zawierające jod, a i to rozsądnie.

Przełom tarczycowy może wyglądać, jak atak serca, to nie zabawa.

Cytuj
Dlaczego każdy endokrynolog zabrania mi jodu? Mówi ze sobie nim zaszkodzę, ze przełom tarczycowy. Nawet nad morze zabronili mi jechać w wakacje, bo jod. A przecież właśnie z braku tego jodu biorą się choroby tarczycy, czy to nadczynnej czy niedoczynnej. prawda?

Niektóre osoby może mniej lub więcej wydalają jod lub żyją w miejscach z większą jego koncentracją.
Wbrew pozorom, ludzie mieszkający nad morzem potrafią mieć niedoczynność tarczycy.
***

Wiem, ze najpierw jest nadczynność, potem przychodzi niedoczynnosc. A czy tej lawiny nie da się jakoś zatrzymać?

Można, dlatego rozmawiamy o rozsądnych ziołach.

No i nie ma cudów, czyli nie ma jednego cudownego zioła rozwiązującego ten problem.

Pozdrowienia :-)