Autor Wątek: Borelioza a niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?  (Przeczytany 13471 razy)

Offline uli27

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 44
Borelioza a niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« dnia: Lipiec 01, 2015, 23:13:34 »
Witam

Macie może jakieś doświadczenie ze stosowaniem ziół u niemowląt. Mamy 8 miesięcznego synka i oboje z żoną mamy boreliozę. Mały jak dotąd rozwija się dobrze jest bardzo żywy i ciekawy świata. Wszystko idzie u niego książkowo. Jedyne co to jest trochę bladawy nie ma cery różowatej jak inne dzieci. Nieraz zdarza się że podczas zabawy mu coś strzyknie w pleckach albo nóżkach. Podajemy mu może od tygodnia ok 1 ml maceratu z łuskiewnika 2 razy dziennie i dwie łyżeczki naparu z liści czeremchy 3 razy dziennie. Dzisiaj zauważyliśmy że ma trochę podkrążone oczka i jakby stracił apetyt nie wiem czy dobrze robimy? Czy może nie za dużo i nie za często jak u takiego maluszka?
« Ostatnia zmiana: Lipiec 02, 2015, 10:31:34 wysłana przez uli27 »

Offline adampupka

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1004
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 02, 2015, 00:32:54 »
Witam

Macie może jakieś doświadczenie ze stosowaniem ziół u niemowląt. Mamy 8 miesięcznego synka i oboje z żoną mamy boreliozę. Mały jak dotąd rozwija się dobrze jest bardzo żywy i ciekawy świata. Wszystko idzie u niego książkowo. Jedyne co to jest trochę bladawy nie ma cery różowatej jak inne dzieci. Nieraz zdarza się że podczas zabawy mu coś strzyknie w pleckach albo nóżkach. Podajemy mu może od tygodnia ok 1 ml maceratu z łuskiewnika 2 razy dziennie i dwie łyżeczki naparu z liści czeremchy 3 razy dziennie. Dzisiaj zauważyliśmy że ma trochę podkrążone oczka i jakby stracił apetyt nie wiem czy dobrze robimy? Czy może nie za dużo i nie za często jak u takiego maluszka?

Łuskiewnik i czeremcha dla niemowlęcia... dla mnie to kompletnie nierozsądne  >:(
Ze względu na bladą cerę...

Dla mnie porażające.
:-)

Offline uli27

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 44
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 02, 2015, 00:35:48 »
Mógłbyś rozwinąć?

Wesoły Sen

  • Gość
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 02, 2015, 00:48:55 »
Czeremcha zawiera glikozydy cyjanogenne których jest dość sporo w niedosuszonej korze. Dla uściślenia piszę o tym zielu http://rozanski.li/?p=275 średni pomysł podawać takie ziele niemowlakowi mimo że klasa bezpieczeństwa jest 1A. Związki cyjanogenne typu prunasin czy hydrocyanic acid to związki toksyczne o potencjalnej śmiertelności. Brak jest oficjalnych badań wykazujących bezpieczeństwo czeremchy w stosowaniu w ciąży u matek karmiących oraz niemowlaków. po mojemu nienajlepszy pomysł to podawać.

Łuskiewnika nie mam w farmakopei i zbyt mało o nim wiem by się wypowiadać.

Offline adampupka

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1004
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 02, 2015, 00:54:18 »
Czeremcha zawiera glikozydy cyjanogenne których jest dość sporo w niedosuszonej korze. Dla uściślenia piszę o tym zielu http://rozanski.li/?p=275 średni pomysł podawać takie ziele niemowlakowi mimo że klasa bezpieczeństwa jest 1A. Związki cyjanogenne typu prunasin czy hydrocyanic acid to związki toksyczne o potencjalnej śmiertelności. Brak jest oficjalnych badań wykazujących bezpieczeństwo czeremchy w stosowaniu w ciąży u matek karmiących oraz niemowlaków. po mojemu nienajlepszy pomysł to podawać.

Łuskiewnika nie mam w farmakopei i zbyt mało o nim wiem by się wypowiadać.

A łuskiewnik co widać na tym forum, to potężne zioło. A potężnych ziół na pewno nie daje się dzieciom! O ile w ogóle można mówić o rozsądnym podawaniu leków dzieciom na własna rękę.
Jeśli wam dziecko na zdrowiu podupada to marsz do lekarza.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 02, 2015, 01:13:41 wysłana przez adampupka »
:-)

Wesoły Sen

  • Gość
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 02, 2015, 01:12:51 »
Szczeć jest bezpieczna i ta łyżeczka naparu 2 razy dziennie nie zaszkodzi.

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2778
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 02, 2015, 07:31:10 »
Uli.
A czemu akurat takie dawki?
Kto tak zlecił?

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1580
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 02, 2015, 07:52:29 »
Jeśli wam dziecko na zdrowiu podupada to marsz do lekarza.
Myślę, że dziecko jest pod opieką lekarza. Jeżeli dziecko ma wrodzoną boreliozę, to wiemy, że lekarze pomogą Maluszkowi tyle co innym...
Ja na Twoim miejscu wertowałabym strony doktora. Przy dawkowaniu wielu ziół Gospodarz podaje jak podawać niemowlętom. Powinieneś wypisywać takie zioła i próbować wprowadzać, często zmieniać. Dzieci szybko rosną niedługo będziesz mógł zastosować więcej ziół. Maluch rozwija się prawidłowo, więc spokojnie - borelioza nawet jeżeli jest, to trzyma się w ryzach. Oruba w książce opisał zioła w leczeniu kobiet w ciąży, może te zioła są najbardziej wskazane dla niemowląt. Spójrz jakie zioła poleca Oruba i co o nich pisze Gospodarz. Mieszkasz na terenach rolniczych, więc nie masz problemu ze zdrowa żywnością - dawaj Młodemu soczki ze zdrowych nie pryskanych owoców i warzyw. Niedługo będzie sezon na czarną porzeczkę, naróbcie soków, później z aronii, czarnego bzu... Dużo niech Maluch przebywa na dworze, aby łapał wit D - przy bb zazwyczaj jest spory niedobór. Nie wiem czy na kiszonki nie jest za wcześnie, ale łyżeczkę zsiadłego mleka możesz podać. Supermarkety omijaj szerokim lukiem, własna żywość. Latem rób dużo przetworów, kiś ogórki i kapustę. Mroź owoce. Pamiętam gdy jako dziecko jeździłam na wakacje do do mojej prababci -okolice Kalisza - to do sklepu chodziło się 2 razy w tygodniu - po chleb.
 
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 02, 2015, 07:54:06 »
Uli,
mam książkę:"Rośliny lecznicze stosowane u dzieci".
Widzę, że jest na "chomikuj":
http://chomikuj.pl/MACIEK.X/Ziola/Rosliny+lecznicze+stosowane+u+dzieci,115243374.pdf
Ściągnij ją sobie, pewnie nie raz się przyda.
Ewa

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1580
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 02, 2015, 09:10:41 »
Wracając do czeremchy, bo zbyt wiele się nią straszy (myślę, że w niewielkich ilościach dzieciom nie zaszkodzi), a to cudowne zioło. Czy ktoś z Was boi się pić siemię lniane? Len jak wiemy zawiera linamarynę i teoretycznie surowy rozdrobniony len może szkodzić. Ale nie szkodzi, bo przecież w organizmie jest rodanaza, która szybko przekształca jon cyjanowodorowy w rodankowy. Takie przynajmniej ciekawostki można przeczytać. Jedyny problem może być wtedy, gdy jest za mało metioniny u niektórych chorych. Czy ktoś by zaatakował Uliego gdyby napisał, że podaje Maluszkowi siemię lniane?  Jak to jest związek cyjanogenny w czeremsze zakazany, a w lnie dozwolony.
Dlaczego nikt mnie nie atakuje za to, że zaproponowałam Uliemu zrobić sok z czarnego bzu (gdy tylko nadejdzie pora), przecież sambunicyna i sambunigryna występuje w owocach i całym bzie. Także w owocach dojrzałych. Zjedzenie ich może powodować problemy, ale po przegotowaniu podaje się też dzieciom
Może warto zapoznać się z tym: http://biotechnologia.pl/farmacja/artykuly/glikozydy-cyjanogenne-bo-wszystko-jest-i-nic-nie-jest-trucizna,14889
Ja nawet z łuskiewnika nie rezygnowałabym, po kilka kropli bym podawała.

,,Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną (łac. Dosis facit venenum)."
Paracelsus
« Ostatnia zmiana: Lipiec 02, 2015, 09:20:39 wysłana przez Renia »
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 02, 2015, 09:22:27 »
W temacie niemowlę - zioła nie wiele powiem. Warto jednak wiedzieć o tym co pisał Gospodarz. Dawki ziół standardowo są podawane na 70 kilo człowieka. Można sobie łatwo przeliczyć precyzyjną dawkę. Zioła mają jednak to do siebie ( z wyjątkiem przetworów standaryzowanych), że ich skład jest niestabilny. Tu akurat łuskiewnik jest jednym z rekordzistów. Jednak jeżeli ktoś chce podawać zioła dzieciom, warto pamiętać o tej zasadzie. Jednak pierwsza zasada - DOKŁADNIE czytać przeciwwskazania. Nie spotkałem się z publikacją Gospodarza, gdzie by nie było podane ograniczenie stosowania, lub wyraźnie napisane, że można podawać niemowlętom. Takim ziółkiem, jak pamiętam są bazie :) Akurat działają przeciwzapalnie.
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline uli27

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 44
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 02, 2015, 10:00:10 »
Może nie napisałem do końca wszystkiego  skąd u nas pomysł z ziołami u małego. Ja stosowałem łuskiewnika i na mnie do czasu działał rewelacyjnie. Żona która któregoś dnia nie mogła wytrzymać na bóle stawów wzięła jedną kostkę i momentalnie ją przestało boleć. Musiało coś wtedy przejść do mleka bo mały przestał ulewać a lało się z niego niesamowicie. Co zjadł to połowa musiała wylecieć. Niby dzieci tak mają ale dziwne że od wtedy wszystko minęło jak ręką odjął.  Mało tego zrobił się całkiem inny zaczął raczkować stał się bardziej komunikatywny.
Z tego co doczytałem jeśli robimy napar z czeremchy to glikozydy cyjanogenne po pewnym czasie odparowują i napar jest o wiele bezpieczniejszy niż macerat.
Gdy dostaje te zioła z naszych obserwacji widać że jest dużo do przodu w porównaniu z innymi dziećmi w jego wieku "zdrowymi"

Renato masz rację dziecko jest pod opieką lekarza ale co to daje tak naprawdę. Co lekarze mają za pojęcie o boreliozie a tym bardziej wrodzonej u tak małych dzieci. Najchętniej pakowali by w nie masę antybiotyków które na pewno mają jeszcze gorsze skutki uboczne niż zioła.

Offline Katarzyna

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 864
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 02, 2015, 10:14:54 »
Musiało coś wtedy przejść do mleka bo mały przestał ulewać a lało się z niego niesamowicie. Co zjadł to połowa musiała wylecieć. Niby dzieci tak mają ale dziwne że od wtedy wszystko minęło jak ręką odjął.  Mało tego zrobił się całkiem inny zaczął raczkować stał się bardziej komunikatywny.

Gdy dostaje te zioła z naszych obserwacji widać że jest dużo do przodu w porównaniu z innymi dziećmi w jego wieku "zdrowymi"

A jak mają sie sprawy jelitowe? czy miał kolki?...piszesz tez "ze zrobił się całkiem inny, zaczął raczkowac i stał się komunikatywny", tzn. ze przed tym było coś nie tak? czy był diagnozowany neurologicznie?

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1580
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 02, 2015, 10:20:57 »
Lekarze też chorują na bb i też nie wiedzą jak sobie pomóc...
Dobrze, że założyłeś taki wątek. Problem z zakażonymi niemowlakami jest, chora matka na bb, to chore dziecko... O tym się nie mówi, nie pisze o metodach leczenia - temat tabu. A problem ogromny. Gratuluję odwagi. Szkoda, że w tytule wątku nie wpisałeś słowa ,,borelioza", może inni rodzice z takim problemem coś by napisali. A tak niekoniecznie tu zajrzą.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline uli27

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 44
Odp: Niemowlę jakieś doświadczenia z ziołami?
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 02, 2015, 10:30:46 »
Renato Ty mnie rozumiesz bez słów