Autor Wątek: Kot - zmiany skórne  (Przeczytany 11077 razy)

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Kot - zmiany skórne
« dnia: Czerwiec 26, 2015, 18:30:47 »
Mam problem z moim kocurem (wiek, nieco ponad rok), u którego pojawiły się dziwne zmiany skórne w okolicy ucha (niestety kiepskie zdjęcia):





Nie wygląda to na świerzb, jednak kot się od dawna drapie, ale nigdy do krwi. Bardziej przypomina objawy opisane na tej stronie.

Zmiany pojawiły się nagle. Sączy się z nich nieco ropy, co również czuć przy powąchaniu, choć może być to zapach z uszu, te jednak są czyste i w zasadzie nie ma więcej zmian na ciele, poza jakimiś dwoma, małymi, jakby strupkami po bokach brzucha, no, ale to może być wynik zwyczajnego zadrapania w ogrodzie.

Chcę pojechać w poniedziałek do weterynarza, ale mam pytanie do osób doświadczonych, czy można się obyć bez antybiotyku, który zapewne będzie chciał zaaplikować lekarz, a osłabi on organizm kota? Zrobiłem odwar z liści wrotyczu i kwiatów rumianku bezpromieniowego i przemywam te zmiany. Jak kot zliże zioła, to nawet lepiej. Trudno mu coś zaaplikować w karmie.

Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki.

Dodam jeszcze, że kot miał w młodości jakąś sporą traumę (trafił do mnie w wieku około 3 miesięcy), ponieważ kulił się na widok otwartej dłoni, trząsł przy jedzeniu ze strachu i uciekał, słysząc zbyt głośne dźwięki (+ wiele innych symptomów). Część tych zaburzeń udało mi się wyeliminować lub osłabić, dając mu moc miłości i dobrą strawę, no, ale bywa czasem tak, że usłyszy raz wiertarkę u sąsiada i potrafi wgapiać się w ścianę przez pół dnia, będąc cały czas w jakimś lęku i trudno go zainteresować czymś innym. Często sypia na krańcach łóżek, żeby dobrze widzieć, co się dzieje. Bywa też, że ze zdenerwowania wymiotuje i trzeba mu zmieniać smaki, bo nie chce jeść tego samego, czym wymiotował (ma złe skojarzenia). Dużo by opisywać, a wspominam o tym dlatego, że jego lęki mają zapewne bardzo duży wpływ na osłabienie organizmu i mogą być tym samym przyczyną problemów z barierą ochronną dla wszelkiego rodzaju intruzów w ciele. Nie ma chorób - jest stres...

Offline robin

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 520
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 26, 2015, 21:36:27 »
A on nie oberwał poprostu z łapy od innego? Mój ma bardzo podobne strupki jak się strzaskają, aktualnie ma na boku głównie, a uroda taka że jak oberwie do od razu sierść tam wypada. Ewentualnie mogły go muchówki podziabać, to też strasznie swędzi, drapią się i rana się paprze.

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 26, 2015, 23:04:08 »
Na mojego czuja, jak słyszę że się coś zwierzakowi sączy z rany, to zawsze stosuję rywanol. Zawsze to odkazi i bardzo dobrze osuszy ranę.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 27, 2015, 08:39:17 »
Moc sugerujesz, że to alergia na pożywienie. Z moją kotką miałam taki problem, że nic nie chciała jeść, saszetki be, wędliny be, mięsko gotowane i smażone też be, sucha karma be. Dwoiliśmy się i troimy w dogadzaniu ulubienicy, a ona chudła. Weterynarz stwierdził, że jest zdrowa, tylko drobna - wyglądała paskudnie. W końcu mąż zaczął kupować jej podroby i dostaje na surowo, upasła się, ma piękną sierść, do tego oczywiście zjada mnóstwo tego co sama upoluje, a jest bardzo łowna. W misce ma też dobrą karmę, wiec od czasu do czasu coś pochrupie, ale rzadko. Nie bardzo jestem przekonana do tej surowizny, bo wiadomo czym są karmione zwierzęta hodowlane, no cóż kot to jednak ciągle dzikie zwierzę pomimo, że udomowione.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline clara

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 27, 2015, 14:21:37 »
To prawda, że zwierzątka po traumie są dużo bardziej podatne na choroby. Mam taki przykład w sąsiedztwie. Znajoma wzięła psa po przejściach. Pies był bardzo nieufny, chaotyczny, nadwrażliwy na dźwięki. Po jakimś czasie pojawiły się owrzodzenia na uszach i wokoło nich. Odnawiało się to chyba przez dwa lata. Kobieta postawiła na dobre żywienie i naturalne mazidła i problem w końcu ustąpił. Trzeba było jednak dużo cierpliwości i oddania.

Trudno powiedzieć, czy taki stan jest odreagowaniem starej traumy, czy efektem nowych stresów w nowym otoczeniu? Uszy wskazują na problem hałasu. Może faktycznie chodzi o tą wiertarkę? Mój pies nawet dźwięku suszarki do włosów nie znosi. Bo faktem jest, że i zdrowe zwierzęta chronią się przed hałasem. Tyle, że nie popadają z tego powodu w stupor, czy amok. No i jeśli kot ma kontakt z innymi zwierzakami na podwórku, to mógł dostać od kolegów po uszach. Ale to też nie bez przyczyny, zwierzęta wyczuwają słabą stronę przeciwnika i w nią atakują.

Jeśli rany nie są głębokie i masz w ciągu dnia kontrolę nad kotem, to stosowałabym miejscowe smarowanie. W zasadzie, czym się da: maść arnikowa, nagietkowa, oliwa z oliwek. Cokolwiek gojącego i łagodzącego świąd. W takich stanach swędzenie nasila problem. Kot się drapie i pogłębia ranę, która gojąc się znów swędzi. Tworzy się błędne koło. Natomiast przy głębokich i rozległych ranach oraz w sytuacji, gdy nie dasz rady upilnować kota, lepiej zastosować antybiotyk.

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 27, 2015, 17:14:51 »
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Jest już poprawa. Dobre zioła, nie są złe. Ma się rozumieć rumianek i wrotycz. ;)

robin, możliwe, że jakiś kocur go drapnął, ale on nie walczy z żadnymi w okolicy, a sam też nie wychodzi poza płot. Generalnie jest w hierarchii kociej pewnie nisko, przez te lęki i brak oponowania, kiedy koty sąsiadów wchodzą do jego ogrodu. Jednego przeganiamy, bo jest terytorialny, natomiast drugi jest kumplem do gry w berka. ;)

jolkaj, a ten rywanol nie powoduje szczypania?

Renia, nasz kociak był żarłokiem do tego stopnia, że podkradał to, co spadło na podłogę w kuchni, podczas przygotowywania posiłków, choćby kawałek kapusty. ;) Nawet nazwałem go Wszystkozjadem i pewnie zadziałało wahadło... Nie je ze strachu (najgorzej jak pojawi się jakiś hałas w trakcie jedzenia) i tak jak pisałem, w momentach, kiedy zwymiotuje (taka karma idzie w odstawkę, bo już jej nie ruszy, dopóki nie przestanie mu się kojarzyć z wymiotowaniem). Czasem dziewczyna kupi mu jakąś surowiznę, bo ja nie dotykam mięsa i teraz przypomniało mi się, że krótko przed pojawieniem się zmian skórnych jadł rybę, dawaną mu na zmianę smaku. Bardzo intensywnie pachniała (zbyt mocno), więc być może to ona była powodem uczulenia. Ryby są teraz bardzo zanieczyszczone, z resztą, jak większość natury...

Clara, przemywanie rumiankiem i  wrotyczem dało efekt już na drugi dzień. Ranki przestały się sączyć i widać objawy gojenia. Wspieramy kota mentalnie cały czas, ale faktycznie z kotami musi się dogadać po kociemu, choć obserwuję, że jak jestem z nim w ogrodzie, a pojawi się kolega zza płotu to jest śmielszy i pewniejszy siebie. Ma plecy.  8) Kiedy był mały (jeszcze przed przyjazdem do nas) myśleliśmy, że jest dziewczynką, sądząc po zdjęciach, które otrzymywaliśmy (nie można było jeszcze rozpoznać płci). Miał mieć na imię "Łagodna", ze względu na wygląd i usposobienie. Ta łagodność okazała się jednak facetem z lękami. ;)

------------

Konkluzja jest zawsze taka sama: masz takiego kota, psa, etc, jakiego potrzebujesz i vice versa. ;)

Offline clara

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 27, 2015, 18:17:07 »
Mój pies jak czuje, że ma plecy, to też się inaczej zachowuje niż, gdy jest sam. Muszę uważać, bo właśnie wtedy staje się terytorialny.  A zwykle jest przyjazny albo tylko szczeka, by na straszyć. Przy mnie próbuje atakować lub dominować. Chyba jest zazdrosny?

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 27, 2015, 20:04:43 »
Pewnie chce Cię bronić. Nadopiekuńczy jakiś. ;)

Offline clara

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 27, 2015, 20:45:43 »
Nadopiekuńczy? Nie brałam tego pod uwagę, bo to taka malizna. Myślałam, że się popisuje albo jest zazdrosna o to, że może się pojawić inny pupil.

A Twój kotek, chyba jednak nieźle sobie radzi, jak na faceta z lękami, skoro zapoznał kolegów do berka.  ;)

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 28, 2015, 17:57:30 »
Możliwe, że zgrywa przywódcę stada (lub nim faktycznie jest) i wtedy jego wielkość nie ma chyba znaczenia. ;)

Berek jest nieco pod kontrolą, bo kumpel pokaźniejszych rozmiarów, a mój nie wyrósł prawidłowo, ale pomimo, że jest strachliwy, to bardzo ciekawski i przyjaźnie nastawiony do otoczenia.

Offline mirzan

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 28, 2015, 22:33:37 »
Mam problem z moim kocurem (wiek, nieco ponad rok), u którego pojawiły się dziwne zmiany skórne w okolicy ucha (niestety kiepskie zdjęcia):

Posyp boraksem.Mam  zmielony boraks,zmieszany z talkiem,używam dla siebie jako zasypkę,pomaga również kotom na wszelkie choroby skórne.

Offline adampupka

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 945
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 29, 2015, 16:01:52 »
Posyp boraksem.Mam  zmielony boraks,zmieszany z talkiem,używam dla siebie jako zasypkę,pomaga również kotom na wszelkie choroby skórne.

Kot to zliże, a boraksem lepiej się nie kurować wewnętrznie, z resztą było niedawno było tu wspominane jakie są skutki uboczne źle używanych związku boru...
:-)

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 29, 2015, 19:49:54 »
No..., jak na prawdziwego kota przystało, mój sierściuch liże się często, więc zbyt mocne środki odpadają.

Pojawiają mu się kolejne zmiany skórne (niewielkie) w innych miejscach, a nie miał styczności z kotami w ostatnich dniach, więc na pewno jest to kwestia wewnętrzna: reakcja na zanieczyszczone jedzenie (wspomniana ryba) lub manifestacja problemu psychicznego... Tak, czy owak przemywam go nadal naparem z rumianku i wrotyczu, które przyspieszają gojenie i likwidują ewentualnych gości.

Offline mirzan

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 30, 2015, 12:41:24 »
Posyp boraksem.Mam  zmielony boraks,zmieszany z talkiem,używam dla siebie jako zasypkę,pomaga również kotom na wszelkie choroby skórne.

Kot to zliże, a boraksem lepiej się nie kurować wewnętrznie, z resztą było niedawno było tu wspominane jakie są skutki uboczne źle używanych związku boru...

Albo zliże,albo wytrzepie,ważne,że pomaga. No tak,ale co to za pomoc,jak nawet stówy nie zapłacisz.
Poza tym boraks nie jest trujący,w każdym razie mniej niż sól kuchenna.

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Kot - zmiany skórne
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 30, 2015, 13:23:09 »
Podobne strupki znajomemu kocurkowi wyleczono nalewką z anginki . Nalewkę oczywiście wcierano w uszka, nie wlewając do pyszczka ;)
veritas est adaequatio intellectus et rei