Autor Wątek: książka - prosze o pomoc.  (Przeczytany 8722 razy)

Offline Heidhr

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 39
książka - prosze o pomoc.
« dnia: Grudzień 06, 2009, 13:17:51 »
Parę dobrych lat temu dostałam do przeczytania od przyjaciela książkę o ziołach i ich zastosowaniu, lewatywach i irygacjach z ziół, byla to książka z lat 60 czy 70 nie pamietam dokładnie, rozmiarowo wyglądała jak A5 może jeszcze trochę mniejsza, dość gruba. Wiem, że była wartościowa. Szukam jej już długo i nie umiem na nią natrafić. Przyjaciel mój nie żyje już, więc nie mam jak jego dopytać.
Może Wam wpadła w ręce, może nawet ją posiadacie, będę wdzięczna za każdą sugestię.
Pozdrawiam ciepło.
"Podnoszę patyk i wręczam ci go, pytając : "Co to jest" Odpowiadasz: "Kawałek drewna", po kilku minutach zauważam: "Nie, to kawałek drzewa" Czy rozumiesz na czym polega różnica?"

gumppek

  • Gość
Odp: książka - prosze o pomoc.
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 06, 2009, 16:02:05 »
W sumie podałać nie wiele informacji. W tych latach na prawdę ukazało się niewiele publikacji na temat ziół. Mi choć od pewnego czasu wydaje się, że mam wszystko natykam się na niepodzianki typu książki w nakładzie 250 egzemparzy, a których to nie ma w żadnej bibiotece uniwersyteckiej. Generalnie irygacje i lewatywy to był raczej temat pomijany milczeniem w naszej literaturze. Co innego w ZSRR tam to była cała szkoła. Każdy pacjent po przyjęciu do szpitala zaliczał lewatywę bez względu na przypadłość na jaką cierpiał. Jakąś książkę rosyjską na ten temat chyba mam. W każdym razie coś takiego pamiętam. Postaram się poszukać. Co do publikacji o której piszesz to powiem szczerze nie mam pojęcia. Może to jakaś książka Kneippa choć nie pamiętam by do lat 90 coś się z jego ksiażek ukazało. Ja sam przepisywałem kiedyś w latach 80 jego książki. Korzystałem przy tym z oryginałów z końca XIX lub początku XX. W której z nich Kneipp pisał o lewatywach i zastosowaniu ziół.
W każdym razie poszukam.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10743
Odp: książka - prosze o pomoc.
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 06, 2009, 17:55:56 »
Witold Poprzęcki w swoich książkach o ziołolecznictwie dużo o tym pisał.
Myślę o Receptariuszu Zielarskim i Ziołolecznictwie.
W latach 80-tych to były wydawnictwa prawie niezależne, pewnie cenzura się tego nie czepiała, ale wydawcę trudno jest znaleźć, dlatego mogły marnie wyglądać.
Na Allegro często są do nabycia za niewielkie pieniądze.
Powodzenia :-)

gumppek

  • Gość
Odp: książka - prosze o pomoc.
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 06, 2009, 20:19:52 »
Basiu /uznaję, że pisanie po imieniu nie jest afrontem ;D ?/ to żaden problem. Przecież wiadomo, iż gumppek ma to i tamto. To też ma razem 6 sztuk ;D Ale to są książki z roku 1982-1983. Pozostaje tylko pytanie która książka: jeśli gruba to poradnik zielarza, jeśli cieńsza to zielnik 2 tomy lub receptariusz. I o co konkretnie chodzi. Mogę zrobić skan /o ile mój skaner jeszcze chodzi/. Ksero się nie opłaca robić lepiej kupić na allegro. Mogę tych książek przypilnować. Jedne pojawiają się często inne rzadko, a inne bardzo rzadko.
Osobiście przypuszczam że o Poprzędzkiego tu chodzi ale w lata 50 to pan Witold pisał jeszcze kryminały, a w 60 powieści bibilijne. Ziołolecznictwem zajął się na poważnie pod koniec lat 60. Swoją drogą był on bardzo bardzo ciekawą postacią o czym napisałem onegdaj na blogu doktora.
poradnik jest tu tanio w i dobrym jak się wydaje stanie
http://www.allegro.pl/item838059409_poradnik_zielarza_poprzecki.html
tu ziołolecznictwo
http://www.allegro.pl/item824492537_ziololecznictwo_witold_poprzecki.html
a tu receptariusz
http://www.allegro.pl/item836686615_witold_poprzecki_receptariusz_zielarski.html

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10743
Odp: książka - prosze o pomoc.
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 06, 2009, 21:51:02 »
Basiu /uznaję, że pisanie po imieniu nie jest afrontem ;D ?/ to żaden problem. Przecież wiadomo, iż gumppek ma to i tamto.

A to przecież ja zaczęłam wątek o ułatwieniu sobie życia tu na forum :-)

To też ma razem 6 sztuk ;D Ale to są książki z roku 1982-1983. Pozostaje tylko pytanie która książka: jeśli gruba to poradnik zielarza, jeśli cieńsza to zielnik 2 tomy lub receptariusz.
Myślę, że z tego zestawu to receptariusz.

Ja na Allegro kiedyś kupiłam też jego większą książkę, nieco porządniej wydaną, z wczesnych lat dziewięćdziesiątych, która wyglądała jakby na sumę receptariusza i zielnika.
Niestety, pożyczyłam koleżance, która na własnej skórze trenuje związki cholesterolu, miażdżycy i samopoczucia, ale jakby Twój skaner nie działał, to ją wyciągnę na jeden dzień w pracy.

Pozdrowienia :-)
Basia

gumppek

  • Gość
Odp: książka - prosze o pomoc.
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 06, 2009, 22:52:27 »
Ale pan Witold już nie żył. Ta książka zupełnie nie oddaje jego toku myślenia. Odradzam zdecydowanie. Mam wszystkie to wiem. Sam się zastanawiam czy nie kupić obu. Najwyżej chętnym odeślę. Mają trochę więcej stron jak moje  ;D ale to przecież wszystko druk powielaczowy.

Offline Heidhr

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 39
Odp: książka - prosze o pomoc.
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 07, 2009, 12:34:37 »
Dziekuję serdecznie za pomoc:)
Kupię te książki na allegro, możliwe, że to będzie któraś z tych, choć z okładki i wielkości nie wygląda (była mniejsza i grubsza), że to jest ta której szukam, może to było wydanie typu składak.Jak zobacze w środku to będę wiedziała czy to ta czy nie. Jednak dużo mi pomogliście, cieszę się, że jest to nasze forum:)

Pozdrawiam:)
"Podnoszę patyk i wręczam ci go, pytając : "Co to jest" Odpowiadasz: "Kawałek drewna", po kilku minutach zauważam: "Nie, to kawałek drzewa" Czy rozumiesz na czym polega różnica?"

gumppek

  • Gość
Odp: książka - prosze o pomoc.
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 07, 2009, 13:52:31 »
Składak zresztą nieudolny to wydanie po roku 1990, takie w niebieskiej okładce. Ceny obu ksiażek są dobre. Za to zaręczam. Dolegliwe są jedynie koszty wysyłki  ;D Posiadanie jednej czy drugiej lub obu polecam. Poprzęcki co prawda był mocno zakręconym gościem. Jego obsesja awitaminozy i bezgraniczna wiara w działanie propolisu mogą trochę śmieszyć ale jego recepty wykazywały się dużą skutecznością. Nie był farmaceutą, nie był też lekarzem ale miał pasję i to coś czego wyżej wspomnianym zazwyczja brakuje.  ;D Między innym to on wyleczył lekarkę Jadwigę Górnicka, teraz znaną ze swych książek poświęconych naturlnym metodom leczenia. Między innym Apteka natury. W pewnym sensie jest ona kontynuatorą tego co robił pan Witold choć już nie kładzi nacisku na awitaminozę i stosowanie propolisu. Sama kiedyś przyznała w jakimś wywiadzie, iż leczyła się długo u wielu znanych kolegów z tytułami i terapie stosowane przez nich były nieskuteczne. Dopiero po mieszance zaleconej przez Poprzędzkiego szybko ustąpiły /podała że po kilku tygodniach/. Od tamtej pory pani Jadwiga już ponad trzydzieści kilka lat zrezygnowała z ordynowania swoim pacjentom leków oficjalnych ponad dawki konieczne.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10743
Odp: książka - prosze o pomoc.
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 07, 2009, 18:47:08 »
Sprawdziłam na moich książkach: człowiek ma na nazwisko PoprzęCki :-)

Może i maniak awitaminoz, ale jego poglądy niewiele się różnią od teorii (profesora) Muszyńskiego, dlaczego większość problemów leczy się lecząc nerki i wątrobę przy okazji łagodzenia przykrych objawów samej choroby. W innych dialektach to jest przywracanie równowagi (wszelakiej), odtruwanie i tak dalej.
Człowiek z mojego otoczenia był u kardiologa, bo miewał bóle w piersiach, przy okazji powiedział, że ma hemoroidy. Pan kardiolog stwierdził, że on się na hemoroidach nie zna, a poza tym delikwent to zdrowy chłop (tylko symuluje, czyli w domyśle trampki i lewatywa).

gumppek

  • Gość
Odp: książka - prosze o pomoc.
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 07, 2009, 23:28:09 »
Zalożenie o konieczności zadbania o funkcjonalność nerek i wątroby jest tak samo stara jak stara jest tradycyna medycyna chińska i ayurwedyjska toteż przypisywanie tych poglądów Muszyńskiemu jako twórcy jest według mnie zbyt daleko idące. Zaznaczam, iż mam książki o medycynie tybetańskiej i ayurwedyjskiej które są wydane w czasach profesora Muszyńskiego. Ponieważ literatura rosyjska w pewnych czasach była obowiązkowa mniemam, że profesor ją znał.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10743
Odp: książka - prosze o pomoc.
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 08, 2009, 10:22:55 »
Ależ Muszyński powoływał się na tradycję polskiej medycyny ludowej i wychwalał "babskie leki".
W latach pięćdziesiątych przyklepywał swoją profesorską nauką, dzięki czemu polska bezpieka nie polowała na czarownice i znachorów.
On był z tej grupy profesorów, którzy ROZMAWIALI z lekarzami ludowymi i wymieniali z nimi informacje. Z jednej strony prosili o NIELECZENIE wścieklizny i stanów ostrych oraż prosili o szerzenie higieny (mycie rąk) i zdrowego odżywiania, a z drugiej strony wspólnie utrwalali tradycje medycyny ludowej.
Tak, tak, to były zaplute karły reakcji pod czujnym okiem komunistycznej cenzury ;-)
Jakimś dziwnym trafem (niektóre przynajmniej) książeczki z serii ojców Bonifratrów mają recepty przepisane żywcem z Vademecum Fitoterapii, ale nie podają spisu literatury.

Pozdrowienia :-)

gumppek

  • Gość
Odp: książka - prosze o pomoc.
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 09, 2009, 00:22:39 »
By nie wyjść znów na kretyna prostuję. Vemecum fioterapii to nie pomysł prof. Muszyńskiego. To był prawodpodobnie pomysł prof Połomskiego jako że samodzielenie był on redaktorem naczelnym I i II wydania. Profesor Muszyński i jeszcze dwóch innych naukowców znaleźli się w tym komitecie redakcyjnym.
Żaden z powyższych nie był autorem żadnego z wydań. To mit rozpowszechniany w polskim internecie.
PODAJĘ AUTORÓW VADEMECUM FITOTERAPII /mam wydanie II i III/
dr Lucjan Dobrowolski, dr Michał Dudzicz, dr Marian F. Górski, dr Henryk Kałużyński, dr Adam Kazior, dr Aleksander Ożarowski, dr Michalina Skwirska, dr Augustyn Szozda.
Przypisywanie więc recept jakie znajdują się w Vademecum Fitoterapii profesorowi Muszyńskiemu jest więc oczywistą nieprawdą jako, że nie było go wśród autorów tej publikacji. On tylko był w komitecie redakcyjnym. Redaktorem naczelnym w wydaniu I i II samodzelnie był prof Zbigniew Połomski.
Przypomnę, że po wojnie profesor Muszyński w 1945 r przybył do Łodzi, gdzie zorganizował Wydział Farmaceutyczny w tworzącym się Uniwersytecie Łódzkim i został jego pierwszym dziekanem.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10743
Odp: książka - prosze o pomoc.
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 09, 2009, 11:09:57 »
A czy ja napisałam, że Vademecum Fitoterapii napisał Muszyński? :-)

Ja tylko napisałam, że recepty z tego wydania, które mam są żywcem przepisane w przynajmniej jednej książce z serii o Bonifratrach, i niestety, w tej książce nie ma spisu literatury.
A może komitet redakcyjny Vademecum Fitoterapii to zakamuflowani Bonifratrzy w cywilu, moze nawet ożenieni i odziecieni dla niepoznaki?  :-)
Pozdrowienia :-)