Krótko: czyli się zgadzasz ze mną, że szkodliwa jest chemizacja rolnictwa.
Ty się martwisz "dosuszaniem" pszenicy chemikaliami, a ja w Norwegii zeszłego roku w lipcu widziałam zniszczone chemikaliami łęty ziemniaków przed wykopkami tzw "młodych ziemniaków z Norwegii". Tylko czekać, aż i u nas zastosują i ten pomysł.
Jeśli trzeba suplementować, to trzeba, po to są suplementy robione, ale jeśli konieczność suplementacji jest wynikiem stosowania diet redukcyjnych, to jest wariactwo.
Mam duży szacunek dla Miry za jej łopatologiczne wyłożenie paru podstaw Ayurwedy. W końcu jest to jakieś filozoficzne uzasadnienie tego, dlaczego coś w zdrowiu jednemu wychodzi, a innemu nie, mimo formalnie tych samych warunków, a poza tym, że z licznikiem lat się coś zmienia.
Jeśli odstawienie mleka daje Twojej rodzinie lepsze samopoczucie, to Wasze prawo. Spokój psychiczny jest też bardzo ważny dla zdrowia.
Problemem żywności z marketów i małych sklepików w miastach często jest to, że pochodzą z tego samego źródła. Na targowiskach jeszcze jest wybór - warzywa brudne, kiełkujące, z kopca i czyste, wypolerowane, martwe z przechowalni.
Pozdrowienia :-)