Autor Wątek: stary lek Wikingów  (Przeczytany 16660 razy)

Offline morana

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Lettre à mon âme malade
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 28, 2017, 17:34:49 »
 
Cytuj
mamie robię nalewkę, bo ma cukrzycę i nie może syropu, a mężowi syrop, bo dużo jeździ i nie chce alkoholu, a bierze sie tylko rano:) Syrop jest słabszy od nalewki, ale też działa


A moge zapytac skad bierzesz swieza rosline?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10616
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 28, 2017, 21:01:46 »
Kiedyś opisałam rosyjskie eksperymenty z odpornością i adaptogenami:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=4592.0

Jednak w sumie dla dzieci różeniec jest mniej polecany, bo jest dość estrogenny, a nie chcemy majstrować przy hormonach u dzieci bez poważnego powodu.

Pozdrowienia :-)

Offline Vereinigten

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 528
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 28, 2017, 22:52:36 »
Ja czytalam, ze ulubiona roslina Wikingow byl rozeniec gorski.

Aż muszę się wtrącić.
Basia najprawdopodobniej ma rację - wikińska proweniencja różeńca górskiego jest dobrym chwytem marketingowym, wyjątkowo korzystnym dla producenta - ostatnio mamy pewien boom jeżeli chodzi o północ Europy (serial Wikingowie, Ikea i Hygge). Co nie znaczy, że różeniec był rośliną nieznaną. Anglicy dobrze wiedzieli o co chodzi, notowany jest tam od bardzo dawna - Rose-wort / Rose-root, przy czym miałbym duże opory przed bezsprzeczną identyfikacją go jako Rhodiola rosea / Sedum rosea. Identyfikacja jest bardzo utrudniona - niemrawe opisy, wręcz randomowe ryciny. Fakt faktem, że przełamany korzeń pachnie różami, co zaznaczali renesansowi angielscy botanicy, ale oni sami wyróżniali co najmniej dwa gatunki. Tak czy siak - milczą o Wikingach i dalekich stronach, podając Ingleborough w Yorkshire jako miejsce, gdzie ów różeniec rośnie. I na co jeździć po normandzkich stronach, skoro tam też występuje? :)
Blog o roślinach leczniczych i ich wykorzystaniu. http://www.manualzielarski.pl/

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10616
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 28, 2017, 23:09:41 »
To by się zgadzało - po norwesku to jest rosenrot, czyli coś z różanym korzeniem.
Nie wiem, czy on pachnie różami, może to chodzi raczej o układ listków?
Różeniec naturalnie występuje w całej północnej Europie, u nas w Tatrach na pewno, nie wiem, czy też w Sudetach. Moja mama ma na działce w Gdańsku i rośnie bezproblemowo.
***

Ciekawe jest to germańskie nazewnictwo - mnóstwo tradycyjnych roślin leczniczych ma w nazwie nordyckie "rot", czy angielskie "root", mimo, że nie zawsze jest wykorzystywany właśnie korzeń, a częściej tylko ziele.
Może jednak Lubicki miał rację mówiąc, że korzeń jest zielem ;-) ?

Pozdrowienia :-)

Offline Vereinigten

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 528
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 28, 2017, 23:18:37 »
Sprawdzałem - botanicy piszą o zapachu róż po przełamaniu świeżego kłącza, przy czym ma być to tak intensywny aromat, iż przywodzi na myśl najlepsze gatunki róż damasceńskich.

Co do korzeni, to nie optowałbym jednak za hasłami Lubickiego :) Skoro korzeń jest w nazwie, to musiał być pozyskiwany. Kwestia ustalenia do czego, i czy aby to było słuszne.
Blog o roślinach leczniczych i ich wykorzystaniu. http://www.manualzielarski.pl/

Offline vibana

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 34
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 29, 2017, 14:32:20 »

A moge zapytac skad bierzesz swieza rosline?
Kupiłam sadzonki na allegro, ale u mnie nie chce rosnąć. Po5 latach 2 sadzonki zniknęły, a dwie są takie same, jak wsadziłąm, czyli b mikrutkie  :'( Preparaty robię z suszonego korzenia

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10616
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 29, 2017, 15:33:13 »
U mojej mamy rośnie w ziemi torfowej (działka jest na dawnej wilgotnej łące, którą zmeliorowali) na tzw "skalniaku" czyli kupie kamieni przesypanych ziemią.

Pozdrowienia :-)

Offline vibana

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 34
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 29, 2017, 18:48:32 »
Basiu, ale ziemia torfowa jest kwaśna. Spróbuję go przesadzić, dam mu trochę torfu i trochę kompostu.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10616
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 29, 2017, 22:16:52 »
Tak, zgadza się.
Na stanowiskach naturalnych, które widziałam w Norwegii też ziemia była kwaśna (w Polsce na dziko różeńca nie widziałam)

Pozdrowienia :-)

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 30, 2017, 07:27:08 »
Podejście na Babią górę jest usiane różeńcem i szarotką alpejską.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Artevelde

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 82
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #25 dnia: Październik 30, 2017, 12:41:46 »
Dokładnie - akademicka perć, w okolicach łańcuchów :-) Rzecz jasna to teren Parku - ścisła ochrona.

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #26 dnia: Październik 30, 2017, 17:32:15 »
Możecie polecić dobre źródło różeńca w internecie (preparaty, nie roślina)?

Offline vibana

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 34
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #27 dnia: Listopad 02, 2017, 17:00:07 »
Ale z drugiej strony, jak poczytalam sobie opinie internautow (fr) ktorzy stosowali herbatki lub tabletki z ekstratem z rozenca gorskiego , to mozna wywnioskowac, ze wiekszosc jest niezadowolona, albo rozczarowana.

Pozdrawiam.
Nawet nie próbowałam kupnych preparatów, ale własny intrakt 1:3  z korzenia różeńca ok 20-30 kropel rano, można jeszcze w południe 1/2 dawki. Syrop też robię (na gęsto) ale dodaję trochę żenszenia

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #28 dnia: Listopad 02, 2017, 18:28:45 »
Dokładnie - akademicka perć, w okolicach łańcuchów :-) Rzecz jasna to teren Parku - ścisła ochrona.
Ciężko psychicznie się wspina jak tak nózia na różeńcu się zatrzyma  8) Ogólnie jak wchodziłam po łańcuchach to nie dowierzałam, że u nas takie zatrzęsienie tej rośliny. Drugim zaskoczeniem był fakt jej pokroju. Spodziewałam się krzewinki  ;D
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10616
Odp: stary lek Wikingów
« Odpowiedź #29 dnia: Listopad 02, 2017, 18:30:33 »
To jest bylina, łodygi w porywach ma do 30 cm, ale jak już tak wyrosną, to się kładą.

Pozdrowienia :-)