Autor Wątek: psie zwyczaje  (Przeczytany 6034 razy)

Offline clara

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 113
psie zwyczaje
« dnia: Marzec 27, 2015, 21:13:14 »
Mam od niedawna psa, nigdy wcześniej nie mialam. W zasadzie dopiero się uczę i poznaję psi behawior. Widziałam, że na forum jest sporo osób, które znają się na psach. Pomyślałam, że można by się wymieniać informacjami na temat zabawnych albo dziwnych zachowań naszych pupili, również innych czworonogów.

Zaintrygował mnie wątek o kupie a raczej informacja, że psy jedzą odchody młodych, by zacierać ślady i chronić potomstwo. Przyznaję, że nie spotkałam się wcześniej z tą teorią.

Dużo się można dowiedzieć z programu "Zaklinacz psów", ale o jedzeniu kup chyba jeszcze nie było :P

Offline Grażyna Gozdal

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 148
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 27, 2015, 21:20:16 »
Moja sunia urodziła 10 szczeniaków. Do pewnego czasu zjadała ich kupy. Gdy szczeniaczki podrosły, nie dawała już rady i wtedy ja wkroczyłam do akcji. Tyle, że nie zjadałam  ;)

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 27, 2015, 21:37:17 »
heh temat rzeka. Myślę, że co zwierzak to inaczej. Moja suka ma 11 lat i z upływającym czasem widzę że ja uczę ją mniej a ona mnie coraz więcej. Cieszy to ogromnie.

Moja rada. Naucz się patrzeć na psa. Pies ma być psem. Każde uczłowieczenie spowoduje szybciej czy później szkodę dla zwierzaka. heh tego nauczyły mnie 2 duże psy a teraz potwierdzają mi to konie. Polecam wszelakie książki pani Zosi http://merlin.pl/Psim-zdaniem_Zofia-Mrzewinska/browse/product/1,302141.html Miałam kilka lekcji z Nią i Kasią z Pabianic (nazwisko mi wyleciało, coś na M  ;D ) Jak dorosnę i zmądrzeję to zakupię dla siebie i tylko dla siebie owczarka belgijskiego http://www.malinois.pl/ ale do zmądrzenia brakuje mi wiele.

Wszelakie me rady nie tyczą posiadaczy yorków, itd czyli zwierząt mniejszych od kota.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 27, 2015, 22:36:18 »
Ja miałam najpierw psicę 10 kg, jak już utyła. Nie zajmowałam się za bardzo szkoleniem, bo na wołanie przychodziła, a, jak co, to chwytałam za kudełki, pod pachę i problem był z głowy. Niestety, to psie życie się skończyło i nastało następne w charakterze pocieszycielki strapionych.

To życie zaczęło jako dość małe, ale potem zaczęło rosnąć. Pewnie dlatego, że babcia dokarmiała nie tylko przy stole, ale i w łóżku, co już było absolutnie niedopuszczalne. No, więc po osiągnięciu górnego zasięgu drugich szelek i zdecydowanej utraty zdolności wchodzenia do plecaka przez zwierzaka, straciłam złudzenia, co do tego, że jak przedtem, też wezme w razie czego pod pachę i zrozumiałam, że trzeba w trybie pilnym zacząć się ze zwierzakiem dogadywać. Najpierw zaczęłam czytać o klikierach i pozytywnym wychowaniu. Książkę (pożyczoną od bratanicy) uratowaliśmy w ostatniej chwili przed zjedzeniem i odrzuciliśmy jej podstawowe rady. Okazało się, że nasz zwierzak jest po pierwsze inteligentny, a po drugie nie jest łakomy. No, więc jak w psiej głowie zamienić jakiś pstryk na ewentualny smak parówki, kiedy dookoła jest tyle rzeczy ważniejszych, niż nawet parówka? Beznadzieja.

Dzięki temu, że zwierzak nie zostawał sam, to w zasadzie wyrósł bezszkodowo - zjadł tylko jakieś wkładki do butów i jeden stary i tak dziurawy kapeć.

Zaczęłam czytać pies.onet.pl (z felietonami tej pani Mrzewińskiej) i co mi tam wpadło w ręce o psach, a w międzyczasie psica rosła dalej, myśląc, że jest jorkiem, bo na klatce w bloku mieliśmy 3 jorki. Została jej jorkowa energia i szczekliwość, mimo, że weterynarka sklasyfikowała ją jako miksa boksera z owczarkiem niemieckim, a kolega nam powiedział, że duże psy są zwykle flegmatyczne. Zwykle...

Szybko stwierdziłam, że należy obciąć ambicje i skupić się na podstawowych komendach: "do mnie", "usiądź", a w wersji dla zaawansowanych "połóż się". Zupełnie za darmo dostaliśmy brak praktycznie instynktu łowieckiego, brak zainteresowania ludźmi na rowerach i biegnących i wielka życzliwość wobec młodzieży wszelkich rozmiarów. Udało się opanować częściowo szczekanie na klatce za pomocą "usiądź" i małej mordkóweczki - buźka zajęta mordkóweczką nie szczeka.

W pewnym momencie stwierdziliśmy, że trzeba zwierzaka ucywilizować, czyli pojechać autobusem do centum miasta, przejechać kilka przystanków tramwajem i wrócić znów autobusem, najpierw jakoś w sobotę, by nie było tłoku, a potem powtórka w godzinach szczytu.

Ogółem buźka mimo już 5 lat energicznie (podgryzanie i obskakiwanie) domaga się rzucania kijami, przy czym kije muszą mieć odpowiedni rozmiar i wagę. Udało się osiągnąć kompromis: kij nie poleci, zanim ogon nie dotkie ziemi (usiądź). Są psy zajmujące się tropami, czy innymi leśnymi atrakcjami, ale dla naszej psicy las jest składem kijów do rzucania. Spokojny spacer w lesie? W następnym psim życiu. Dzięki temu jednak mamy sprawne kręgosłupy, bo wielokrotne rzucanie drągami trenuje mięśnie skrętne tułowia.

Zimą okazało się, że zwierzaka można zaprzęgnąć do nart - to znaczy psica z zapałem polowała na czuby nart, więc wystarczyło skrócić smycze przyczepione do szelek, no to i ciągnęła - zostało się utrzymać na nogach :-) Latem psica z zapałem pomagała nam przeciągać kajak między jeziorami - kajak aż frunął między krzakami. To jest na prawdę dobry pies zaprzęgowy o niewykorzystanym potencjale.
***

Co pies to charakter, zostaje spróbować go poznać, wykorzystać talenty i osiągnąć kompromis w sprawie minimalnych zasad współżycia. Oczywiście, są psy - ideały, ale ja muszę uznać, że ja mam po prostu psa porządnego i też mam czym się pochwalić ;-)

Zaintrygował mnie wątek o kupie a raczej informacja, że psy jedzą odchody młodych, by zacierać ślady i chronić potomstwo. Przyznaję, że nie spotkałam się wcześniej z tą teorią.

Myślę, że matka pilnuje porządku. Koty też tak się zachowują. Jezykiem matki masują brzuszki i przy okazji zjadają to, co z nich wyjdzie. Dopiero jak młode zaczną jeść inne pokarmy, niż mleko, i wychodzić z właściwego gniazda, to matki już zostawiają kupy i siki w spokoju. Raczej wątpię, by chodziło o zacieranie śladów, to raczej jednak higiena i porządek w gnieździe. Nawet malutki szczeniaczek nie sika w samym gnieździe, jak juz stanie na łapkach - on wyjdzie obok i przykucnie.


Pozdrowienia :-)
« Ostatnia zmiana: Marzec 27, 2015, 22:43:14 wysłana przez Basia »

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1201
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 27, 2015, 23:47:41 »
Basiu, rewelacyjny opis Twojej psicy. Rzeczywiście, co pies, to charakter.
Jako niegdysiejsza posiadaczka (przez 15 lat) charakternego psa doceniam plastyczność opisu :)

Psy są niesamowite na swój sposób. Moje psię wróciło po 2 tygodniach nieobecności przez pół miasta (Wrocław, więc łatwo nie miał) i nie mam pojęcia jak to zrobił, skoro wcześniej jechał tramwajem. Ktoś go zabrał spod sklepu, bo był na chwilę przywiązany do kraty. Chyba nie zrozumiem nigdy, jak działa psi mózg.
« Ostatnia zmiana: Marzec 27, 2015, 23:50:25 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline clara

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 03, 2015, 19:15:02 »
Też lubię barwne opisy psicy Basi.

Pies ma być psem. Każde uczłowieczenie spowoduje szybciej czy później szkodę dla zwierzaka. heh tego nauczyły mnie 2 duże psy a teraz potwierdzają mi to konie.
Popełniłam ten błąd na początku, pies jadał z nami i to co my. W efekcie, nie chciał jadać ze swojej miski, ani nic innego niż my. Tu akurat szkoda była po mojej stronie. :)  Na szczęście szybko się zorientowałam i odkręciłam te zwyczaje.

Moja sunia urodziła 10 szczeniaków.
Ale urodzaj!

Psy są niesamowite na swój sposób. Moje psię wróciło po 2 tygodniach nieobecności przez pół miasta (Wrocław, więc łatwo nie miał) i nie mam pojęcia jak to zrobił, skoro wcześniej jechał tramwajem. Ktoś go zabrał spod sklepu, bo był na chwilę przywiązany do kraty. Chyba nie zrozumiem nigdy, jak działa psi mózg.
Zastanawiałam się zawsze, czy historia psa Lassie, była prawdziwa, chyba niesłusznie?



Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 06, 2015, 11:43:35 »
Popełniłam ten błąd na początku, pies jadał z nami i to co my. W efekcie, nie chciał jadać ze swojej miski, ani nic innego niż my. Tu akurat szkoda była po mojej stronie. :)  Na szczęście szybko się zorientowałam i odkręciłam te zwyczaje.

To normalne, że szczeniak je na początku - tak jest w kazdej psiej i wilczej czy lisiej rodzinie. Dopiero, jak wyrośnie jest przestawiany.
Ja mam zwyczaj nakarmić zwierzaka szybko, a potem zająć się przygotowywaniem obiadu. Wtedy mam spokój w kuchni. Z drugiej strony, muszę przyznać, że mam zwierzaka, który się sępi tylko wtedy, kiedy kroję mięso, a nie ogółem, kiedy jesteśmy w kuchni, lub kiedy jemy.

Pytanie, czy wywoływac u zwierzaka łakomstwo, czy nie?
Łakomy zwierzak to doskonały materiał szkoleniowy - to też warto zawsze brać pod uwagę.
Ale - łakomstwo zwykle kończy się otyłością i skutkami...

Podobno istnieją psy idealne. Podobno istnieją idealni opiekunowie ;-)

Pozdrowienia i wesołych Świąt :-)

Offline clara

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 06, 2015, 16:41:18 »
Pytanie, czy wywoływac u zwierzaka łakomstwo, czy nie?
Łakomy zwierzak to doskonały materiał szkoleniowy - to też warto zawsze brać pod uwagę.
Ale - łakomstwo zwykle kończy się otyłością i skutkami...

Podobno istnieją psy idealne. Podobno istnieją idealni opiekunowie ;-)

Pozdrowienia i wesołych Świąt :-)
Mój zwierzak generalnie jest łakomy, ale mogę to wykorzystać tylko w domu, na zewnątrz łakomstwo nie działa. Mogłabym wynieść całą pieczeń przed dom, a ona i tak nie przyjdzie na wołanie, chyba, że sama akurat zaplanowała powrót. Niestety zapachy natury są dla niej dużo bardziej atrakcyjne, poza tym na polu słucha się tylko swojego pana.  :-\

A sępi wszystko, nawet owoce, co prawda ich nie zjada, ale musi osobiście sprawdzić, czy coś smacznego jej nie omija. Bardzo lubi słone paluszki, dzięki tej miłości nauczyła się siadać na komendę.

Basiu, Twoje ostatnie zdanie rozumiem w jeden sposób; mój pies jest idealny dla mnie, a ja dla niego. Przypuszczam jednak, że mogłaś mieć co innego na myśli?  :)

Życzę również Wesołych Świąt!
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 06, 2015, 17:54:30 wysłana przez clara »

Offline docent

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1129
  • jesteśmy tu oboje, ja śpię a Ty się śnisz
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 07, 2015, 10:05:49 »
mój pies Cerberem nazwany został chyba na wyrost. Miał być to pies obronno- towarzyski czyli w skrócie taki, że zareaguje na kogoś łażącego po obejściu chociaż warknięciem a mnie nie zje lub moich ewentualnych potomków.  Puki co wyszła z niego zwykły oracz przypłotowych trawników. Gania pod płotem jak opętany gdy tylko ktoś przejeżdża  samochodem/rowerem. Jednak jak ktoś idzie powoli to już nie. Najbardziej reaguje na konie. Płot ma około 40 metrów długości i cała trasa jest podzielona przez niego na 3 kółka, tzw świdry. 2 małe świdry Cerber kręci jak coś się zbliża (jak z lewej strony coś nadjeżdża to kręci lewy świder i analogicznie z prawej), duży świder (zawiera w sobie 2 małe) to kręci jak już coś jest bezpośrednio za płotem. Psi amok nie do zatrzymania, możesz stać mu na drodze i próbować go zatrzymać przejedzie Cię jak towarowy kota na torach. Trawniczek chciałem zrobić już pograbione miałem......3 godziny i stan wyjściowy. Ogólnie to wychodzi, że na jeden samochód jadący około 30 km/h kreci 3 małe i 5 dużych świdrów. Zatem w pod koniec zeszłego roku i teraz jak mam czas to w pocie czoła kamienia (takie 50-150)kilo targam z lasu aby ogrodzić trawnik którego na skutek różnicy poziomów (25-30cm) z podjazdami Cerber sukcesywnie wygładzał. Teraz mimo, że ma miejscami nawet po 50 cm różnice wysokości to jakby lepiej skacze, nie grozi mu to urazami kręgosłupa?
Razu  jednego z pokoju na piętrze w którym rzadko przebywam (gościnna sypialnia ogólnie) spojrzałem przez okno na podwórko przed domem i okazało się że Cerber wybiegał ścieżki na trawniku z 2 str domu które mniej lub bardziej zaczynają się układać w pentagram.........czy to już omen?a może nie na wyrost?
diabli wiedzą ;D

Offline Rita

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 23
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 07, 2015, 11:52:17 »
Powyższa opowieść przypomniała mi jak to kiedyś moja suczka po wizycie u nas w domu dziwnych ludzi znajomych kogoś rodziny, zaczęła bardzo uparcie dobijac się do dolnej szafki w pokoju. Myślałam że może czuje jakąś mysz np.i zaczęłam porządkować tę szafkę i w pewnym momencie wtrąciła mi z ręki butelkę z wodą egzorcyzmowana która stała tam sobie przywieziona z mszy z ojcem Witko.i wychluptala  wszystko co się rozlalo. Od tamtego czasu daję jej czasem w misce 2 wody zwykłą i tę poświęconą i zawsze wybiera tę drugą. ☺

Offline clara

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 113
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 07, 2015, 14:31:00 »
Widziałam kiedyś film, w  którym były eksperymenty z wodą.  Dawano psom do picia wodę z kranu i ze źródła, oczywiście wybierały żródlaną. Potem dawano do wyboru tylko kranówkę, ale jedną prosto z kranu, a drugą "pobłogosławioną" słowami miłości i wdzięczności - psy wybierały tę drugą.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 07, 2015, 15:19:29 »
Basiu, Twoje ostatnie zdanie rozumiem w jeden sposób; mój pies jest idealny dla mnie, a ja dla niego. Przypuszczam jednak, że mogłaś mieć co innego na myśli?  :)

Długo myślałam nad sprawą i chyba jest to klasyczny punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Na przykład rzucam kija do wody, zwierzak gna do wody i wyciąga kija po drobnym wspomaganiu "dobrze" / "źle", bo się kij zawieruszył w trzcinach. Biorę kija, zwierzak siada, bo wie, że bez tego kij nie poleci, no i kij leci. Jeśli bym kija nie wzięła, to byłby wrzask. Osoby postronne z psem zajętym własnymi sprawami sa zachwycone psem z zapałem współpracującym z człowiekiem. A ja tez patrzę nieco z zazdrością, bo tez chciałabym się zająć własnymi sprawami nad tym jeziorem ;-)

No i tak to jest.
Mam zwierzaka, który mnie zabawia całą swoją psią energią. Taki psi altruizm ;-)

Pozdrowienia :-)

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 07, 2015, 22:23:55 »
Basia takiego psa to bym sobie przysposobiła. Z moją staruszką ( jak się zapomni, że ma mnie i aporty w nosie) to mogę liczyć na żywiołowy bieg do 1 (słownie :jedneg ) aportu. Pies dobiega, wącha i czeka aż przyjdę i sobie znowu rzucę. Jedyne aporty jakie przynosi to te z wody. heh po morzu zostało burkowi gryzienie fal. Ostatnio panowie policjanci wodowali patrolówki. Trochę się zrobiła fala a mój pies jak wariat, co się opiła....to musiałam poczekać aż przez następne x godzin z siebie wysiusia  ;D

Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline docent

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1129
  • jesteśmy tu oboje, ja śpię a Ty się śnisz
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 08, 2015, 10:42:12 »
Cerber ma jeszcze jedną ciekawą skłonność, mianowicie jak każdy pies na widok swojego pana po dłuższej nieobecności cieszy się i skacze on czasami tez podejdzie tak jakoś dziwnie spokojnie i zwyczajnie się przytula, głową napiera na moją nogę i tak stoi się wtulając. Czasem się zdarza gdy jestem na podwórku, że podejdzie do mnie a gdy ja kucnę przy nim i go głaskam to kładzie mi łapę na ramieniu ale nie tak chaotycznie tylko właśnie z takim dziwnym spokojem patrząc się mi prosto w zdziwione gały jakby chciał po ludzku pokazać mi że mnie lubi/ceni/szanuje
tylko nie wiadomo co ten gest znaczy w psim języku :D może ,,zamknij jadaczkę bo Ci jedzie " hau hau
hehehee :D

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Odp: psie zwyczaje
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 08, 2015, 21:49:07 »
Basia takiego psa to bym sobie przysposobiła. Z moją staruszką ( jak się zapomni, że ma mnie i aporty w nosie) to mogę liczyć na żywiołowy bieg do 1 (słownie :jedneg ) aportu. Pies dobiega, wącha i czeka aż przyjdę i sobie znowu rzucę.

Podobną forme zabawy tez znamy: zwierzak dobiega do kija, zatrzymuje się i się drze, aż ja przyjdę, i wtedy zwykle następuje zabawa w "mam, ale nie dam" w wariancie "goń mnie" lub mocowanko. Jeśli już jednak pierwsza energia poszła w kosmos, to często się zdarza, że biorę kija do ręki bez przemocy po tylko komendzie "usiądź". Kiedyś poszłam do lasu z mocnym postanowieniem, że z dala od ludzi przeczekam wrzask zwierzaka: albo zwierzak siądzie i się uciszy, albo nie dotykam kija. I co się stało? po jakichś 15-20 minutach wrzasku przyszła jakaś pani ze swoim zwierzakiem, bo chciała sprawdzić, dlaczego ten pies tak głośno się drze w lesie. No i przy tej okazji cały zamiar pedagogiczny poszedł w las, a my i nasze zwierzaki poszłyśmy na wspólny spacer.

Pozdrowienia :-)