Autor Wątek: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?  (Przeczytany 39043 razy)

Offline darkchoco

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 28, 2011, 13:26:46 »
A czy może jeszcze ktoś wie, czy te substance z dziurawca kumulują sie jakoś w organiźmie? Mam na myśli ta herbatkę. Ile dni musiałabym nie pić jej żeby moć sie opalać?

Offline arte

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 519
Odp: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 28, 2011, 19:44:15 »
 Może  pij  mieszanki  ziołowe  z   uwzględnieniem  też  w  składzie  dziurawca.  Wtedy  działanie    fotouczulajace   będzie  nieco  skorygowane.  Ja  jakoś    specjalnie  nie  hołduję  picu  herbatek  tylko  z  jednego  zioła.  Robię  pełne  zestawy.
 Dziurawiec  jest  jedną  z  moich  ulubionych  roślin.  Dbam  ,  aby  go  należycie   zbierać   tj.  przestrzegające  terminu  zbioru  i  starannie  przechowywać. Moją   chlubą  jest     intensywnie  czerwony /  jak  krew/    olej   z  dziurawca. Pachnie  niepowtarzalnie.  Na  początku  miesiąca  sięgnęłam  po  niego /  półpasiec/ . Wielką  ulgę  przynosiły mi   smarowania  olejem  okolic  nerwu  trójdzielnego. Po  prostu pojawiała  się  w  tym  momencie  błoga  ulga. Nacieranie  bolącego  brzuszka  u  niemowlęcia   olejem   też   niesie  ukojenie. Lubię    czasami   spożyć  łyżeczkę  oleju .Przemawia  za  tym  właśnie  zapach  hiperycyny.Nie  piję    herbatki  z  samego  ziela/ kwiatu/ , więc  nie  zauważyłam  u  siebie  przebarwień  na  skórze.Zbieram   spore  ilości  dziurawca  i  nie  zdarzyło  mi  się   też   poparzyć  podczas  tych   zajęć.Może  wzajemnie  się  jakoś akceptujemy.  Wyciąg  alkoholowy  też  przybiera  czerwone  przebarwienie.
Myślę,  że  jeżeli  wszystkiego  używamy  z  umiarem ,  w  tym  przypadku   naparu  z  dziurawca , nie  ma   podstaw  do  niepotrzebnego  niepokoju. Należy  się   jednak  bacznie  obserwować  i  wyciągać  w  porę  wnioski,  bo  każdy  człowiek  to  odmienna  machina  i  na  każdego    dana  dawka  wywiera  odmienny  wpływ.
 Też  zachęcam  do  zbierania   samemu "świętojańskiego  ziela"  ,  podczas  takich  zajęć  mijają  wszelkie  depresje.
 Pozdrawiam arte

Offline Alchemik

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 839
Odp: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 29, 2011, 13:37:23 »
  Też  zachęcam  do  zbierania   samemu "świętojańskiego  ziela"  ,  podczas  takich  zajęć  mijają  wszelkie  depresje.
 Pozdrawiam arte


No tak, zwłaszcza jak przeczłapie się niekiedy 2m wysokości zarośla i po drodze znajdzie ok. 30 gatunków innych ziół. To bardzo odpręża. Ja po kilku godzinach przepraw dziwnie czuję się w domu...
Do tej pory nie doświadczyłem oparzeń na skórze dłoni w czasie zbierania, mimo że nieraz jestem w najbardziej gorących porach dnia w lecie.

Alchemik
Wszystko, co jesteś w stanie zrobić, czyń to z całą swoją mocą. Nie jutro. Teraz.

Offline `

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1051
  • IRONMAN-napędzany ziołami
Odp: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 10, 2011, 22:31:30 »
A czy może jeszcze ktoś wie, czy te substance z dziurawca kumulują sie jakoś w organiźmie? Mam na myśli ta herbatkę. Ile dni musiałabym nie pić jej żeby moć sie opalać?
Jako młodzieniec zawsze opalałem się na raka a potem skóra złaziła płatami...teraz wiem , że to sprawka dziurawca, mamusia codziennie robiła "herbatę" z dziurawca. Tatuś rok w rok
zbierał(kosił) dziurawiec...i do następnego zbioru wisiały pęki dziurawca w piwnicy.
Szklanka lub dwie dziennie dawały efekt fotouczulający, zwłaszcza nos i ramiona.

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1430
Odp: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 24, 2011, 09:33:29 »
W swoich zapiskach(drobnych notatkach, nie zapisuję źródła) znalazłam:
1. Dziurawiec można stosować nie dłużej niz 2 tygodnie, bo może uszkodzić watrobę.
2. Podobnie walerianę- stosowana dłużej źle działa na oczy - kiedyś sporo jej łykałam i faktycznie coś mi w tych oczach przeszkadzało, wtedy sądziłam, że rozpacz.

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1430
Odp: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?
« Odpowiedź #20 dnia: Kwiecień 12, 2011, 18:44:31 »
Ten dziurawiec to niezły numer, on mało kogo lubi!!!

Patrzcie co o nim napisał Achmedow.

Mimo ogromnej popularności dziurawiec nie jest bezpieczny. Nie wolno go długo stosować przy nadciśnieniu. Nie wolno go stosować w ciąży. Amirdowłat zwracał uwagę, że dziurawiec jest szkodliwy dla nerek. Jego niekorzystne działanie pogłębia mięta. A nasiona mogą powodować wysypkę.
Również ludzie zdrowi po spożyciu stężonego wywaru z dziurawca mogą wywołać objawy nieżytu żołądka a ci z nadkwasotą lub wrzodami żołądka mogą doświadczać silnych wymiotów i skurczy jelit. Niepożądanymi objawami może być ból głowy połączony z sztywnością karku i mdłościami.
Razem z dziurawcem nie należy stosować aminokwasów, tryptofanu i tyrozyny, amfetaminy, a astmatycy nie powinni stosować inhalatorów.
Dziurawiec nie lubi piwa, kawy, wina, czekolady, produktów wędzonych i marynowanych, jogurtów. Nie należy łączyć z lekarstwami na katar sienny i z kroplami do nosa. Wykluczone są narkotyki.
Nie zaleca się stosować preparatów dziurawca przy podniesionej temperaturze.
Dłuższe stosowanie zmniejsza libido, może powodować pokrzywkę.
Dziurawiec zwiększa wrażliwość skóry na promienie ultrafioletowe, dlatego przy piciu dziurawca nie należy przebywać na słońcu, bowiem mogą powstać poparzenia a także ciężkie stany zapalne skóry. Szczególnie jest to groźne dla ludzi z jasną karnacją.

Offline alelen

  • Moderator
  • Średnio Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 199
Odp: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?
« Odpowiedź #21 dnia: Kwiecień 13, 2011, 08:43:49 »
Mam w sumie niewielkie doświadczenia z dziurawcem, bo zawsze dobrze się zastanawiam nim w ogóle go użyję. Można by powiedzieć, że mam podświadomy uraz. Kiedy jeszcze nie interesowałam się ziołami tak intensywnie, spotkałam się z osobą pijącą go dużo i prawie stale, jako cudowny lek... Osoba ta niestety nie żyje. Rak żołądka.
Trudno mi powiązać to wszystko, albo stwierdzić jakąś zależność, nie mniej miałam przeświadczenie, że nie miał on dziurawiec najlepszego wpływu na tę osobę. Zawsze zażywanie ziół bo komuś pomogły, lub sąsiadka sąsiadce poleciła na coś tam, uważam za wielki błąd. Co jednemu pomoże drugiemu nie musi a nawet może zaszkodzić. Każda sytuacja u każdego człowieka inna. I w przypadku używania każdego ziółka trzeba się dobrze zastanowić, wziąć pod uwagę ogólny stan, dawki, czas brania i inne okoliczności.

Nie mniej znajoma zielarka wypowiadała się dobrze o działaniu oleju dziurawcowego na ból kręgosłupa ( tu tez jestem ostrożna, bo ludzie często skarżą się na ból kręgosłupa a całkiem inne przyczyny leżą u podłoża bólu pleców). Tak że sporządziłam on olej i stał sobie spokojnie w butelce na półce, na wszelki wypadek. Latem ubiegłego roku pojawił się u mnie wyprysk, coś jak liszaj wielkości monety. Zastosowałam wszystko co uważałam za słuszne, łącznie z ziołami szwedzkimi propolisem i moim ulubionym węglem i nic. Nic tego nie ruszało. Zaczęłam już eksperymentować bo przecież coś to musi ruszyć. Wyczerpałam wszystkie możliwości z mojego zapasu ziół i spojrzałam na butelkę z olejem dziurawcowym.  Tylko kilkakrotne posmarowanie nim i w sumie trzy dni, jak paskudna zmiana skórna zniknęła mimo uporczywego utrzymywania się przez dwa miesiące.

Popatrzyłam łaskawiej na ten olej:) Nie mniej ostrożność co do dziurawca mam zawsze z tyłu głowy:) Nie mam doświadczeń jak on olej działa na kręgosłup, bo nie miałam okazji aby wypróbować. I oby tak dłużej było.  Z wielką uwagą śledzę ten wątek o dziurawcu i na co trzeba uważać, także inne watki mówiące o przeciwwskazaniach, ubocznych działaniach, interakcjach ziół. To cenna wiedza.


Offline axel40

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 161
Odp: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 19, 2018, 18:42:18 »
.
« Ostatnia zmiana: Październik 19, 2018, 18:54:53 wysłana przez axel40 »

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 771
Odp: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 19, 2018, 19:07:47 »
Możesz spokojnie zrobić samodzielnie nalewkę lub olej. Generalnie chodzi o zawartość hiperycymy i hiperforyny. Badania wykazały całkiem niezłą skuteczność preparatów z dziurawca w depresji w tym również w stanach ciężkich.

A jak już byś chciał sięgać po gotowe preparaty to zawsze możesz kupić nalewkę z dziurawca z firmy Phytopharm Klęka i sprawdzić czy zadziała. Jak zadziała to zrobić samemu.

Tu możesz poczytać:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=1178.0


Offline axel40

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 161
Odp: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 19, 2018, 19:22:36 »
Dziękuję bardzo za info.Skasowałem post ,bo znalazłem na forum coś podobnego.Ale co zrobić z suszu,bo każdy coś innego proponuje.
http://old.ipin.edu.pl/fpn/archiwum/2003/01/FwPiN_1-2003-03.pdf


Cos mi się butelki pomyliły i zalałem rozcieńczonym spirytusem 45-50%.Zostawić jak jest,czy dokupić spirytusu?
« Ostatnia zmiana: Październik 19, 2018, 20:23:52 wysłana przez axel40 »

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?
« Odpowiedź #25 dnia: Październik 19, 2018, 21:56:41 »
Myślę, że możesz tak zostawić, chyba, że chcesz zrobić nalewkę "kanoniczną".

Pozdrowienia :-)

Offline axel40

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 161
Odp: jak to w końcu jest z tym dziurawcem?
« Odpowiedź #26 dnia: Październik 20, 2018, 01:21:50 »
Dzięki Basiu :)