Przepraszam wszystkie osoby, które przeczytały mój wpis z soboty na temat specyfiku leczącego candidię.
Szczególnie dziękuję Wesołemu za spokojne, nie naładowane emocjami zwrócenie mi uwagi.
To nie do końca jest prawdą, ze za pewnik przyjmuję wszystko co przeczytam.
Gdybym miała problem z candidią to w pierwszym rzędzie najpierw zapytałabym tu-na forum- jakie macie zdanie w temacie. Już zdarzało się nie raz, ze na tym forum zawracałam niektórym głowę pytaniami o zioła, zanim je zastosowałam.
Po otrzymaniu opinii na temat tego specyfiku napisałam mail do pana Grzebyka.
Dzisiaj dostałam od niego odpowiedź. Wygląda na to, ze docenił wiedzę ludzi na forum , przyznał się do błędu.
Wklejam ją w całości:
Witam,
Nastapila straszna rzecz!
Bardzo Pani dziekuje za zwrocenie uwagi!
Zaraz po korekcie ksiazki zrobilem sobie kopie zapasowa, ot tak na wszelki wypadek, a w kopi do wysylki do lamania do druku usunalem fragment CCWSTM gdyz juz wtedy dowiedzialem sie ze ten producent to oszust, a mi przekazywal niekompletne informacje...
Po pani emailu zaczalem wszystko sprawdzac, jak i co sie stalo ze to jest w ksiazce...i oczywiscie odkrylem ze z tej kopi do wysylki do lamania usunalem fragment ale pozostal on w kopi zapasowej, ktora przez nieuwage wyslalem do lamania...i w ten sposob tam sie ostal wbrew moim checiom!
Niezmiernie pani dziekuje za ta uwage teraz musze zaraz wyslac informacje do wszystkich osob co kupily ksiazke ze ten produkt jest niewlasciwy, (ten kolejny jest dobry:) w taki sposob narobilem bigosu sobie i ludziom, dobrze ze napisalem ze moga wystapic niezamierzone bledy...i dobrze ze ma pani uwaznych znajomych!
Jeszcze raz dziekuje za informacje i z calego serca przepraszam za "taka" wkladke.
pozdrawiam,
Ryszard