Autor Wątek: Wspomaganie przy lambliach u dziecka  (Przeczytany 12635 razy)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1189
Odp: Wspomaganie przy lambliach u dziecka
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 04, 2015, 16:47:10 »
W ostatnią sobotę Młody dostał ponownie pyrantelum - po 14 dniach od poprzedniej dawki. Od wczoraj nie mogę się nadziwić, jaki on ma apetyt  :o Niestety, nadal narzeka na bóle brzuszka w okolicach wątroby i dwunastnicy :( Rano dostaje ziółka: rumianek, kwiat hibiskusa, liść maliny i liść mięty, w wieczorem melisę, szyszki chmielu, hibiskus, mięta i malina.  Dawki to 1 łyżeczka mięszanki na szklankę naparu. Do tego chlorella 2x1, aliofil 2x1, rutinacea 2x1, dicoflor 2x1 i sinulan, bo go jakiś zielony katar dorwał. Odstawiłam na razie chlorochinaldin. Kapucha kiszona idzie codziennie. Na razie jestem zachwycona efektami :) Jest mniej marudny, bardziej zadowolony i wreszcie normalnie je :)

My (dorośli) mamy przerwę w ziółkwaniu, ale od soboty zaczynamy trzecią serię. Z dorosłej mięszanki wywaliłam chmiej i kozłek, i już nie jestem taka śpiąca. Młodemu dam po raz 3 pyrantelum po 14 dniach, ale to już chyba pro forma.

Ogólnie jest O.K. :) Walki z lambliami jednak nie zaprzestaję.

Edit:
Dwa dni temu zamieniłam Młodemu rumianek na krwawnik i stał się cud! ;) Brzuszek nie boli go, poza drobnymi, krótkotrwałymi (najwyżej kilka minut) epizodami. :) :) :)
« Ostatnia zmiana: Luty 06, 2015, 22:07:46 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1189
Odp: Wspomaganie przy lambliach u dziecka
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 24, 2015, 20:35:11 »
Byłam u lekarza zielarza. Przyjmują tacy u Bonifratrów.... że też ja wcześniej na to nie wpadłam.

Pani doktor kazała dać Młodemu Enterosgel. Jest to środek typowo oczyszczający przewód pokarmowy. Dała mi też kserówkę z informacjami, których nie ma w ulotce. Wynika z niej, że ten żel absorbuje kompletnie wszysko, co spotka na swojej drodze: wszelkie bakterie, toksyny, pasożyty i te mikro, i te makro. Trzeba zachować odstęp od posiłków 1,5-2 godz. - pewnie, żeby nie wchłoną żarełka  ;), jest nietoksyczny, niewchłania się z przewodu pokarmowego i wydalany jest w całości z kałem. Mamy to stosować 3 tygodnie. Ciekawe, jak się spisze.

Dorosłym kazała podać wyciąg z orzecha czarnego, a potem też Enterosgel.

Mam też pytanie. Robi się ciepło i boję się, że kapusta kiszona, którą trzymam w kamionce na balkonie, zepsuje mi się. Czy mogę zamrozić kapustę kiszoną w małych porcjach? Czy nie ubiję tym bakterii probiotycznych?
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2773
Odp: Wspomaganie przy lambliach u dziecka
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 24, 2015, 21:02:42 »
Małgorzato.
A ile kosztuje taka wizyta?

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1189
Odp: Wspomaganie przy lambliach u dziecka
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 24, 2015, 21:42:27 »
Hmmm... Właściwie to nie wiem.  :o
Pojechałam kupić Balsam Jerozolimski, bo mi się kończy, a tu zonk... Konieczna jest teraz recepta, "bo apteka, to nie fabryka i leki robione wydaje tylko na receptę". Pani Magister odesłała mnie do lekarza po receptę. Lekarz przyjmował w tym samym budynku za zakrętem - "jak Pani powie w rejestracji, że tylko po receptę, to za chwilę Panią przyjmie". I tak właśnie się stało. Byłam po receptę na Balsam, a nie po poradę. Tylko wspomniałam, że jak będę mieć wyniki dot. dalszej historii naszych lamblii, to się umówię na poradę. Pani doktor, oprócz recepty, napisała mi na kartce, co mam sobie jeszcze dokupić - aż się głupio poczułam, bo nie spodziewałam się takiej życzliwości po tym, jak do tej pory musiałam się dopraszać (bezskutecznie) o leki i jakąkolwiek poradę na lamblie dla nas u kilku innych lekarzy. Cała wizyta trwała 5 minut i nie kosztowała mnie ani grosza.

Zadzwoń i się zorientuj. We Wrocławiu na ul. Traugutta jest apteka i poradnia. W innych, dużych miastach też pewnie takowi się znajdą.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Wspomaganie przy lambliach u dziecka
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 25, 2015, 09:00:12 »
Recepta na Balsam Jerozolimski ?

Wierzyć się nie chce. Ale trzeba. Skoro to było u Bonifratrów, może maja takie procedury wewnętrzne.
Swoją drogą ciekawi mnie czy Balsam Jerozolimski od Bonifratrów jest tym samym co do składu balsamem co Balsam Jerozolimski od Franciszkanów, będący w sprzedaży  bez recept

http://www.herbarium.katowice.pl/prawdziwy_franciszkanski_balsam_jerozolimski,i,31.html

Żal jedynie, że w szpitalu Bonifratrów w Katowicach brak zarówno zielarni jak i lekarzy fitoterapeutów :(
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1189
Odp: Wspomaganie przy lambliach u dziecka
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 25, 2015, 16:34:56 »
Podaję skład Balsamu od Bonifratrów:
Pectosol 34,2 -> (tu mi Google pomogło rozszyfrować skład: Substancja czynna: Extractum liquidum (1:3 ex: Thymi herba, Lichene islandico, Hyssopi herba, Saponariae radice, (18cz.+ 7cz. +3cz. +2cz.) - 90g/100g (extrahent 70% v/v), Substancja pomocnicza: Glycerolum - 10 g)
Valerianae tinct. 16,5
Chamomilae tinct. 16,4
Thymi fluidum extr. 9,4
Farfarae succ. 8,3
Salviae tinct. 4,3
Taraxaci intr. 1,8
Hippocastani intr. 1,8
Amara tinct. 0,4

W pracy mam resztki takiego dwuletniego, ale z innego źródła. Chętnie sama porównam składy, bo jakoś o tym nie pomyślałam.

Hej! A co z moją kapustą kiszoną? ;) Mrozić, czy nie mrozić? Boję się, że się zepsuje już na balkonie, bo we Wrocku robi się ciepło.
« Ostatnia zmiana: Luty 25, 2015, 16:43:30 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Wspomaganie przy lambliach u dziecka
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 26, 2015, 08:28:55 »
Jeżeli kapusta będzie pokryta kwasem. całość przykryta tak, że gazy będą miały ujście,  a nie  dopuścisz do odparowania kwasu,  jednocześnie całość nie stoi w świetle spokojnie możesz jej nie mrozić. Kapucha będzie jeszcze jakiś czas fermentowała, coraz delikatniej. Będzie za to pięknie kwaśna i mięciutka :) Mam doświadczenie z przechowaniem kapusty w temp. ok. 20 st.C. Zakiszona w sierpniu czy wrześniu doczekała się Świąt Bożego Narodzenia, gdzie cały pozostały zapas poszedł na świąteczny stół pod wieloma postaciami.
Oczywiście nie przesadzaj z długością przechowywania, bo po dwóch latach dziurki w bieliźnie wypali po jej spożyciu ;)
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline Paweł

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 384
Odp: Wspomaganie przy lambliach u dziecka
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 26, 2015, 10:09:26 »
Odpowiem Pani cytatem z gumpka:
"
Za to zadziałały inne rzeczy olejek z gruszynki i kora z jałowca plus parę innych rzeczy. Zajęło mi trochę czasu zanim znalazłem dobrą drogą. Generalnie jest już lepiej jak dobrze. Pasożyty są różne i czasem przyczyną trudności w ich zwalczeniu jest grzybica połączone z klebsiellą i może e.coli lub shigellą w układzie moczowym. One tak dezaktywują układ odpornościowy, że nic nie jest w stanie skutecznie zadziałać. Sam doktor mówił mi i z czym się zgadzam, że łatwiej jest zabić żywiciela jak pasożyta. Dawki szkodzące pasożytowi są bliskie dawkom niebezpiecznym dla biorącego. Bez udziału układu immunologicznego szansa na zwalczenie pasożytów jest żadna.
"
W tym temacie na temat pasożytów jeszcze Pani nie pisała ale przeczytać warto:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=1170.msg11774#msg11774


Pani dziecko ma 6 lat więc może nabywać "różnych obcych" przez codzienną zabawę, w szkole/przedszkolu itp.

Człowiek żyje w środowisku, które zamieszkuje wiele makro i mikroorganizmów.
Wiele kilogramów mikroorganizmów człowiek ma w sobie.
Nie da się ich wszystkich zabić nie zabijając nas.

Leczenie i owszem (przepisy na środki naturalne tutaj na forum w obfitości) z rozsądkiem.
Nie każdy ból brzuszka Pani dziecka to lamblie.

Ważniejsze zapobieganie - podstawowe zasady higieny (tylko bez przesady i paranoi !) - może ma Pani jakiegoś zwierzaka, którego też trzeba wykurować ? Przede wszystkim mycie rączek.
Warto popatrzeć na obrazek:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ogoniastek_jelitowy#mediaviewer/File:Giardia_life_cycle_pl.png
Za http://pl.wikipedia.org/wiki/Ogoniastek_jelitowy:
"Cysta lambli "charakteryzuje się dużą odpornością na czynniki środowiska zewnętrznego – w wodzie chlorowanej w temperaturze 18 °C przeżywa do 3 miesięcy, w wodzie z rzeki lub jeziora do kilku miesięcy, w wilgotnym kale ok. 3 tygodni. Do zakażenia lambliami dochodzi w wyniku połknięcia cyst. Giardioza jest jedną z chorób brudnych rąk."
No i jak tu myć rączki jak woda może czasem zakażać. :o
Do walki z pasożytami potrzeba czasu, cierpliwości, spokoju i dyscypliny.

Ale nade wszystko należy dbać o układ immunologiczny (wartościowe zdrowe pożywienie, obfite w witaminy i minerały) jak słusznie prawi gumpek. I wyeliminować przyczynę zakażenia.

Powodzenia Małgorzato.

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1189
Odp: Wspomaganie przy lambliach u dziecka
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 26, 2015, 21:45:40 »
Dziękuję za Wasze porady. Wszystko biorę sobie do serca.  :)

Wikipedię i wszystko, co znalazłam przez ostatnie 3 miesiące w necie, przeczytałam - studiuję wieczorowo parazytologię i fitoterapię, he, he. Do tego uszczęśliwiłam jednego antykwariusza z allegro kupując 10 książek o tematyce zielarskiej i żywieniowej - dobrze wydane 2 stówki i duuuuużo czytania przede mną. Myjka parowa o przyzwoitych parametrach w użytku - wyparzane regularnie jest niemal wszystko. Piloty od TV przeżyły. Częste mycie rąk i codzienną zmianę kompletu odzieży stosujemy od zawsze.

Wszechobecność różnych mikro i makro pasożytów jest mi znana, i rozumiem, że jedyna droga, to (oprócz doraźnego leczenia farmakologicznego) wspomaganie układu odpornościowego i dieta bogata w to, czego paskudy nie lubią. Długotrwałość leczenia mnie nie przeraża. Na szczęście dramatu u nas nie ma. Organizm Młodego jednak radzi sobie całkiem znośnie przez tyle lat, bo infekcji wirusowo-bakteryjnych mamy stosunkowo niewiele, a antybiotyków unikam. Jesienią wyjątkowo był podawany Clacid na ropień okołozębowy u Młodego i właśnie jesienią było zaostrzenie objawów u Młodego.

Zwierzęta na stanie u mnie, to 2 świnki morskie od dwóch lat, którym wyłącznia ja sprzątam. Młody rzadko bierze je na ręce, a prosiaki nie wychodzą poza klatkę i kuwetę wybiegową. Objawy u Młodego były znacznie wcześniej i nie zauważyłam specjalnie zaostrzenia.

Wogóle objawy u Młodego nie są ostre, odkąd skończył 2-3 lata. Wcześniej też dramatu nie było, bo był długo karmiony naturalnie. Ja jednak jestem z tych, co wolą zapobiegać, niż usuwać ;)

Styczność z różnymi dzikimi lokatorami ma każdy, jednak nie każdy zapada na choroby z nimi związane w wersji ostrej, więc coś w tym jest.

Odnośnie wyeliminowania źródła zakażenia, to na pierwszy ogień idziemy my, rodzice. Przedszkola wyeliminować się nie da. Prosiaki raczej nie stanowią zagrożenia...chyba. Wody nie jestem w stanie sprawdzić, ani wyeliminować...chyba, że kupię sobie mikroskop w ramach zajączkowego prezentu.

Uzbrajam się zatem w cierpliwość, konsekwencję.... i coś na uspokojenie ;)


Edit:
Kapuchę jednak zamroziłam, bo balkon mam południowy, a wiosną już u mnie pachnie, że hej!
« Ostatnia zmiana: Luty 26, 2015, 22:47:23 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1189
Odp: Wspomaganie przy lambliach u dziecka
« Odpowiedź #24 dnia: Grudzień 29, 2021, 14:13:16 »
Donoszę po wielu latach, że Młody:
1. Ma niewielką alergię na roztocza
2. Lamblii niet :)
3. Dolegliwości ze strony układu pokarmowego nie ma już od lat
4. Rośnie, je i zdrowo się miewa :)
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.