Autor Wątek: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów  (Przeczytany 7043 razy)

Offline Andrzej Wu

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 17
Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« dnia: Wrzesień 23, 2014, 11:18:40 »
Mam nadzieję że mnie nie zaatakujecie,a każdy kto podejmie dyskusję przytoczy swój zestaw argumentów.
Ja powoli staram się systematyzować wiedzę,ale często bywa tak że na najprostsze/banalne pytania niema szybkiej  i jednoznacznej odpowiedzi.
I to jest skorelowane--im więcej się wie tym trudniej często o jednoznaczną odpowiedż.:-(
Dlatego bardzo proszę napiszcie swoje za i przeciw i zróbcie swój research.
Tylko suche fakty i argumenty a nie subiektywne opinie.
piszcie.

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1440
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 23, 2014, 11:53:53 »
Stosowanie ziół wymaga odwagi, samodzielnego myślenia.
W tym podstawowego założenia, że stać mnie na uważną obserwację swojego ciała i umysłu, nikt nie pozna mnie lepiej niż ja sama.

Wybieram zioła bo nie znoszę chodzić do lekarzy.
Czy to jest suchy argument?
Ale może sobie mogę pozwolić na taki luksus bowiem nie jestem poważnie chora.
Dopuszczam taką możliwość.


Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10813
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 23, 2014, 12:12:11 »
Zioła są lekami, więc skąd ta sprzeczność?

Pozdrowienia :-)

Offline edea

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 54
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 23, 2014, 12:53:08 »
jak tylko mogę wybieram zioła. Zdrowsze, bez skutków ubocznych przy właściwym stosowaniu i wiedzy.

Zioła są lekami. Znajdują się w niejednym leku z apteki. I to nie tylko w mieszankach ziołowych bo są też dodawane do leków syntetycznych.  Naturalne leki :)

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 23, 2014, 14:33:54 »
Po pierwsze podział na leki i zioła to podział zupełnie bez sensu. Dlaczego. To dokładnie wyjaśnia od lat na swych stronach doktor Różański.
1. To nie zioła działają ale związki w nich zawarte.
2. Związki te w większości mają udokumentowane działanie lecznicze. Znakomita większość z nich w przeszłości czyli przed erą wielkich koncernów farmaceutycznych były stosowane w farmacji z dobrym skutkiem szczególnie jak stosowano je w kompleksie. Zaniechanie ich stosowania było wynikiem właśnie stosowania takich kompleksów. Dziś w dobie podwójnej próby i nacisku na skuteczność usuwania skutków /nie nie przyczyn ale skutków/ choroby trzeba by robić badania jaki skład jest najskuteczniejszy. Jest to w obecnej dobie prawie niemożliwe, a nawet na pewno nie możliwe. Rzecz w tym że bez względu na to jakie są relacje składników jest działanie i ew. można go trochę zwiększyć ale nie jest to aż tak istotne.
3. W zasadzie nie ma dziś w farmacji czegoś czego by nie znano w początkach XX wieku.
4. Większość związków stosowanych w farmacji nie została odkryta przez człowieka ale one znajdują się w roślinach. Działanie człowieka polega często na dodaniu jakiś grup funkcyjnych lub zamiany części z nich na inne np metylowa na hydroksylową /to tylko przykład/. W ten sposób uzyskuje się związki skuteczniejsze kierunkowo ale zarazem bardziej toksyczne. Mogę śmiało powiedzieć że człowiekowi nie udało się w ten sposób poprawić natury ale udało się zepsuć to co ona nam proponuje.
5. Siłą związków w ziołach jest kompleksowość ich działania skutkiem tego działają one nie tylko na skutki schorzenia ale też na jego przyczyny. Ba wzajemnie wzmacniają swe działanie wskutek tego dawki mogą być znacznie mniejsze. Podam przykład. Przez wiele dziesiątków lat L dopę uzyskiwano z indyjskiej rośliny będącej krewniakiem naszego bobu świerzbca właściwego mucuna pruriens.
http://www.zespoldowna.info/l-dops-w-naturze-czyli-swierzbiec-wlasciwy.html
Na dzień dzisiejszy nadal jest ta roślina badana bo nie ma środków na te badania. Koncerny nie są nimi zainteresowane z prostej przyczyny świerzbca nie da się opatentować a więc czerpać korzyści z tego. Z technologii L dopy i jej połączenia z innymi związkami tak.
Farmaceutyki tego nie robią tego co zioła, bo nigdy się nie uda odtworzyć tego co stworzyła natura. Zazwyczaj duża część związków zawartych w roślinach nadal jest nie zidentyfikowana pod względem budowy jak i ich działania.
6. Jeśli w roślinie występuje związek działający na jakiś organ a zarazem działający negatywnie na inny od razu występuje cały kompleks związków które ten organ chronią i stymulują. W skutek tego uzyskujemy działanie praktycznie nie tylko bez skutków ubocznych ale wręcz przeciwnie organ który powinien być osłabiony przez to negatywne działanie jednego ze składników nie tylko jest skutecznie chroniony ale działa lepiej. Oczywiście takie działanie uzyskujemy często nie przez jednoczesne zastosowanie jednej rośliny a wielu.
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 24, 2014, 08:34:52 »
Posłużę się cytatem z Marka Aureliusza, który przytoczył w swych rozważaniach na blogu dr Różańskiego Pan Roman M.

Cytuj
„Naturam si sequemur ducem nonquarm aberrabimus”.
(Jeśli przewodnikiem będzie natura, nigdy nie zbłądzimy).

W podobnym tonie wypowiedział się wcześniej Zenon z Kition.

Cytuj
Celem człowieka jest rozważny wybór rzeczy, które są zgodne z naturą.

Idąc za radą tych wielkich myślicieli, trudno o inny wybór niż zioła. Jednak przywilejem nas współczesnych jest również korzyść jaką daje współczesna nauka i niektóre leki oraz metody. Jednak i tu należy kierować się zdrowym rozsądkiem, nie owczym pędem :)
To z kolei przekłada się na wybór mądrego trybu życia, co nakazuje powrót ku naturze. Jednak choćby człek nie wiem co robił od pewnych spraw, w tym choroby i tak nie ucieknie.
Lew Tołstoj w powieści " Wojna i Pokój" ustami księcia Andrzeja Bołkońskiego daje ciekawe przesłanie:

Cytuj
Nieszczęście to choroba i wyrzuty sumienia. Szczęście to brak tych dwóch.

Zatem życzenie szczęścia, jakie wszystkim Forumowiczkom i Forumowiczom przy tej okazji składam przekłada się na dobre zdrowie i czyste sumienie :)
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline cezet

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 454
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 24, 2014, 09:31:52 »
Ja mam przekonanie, że zioła z mojego ogródka, okolicznej łąki, czy przydroża, oddychają tym samym powietrzem co ja, i są dla mnie najlepsze. Zmieniają zawartość swoich substancji zgodnie z porą roku, krótko mówiąc są zawsze "aktualne". Co ciekawe: otwieram słoiczek z rozdrobnionymi już po wysuszeniu, liśćmi brzozy, i czuję zapach maja! Octy i nalewki na razie używam oszczędnie. Oleje są bardziej całoroczne.
Leki apteczne są standaryzowane i podlegają przepisom, kontroli itd, i się przyjęło, że tak ma być, no ok. Ale każdy z nas jest przecież inny, zapotrzebowanie na daną substancję ma też w każdym momencie inną, w zasadzie niemożliwą do oznaczenia na bieżąco, dlatego mnie bardziej odpowiada to, że sobie stanę przed półeczką ze słoiczkami i namieszam na bieżąco ziółek na herbatkę, w ilości "na oko", często kierując się zapachem. No, ale ja nie leczę niczego konkretnego.

Athoualia

  • Gość
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 12, 2014, 23:30:53 »
Ja wybieram i to i to.
Leki są lekami, nie suplementami diety, bardzo lubię tabletki ziołowe z Labofarmu (sproszkowane zioła, krzemionka, skrobia - taki skład tabletek ;)). Nie potrafię powiedzieć lekom nie. Jeszcze bardziej jak robię dla pacjentów:
- maści np. dla dorosłych na hemoroidy z anestezyną, dla dzieci na lanolinie, eucerynie, 1%roztworze kw. borowego;
- proszki z enarenalem dla dziecka na niewydolność serca
- mieszankę z syropami z kodeiną i papaweryną dla kaszlących
- proszki dla psa z Sildenafilem (niekoniecznie mają takie przeznaczenie jak dla ludzi, może pies ma chore płuca)

Po zioła chodzę dla siebie (lub kupuję, jeśli ich nie ma w terenie), powinnam zacząć kurację pokrzywą, bo poziom hemoglobiny po suplementacji żelaza mi się nic a nic nie zwiększył. Na pobudzenie odporności tylko zioła, żadnego Groprinosinu czy Neosine! Antybiotyków też unikam.

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 13, 2014, 11:22:48 »
Pokrzywa niestety może dać niewiele. Problem ze złym obrazem krwi tkwi głębiej jak to podają lekarze. Po prostu na dzień dzisiejszy robi się wiele badań które pokazują nam mechanizmy jakie zachodzą w organiźmie a potem nie ma osoby która by te cząstkowe wyniki ogarnęła i zebrała do kupy.
Wyjaśnię krótko o co chodzi /korzystam z tego że dziś 13 więc dzień bez jazdy do lasu a ponadto zebrałem teraz dużo wrośniaka i będę dziś robił preparat :). Objeździłem się i okicałem po rębniach a tu wrośniaka miałem prawie pod nosem. Problem z jego zbiorem wynika z niesamowitego bałaganu jaki jest teraz w lasach. Nie jest to wynik działania leśniczych bo oni tu niewiele maja do gadania, a systemu. Wszystko w lesie robią firmy zewnętrzne. A te las mają w głębokim poważaniu. Niszczą go w sposób zastraszający w tym bardzo i rzadkie najczęściej chronione rośliny. Taki system sprzyja dorobieniu przez kogoś na boku. Gdyby bowiem leśniczy odpowiadał za całokształt działań jakie są w lesie to wówczas nie było by firm nie było by też przetargów, a co za tym idzie dowodów wdzięczności/. Po tym tradycyjnym rozpaczaniu nad stanem polskich lasów, przechodzę do meritum.
Nie jest tajemnicą, że wszyscy maja poryte jelita. Jedni więcej inni mniej. Prawie wszyscy mamy też grzybice bo zmiany w naszej diecie spowodowały, że candida jest obecna we florze wszystkich. Uszkodzenie jelit i już zaczyna tworzyć strzępki, no i mamy problem. Działanie grzyba jeszcze wznieca stan zapalny, a ponadto w jakiś nie do końca zrozumiały sposób następuje wzrost cytokiny Il 10. Jest to działanie prawie wszystkich patogenow i pasożytów. W ten sposób bronią się przed układem immunologicznym. To ważna cytokina, jedna z najważniejszych. Działa przeciwzapalnie ale też i immunosupresyjnie, bowiem przy jej dużym nadmiarze układ immunologiczny prawie wcale nie działa /to dla tego mamy do czynienia z takim wysypem chorób autoimmunologicznych i nowotworowych/. Ponadto wyłącza działanie nie tylko cytokin prozapalnych ale też Il  i GM-CSF czyli odpowiedzialnych za homopoezę. No i dopóki mam problem z tą cytokiną nic nie dadzą preparaty które mają wpływać na poprawę obrazu krwi. To działanie doraźne. Jest poprawa, a potem sytuacja z nowy wraca do punktu wyjścia. To działanie typowe dla współczesnej medycyny która nie działa na przyczyny choroby lecz na łagodzenie lub usuwanie jej objawów. I tak np mając nadciśnienie zmniejsza się je, nie działając na przyczyny tego nadciśnienia, więc choroba postępuje dalej. Zmienia się środki, bo często przestają one być skuteczne, uszkadza się przy tym inne organy jak nerki, wątrobę czy jeszcze inne. Więc dodatkowo dodaje się też niby leki na nie. Kwota rośnie. Pacjent jest coraz bardziej chory, choć zazwyczaj sobie z tego nie zdaje sprawy bowiem przykre objawy są łagodzone lub znoszone. Do pewnego oczywiście czasu, aż w końcu po pewnym czasie słyszy wyrok więcej zrobić się już nie da. No ale zazwyczaj jest już w słusznym wieku bo ten proces chorobowy i niszczenia trochę trwa i dodatkowo jest maskowany przez usuwanie lub zmniejszanie dolegliwości,  więc jest zupełnie bezradny i w cierpieniu umiera. Rodzina oczywiście przygląda się temu nie pomagając, bo nie wie jak. Często składa chorobę na karb wieku, a tak nie jest. I w takich stanach przychodzi do fitoterapeuty i  oczekuje tak samo szybkiego i skutecznego działania jakie mają farmaceutyki. A tu tak się nie da. Zioła nie działają, tak szybko tym bardziej że okres naprawy musi trwać czasem tyle samo ile trwało niszczenie organów. Ale tego się już nie rozumie.  Najpierw niszczy się swoje zdrowie latami, a oczekuje jego naprawy w  ciągu miesiąca no może dwóch.
TAK, ŻE WSZYSCY ZAPŁACIMY NA STAROŚĆ Z TAKIE, A NIE INNE DZIAŁANIE MEDYCYNY /I NIESTETY WIĘKSZOŚCI FITOTERAPEUTÓW/. JA TO WIEM. SAM PRZEZ WIELE LAT KORZYSTAŁEM Z USŁUG MEDYCYNY. BYŁO FANIE BO I NIEDUŻO TO KOSZTOWAŁO, OBJAWY BYŁY MINIMALNE. ALE PRZYSZEDŁ MOMENT, ŻE SIĘ SKOŃCZYŁO. NA PIERWSZY OGIEŃ ZAPROPONOWANO MI WYCIĘCIE WORECZKA ŻÓŁCIOWEGO BO TO ON MIAŁ BYĆ PRZYCZYNĄ. DZIŚ WIEM, ŻE TO BYŁO KŁAMSTWO. A PODPISAŁ SIĘ POD TYM OBECNIE DR. NAUK MEDYCZNYCH W.P.
Potem poszły by pewnie wycięcie części jelit i tak dalej i tak dalej. Ale wówczas ocknąłem się. Niestety za wcześnie uwierzyłem że jest ok. Nie naprawiłem to co przy udziale lekarze zniszczyłem nie usunąłem też przyczyny choroby. I wróciła. No i z powrotem walka. Na dodatek próbowałem oszczędzać bo wszystko było dla mnie drogie. Dziś już nie jest, bo wiem że tu oszczędzić się nie da. Gdybym nie oszczędzał na początku to pewnie dziś koszt nie byłby taki duży jak jest teraz. Tylko na probiotyki, prebiotyki kwas gurmar, kwas kaprylowy, kwas liponowy miesięcznie idzie mi koło 300 zł. Teraz wprowadzę kwasy migdałowy, cynamonowy, walerianowy, galusowy. Ponieważ wszystko zrobię sam pewnie będzie to kolejne 100 zł. O reszcie prepratów nie wspomnę bo nawet nie wiem ile wydaję bo robię je sam. Część z surowców kupuję część sam robię. Ale na pewno jest to wielokrotność kwoty jaką podałem wcześniej.
DLA TEGO OSTRZEGAM WSZYSTKICH. NIE OSZCZĘDZAJCIE BO POTEM I TAK BĘDZIECIE MUSIELI ZAPŁACIĆ TYLE ŻE DUŻO WIĘCEJ. A JAK NIE MACIE TO SKOŃCZYCIE KONAJĄC W SZPITALU LUB HOSPICJUM /TO TEŻ TERAZ KOSZTUJE NP NA ODDZIAŁ OPIEKUŃCZY W KTÓRYM LEŻAŁA MOJA MATKA SZŁA PRAWIE CAŁA JEJ EMERYTURA/.
Sami musicie znaleźć przyczynę własnej choroby. Nie wierzcie, że ktoś tego dokona za was. Nie wierzcie, że uda się to ustalić lekarzowi bo on może zlecić tylko marginalny zakres badań. Za wszystko trzeba zapłacić prywatnie. Np panel badań na boreliozę i koinfekcje to kwota rzędu kilkunastu tysięcy złotych. A w przypadku parazytoz i patogenów nie objętych panelem to kwota kilka razy większa.
http://www.wielkoszynski.webity.pl/badania-diagnostyczne/
Wtedy będziecie tylko wiedzieć co wam jest ale nadal nie będzie czym tego zwalczyć.
Piszę to po by w pełni sobie pani zdała sprawę, że zły obraz krwi to nie choroba ale jej objaw. Pokrzywa będzie działać na objaw, a nie na przyczynę.
Przyczyn może być wiele nie tylko grzybica. W zasadzie jest tak jak medycyna nie wie jaka jest przyczyna choroby /nie zna w zasadzie przyczyn większości chorób/ to przyczyną są patogeny w tym pasożyty. I nie dajmy się zwieść np tym że podaje się takie czy inne przyczyny np miażdżycy. Miażdżyca nie jest chorobą miażdżyca jest objawem choroby. Tak samo rzecz się ma z AZS, reumatoidalnym zapaleniem stawów, SM, łuszczycą, toczniem, nowotworami, ch.Parkinksona, ch. Alzhaimera, demencja /wymieniam tylko część która w tym momencie przyszła mi do głowy/. To wszystko są przejawy chorób. Teraz wszystko składa się na karb diety i stresu. A przecież kiedyś dieta była jeszcze bardziej dysfunkcyjna, a stres wcale nie mniejszy ale inny. Dziś mamy stres z powodu braku pracy czy w trakcie jej wykonywania a kiedyś stres był z powodu niedojadania czy głodu. A jednak nie było tylu chorób co dziś i przychodnie nie pękały w szwach. Na pewno ważna jest dużo niższa jakość produktów żywnościowych ale kiedyś jadł się mniej więc ten argument nie jest przesądzający.
W mojej ocenie stan zdrowia ludzkości zaczął się pogarszać wraz ze stworzeniem mitu o cudownej zdrowotności olejów roślinnych. Dziś spożywamy ich kilka razy więcej jak którekolwiek zwierzę. Jeśli dodamy do tego nadmierne spożywanie mięsa /i to lichej jakości/ białego pieczywa, węglowodanów prostych to już jesteśmy blisko. Do tego maksymalne ograniczenie spożywania produktów nie pasteryzowanych które zawierały min florę bakteryjną oraz grzybów i już prawie wiemy co było przyczyną.
Oczywiście należy zachować umiar bo grzyby są najlepszym i najbardziej dostępnymi stymulatorami wzmacniającymi układ odpornościowy w kierunku skutecznego działania odpowiedzi komórkowej. Niestety tym samym ograniczają one działanie odpowiedzi humoralnej. I za to kiedyś ludzkość płaciła padając ofiarą epidemii chorób zakaźnych.
Dla tego by poprawić swój obraz krwi należy wnikliwie spojrzeć na to co jemy. Najskuteczniej robić to tak, iż dietę stymulującą odpowiedź humoralna czyli taką jak mamy współcześnie przeplatać z okresami diety charakterystycznej np dla XIX wieku czy początku XX czyli ubogą w tłuszcze roślinne,. Eliminację produktów konserwowanych i rafinowanych i tak dalej.
Np niewiele osób pewnie wie, iż jest grzyb który niszczy pasożyty i zabija też ich formy przetrwalnikowe a być może też niszczy biofilm bakteryjny. A są to kurki po rosyjsku nazywane lisiczka, czyli pieprznik jadalny. Ale nie mogą być spożywane w postaci przetworzonej w temp powyżej 30 stopni. Można zrobić np nalewkę :)
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Athoualia

  • Gość
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 13, 2014, 12:03:23 »
Przeczytałam całość.
Wszystkie parametry krwi mam w porządku oprócz hemoglobiny (12,7, a norma od 12-16) i żelaza (54,1, norma 50-170). Jest niby w normie (pani doktor powiedziała - wszystko jest w porządku, nie ma się czym przejmować), ale krwi oddać nie mogę i to od paru lat. Rozmawiałam z jednym naturoterapeutą (niektórzy mieli okazje poznać go na konferencji w Katowicach) i powiedział, że to nie może być jakiś utajony stan zapalny lub jelita słabiej wchłaniają żelazo (chyba to było żelazo). Myślałam, by zrobić sobie całkowite badania (na razie zbieram kasę).
Za niedługo zrobię podstawowe badania krwi (raz do roku są refundowane), otworzę nowy temat i będę prosiła o poradę, jeśli będzie bez zmian. Na razie mam wyniki z zeszłego roku, więc mogło się wiele zmienić.

Klara

  • Gość
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 13, 2014, 18:52:30 »
W mojej ocenie stan zdrowia ludzkości zaczął się pogarszać wraz ze stworzeniem mitu o cudownej zdrowotności olejów roślinnych.
Czemu tak myślisz?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10813
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 13, 2014, 20:07:21 »
Za niedługo zrobię podstawowe badania krwi (raz do roku są refundowane), otworzę nowy temat i będę prosiła o poradę, jeśli będzie bez zmian. Na razie mam wyniki z zeszłego roku, więc mogło się wiele zmienić.

Ten przepis już chyba ze 30 osób testowało, jeśli nie więcej:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=2095.msg25629#msg25629

Jest tego trochę, a przepis jest uproszczony - widziałam wersję znacznie bardziej wypasioną - z dodatkiem większej ilości gotowych ekstraktów z roślin.
Chodzi o to, że aby się poszczególne minerały wchłonęły i nie zostały usunięte z moczem, to muszą być podane w odpowiedniej formie razem z aminokwasami, fosfolipidami i witaminami.

Wspólnie z arte od czasu do czasu mieszamy taką słodką pastę do jedzenia łyżkami.

Pozdrowienia :-)


Athoualia

  • Gość
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 13, 2014, 21:48:24 »
Dzięki :)
Najpierw jednak zobaczę wyniki badań krwi (temat z tą mieszanką witaminowa dodałam do paska zakładek, więc nie zapomnę)

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 14, 2014, 08:44:59 »
W mojej ocenie stan zdrowia ludzkości zaczął się pogarszać wraz ze stworzeniem mitu o cudownej zdrowotności olejów roślinnych.
Czemu tak myślisz?
Po pierwsze należy przeanalizować szlaki metaboliczne kwasu linolowego i alfa linolenowego. Jeden to przedstawiciel główny tłuszczy omega 6 drugi omega 3. Z pierwszego powstają bardzo cenny kwas gamma linolenowy a także nie mniej cenny kwas arachidonowy. Niestety ten metabolizm nie kończy się na nim. Z kwasu arachidonowego powstają na przykład prostaglandyny, które m.in. regulują kurczliwość naczyń krwionośnych ale też i uczestniczą w reakcjach zapalnych, oraz leukotrieny, biorące udział w reakcjach zapalnych i alergicznych.
Wytwarzane są więc związki pro zapalne. Szklak drugiego prowadzi do  kwasów dokozaheksaenowego /DHA/ i eikozapentaenowego /EPA/ które dalej prowadzą do związków p. zapalnych. Zaznaczyć należy, że te kwasy występują tylko w rybach morskich i to nie wszystkich i jest wyraźny ich niedobór co rzutuje na nasz stan zdrowia.
Oba szlaki korzystają z tych samych enzymów  Δ-6-desaturazy i elongazy
o istocie tych przemian można wyczytać ściągające sobie lub otwierając w przeglądarce tę publikację
http://www.pttz.org/zyw/wyd/czas/2005,%203%2844%29/02_Achremowicz.pdf
W naszej diecie nastąpiło wyraźne przesunięcie wzajemnych relacji między kwasami omega 6 a omega 3 na korzyść tych pierwszych. Przyjmuje się że korzystny stosunek to 2:1 do 4:1 a dzięki tłuszczom rafinowanym mamy np 20:1 lub nawet i gorzej.
To jeden aspekt
Drugi to obecność w olejach przetworzonych i rafinowanych tłuszczy trans które wbudowując się w miejsca gdzie winny być tłuszcze cis zaburzają zupełnie ich funkcje. Tu wystarczy spojrzeń na różnice w budowie przestrzennej /kwasy trans są liniowe, a cis złamane/
Trzeci aspekt to obecność w najpowszechniej stosowanym oleju rzepakowym kwasu erukowego. Jest go wielokrotnie mniej jak w to było dawniej kiedy nie było odmian bezerukowych ale nikt nie bada poziomu tego kwasu w olejach, a może on wyrządzić potężne szkody.
W każdym razie konkluzja jest taka że tłuszcze nasycone są bardziej bezpieczne niż tłuszcze roślinne w których naruszono wzajemne relacje między tłuszczami omega 6 i omega 3 co ma nagminnie miejsce.
W kwasy omega 3 bogaty jest olej lniany, rydzowy, rokitnikowy, konopny ale one nie są w naszej diecie w takim stopniu jak kiedyś /olej rzepakowy był dużo mniej używany właśnie przez obecność kwasu erukowego/.
Myślę że publikacja o której wcześniej wspomniałem przedstawia dokładnie istotę problemu i warto się z nią zapoznać i czytać ją od czasu do czasu :)
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Wybieram zioła czy leki? i dlaczego---Konkurs argumentów
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 14, 2014, 09:15:34 »
W nieco bardziej przystępnej formie dla takiego laikatu zielarskiego i tłuszczowego, do którego się zaliczam,  pisała przed laty o swych badaniach nad tłuszczami  dr Johanna Budwig. Niektóre z nich są do poczytania na stronach:

http://skarbnicawiedzy.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?544071

http://www.olejlniany.zdrowe-produkty.pl/wyklady-drbudwig.htm
veritas est adaequatio intellectus et rei