Autor Wątek: Listopadowe zbiory...  (Przeczytany 59504 razy)

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #105 dnia: Listopad 11, 2015, 11:28:12 »
Basia z grzybami to zaszalałaś  ;D nawet żurku nie zje jak grzybek tam pływa, podobnie z barszczem. Ot takie dziecko  8)

Jadę dzisiaj po podbiał, gałązki z gruszy, może kalinę dosięgnę  :-[ ale wątpię bo ja mikrus z drzewa podgolone od spodu.

ps. jakby tu zaglądał Mikołaj to ja poproszę o saperkę żebym ze szpadlem po wsi ciągać się nie musiała  :-*
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Wacek

  • stary winiarz Białystok
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 823
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #106 dnia: Listopad 11, 2015, 13:16:38 »
Wacek tak zapytam kiedy siałeś rzepień? Masę tego mam znowu na Warcie a na wsi rośliny albo nie wzeszły albo zostały zaduszone przez dzicz. Przydałaby mi się ta roślina z ciekawszego miejsca niż centrum Poznania.
W ogrodzie nic mi nie wyrosło a te przesadzone z doniczek tez nie chciały rosnąć . :(

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #107 dnia: Listopad 11, 2015, 16:55:14 »
Hym to może trzeba przesadzić całą roślinę. Dzisiaj znalazłam piołun i już rośnie u mnie. Wracając do rzepienia to czy jest jakiś wymóg co do uprzątania rzek? Pytam bo w tym roku weszła brygada z naprawdę ciężkim sprzętem i oczyszczali rzeczkę. Jak co roku tak będą się panoszyć to nic z moich zasadzeń nie będzie.

Przy okazji zbierania róży ( niektóre owoce już maślane są ) znalazłam te rosnące na różach puszyste domki owadów (nazwa mi wyleciała ) i mam pytanko czy się je zbiera teraz?

A do tego mam masę głogu, czeremchy, kasztanów. Fajny dzień :)
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1217
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #108 dnia: Listopad 11, 2015, 19:37:16 »
Jolu, dynie w zasadzie wszystkie są pnące, jak mają po czym się piąć. Kwestia tylko, czy podpora uniesie wielkoowocowe odmiany .
Uniosła ! :) ;)
http://zapodaj.net/39e694c2751ff.jpg.html
Wacku, jakie "uniosła"? Przecież owoc leży na glebie ;)
Kiedyś widziałam jabłonkę jesienią w stanie bezlistnym, obwieszoną około kilogramowymi owocami... dyni :D i było ich chyba z 10 sztuk :D

Jolu, zrób może placki, jak radzi Basia, a do tego gulasz węgierski na ostro i może mu posmakują po węgiersku. Ja nie przepadam za plackami ziemniaczanymi, ale po węgiersku zawsze wciągam ze smakiem :)

Z mniejszych dyń to bardzo mi smakuje Hokkaido pieczona sote z grilla. Super jest też, jak się ją poleje oliwą, posypie czosnkiem i skropi odrobinę octem balsamicznym. Kiedyś, jak mi zostało dyni pieczonej, bo chyba tylko ja jestem jej miłośniczką w domu, to na drugi dzień zrobiłam z resztek kopytka. Moje dziecko wcinało, aż miło :) Doszłam do wniosku, że kopytka, to z wszystkiego można zrobić, a Młody będzie się nimi zażerał i tak. Trzeba pokombinować.

My tu o zbiorach, a tu ostatni dzwonek na sadzenie czosnku. Do dzieła!
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2015, 19:49:48 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #109 dnia: Listopad 11, 2015, 20:45:40 »
Czosnek Małgosiu to ja mam już z tydzień w ziemi. W tym roku eksperyment: sadziłam 2 rodzaje zimowego i 2 rządki wiosennego. Nad wiosennym zrobiłam kopczyki, żeby nie pomyślał sobie że już ma z ziemi wychodzić. Jeszcze mam kilka główek ale miejsca brak. Jak były mniejsze truskawki to sadziłam w międzyrzędziu a teraz nie ma takiej opcji. Ten mój obrączkowy tak się o tą swoją trawę trzęsie że nijak mi ją pod warzywnik wyszarpać. Zresztą, przezorny mężuś jest bo i miejsca graniczne warzywniaka poznaczył. Nie poznaczył jeszcze mojego ogrodu zielnego ale tam już też ciasnawo.

Zrobiłam sobie herbatkę z kasztanem, no kolor ma wstrętny. Nie mam siły się do niej zabrać  :-\
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #110 dnia: Listopad 11, 2015, 21:45:49 »

ps. jakby tu zaglądał Mikołaj to ja poproszę o saperkę żebym ze szpadlem po wsi ciągać się nie musiała  :-*
To ja też poproszę. W ubiegłym roku poprosiłam o blender z jakiejś lepszej firmy i przyniósł. Dobry pomysł z tą saperką. Teraz zdecydowanie wolę takie prezenty... Chyba napiszę list do M.
Tylko o którą poprosić, przeglądam internet i nie mogę się zdecydować.
Zrobiłam sobie herbatkę z kasztanem, no kolor ma wstrętny. Nie mam siły się do niej zabrać  :-\
To może wlej do miski i nogi pomocz - na krążenie. Herbata z kasztanem, a fee jakie to musi być gorzkie. Zrobiłam nalewkę z kasztanów, jakoś łyżkę przełknę, chociaż łatwo nie jest, ale wypić szklankę herbaty z kasztanem - podziwiam, aż mną wstrząsało.
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2015, 21:55:11 wysłana przez Renia »
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #111 dnia: Listopad 11, 2015, 22:07:10 »
Podziw nad miarę Reniu, kto powiedział że piłam to  :D :D :D Na razie się przyglądam.

Co do zakupów to w ramach zbiorów czy to kaliny, czy to jemioły przydałby mi się taki sekator na wysięgniku. http://allegro.pl/sekator-teleskopowy-na-wysiegniku-nozyce-pila-i5736198756.html no z tym to już by można trochę podziałać.
Młody mówi, że tą saperką można od biedy ścinać drzewo. Ponoć mega wytrzymała.

http://allegro.pl/saperka-wojskowa-skladana-bundeswehr-z-pokrowcem-i5174444196.html

Wypiłam. Renia moja herbatka nie jest gorzka. Kasztany w środku były jeszcze wilgotne. Bialusie.
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2015, 22:25:26 wysłana przez jolkaj »
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #112 dnia: Listopad 11, 2015, 22:41:44 »
To dlaczego moje są takie gorzkie? - zepsute nie były, piękne, świeżutkie, z fajnego miejsca... Myślałam o saperce Fiscars, ale jak młody mówi, że ta dobra. A nie mogłaś wcześniej napisać o tej saperce - już by mi się przydała, a tak będę czekać do gwiazdki (a przecież jutro mogłabym dostać z okazji...) ;)
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2015, 22:47:34 wysłana przez Renia »
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #113 dnia: Listopad 11, 2015, 22:58:37 »
Długość tej fiskarsa to 80cm. Szpadle pełnowymiarowe "dla kobiet" mają po 110cm. To więc kawał szpadla do ciągania ale to jednak lekki fiskars. Ja tam w rozterce bym była. Mam karczownik z piłą takie 2w1 z fiskarsa i przy znam że pracuje się nim genialnie. Wyważone to to idealnie. Co prawda korowałam nim sosny ale naprawdę fajna maszynka.
Nalewka z kasztanów już się mętna zaczyna robić.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10813
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #114 dnia: Listopad 11, 2015, 22:59:54 »
Saperkę nadającą się do użytku można kupić na targowiskach lub na Allegro - to muszą być saperki z wojskowego demobilu, a nie tzw ogrodnicze.
Ogrodniczych kilka załatwiłam, zanim nie kupiłam na rynku od ludków o wyglądzie spracowanym nieco przyrdzewiałą saperkę za 15 złotych i ta wytrzymała już ileś wycieczek.

Pozdrowienia :-)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1217
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #115 dnia: Listopad 11, 2015, 23:09:51 »
Saperka wojskowa rzeczywiście solidna jest. Nie to, co te z marketu. Saperkę, to ja w bagażniku wożę i już się parę razy mi przydała na wycieczkach :)
Ja też już parę szpadli i wideł połamałam, zanim nie poszłam po rozum do głowy i kupiłam szpadel oraz widły fiskarsa na ogródek.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #116 dnia: Listopad 11, 2015, 23:47:57 »
Saperkę nadającą się do użytku można kupić na targowiskach lub na Allegro - to muszą być saperki z wojskowego demobilu, a nie tzw ogrodnicze.

Właśnie o taką mi chodzi, pożyczyłam kiedyś od sąsiada - super, ale nie mogę takiej znaleźć na allegro. Szpadle nie sprawdzają się.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Wacek

  • stary winiarz Białystok
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 823
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #117 dnia: Listopad 12, 2015, 08:04:03 »
Wacku, jakie "uniosła"? Przecież owoc leży na glebie ;)
http://zapodaj.net/8980295cf0f42.jpg.html
Owoc wisi na drutach dla winorośli 1,2m nad ziemią a pęd przywędrował od sąsiada . ;)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1217
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #118 dnia: Listopad 12, 2015, 17:14:51 »
Wacku, faktycznie wisi. Jakoś za szybko popatrzyłam. Cóż, trudno, żeby takie słupy nie wytrzymały ;)
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #119 dnia: Listopad 13, 2015, 15:48:28 »
To dlaczego moje są takie gorzkie? - zepsute nie były, piękne, świeżutkie, z fajnego miejsca... Myślałam o saperce Fiscars, ale jak młody mówi, że ta dobra. A nie mogłaś wcześniej napisać o tej saperce - już by mi się przydała, a tak będę czekać do gwiazdki (a przecież jutro mogłabym dostać z okazji...) ;)

Renia moja nalewka też jest gorzka. Wczoraj nie zdążyłam wypić i rano sobie podgrzałam szklankę naparu. No powiem Ci że teraz ma moc :)
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski