Autor Wątek: Listopadowe zbiory...  (Przeczytany 55540 razy)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: listopadowe zbiory
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 06, 2011, 22:05:46 »
Ale podobno gryzonie łatwo giną po nostrzyku. Miejmy nadzieję, że nie było ko dużo.
Pozdrowienia :-)

Offline stopi

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 188
Odp: listopadowe zbiory
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 07, 2011, 22:33:37 »
Cóż, w przewodniku mam roślinki z niebieskimi kwiatami, ale ma zupełnie inne liście niż na Twoim zdjęciu. Ja dziś znalazłem podobną, ale też inne listki:





Rośnie na wysokość jakieś 80cm. Skupisko całe było.
Co to jest? Warto ją zbierać? Jeśli tak to same kwiatki na susz, czy łodygi też?

Izabela - twoja roślinka ma w środku kwiatów fioletowe czy żółte?

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1430
Odp: listopadowe zbiory
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 08, 2011, 09:30:14 »
To roślina ozdobna. Aster angielski.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: listopadowe zbiory
« Odpowiedź #18 dnia: Listopad 08, 2011, 10:50:30 »
To roślina ozdobna. Aster angielski.

Ludzie często je nazywają marcinkami, bo kwitną w dniu św. Marcina, czyli na 11-tego listopada.

Pozdrowienia :-)
Basia

Offline Izabela

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 80
Odp: listopadowe zbiory
« Odpowiedź #19 dnia: Listopad 10, 2011, 21:57:20 »
Basiu, dziękuję za ostrzeżenie przed zbieraniem nostrzyka dla świnki. Czy jeszcze na jakieś roslinki zbierane dla świnki powinnam uważać?
Kwiatki rosliny pokazanej przeze mnie na zdjęciu były bardzo delikatne, a jej środek był mały, raczej fioletowy.

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1430
Odp: listopadowe zbiory
« Odpowiedź #20 dnia: Listopad 12, 2011, 18:19:56 »
Kolczurka w Kazimierzu nad Wisłą utworzyła dekoracje na wierzbach- tworzy światy jak ze snu. Christo (taki artysta) chce opakować rzekę - kolczurka chyba zaczęła opakowywanie Wisły. Szyszki już dojrzałe, wysypują ziarenka. Konstrukcja szyszki- to mistrzowstwo. Kolce  a sympatyczne, zaskoczenie przy dotyku.
Od następnego roku zbieram kolczurkę.
Pojechałam po korzeń rdestowca. Zbierany w pełnię- liczę, że oczyści niektórych z neurotoksyn.
A głóg wyjątkowo dorodny i smaczny. Czytałam kiedyś przepis na pierogi z głogu- dziś pomyślałam, że mogą być smaczne.
« Ostatnia zmiana: Listopad 12, 2011, 18:39:11 wysłana przez halina1 »

Offline stopi

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 188
Odp: listopadowe zbiory
« Odpowiedź #21 dnia: Listopad 12, 2011, 20:09:32 »
Nie wpadłbym na to.. Pierogi z głogu - ciekawe! Najgorsze jest to, że niestety trzeba je gotować, co oznacza znaczną degradację witamin w tym owocu :(

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1430
Odp: listopadowe zbiory
« Odpowiedź #22 dnia: Listopad 12, 2011, 23:22:25 »
E, witaminy?
A minerały?
A jak myślisz o witaminach to myślisz o enzymach?
A przyjemność?- myślę o doznaniach smakowych ...
 :)

Offline Tadeusz Grąd

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 163
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #23 dnia: Listopad 04, 2012, 16:09:24 »
Korzystając z resztek ciepła i słońca oraz mrucząc pod nosem (aby nie płoszyć zajęcy i saren
wystarczająco zestresowanych wczorajszym wspomnieniem św. Huberta) czegoś na kształt
..."puszczaj harty ze smyczy, niech zająca pochwycą..." - ruszyłem w ostępy strome, dzikie zło-
żyć uszanowanie zapoznanym onegdaj krzewom kaliny i głogu. Tak więc syropek  ::) oraz nale-
weczka  8) dla zdrowotności to moje przetwory listopadowych zbiorów. Pozdrawiam Brać Zie-
larską  ;).

Offline Katarzyna

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 864
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #24 dnia: Listopad 04, 2012, 17:12:13 »
Kochani, pytam poniekąd w imieniu mojego taty (pasjonata winiarskiego)...gdzie na mazowszu można zdobyć dereń. Wykorzystywany jest on do wyrobu win. Przynajmniej tak było "drzewiej". Mamy informacje (przynajmniej tak było w książce dot. wyrobu win), że w okolicach Podkowy Leśnej i rzeki Muchówki, ale czy to prawda ?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #25 dnia: Listopad 10, 2012, 18:38:08 »
Dzisiaj zgarnęliśmy prawie zupełnie obsypane, ale ciągle aromatyczne resztki kwiatów uczepu.

Pozdrowienia :-)

Offline *Agnieszka*

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 283
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #26 dnia: Listopad 12, 2012, 09:04:49 »
Wczoraj nazbierałam trochę owoców żurawiny błotnej.
W planach jest też jałowiec,mam miejsce gdzie jest go bardzo dużo-zapach oszałamiający-jałowocowy.
Hmm,miałam uczep,piękne żółte kwiatki,ale w ferworze sprzątania po mrozie,wyrzuciłam go :(
:)

Offline *Agnieszka*

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 283
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #27 dnia: Listopad 12, 2012, 09:10:00 »
Robiłam przetwory z dyni,pigwy i pigwowca,łuskałam fasolkę.
Obecnie delektuję się nalewkami,winami,doskonałymi herbatami(z ziół),dżemami itp itd z własnych zbiorów.
Lubię listopadowe prawie  nic nierobienie. ;D
:)

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1430
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #28 dnia: Listopad 13, 2012, 19:48:17 »
A ja dziś same pomyłki.
Nazbierałam jak głupia derenia świdwy. Coś mi się pokręciło, to nie z niego robi się dereniówkę.
A potem nazbierałam wąkrotki, potem ją zjadłam i zdziwił mnie jej smak, brak gorzkiego.
Potem założyłam okulary, hm trochę inna od tej co zwykle.
I teraz mam problem co zebrałam. Ta nowa jest smaczna.
Dobrze, że chociaż tarnina jest w porządku- smaczna, mozna zjadać bez problemu.

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #29 dnia: Listopad 26, 2012, 08:44:22 »
http://www.luskiewnik.pl/autoimmunologia/new-page-7.htm

Taki wpis znalazłem przekopując się przez archiwum Pana Doktora.

No nieee....taka apteka w jednej roślinie i w dodatku którą znam od dzieciństwa.
Cięło się jej łodygi i używało jako dmuchawki do prucia w kolegów zielonymi owocami czarnego bzu podczas różnych zabaw ( w tamtych szczęśliwych latach nie było komputerów a wszystkie zabawy były w realu ;) )
W dodatku tego ziela rośnie naprawdę sporo kilkaset metrów od mojego bloku w pobliskim lesie.
Pisze Gospodarz, że jego kłącze zbiera się wiosną: marzec-kwiecień, lub jesienią: październik-listopad.
W sobotę rano na poranny spacer z psiną zabrałem ze sobą saperkę i jakiś woreczek i w te pędy na siedlisko rdestowca.
Pierwsza w ruch poszła ładna kępa wysuszonych łodyg, które usunąłem na bok chcąc się dobrać do kwintesencji.
Ta przerosła moje wyobrażenia i oczekiwania.
Stara, wierna saperka pamiętająca mnie jako harcerza zaczęła się giąć, po chwili użyłem jej jak siekierki. Wydobyłem z ziemi kawałek o czerwonawo-ceglastej barwie skórki i ładnym żółtawo-pistacjowym kolorze w przekroju.
Chyba stare za twarde. Poszedłem na obrzeża rdestowcowego zagajnika po "młode"
Z tymi poszło lepiej.
Po żmudnym czyszczeniu w domu ziemi i drobnych korzonków wymyłem dokładnie kilka kłączy do dalszej obróbki.
Oskrobać się jeszcze dało, maszynki połamać nie chciałem przy mieleniu patyków.Krojenie na plasterki a właściwie drobne wiórki poszło przy użyciu naprawdę porządnego noża.

... coś zrobiłem nie tak, bo chyba nie o taką postać kłącza chodziło. Może zbyt późno udałem się na zbiory...
Będę bardzo wdzięczny za rozświetlenie ciemności mej wiedzy o rdeście japońskim...

za co z góry dziękuje ledwo wyrastający zielarski kiełek - zulu. :0
veritas est adaequatio intellectus et rei